Iza: Wielbi Dusza moja Pana…

Świadectwo moich dwóch ostatnich nowenn.  Pierwsza nowenna dotyczyła , abym nauczyła się zasad Naturalnego Planowania Rodziny. Gdy wybieram się do lekarza mam taką myśl, że modlę się za lekarza i o dobre diagnozy. I będąc u ginekologa w pewnym momencie usłyszałam głos wewnętrzny” no więc jak to właściwie jest z tą twoją otwartością na życie” I zasmuciłam się…ale w niedługim czasie podjęłam decyzję, że rozpoczynam naukę NPR. Nie powiem łatwo nie było ale dałam radę. W międzyczasie ginekolog wysłał mnie na badania cytologiczne , okazało się, że trafiłam na dobrego lekarza, mało tego powiedział , że nic mi nie ma i jestem zdrowa, a wcześniej wysyłano mnie na zabieg ginekologiczny. Och jak dobry jest Bóg. Były też momenty dramatyczne, kłótnie.
Druga nowenna dotyczyła pracy męża aby dalej pracował bo czuł się zagrożony zwolnieniem. W pierwszym dniu nowenny miałam sen, że jesteśmy z mężem w urzędzie pracy i zaoferowano nam pracę która wiązała się ze zmianą miejsca zamieszkania.
Na dzień dzisiejszy mąż dalej pracuje w tej samej pracy więc Chwała Panu. Ta nowenna była bardzo wyjątkowa , czułam jakbym dostawała o wiele więcej niż prosiłam. Miałam też wiele momentów załamań, choć uderza mnie to ostatnio, że tak wiele łask otrzymałam już wcześniej, a potrafię być taka niewierna i mało ufna. Mąż już wcześniej chorował ale nagle doczepiły się do niego jakieś nowe choroby, do tej pory w sumie nie wiadomo co mu jest. Pewnego dnia wezwałam pogotowie do męża, a gdy przyjechało to ból mu ustąpił. Wzywałam pomocy Matki Bożej i Św. Jan XXIII.
Parę dni później wezwałam pogotowie do mojego dziecka. Od razu powierzyłam go Matce Bożej ale też czułam strach. Chyba nigdy jeszcze aż tak bardzo się nie bałam o czyjeś życie. Naszły mnie takie myśli”no i po co się modliłaś, po co ci to było, masz tylko kłopoty.. po co mówiłaś innym o różańcu”Wiadomo kto posuwał mi te złe myśli.
W szpitalu dziecko zdrowiało, a ja czułam się jakby wysłano mnie na szpitalne rekolekcje. Co ciekawe i Maryja o tym wiedziała , że chciałam jechać na rekolekcje.
Po prostu wspaniale, czułam się otoczona miłością Bożą, Maryja jakby co dzień odwiedzała mnie. Zapomniałam o strachu, zresztą miałam taki pokój w sercu, lekarka dała jakąś niezbyt dobrą diagnozę a u mnie myśl, to nie prawda Maryja przecież ma nas w opiece. Był to czas 40 stopniowych upałów, wszyscy się męczyli a dla mnie to nie miało dużego znaczenia. Pewnego dnia jednak przyszedł kryzys bo dziecko zdrowiało, ale znowu z mężem nie było za dobrze. Spojrzałam na ten szpitalny krzyż i poprosiłam o zlitowanie nad nami. Nad ranem usłyszałam w sercu słowa „Ujął
się za swoim sługą Izraelem pomny na swe miłosierdzie” Przyśniła mi się babcia i we śnie pocieszyła mnie, że wyjdziemy niedługo ze szpitala a jednocześnie powiedziała do męża mojego szybko szybko trzeba się spieszyć”
Ta nowenna była wyjątkowa , bardzo mnie wzrusza jak sobie przypomnę co przeżywałam. Modliłam się wcześniej na różańcu ale okazjonalnie, a teraz Maryja jakby uczy mnie wiary.
Wyszliśmy ze szpitala i poszłam na mszę i po prostu takie wzruszenie. Na drugi dzień było święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny .

Książka bł. Bartola Longo opisująca historię powstania sanktuarium w Pompejach

a także liczne objawienia

i cuda Matki Bożej

Pompejańskiej!

1 1 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Krysia
Krysia
29.09.15 23:49

Chwała Panu !
Dzięki nasza Najukochańsza Matko za Twoją Opiekę ,za wysłuchane Nowenny Pompejańskie,za Twoje Cudowne Orędownictwo !

Aleksander
Aleksander
03.10.15 18:42

Dobrze, że dusza wielbi Pana, ale ciało mogłoby być bardziej skromnie ubrane, również ze względu na Pana.

2
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x