Agnieszka: Kochani, wierzcie…

Witam Wszystkich! Pragnę złożyć po prawie roku kolejne świadectwo w tej samej sprawie. Otóż gdzieś się „zagubiło” w świecie wirtualnym i po ponownych wysyłaniach tego świadectwa niestety nie zostało opublikowane. Prosiłam ze łzami w oczach o powrót mężczyzny, było mi tak źle, tak bardzo cierpiałam. Szukałam w Internecie porad typu: „Co zrobić by odzyskać chłopaka?” Wiem, to głupie,ale dzięki temu dziwnym trafem natrafiłam na Nowennę Pompejańską. Tak, jak dla Wielu wydawało mi się,że nie dam rady,że trzy różańce, to za dużo. Jednak o była dla mnie ostatnia deska ratunku.
Żyłam w grzechu, w nieczystości z tym chłopakiem. Wiadomo – to nie było Bogu miłe i dziś wiem, z perspektywy czasu,że dobrze,że tak się to skończyło, bo zapewne po dziś dzień żyłabym w grzechu. Prosiłam Matkę Pompejańską o jego powrót,ale nie wrócił… za bardzo go skrzywdziłam. Ale wiecie, co moi Kochani? Po odmówieniu tej nowenny przestało to wszystko tak boleć, stałam się spokojniejsza, wyciszona, uwolniła mnie Matka Boska także od grzechu onanizacji. Dziś jestem samotnie wychowującą dziecko mamą. Owszem jest mi przykro,że jestem sama, że ojciec Dziecka się nie interesuje,że założył sobie inną rodzinę,że ich dziecko jest starsze od mojego tylko o 7 miesięcy… Ciężko mi jest, bardzo to wszystko przeżywam,ale wiem,że jest przy mnie Ktoś, Kto trzyma mnie za rękę i każe sobie zaufać, a poprowadzi mnie przez życie. Bardzo chciałam,aby Matka Boska i Jezus objawili mi się,żebym mogła Ich zobaczyć, powiedzieć prosto w oczy, jak bardzo Ich Kocham i przeprosić za to,że tak wygląda moje życie,że nie zawsze poddaje się Woli Bożej. Już dwa razy miałam piękne sny z udziałem Maryi i Jezusa. Dzisiejszej nocy przyszli do mnie we śnie, co prawda nie pamiętam już dokładnie Naszych rozmów,ale zapamiętałam to, jak Jezus powiedział do mnie,żebym Mu zaufała i poddała się Jego woli. I chyba chce, abym była już sama i poświęciła swoje życie Jemu i mojej córeczce.
Przepraszam,że te świadectwo jest takie chaotyczne i może nie wyraża tego,co tak naprawdę czuję, przeżywam w sercu, że nie oddało tego piękna, jakim obdarzyła mnie Matka Boża. Pewnie zły „macza w tym palce”, że brakuje mi słów, by wyrazić to,co otrzymałam.
Kochani, wierzcie. Niebo istnieje naprawdę…

Koronka z modlitwą

za dusze zmarłych

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Maria
Maria
11.09.15 12:52

Mnie spotkalo to samo ale to on skkrzywdzil mnie i mojego synka Odmawiam za niego nowennę minelo1,5 roku i jestem szczęśliwa ze Bóg uuwolnil mnie od tego człowieka i zaślepienia jego osoba Przezylam koszmar dzis z synkiem żyjemy szczęśliwi ze go z nami nie ma ze możemy się za niego i za nią modlić Może kiedys ten człowiek zrozumie i zobaczy zlo które wyrzadzal nie tylko nam i się nawroci

Agnieszka
Agnieszka
11.09.15 13:16

Maria, a jaką dokładnie intencję miałaś, by wyleczyć się i uwolnić od tego myślenia o nim? Bo ja już nie mam siły walczyć z tymi wszystkimi myślami. Im bardziej chcę zapomnieć, tym więcej o nim myślę i dwa razy bardziej cierpię…

Maria
Maria
11.09.15 16:51
Reply to  Agnieszka

Trudno zapomnieć gdy widzi się rozpacz i depresje jego10 letniego syna gdy rozpacz nie jako kobiety ale matki rozrywa serce koronka do ran Chrystusa św Rita nowenna pompejanska za niego mi brakło leż to stalo się latem 6/8 godz modlitwy blaganie do matki bożej rozwiazujacej wezly Caly bol. Topilam w modlitwach za niego nigdy nieprosilam o jego powrót chciałaby usłyszeć przebaczcie ale to ja po 2tyg mu wybaczylam bo najpierw trzeba szczerze wybaczyć przezylam koszmar a dzis dziękuję Bogu ze mnie uwolnil od tego człowieka to on ma problem z swoim sumieniem Co będzie dalej wiem jedno mmodlitwa za taka… Czytaj więcej »

Grażyna
Grażyna
11.09.15 13:36

Bardzo wam zazdroszczę bo u mnie jest coraz gorzej , moje życie prawie legło w gruzach nie umie się pozbierać naszły mnie myśli samobójcze choć byłam u spowiednika , jego słowa to naprawdę ciężki krzyż pani nosi . nie mam już nic do stracenia upokorzenia przyrównywanie mnie do nieroba , do Kiepskiego itp. a w domu robię dosłownie wszystko , jest mi ciężko zostało tylko jedno Śmierć , wtedy i mąż i dzieci może wtedy docenią co stracili. Wszystkim życzę wszystkiego z Panem Bogiem I Niepokalana Matką.

Maria
Maria
11.09.15 17:20
Reply to  Grażyna

Modlę sie za ciebie i Agnieszke do Miłosierdzia Bożego

Celina
Celina
11.09.15 13:42

Grażynko, pomodlę się za Ciebie, a Ty uwierz, że wszystko to Bóg dopuszcza bo Cię kocha i ma to być częścią planu. Dobrego planu

JolaJ
JolaJ
11.09.15 15:12

Grażynko , nie mogę przejść obojętnie nad tym co napisałaś .Ja wiem ,że łatwo jest radzić komuś jak samemu nie jest się w takiej sytuacji ale życie jest wartością najwyższą . Nie wiem w jakim wieku macie dzieci , jeżeli są już w miarę samodzielne i mogą zostać z ojcem to spróbuj gdzieś wyjechać na jakiś czas aby nabrać dystansu do tych wszystkich kłopotów .Niech mąż zobaczy czy samo się wszystko w domu zrobi .Może mężowi potrzebny jest mały wstrząs aby zrozumiał jaki skarb ma w domu ale nie kosztem twojego życia Grażynko! Ja wiem ,że czasami sił brak ale… Czytaj więcej »

Maria
Maria
11.09.15 17:03

Kobiety od11sierpnia 2014 przezylam koszmar jak pisałam myślałam ze zwarjuje dzis z typka i jego panisi czy zoniusi w sercu sie smieje módl się do św Michala Archaniola jak o nim pomyślisz to byla rada mojego spowiednika choćby 100 razy pomaga Każde cierpienie ma sens ja się przez niego nawrocilam Zycie ludzkie to skarb polecam sdopcje duvchowa dziecka a czy ktos powiedzial ze będzie lekko nie przez właśnie tragedie cerpienie zbliżamy sie do boga cierpliwość imodlitwa przynoszą zawsze OWOCE

Katarzyna
Katarzyna
12.09.15 00:44

Módlcie się,a Maryja Was poprowadzi.Ale jako kobiety dbajcie o siebie.Nie zapominajcie o sobie.Nie poświęcajcie się dla rodziny,lecz najpierw pamiętajcie o Bogu,potem o sobie,a następnie o rodzinie.Nie można zatracać się dla mężczyzn,którzy nawet nie umieją zdobyć się na dialog,jedyne na co ich stać,to ucieczki,albo przemoc fizyczna lub werbalna.Należę do innej grupy kobiet(jako córka alkoholika po terapii dla DDA),sama decydowałam,z kim jestem lub nie chciałam być.Znam swoją wartość,a Maryja i Bóg są dla na pierwszym miejscu.Dzięki temu przyciągam ludzi i mężczyznę mocnych wiarą.Jeśli facet odchodzi,tzn.że związek w perspektywie byłby toksyczny.Chciałybyście Panie żyć z niestabilnymi,letnimi facetami,żeby po prostu byli?Mężczyzna ma być wsparciem,towarzyszem,interesować się… Czytaj więcej »

Maria
Maria
12.09.15 13:54
Reply to  Katarzyna

Dziękuję za te słowa zawierają prawdę nie można z nikogo robic bożka a upadki ddaja sile i gleboka wiarę to odnas zalezy jak chcemy zyc czy z Bogiem czy w toksycznych związkach partnerskich czy małżeńskich ja wybrałam Boga i on otworzył mi oczy serce i duszę

10
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x