Agata: Ukojenie w bólu

Szczęść Boże,
Pierwszy raz nowenna wpadła w moje ręce dużo wcześniej niż zaczęły się kłopoty w moim życiu. Widocznie Matka Boża widziała już wtedy, że powinnam się zbliżyć do Pana Boga. W maju 2014 roku poznałam w pracy na imprezie okolicznościowej mężczyznę. Mam rodzinę ,męża i dwóch synów, wydawało mi się że w naszej rodzinie nic nie brakuje, że kocham swojego męża i nigdy się to nie zmieni( oczywiście jak w każdym związku bywały chwile gorsze i lepsze, jedyne co mogłabym zarzucić swojemu mężowi to ciągły brak czasu dla naszego związku) Nie dbał o to żebyśmy mogli razem spędzać czas i być blisko siebie jak małżeństwo ,pomimo moich ciągłych próśb. Mężczyzna którego poznałam również ma rodzinę , żonę i dwoje dzieci. Bardzo szybko nasza znajomość zaczęła przeradzać się w coś więcej niż koleżeńskie stosunki, najpierw były rozmowy przez fb, potem telefony, następnie spotkania i romans. Od pierwszego spotkania próbowałam z tym walczyć, czułam że to nie powinno się nigdy wydarzyć, maiłam wyrzuty sumienia a mimo tego czułam się kompletnie bezsilną i nie potrafiłam zakończyć tej znajomości. Nie wiem wydaje mi się że pokochałam tego człowieka, nie chciałam tego, ale pozwoliłam na to żeby wszedł w moje życie ,a ja w jego i z mojej strony po prostu pojawiło się uczucie. Nie wiem czy on czuł podobnie, nigdy mi tego nie powiedział, raz tylko na początku naszej znajomości. Potem każde z nas ukrywało to co czuje. Nie potrafiłam z tym żyć, wiedziałam że jest to bardzo złe, że niszczę swoją i jego rodzinę, że to co zrobiłam jest nie wybaczalne, ale wciąż go kochałam i nie umiałam zakończyć tego romansu. Wpadłam w depresję, stres mnie niszczył od środka, ciągle się zadręczałam i wciąż o nim myślałam. Przypomniałam sobie o nowennie ,która kiedyś przypadkowo mi wpadła w ręce (przypuszczam że jednak nie przypadkowo) i zaczęłam prosić Matkę Bożą żeby mi pomogła wyjść z tej znajomości , zapomnieć o tym człowieku, bo sama po ludzku nie potrafiłam tego zrobić. Płakałam i modliłam się żeby Bóg mi wybaczył i żebym przestała kochać tego człowieka. Trzy razy , a może nawet więcej próbowałam odmówić nowennę pompejańską, zawsze coś stawało na drodze, że nie mogłam jej ukończyć, miałam mnóstwo potknięć, zniechęceń, przeszkód, ale w końcu pod koniec lipca udało mi się skończyć nowennę. Na pewno dużo się zmieniło pod tym względem że Matka Boża tak pokierowała naszym życiem że nie mamy ze sobą kontaktu, nastąpił też większy spokój w mojej duszy, nie płaczę już na każdą myśl o tym człowieku, jest we mnie więcej spokoju. Tylko że wciąż nie potrafię o nim zapomnieć i ciągle mam kuszenie żeby nawiązać z nim ponownie kontakt. Walczę każdego dnia, żeby to ode mnie odeszło na zawsze, jestem tym podłamana że wciąż to wraca. Zastanawiam się czy nie zacząć kolejnej nowenny, tylko nie wiem czy intencja powinna być taka sama ,jeśli to ode mnie nie odeszło, czy może powinnam pomodlić się o odnowę swojego małżeństwa. Wiem że gdyby nie różaniec i nowenna pompejańska i pomoc Matki Bożej nie poradziłabym sobie z tym co stało się w moim życiu. Tylko dzięki Matce Bożej wyszłam z tego dołka i próbuję żyć normalnie. Żałuję tego że tak się stało, gdybym mogła cofnąć czas nigdy nie dopuściłabym do tego żeby zdradzić swoją rodzinę, ale czasu nie da się cofnąć, więc próbuję walczyć każdego dnia żeby już nigdy więcej nie popełnić takiego błędu. Dziękuję Ci Maryjo za pomoc jaką mnie obdarzyłaś. Dziękuję Ci Jezu że mi wybaczyłeś. Napisałam to świadectwo dlatego żeby dotrzymać słowa danego Matce Bożej. Trudno mi było , bo wiem że będę oceniana przez innych jako ta która nie zasługuję na wybaczenie, ale wiem że Jezus już mi wybaczył. Każdy człowiek chce być dobry, ale niestety popełnia błędy. Najtrudniej jest wybaczyć samemu sobie.
Agata

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące

 

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
19 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Klaudia Nowicka
Klaudia Nowicka
20.09.15 22:13
roksana
roksana
09.12.16 22:43

Droga Agato, Twoja nowenna jest piękna i wzruszająca. Dzięki takim świadectwom jak Twoje, możemy lepiej zrozumieć naturę naszych kobiecych słabości, naszej rozwiązłości i skłonności do zdrady. W starciu ze złym upadłaś na kolana, dałaś się uwieść najczarniejszemu, ale znalazłaś siłę, żeby wstać, przełknąć i wytrzeć tę zmazę . Jest to dla nas również świadectwo nadziei, za które serdecznie ci dziękuję – nadziei, że te wstydliwe uczynki zostaną tylko w nas, że nie skrzywdzą naszych bliskich – mężów i dzieci, że mimo wszystko będziemy z nimi żyć pod jednym dachem tak, jak gdyby to wszystko się nie stało, że nasze życie… Czytaj więcej »

asia
asia
20.09.15 22:15

Agnieszko twoja nowenna jest piekna poniewaz Matka Boza sprawila ze juz nie spotylasz sie z tym czlowiekiem,pomodl sie o twoje malzenstwo a moze calkowicie zapomnisz o tym czlowieku zycze Ci kochana zebys nie musiala codziennie walczyc z ta pokusa i zebys przestala myslec o tym mezczyznie.

Zdradzona żona
Zdradzona żona
20.09.15 22:33

Dałaś piękne świadectwo Agnieszko, jeśli szczerze i uczciwie chcesz to skończyć to napewo Bóg Ci pomoże. Nie jest to miłość do tego człowieka tylko opętanie i zniewolenie, po to by Cię zniszczyć i sprowadzić do piekła. Wybrałaś dobrą drogę, trzymaj się nogami i rękami tej ścieżki Maryji. A i Bóg da Siłę Twojemu mężowi, żeby Ci wybaczył.

barbara
barbara
21.09.15 08:44

Kto jest bez grzechu niech pierwszy zuci kamien ; kazdy z nas popelnia bledy ale i kazdy moze sie nawrocic i ty to zrobilas . Bog bedzie nas sadzil a nie ludzie .Swiatlem niech bedzie mi Krzyz Swiety,a nigdy wodzem smok przeklety.Idz precz szatanie,duchu zlosci,nigdy mnie nie kus do marnosci.Zle to co proponujesz mi.Sam swoja trucizne pij.Popros Ducha sw. o intencje w jakiej sie pomodlic w nastepnej nowennie . Zostan z Bogiem.

Elżbieta
Elżbieta
21.09.15 10:35

Agato! Moim zdaniem to powinnaś się cieszyć, że spotkałaś w swoim życiu kolejną miłość i to odwzajemnioną. Ja modlę się o miłość z wzajemnością również poprzez Nowennę Pompejańską i nic. Jak to jest, że jedni spotykają kolejną miłość a inni żadnej? Uważam że jesteś szczęściarą.

Monika
Monika
21.09.15 11:08

Kochana Agato przezylam dokladnie to samo… z tym, ze moje malzenstwo wlasciwie juz nie istnialo, maz tylko sie awanturowal – jest cholerykiem 🙁 krzyczal na mnie i corke nawet powiedzialabym, ze krzywdzil nas bardzo….. nie bylo go w zasadzie z nami.. albo praca albo siedzenie przed tv :-(.. nie wytrzymalam i tez poznalam kogos… Kogos w kim sie zakochalam bardzo… bylam pewna, ze dobrze postepuje, ze musze w koncu zmienic… spotykalam sie z ta osoba ponad 2 miesiacw bylo cudownie smsy spotkania. Ten Czlowiek to przeciwienstwo mojego meza spokojny, pracowity, radosny.. Zaczelam byc wesola usmiechac sie… ale cos mi mowilo,… Czytaj więcej »

Monika
Monika
21.09.15 11:11
Reply to  Monika

Agato.. mi tez najtrudniej wybaczyc samej sobie… mimo spowiedzi… byla to najtrudniejsza spowiedz w moim zyciu… mimo, ze Kaplan spojrzal na mnie dosc łaskawie… tez chcialabym cofnac czas… ale treba isc do przodu….

Jolka
Jolka
21.09.15 11:33

Czytamy i nie potępiamy.Trwaj w modlitwie o ratowanie małżeństwa i rodziny-niech BÓG będzie z Wami.

Monika Makowska
Monika Makowska
21.09.15 11:59

Agato szczerze Cię podziwiam. To bardzo odważne że w takiej sytuacji życiowej podjęłaś Nowennę i dałaś takie świadectwo. Trzymaj się! Mateczka na pewno Cię nie zostawi!

joanna
joanna
21.09.15 13:37

Bóg, tak Bóg dopuszcza czasem takie sytuacje – grzeszne, ale tak jak mówią nawet księża, że w grzechu mamy uwielbiać Boga, by pozwolił nam wyprowadzić coś wielokroć pozytywniejszego na przebłaganie za nasze grzechy i na to, byśmy przez swoje bolesne – aczkolwiek w danym okresie widziane, jako wzniosłe – mydlenie oczu przez szatana – przeżycia, mogli świadczyć, że nie warto zbaczać na złą drogę. by być świadectwem dla innych, że wierność i zawierzanie codziennych spraw i obowiązków Panu Bogu jest czymś stokroć wartościowszym od cielesnych uniesień. Bo można w małżeństwie, przed sexem pomodlić się do Boga i poprosić Go, żeby… Czytaj więcej »

ewelka
ewelka
21.09.15 13:38

Polecam modlitwe do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Będzie dobrze

m
m
22.09.15 20:54

również polecam Ci modlitwę do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły idź przed Najświętszy Sakrament i proś Boga o to aby zabrał to „uczucie”
polecam Ci też msze z modlitwą o uzdrowienie
ja zostałam uwolniona od pewnej fascynacji na takiej mszy
to uczucie jest od zlego Agato jak każda pokusa
no właśnie czasem Pan Bóg dopuszcza zlo grzech
a w Twoim zyciu w jakim celu?

Eliza
Eliza
24.09.15 11:11

Gdybyśmy mogli cofnąć czas, życie każdego z nas potoczyłoby się inaczej, w niejednej chwili odwrócilibyśmy się na pięcie i zrobilibyśmy inaczej… ale tak się nie da…
Jako osoba z boku powiedziałabym byś ratowała małżeństwo i rodzinę, i że tamten facet to palant – słowa łatwo przychodzą… ale rozumiem Twoje świadectwo i to jak uczucie do drugiej osoby potrafi zawładnąć wszystkim, całym sercem, życiem, ciałem i wszystkimi myślami…
Jeżeli nie wiesz w jakiej intencji się modlić, to poprostu módl się bez intencji… Zaufaj Matce Bożej, bo ona wie najlepiej

Bogusienka
Bogusienka
26.09.15 12:18

Droga Agato, Ja mysle, ze Ty jestes wiecej zafascynowana tym Czlowiekiem, anizeli go darzysz tymi uczuciami jakie mialas do Twojego Meza. Wiele Malzenstw przechodzi okresy krysysu, jest to jednak szansa by „odswierzyc” to co nieco poszlo w zapomnienie. Pomysl – o twoim mezu, ktöry Ci úfa i nic nie podejrzewa. O dzieciach, ktöre maja Cale Zycie przed soba i kochaja Was oboje. Czy to jest warte, aby stracic. Ciebie i Twojego Meza laczy tak wiele – nie ryzykuj tego. Wiem jak cierpia Dzieci, ktörych Rodzice sie rozchodza. Tak juz jest, ze ten „drugi” Mezczyzna jest Taki Cudowny – ale to… Czytaj więcej »

Agata
Agata
29.09.15 13:44

Dzi

roksana
roksana
09.12.16 22:49

Droga Agato, Twoja nowenna jest piękna i wzruszająca. Dzięki takim świadectwom jak Twoje, możemy lepiej zrozumieć naturę naszych kobiecych słabości, naszej rozwiązłości i skłonności do zdrady. W starciu ze złym upadłaś na kolana, dałaś się uwieść najczarniejszemu, ale znalazłaś siłę, żeby wstać, przełknąć i wytrzeć tę zmazę . Jest to dla nas również świadectwo nadziei, za które serdecznie ci dziękuję – nadziei, że te wstydliwe uczynki zostaną tylko w nas, że nie skrzywdzą naszych bliskich – mężów i dzieci, że mimo wszystko będziemy z nimi żyć pod jednym dachem tak, jak gdyby to wszystko się nie stało, że nasze życie… Czytaj więcej »

anna
anna
07.01.17 16:17

piękne świadectwo miałam podobną sytuację ,tylko ,że ja akurat stałam się całkowitą ofiarą romansu ,wykorzystana finansowo ,w tej chwili modlę się nowenną za tego człowieka ,który mnie zniszczył psychicznie.Modlę się ,aby już nikogo nie skrzywdził .

Danuta
Danuta
18.03.17 21:49

Piękne świadectwo.Pokazuje,że Pani nie dała się uwieść złemu,w porę wycofała się z niepotrzebnego związku i wróciła do rodziny.Ten mężczyzna należał już do innej kobiety.Wrócił do swoich dzieci,którym był potrzebny jako ojciec.

19
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x