Monika: Maryjo, dziękuję Ci z całego serca i proszę!

Szczęść Boże ! Poniżej zamieszczam świadectwo otrzymanych łask dzięki wstawiennictwu Matki Bożej. Na początku chcę zaznaczyć, że długo zbierałam się do napisania tego świadectwa, chociaż obiecałam, że jeśli moja prośba zostanie wysłuchana, to uczynię to bezzwłocznie. Niestety moja opieszałość w tej sprawie pokazuje tylko jak bardzo szatanowi zależy, żebyśmy pozostawali niewdzięczni i nie szerzyli chwały Maryi. Tym bardziej dziękuję Opatrzności, że w końcu złożę swoje świadectwo. Od pierwszej Nowenny minęły już ponad cztery miesiące, obecnie jestem w trakcie odmawiania czwartej, ale po kolei…
W grudniu 2014 r. byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie. Po trzech miesiącach od rozstania, trzech miesiącach modlitwy ( modliłam się na różańcu do Matki Bożej Cierpliwe Słuchającej), tęsknoty, łez, wyczekiwania znowu byliśmy razem. Nie posiadałam się ze szczęścia. Złożyłam wtedy Matce Bożej obietnicę wdzięczna za otrzymaną łaskę, której niestety nie dotrzymałam…
Miesiące mijały, nasz związek na nowo się rozwijał. Planowaliśmy już na poważnie wspólne życie, ślub. Wszystko nabierało tempa, tak jakbyśmy chcieli nadrobić ten czas rozłąki. Wydawało mi się, że tym razem nam się uda. Oboje pragnęliśmy tego z całego serca. Bojąc się, aby nasz związek znowu się nie rozpadł modliłam się na różańcu, z początku jedną część, potem już tylko dziesiątką. Niestety nasz związek nie był wolny od grzechu. Z czasem modlitwa zaczęła schodzić na dalszy plan. Dochodziło do tego, że różaniec odmawiałam leżąc już w łóżku, niejednokrotnie zdarzało mi się przy nim nawet zasnąć ( a przecież nie było to żadne obciążenie, bo z czasem odmawiałam już tylko 10 Zdrowaś Mario). Teraz z perspektywy czasu wiem, że nie podjęłam żadnego trudu, aby nasz związek oddać w ręce Matki Bożej . A dla wielu z czystej zazdrości czy nienawiści był on niewygodny. do tego doszła jeszcze niespełniona obietnica dana Matce Bożej…Zły zaczął mieszać między nami. Nawet nie wiem kiedy, ale między nami zaczęła powstawać przepaść. Nie chciałam dopuścić myśli, że moglibyśmy się znowu rozstać. Niestety wtedy jeszcze nie chwyciłam za różaniec i Nowennę Pompejańską. Najgorsze miało dopiero nastąpić…
Pod koniec marca chłopak oznajmił mi, że czekają go poważne badania, ponieważ podejrzewa u siebie guza. Do dziś nie zapomnę tych słów i swoją bezradność, łzy. Niemal od razu, kiedy usłyszałam te słowa, w myślach, a może właściwiej w sercu postanowiłam, że będę modlić się Nowenną Pompejańską o to, aby badania nie wykazały żadnej strasznej choroby. Wiedziałam, że nie zdążę odmówić całej Nowenny przed badaniami, jednak to mnie nie zniechęciło. Wiedziałam, że na pewno Nowennę dokończę. Myślałam wtedy, że być może jego dystans do mnie był spowodowany obawą przed chorobą. Po kilku dniach mój chłopak powiedział, że nie możemy być już dłużej razem. Szok. Kolejny cios, łzy bardziej gorzkie niż za pierwszym razem, bo przecież tyle planów… Bez względu na to, co wtedy czułam nie chciałam przerywać modlitwy o jego zdrowie. Codziennie odmawiałam 4 części różańca. Teraz doszła jeszcze jedna Nowenna: o nasz powrót Kolejne 4 części, a więc każdego dnia po 8 części różańca. Nawet nie zastanawiałam się kiedy znajdę czas na modlitwę. Obydwie intencje były dla mnie tak ważne, że wiedziałam, że muszę się modlić. Prosiłam w duchu, abym tylko fizycznie dała radę, żeby zmęczenie nie przyszło zbyt szybko , żeby nie usnąć…W tygodniu pracuję, w weekendy studiuję. Podczas oczekiwania na badania największą zgryzotą dla mnie był fakt, że nie mogę mu towarzyszyć w tych trudnych chwilach . Powierzałam go opiece Matki Bożej i modliłam się dalej, już teraz dwiema Nowennami. W połowie kwietnia okazało się, że wyniki badań są pomyślne. Maryja wysłuchała mojej modlitwy ( chociaż byłam tak naprawdę dopiero na początku). To była dla mnie najważniejsza informacja, chociaż już wtedy nie byliśmy razem. Maryjo dziękuję za dar zdrowia!!!Oczywiście szczęśliwa dokończyłam Nowennę, a kiedy ukończyłam również Nowennę o nasz powrót do siebie postanowiłam, że od razu zacznę odmawiać kolejną w tej samej intencji. Przez chwilę pomyślałam, że będę ją odmawiać tyle razy, aż zostanę wysłuchana. Chciałam pokazać, że bardzo zależy mi na tej łasce- proście a będzie wam dane. Jednak już pod koniec drugiej Nowenny o ponowne zejście się postanowiłam, że kolejna Nowenna nie będzie o nasz powrót do siebie ( chociaż tą intencję zawsze mam w sercu, przedstawiam ją Matce Bożej i Św. Ricie), ale za nas o uwolnienie z konsekwencji grzechów. Wierzę, że to właściwa decyzja. Jeśli taka będzie wola Pana Jezusa Matka Boża wyprosi dla nas ponowną miłość, trzeba zaufać !
Na koniec chcę jeszcze opowiedzieć o łaskach, jakie otrzymałam „dodatkowo”. Chce z całego serca podziękować Matce Bożej, że w tak trudnym dla mnie czasie nie pozostawiła mnie bez pomocy. Modlitwa była ( i dalej jest) jedynym pocieszeniem w trudnych chwilach. Dzięki opiece Matki Bożej byłam wstanie szczęśliwie zaliczyć całą sesję egzaminacyjną (6 egzaminów), chociaż po ludzku nie miałam nawet siły,żeby wysiedzieć na wykładach! Matko Kochana dziękuję Ci! Wiem, że jestem w Jej rękach, modlę się jeszcze o całkowite zaufanie woli Bożej i pokój serca. Wiem, że jeśli Maryja będzie obok, nie zginę. Dziękuję Ci Najlepsza Matko, Pocieszycielko, że nie szczędzisz Swoich łask nawet tym, którzy Cię zdradzili. Proszę nie opuszczaj mnie, a jeśli taka jest wola Twojego Syna uproś dla mnie upragnione Łaski. Królowo Różańca Świętego módl się za nami!

Koronka z modlitwą

do św. Judy Tadeusza

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
19 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Robert
Robert
15.08.15 22:09

Piękne świadecto. Niech mb panią błogoslawi

L.
L.
15.08.15 22:10

Chwała Panu I MB

Marzena
Marzena
16.08.15 00:04

Tak czytam świadectwa zamieszczone na tej stronie i dochodzę do wniosku, że Matka Boska rzadko nas wysłuchuje w sprawach miłości… Pod spodem jest zawsze mnóstwo komentarzy pocieszające, że taka jest wola boża, że na pewno Pan Bóg ma coś dla nas lepszego… że pewnie chce nas czegoś nauczyć…. Mam u siebie w pracy koleżankę, która żyje zgodnie z dekalogiem, nie kłamie, nie kradnie, nie cudzołoży, w każdą niedzielę i święta chodzi do kościoła, do komunii, jeździ na wycieczki z motywem religijnym, dużo się modli, mówi o Bogu. I… I Pan Bóg dopuścił do tego, że mąż leń zaczął ja zdradzać,… Czytaj więcej »

Anna
Anna
16.08.15 03:17
Reply to  Marzena

A powiedz mi Marzena, ktory ze Swieych mial lekkie zycie. Wez pod uwage Ojca Pio. Jak On cierpial!! Sw. Faustyna, jak ona byla osamotniona! Nawet zakonnice wysmiewaly sie z niej gdy byla chora i pytala sie jak bylo na mszy, odpowiadaly: „widzenia masz a o msze sie pytasz?” Sw. Teresa Od Dzieciatka Jezus, Marta Robin, Bl. Anna Katerzyna Emmerich, Sw. Monika Sw. Franciszek, albo Jan Pawel 2, i wiele jeszcze innych swietych. Czasem cierpi sie na tej ziemi nie za siebie. Swoim cierpieniem odkupuje sie cierpienie innych, moze Twoja znajoma odkupuje winy swojego meza. Pomimo rozwodu wciaz jest jego zona,… Czytaj więcej »

Edyta
Edyta
16.08.15 08:35
Reply to  Anna

Ja tego nie kupuje, wiem,że cierpienie jest potrzebne i z tym nie dyskutuje ale nie o to chodzi i jest to nie sprawiedliwe żeby mieć całe życie pod górkę.Ja też całe swoje życie to zbieram cięgi i jeśli za kogoś to pytam ile jeszcze bo czasem mam już dość i czasem sobie myślę nie chce mi się już żyć, mam małe dziecko i to trzyma mnie przy życiu ale skąd brac siłę żeby walczyć o każdy dzień. Małżonek się zawinął nie wierzy w Boga jego wiarą jest to,że „coś” jest. Wszedł w drugi związek i jest zadowolony i ja mam… Czytaj więcej »

M.
M.
16.08.15 10:40
Reply to  Marzena

Marzeno, nie wiesz, co jest w sercach tych ludzi. Koleżanka żyje zgodnie z dekalogiem – w porządku. Ale może to za mało? Dekalog to podstawa, ale jego przestrzeganie nie oznacza jeszcze, że potrafi się kochać. Może koleżanka nie okazuje miłości mężowi, może go za mało wspiera? Może nie robiła tego zanim pojawiły się poważne problemy w małżeństwie? Kolega z ułożonym życiem może mieć takie tylko z pozoru. Nie wiesz, co się dzieje w jego sercu, jakie ma problemy, czy dogaduje się z żoną, z dziećmi. Lepiej nie oceniać życia innych – można się łatwo pomylić, bo mamy bardzo zawężony obraz… Czytaj więcej »

kasia
kasia
17.08.15 18:57
Reply to  Marzena

do Marzeny- tam gdzie cudowne zycie bez Boga, wszystko sie uklada itd kudlaty tylko wpadnie od czasu do czasu „zamieszac w garku” bo oni juz jego!!!! …a tam gdzie szukaja Boga codziennie i wszystko woli Bozej oddaja i choc upadaja to z NIM powstaja znowu i niosa zycie przykladnie i zgodnie z przykazaniami to w domach az czarno od demonow- ktore nieustannie atakuja, psuja, pracuje bez chwili wytchnienia aby czlowieka do zlego namowic i w rozpacz jakas wprowadzic nawet! zaopatrzcie sie kochani w sol i wode egzorcyzmowana jak najkszybciej i dodawajcie do wszystkiego! i wszystko na Chwale Boga naszego czyncie!

Wiktoria
Wiktoria
16.08.15 00:14

U siebie w pracy też to obserwuje…

EDYTA
EDYTA
16.08.15 00:24

Ja mam dzis kryzys i nad tym samym sie zastanawiam o co w tym wszystkim chodzi…dlaczego tak sie dzieje…ten co i tak ma ciezko to jeszcze wiecej dostaje batów a ten co ma gdzies moralnosc i Boga….zyje w szczesci….taki powie zycie jest piekne…a tu czlowiek tylko sie uplacze z bezsilnosci.Boze jaki Ty masz w tym swoj plan ……

Monika
Monika
16.08.15 10:48

Też jestem w podobnej sytuacji.Im więcej się modlę, tym więcej przykrości.Mnie za dwa tygodnie czeka rozprawa rozwodowa(pozew wniósł mąż), modlę się o oddalenie pozwu z zastrzeżeniem wypełnienia woli Boga.Mamy troje dzieci. jak modliłam się mniej to mąż był bardziej w porządku. Teraz zdarza mu się nie wrócić na noc.Złość mnie ogarnia.cały czas muszę być odpowiedzialna za dzieci, a On robi co chce. czasem myślę, że ten rozwód byłby w pewnym sensie ukojeniem.Nie mam siły, mąż dodatkowo popada w obłęd zazdrości.Z tego powodu robi wiele głupich rzeczy.Ale cały czas się modlę, bo po ludzku puszczają mi nerwy.

Edyta
Edyta
16.08.15 12:27

Słuchałam kazania o.Witko Egipt – Dom niewoli,że niby jak jest zle to coś się dzieje…i co u mnie jeszcze gorze i żadnych zmian. Jak byłam w połowie nowenny o małżeństwo to sie dowiedziałam ze maż zamieszkał razem ze swoją partnerką…no to była masakra. Jesteśmy po rozwodzie od marca, ale sam rozwód niczego nie zmienił. To co w sercu, tego nie potrafię wyrzucić. Mieszka z nią a pisze do mnie, ze o mnie mysli i masę innych rzeczy,ktore wskazywałyby ze coś sie zaczyna w nim dziać, na spacer mnie zaprosił i takie tam po czym po trzech dniach pisze, ze miał… Czytaj więcej »

Eva
Eva
16.08.15 19:11

„Posyłam was na pracę bez nagrody,. Na ciężki, twardy i niewdzięczny trud. Niezrozumienie, drwiny i obmowy(…)” Ja też tego nie rozumiem, czasem czuję że nie wytrzymam tego wszystkiego co mnie w życiu spotyka. Niczego mi nie brakuje w sensie fizycznym czy w sensie charakteru, a jednak-oczywiście bardzo wam upraszczając-mężczyźni uciekają z mojego życia, bardzo często za moją wiarę. A nie jestem jakąś zacofaną dewotą! I wiecie co? Czasem mnie nerwy ponoszą kiedy moja przyjaciółka mówi mi że tych których Bóg mocno kocha- bardzo doświadcza, bo złoto próbuje się w ogniu. Nie rozumiem często sensu tych wszystkich kłód pod nogami. Wiem… Czytaj więcej »

Aleksandra
Aleksandra
16.08.15 19:43

Wszystko trzeba widzieć całościowo: mamy życie doczesne i w nim przygotowujemy się na docelowe życie wieczne. To pierwsze jest (jak mawiał mądry kaznodzieja, ojciec Czesław Chabielski) jedynie korytarzem, czy przedpokojem do życia wiecznego. Toteż nie należy go specjalnie urządzać, mościć, czynić wygodnym, nie rozsiadać się, bo kto chciałby mieszkać w przedpokoju? Trzeba przejść przez niego godnie, by osiągnąć szczęśliwość wieczną. Każde cierpienie można zaofiarować w sensownej intencji, a tak ukierunkowane przestaje być ciężarem. …A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie (Mt 6,6) Wszystkim nam życzę, żebyśmy mogli tam „u góry” przyznać, że Bóg miał dla nas coś znacznie… Czytaj więcej »

Ula Szyperska
Ula Szyperska
16.08.15 21:21

Witam- ja tez sie modle na rozancu i koronce do miloserdzia Bozego codziennie a nawet dwa razy dziennie jest mi lzej i Matka Boza wysluchuje i pomaga ja to czuje i mama swiadectwa.Nigdy nie przestane sie modlic bo to jedyna nadzieja w Bogu kocham go nadzycie inaczej nie idzie zyc bez wiary to cala nadzieja .

Dominika
Dominika
16.08.15 23:55

Kto chce mieć życie wieczne niech zaprze się samego siebie, weźmie swój krzyż i niech mnie naśladuje.
Trzeba być cierpliwym, cierpliwość bardzo często wiąże się z cierpieniem… jednak w końcu jest nagroda. Ja cierpiała przez ponad pół roku, od dwóch miesięcy jest niemalże jak wcześniej, dalej dźwiga krzyż, ale jest dobrze. Pan leczy, uzdrawia tylko trzeba czasu i trzeba zaufać. Co jeszcze? Zauważyłam, że radość powoduje mniejsze chęci oddania się Bogu i poświęcenia czasu na modlitwę wiec może wiele ludzi celowo stwarza przykre sytuacje by mieć głębsza więź z Bogiem.

Anna
Anna
17.08.15 01:49

No wlasnie, dlaczego cierpimy przez naszych partnerow zyciowych! Przeciez Pan Bog to Najlepszy Ojciec, a zaden ojciec nie chce cierpienia wlasnego dziecka. Ale jest to rowniez ojciec ktory jest sprawiedliwy! Gzie jest wina, kto jest winien! Jak latwo jest nam oskarzac Boga o nasze niepowodzenia, o nasze rozczarowania, a przeciez Bog nie wybieral nam naszych partnerow, przeciez nie prowadzl nas do oltarza, przeciez dal nam wolna wole. Sami poprowadzilismy sie do oltarza, sami pod wplywem wolnej woli powiedzielismy TAK, a Pan to przyjal. Jak potem zrozumiec, ze nie wszystko jest tak jak bysmy chcieli. Przeciez Dobry Bog kocha wszystkich jednakowo,… Czytaj więcej »

Aleksandra
Aleksandra
17.08.15 18:37

Odmawiałam kilka razy nowennę ciągle w tej samej intencji.Czym więcej się modle tym jest gorzej.Już nie mam siły.Dlaczego tak się dzieje?Może powinnam przestać się modlić?

Gabrysia
Gabrysia
20.08.15 09:05

Jeśli przestaniesz się modlić,to będzie najgorsze,co zrobisz,bo szatanowi własnie o to chodzi,bo doskonale wie,że różaniec to najpotężniejsza obrona.

Asia
Asia
02.09.17 21:43

Moi drodzy trzeba żyć według przykazań Bożych.
Zobaczcie o czym mówi życie tej dziewczyny.
Poza tym nie tylko prośby ale PRZEPRASZANIE BOGA WSZECHMOGĄCEGO ZA SWOJE GRZECHY…
NIE MOŻNA DWÓM PANOM SŁUŻYĆ GRZECHÓW I ?!!!

19
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x