Maria: Zerwanie związku Syna z dziewczyną innego wyznania

Moja rodzina jest silna wiarą-tak byłam przekonana.Synów nie trzeba było namawiać do pójścia do kościoła i przyjmowania Pana Jezusa.Do ukończenia szkoły średniej obydwaj „zbierali” I piątki.Po wyjeździe na studia ,młodszy poznał dziewczynę-adwentystkę dnia siódmego.Piękna,bardzo wartościowa dziewczyna,wszechstronnie uzdolniona,starannie wykształcona,ale….
Zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską,nie żeby się rozeszli,bo wiedziałam,że Syn bardzo Ją kocha,ale,żeby się nawróciła.Syn otrzymał pracę w innym mieście,dojeżdżał do Niej,bo nie chciała się przeprowadzić.Przyjechał na Święta do domu i zakomunikował mi,że się rozeszli.Przyznałam się ,że odmawiałam Nowennę,ale o Jej nawrócenie-wiedział,że się modlę-milczał.Po pewnym czasie poznał dziewczynę-katoliczkę,ale są w związku niesakramentalnym zagranicą.Dwa lata temu Syn podczas Wigilii,kiedy zauważyłam,że się nie modli powiedział mi,że nie wierzy w Pana Boga.Stałam jak ogłuszona,nie pamiętam reszty Świąt,tylko pierwszą moją myśl:”tego to ja już nie wymodlę!” ,a już w nocy odmawiałam różaniec,żeby Matka Najświętsza wzięła Go w opiekę.No i od tamtego dnia przez 2,5 roku jest Nowenna Pompejańska na zmianę z Nowennami do św.Moniki,Rity….
Kiedyś,gdy nie miałam dzieci,słysząc historię św.Moniki ,zastanawiałam się,po co się modli,skoro powinna dać św.Augustynowi prawo wyboru.Jak wtedy mało wiedziałam,jak nie wiedziałam,że może pękać serce od tej świadomości!Więc teraz nasz Syn”wybrał” życie bez P.Boga.Nie rozmawiam z Nim o tym-przed wyjazdem zagranicę dałam Mu dziesiątek różańca,płakałam i prosiłam,żeby wziął i miał na pamiątkę ode mnie/jestem poważnie chora na serce/. Zabrał i podziękował.Mówię mu też,że odprawiają się Msze św.w Jego intencji -dziękuje,nigdy nie bliźni,nie mówi nic złego na Kościół itd,ale w sercu pusto.Jak to się stało?
Dostał tak wiele łask od P.Boga,jest pod opieką Matki Bożej-wszystko przychodzi Mu bardzo łatwo,dostał talent,który pozwala Mu żyć w dostatku.Wiem,że poprzedni związek rozpadł się dzięki mojej modlitwie Nowenną,ale pozostała sprawa o wiele poważniejsza i ufam,że Matka Boża mi pomoże.Będę jak św.Monika do skutku…..

Składane obrazki

ze św. Judą Tadeuszem

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
18 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Anna
Anna
05.08.15 19:16

Piekne swiadectwo,Modl się jeszcze do Sw.Moniki I Sw.augustyna

Maria
Maria
06.08.15 05:49
Reply to  Anna

Anno,dziękuję za komentarz-modlę się:))pozdrawiam.M.

Anna
Anna
05.08.15 19:17

A nie myslisz Mario, ze to tamta dziewczyna zawazyla na zyciu Twojego syna? Ty jeszcze utwierdzilas go ze modlilas sie o nawrocenie dziewczyny, (mogl to zrozumiec roznie) wiec to go dobilo. Moze powinnas szczerze porozmawiac z synem. Twoj syn napewno Cie kocha i napewno rozumie, ze sprawia Ci bol. ale prawdopodobnie jeszcze nie zapomnial o tamtej dziewczynie. Ja mysle,ze Twoj syn powroci z powrotem do Boga. Prawdopodobnie ma teraz taki chwilowy okres zalamania i jak to sie czesto zdarza wsrod ludzi „obrazil sie na Pana Boga”. Nie martw sie Mario, dbaj o swoje zdrowie. „To co siejemy, to bedziemy zbierac.”… Czytaj więcej »

Maria
Maria
06.08.15 15:03
Reply to  Anna

Anno,nie sądzę,żeby Syn myślał i nie zapomniał jeszcze o tamtej Dziewczynie,jest z drugą ,być może ,że zaważyła o Jego życiu.Nie mam o nic do niej żalu,jak pisałam była bardzo mądrą ,piękną dziewczyną i mocną w wierze ,w której została wychowana.Całe życie mówię prawdę/On też/ i powiedziałam o co się modliłam,być może nie postąpiłam dyplomatycznie,ale czy w wierze czy w modlitwie jest miejsce na dyplomację? nie umiem kluczyć, kombinować-pewnie mogłam przemilczeć,ale czy byłabym w porządku? Syn też mógł się nie przyznać,że przestał wierzyć ,a jednak patrzył mi prosto w oczy i powiedział-bo tak Go nauczyliśmy.Z całego serca życzę Ci opieki Matki… Czytaj więcej »

Anna
Anna
06.08.15 22:16
Reply to  Maria

Droga Mario, Nie bylo w mojej intencji zeby krytykowac Cie, lub kogokolwiek, lub namawiac Cie do manipulacji synem lub innych ludzi. Nie wydaje mi sie aby ktokolwiek na tej stronie mial takie intencje . Ludzie nie znaja Twojej rodziny, sytuacji a przesylaja komentarze, na podstawie swiadectw, zeby pomoc na tyle na ile sa w stanie, albo zeby wyrazic swoja opinie. Ile ludzi na swiecie tyle opinii. Piszesz ze dziewczyna piekna, madra, wyksztalcona, ale czy tez dobra, czy uczuciowa, czy zgodna? Sama piszesz, ze nie chciala przeprowadzc sie do innego miasta gdy syn dostal tam prace i musial do niej przyjezdzac.… Czytaj więcej »

Maria
Maria
07.08.15 06:19
Reply to  Anna

Anno,absolutnie nie przyjęłam Twoich słów jako krytyki i dziękuję bardzo za tamten komentarz i ten,każde słowo drugiego człowieka jest dla mnie bardzo ważne.twoje słowa są bardzo mądre i pełne wiary i widzę jak wiele muszę nad sobą popracować-więcej pokory..Dużo dobrego Aniu Ci życzę i siej to dobro i mądrość wokół,bo wiele ludzi może skorzystać.Dzięki.M.

Teresa.A
Teresa.A
05.08.15 19:31

Kochana Mario Twój Syn ma mocne, solidne fundamenty . Zaszczepiłaś w nim co najważniejsze , wiarę w Boga . Będzie wszystko dobrze , wróci wróci do Boga . Nie martw się o niego . Maryja bardziej się zatroszczy o niego niz Ty na odległość . Zadbaj o siebie , koniecznie ! Nie powinnaś się zamartwiać , bo to nie służy Twojemu zdrowiu .
Pomyśl o sobie .

Anna
Anna
05.08.15 19:34

Wydaje mi sie Mario, ze powinnas dac swojemu synowi czas. Nie atakowac go placzem, choroba, czy modlitwa. Bo efekt bedzie odwrotny. Oczywiscie modl sie w jego intencji, ale po cichu. Ale nie oznajmiaj mu ile modlisz sie w jego intencji, na ile mszy juz zamowilas, nie dramatyzuj, nie szantazuj choroba. Przyjdzie czas a Twoj syn sam zrozumie.

zadowolona
zadowolona
05.08.15 19:50
Reply to  Anna

Popieram Annę w 100%…Oczywiście Mario dołącz modlitwę o nawrócenia dziewczyny syna Wygląda na to, że potrzebuje tej modlitwy nawet bardziej niż Adwentystka…

Maria
Maria
06.08.15 15:04
Reply to  zadowolona

Witaj,modlęsię.Dzięki.M.

Maria
Maria
06.08.15 14:45
Reply to  Anna

Witaj Anno(nie wiem czy to jedna Anna pisze:)) Dziękuję bardzo za Twoją opinię,każde zdanie jest dla mnie ważne,bo osoby bezpośrednio niezainteresowane mają do sprawy dystans. Jestem osobą emocjonalną,toteż moje świadectwo miało takie cechy. Nasze relacje z Synem nie uległy zmianie.Z mojej strony mowy nie ma o żadnym szantażu emocjonalnym!Dając Mu różaniec w chwili ,gdy wylatywał za ocean -rozpłakałam się ,ale w takich chwilach nie ma chyba mocnych:)).Nie było to próbą wzbudzenia litości na zasadzie „jestem taka biedna,chora,poczuj się winien”. Moja choroba nie jest tajemnicą ,jestem zdiagnozowana ,rokowania są mnie i rodzinie wiadome,więc gry w chorobę nie ma. Powiadamiam Syna o… Czytaj więcej »

wićka
wićka
06.08.15 11:34

Proszę błogosławić swemu dziecku nie wolno go przeklinać. Oddać Matce Bożej na wychowanie i wszystko wybaczyć. Słyszałam że nowenna w intencji osoby działa szczególnie jak się tej osobie wybaczy. I nie ustawać w modlitwie. pozdrawiam serdecznie
Proszę się dzielnie trzymać! wszystkiego dobrego i dziękuję za piękne świadectwo i proszę się nie gniewać. po prostu wiem jakie błędy popełniali moi rodzice….

Maria
Maria
06.08.15 14:51

Słoneczko:))
mowy nie ma o jakimś przeklinaniu!!!!NIGDY nie potrafiłabym obcej osobie źle życzyć,a przeklinanie i to swojego dziecka?nawet przez myśl mi nie przeszło.Nie zrobiłam Mu ani jednej wymówki-nic,nie zapytałam nawet dlaczego?I przez te prawie 2,5 roku nie wróciliśmy do tego.
Dziękuję bardzo za ciepłe słowa,życzę dużo dobrego na każdy dzień,opieki Matki Bożej.Otaczam modlitwą.M

Maria
Maria
06.08.15 15:08

Tereso,dzięki za komentarz,a jednak coś zabrakło w tych fundamentach ,skoro pękły. Było okres,że się obwiniałam-pomógł mi kapłan.M.

Teresa.A
Teresa.A
06.08.15 15:43

Maria Twój Syn widocznie potrzebuje takiego zagubienia .Wszystkie drogi prowadzą do Boga . Oczywiście to nie jest Twoja wina i nigdy nie była .Ty jako Matka zrobiłaś wszystko . Nie myśl o tym . A śpiewaj sobie Psalmy Wielbiące , Chwalebne
Ciesz się życiem, każdym drobiazgiem .

Maria
Maria
06.08.15 16:44
Reply to  Teresa.A

Tereso,
na początku,tak to bolało,że rozrywało na strzępy,pomogła Matka Boża…..
Dziękuję bardzo za dobroć wyrażoną w Twoim komentarzu -niech Ci Bóg błogosławi i Twoim bliskim.M.

Teresa.A
Teresa.A
09.08.15 09:07

Mario dzis wracałam z kościoła i z myślą , że zaraz muszę Cie „odszukać” . Jakie było moje dziś zdziwienie jak zobaczyłam znajomą z naszego osiedla jak wracała od Komunii Św. Ta kobieta błądziła..chyba moge tak pisać wiele,wiele lat .Była w kilku innych wyznaniach, tez w adwentystach dnia siódmego. Potrzebowała duuuużo czasu , może zbyt dużo aby powrócic do naszego kościoła , do swojej wiary . Czy nie wszystkie drogi prowadzą do Boga? A czy ktoś jest z nas kto nie wątpił w Boga? Nawet Św. Piotr zaparł sie P.Jezusa … a był tak blisko swojego Pana Myslę że każdy… Czytaj więcej »

Maria
Maria
11.08.15 10:20
Reply to  Teresa.A

Tereso, tak bardzo Ci dziękuję za te słowa,za to ,że myślisz o mojej sprawie- o moim Synu,niech Pan Bóg daje wiele łask Tobie i Twoim Bliskim ,a Maryja ma w swojej, matczynej opiece.M.

18
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x