Małgorzata: rozpadające się małżeństwo

O nowennie dowiedziałam się od brata, zaraz następnego dnia zaczęłam odmawiać a było to w maju tego roku, prosiłam o nawrócenie małżeńskie męża, by przestał żyć w grzechu i z miłością wrócił do rodziny do żony i dzieci. Wiem trudna intencja, czekam na jej spełnienie. Spłynęły na mnie inne łaski takie jak spokój opanowanie wyciszenie nie umiem się już nie modlić, różaniec jest częścią mnie co dzień chce go odmawiać. Relacje między mną a mężem troszkę się poprawiły ale mąż dalej żyje w grzechu, ja wierzę że kiedyś zrozumie jak wielką krzywdę wyrządza mnie i dzieciom, przyjmę go z otwartym sercem, wybaczę bo Bóg kazał wybaczać, kocham męża i czekam cierpliwie. W lipcu zaczęłam drugą nowennę z prośbą o to by mąż zostawił kochankę Wiolettę, już w następnym tygodniu kończę część dziękczynną. I czekam cierpliwie na to czy będę wysłuchana. Wierzę że nie zostaną zostawiona sama sobie, jest bardzo ciężko, mąż widząc jak się modlę strasznie się denerwuje wychodzi z domu ale ja się nie poddam będę odmawiać kolejne nowenny.

Składane obrazki

ze św. Judą Tadeuszem

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Betka
Betka
21.08.15 19:59

Malgorzato nie poddawaj sie, intencje dot. ratowania malzenstwa sa trudne i wymagaja sporo czasu i cierpliwosci. Ja modle sie o uratowanie swojego malzenstwa prawie 2 lata i powolutku zachodza zmiany w moim mezu i w naszych relacjach. Badz cierpliwa, zawierz wszystko Maryji i Panu Jezusowi a zobaczysz ze wszystko zacznie sie pomalu ukladac. Trwaj w modlitwie, nie przestawaj nawet jak wydaje ci sie ze wszystko sie sypie. Pomodle sie za ciebie.

Paula
Paula
21.08.15 21:46

Z całego serca, proszę Was o modlitwę o zdanie egzaminu praktycznego na prawo jazdy. Mamy słabo sytuację finansową… A mam w poniedziałek egzamin. Dzisiaj nie zdałam, miałam bardzo surowego instruktora, mimo to próbowałam zachować spokój Ducha. Rozpłakałam się, ale pomyślałam, że nie będę płakać! Przecież największą chwałą nie jest nigdy nie spadać, ale wsiadać po każdym upadku. Bardzo prosiłam Maryję o wsparcie, jak również moja babcia, rodzice, siostra o to się modlili, ale jednak musiało być inaczej.

2
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x