Małgorzata: MALUTKIE CUDA MARYI

Szczesc Boze chcialabym napisać moje małe świadectwo,za przyczyną Nowenny pompejanskiej ,prosze wybaczyć jesli pismo nie skladne.moja przygoda zaczeła sie z rózancem ponad 4 lata temu odmawiałam o nawrucenie męza ze zdrad,alkoholu,oszustw,i braku miłosci do mnie i dzieci,ale przerwałam ,i tak wiosną tego roku zaczeło się dziać bardzo zle w mojej rodzinie,nadmieniam ze mąz mnie opuscił do innych kobiet ,z domu zrobił istne piekło wyzwiska ,gnebienie ponizanie mnie i dzieci przepłaciłam to depresja ,była sprawa o rozwód on załozył ,ale kiedyś przed 23 laty 15 sierpnia zawierzyłam matence nasze małzenstwo i rodzine ale od samego poczatku były kłamstwa oszustwa i ine kobiety ,nadmieniam ze byłam jego drugą żoną ,pierwsza zmarła ,zostało dziecko ,ale moj mąz zrobił piekłó tamtej rodzinie ,nie pomagaly zadne rozmowy zeby zmienił swoje zycie inie krzywdził innych ale on na pozur od ludzi był ideał potrafił grać a w domu łzy cierpienia ,ale ja go wciąz kochałam i po zdradzie przebaczyłam mu chcialam zeby dzieci miały ojca ,ale dobrze było tylko pól roku ,cały ten czas utrzymywał kontakty z tamtą kobietą zaczoł niszczyć finansowo moralnie i własnie wtedy siegnełam po nowenne byłam wtedy bardzo chora groził mi wozek inwalicki lekarze powiedzieli ze musze zapanowac nad tym i nie dac sie zastraszać ,i teroryzować ,organizm przestał funkcjonować nawet leki nie dały zadnych efektów a moj mąz czekał abym sie zkonczyła modlitwa dała mi wtedy wiele spokoju przestałam się go bac odwazyłam się wezwać policjie aby go usuneli ,ale zły dalej szalał to sie rózne zeczy psuły ,czesto sie załamywałam ze niedam rady maz przyprowadził do mnie do domu kochanke chciał mieszkać tu ,to straszył ze spali albo ze się powiesi i całe zycie o wszystko obwiniał, wiem ze matenka i miłosierny Pan czówa choć jest ciezko bo ja jestem niedowiarkiem ,całe zycie było tylko z tym człowiekiem koszmarem nigdy mi sie nie wiedło i troche w tamtym czasie oddakiłam się od pana boga za sprawą męza meczyłam się a tera byłam na mszach o uzdrowienie wielopokoleniowe rodziny bo jestem rozdarta od dziecka i na tych mszach dostałam taki znak ze moje malzenstwo nigdy n ie było ważne nigdy nie było miłosci ze strony męza tylko jego uzurpowanie nie robiac nic tylko zyć kosztem innych a na drugiej mszy usłyszalam ze Pan mnie pokrzepi jestem ufna izawierzyłam te cierp[ienia w ranach pana Jezusa te udreczenia chodz cierpie bardzo bo niemam nikogo kto by mi pomogł tylko w matence ufnosc i naszieja i wiara. jeszcze wiele drogi przedemną niechce płacic na dzieci ledwo komornik coś wyrywa wniusł sprawe przeciw córce aby ja pozbawić alimetow ,i podział majatku z ktorego wiecej zniszczył niewiem za co go spłace mam pare groszy renty chorobowej ,,pewnie musze sprzedać dom rodzinny rodziców ,ale zawierzam matce ktorej nigdy nie miałam. jesli matenka bedzie z moją rodzina i nie pozwoli mnie skrzywdzic jutro jade do sanktuarium na krzeptówki ,to jest nowenna nie do odparcia mysle ze droga zyciowa wreszcie się wyprostuję i zacznę zyc z bogiem ,i rodzina .sama bo widocznie taki moj los w samotnosci ,choc zawsze chciałam miłosci być kochaną i miec bratnią dusze bardzo to boli i nic nie moze tego zabliznic ani ukoić .przepraszam za nie składne pisanie ale przez rózaniec do mateńki i PanaJezusa

Koronka z modlitwą

do św. Judy Tadeusza

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Kasia
Kasia
21.08.15 18:00

Gosiu, Matka pompejańska nigdy, nikogo nie opuści. jeśli źle się dzieje, to znaczy, że zły szaleje bo się boi różańca a to powinno być znakiem dla Ciebie, że modlitwa działa. Bądź dzielna, nie okazuj słabości ani strachu swojemu mężowi a zobaczysz jak jego „bohaterstwo” pryśnie. Znam takich siłaczy, którzy potrafią wyżywać się tylko na słabszych. Bądź silna i proś też o pomoc Michała Archanioła. Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?

1
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x