Kasia: Życie z nowenną stało się piękniejsze!

Długo o nowennie myślałam… Polubiłam stronę na facebooku i często czytałam świadectwa. Jedne były bardzo pozytywne, inne od ludzi zawiedzionych, to jednak nie zniechęciło mnie do postanowienia jej odmawiania. Ale z przerażeniem myślałam, jak dam radę odmówić min. 3 tajemnice różańca dziennie?? W mojej głowie było to nie do wykonania! Aż pewnego dnia, zupełnie zwyczajnego wydrukowałam wszelkie instrukcje i odmówiłam pierwszy raz… I tak to się zaczęło, aż do 01.08.15. Pod koniec nowenny już zaczęły nachodzić mnie myśli: jak będzie wyglądał mój dzień bez niej? Będzie pusty… Nowennę odmawiałam za zdrowie dla mojego jeszcze nienarodzonego dziecka, którego spodziewamy się w tym roku. Jednego Maluszka straciliśmy pod koniec zeszłego roku, więc już jesteśmy rodzicami naszego Aniołka. W poprzedniej ciąży też odmawiałam różaniec, jeden dziennie, prosiłam by z Maluchem było wszystko dobrze, niestety Pan Bóg chciał inaczej… To było najgorsze co mogło nas spotkać w życiu… Długo dochodziliśmy do siebie, miałam żal do Pana Boga, że tak nas doświadczył, a przecież staramy się żyć zgodnie z Jego wolą. Łzy same cisną się do oczu, nawet dziś. Pomógł nam bardzo zaprzyjaźniony ksiądz, aż przyszedł moment, gdzie pogodziliśmy się ze stratą, zrozumieliśmy że taki był pan Boży. Dość szybko udało nam się zajść w kolejną ciążę, której od samego początku towarzyszyło przerażenie o to co będzie… Już od samych początków pojawiały się komplikacje, po pobycie w szpitalu już nie wróciłam do pracy. Właśnie gdy siedziałam w domu trafiłam na nowennę pompejańską. Postanowiłam polecić naszego Synka, który jest jeszcze w brzuchu, opiece Matki Bożej. Moment odmawiania nowenny za każdym razem był dla nas magiczny, byliśmy sobie we troje- ja, Antoś i Matka Boża. Antoś bardzo lubi te momenty, szaleje gdy odmawiam dziesiątki na głos. Oj to bardzo piękny czas! Z Synkiem na razie jest wszystko dobrze, jest zdrowy i wierzę, że zdrowy przyjdzie na świat. O to prosiłam Matkę Bożą. Ale otrzymałam wiele więcej… Przede wszystkim wewnętrzny spokój, który jest wręcz nie do opisania… Czuję, że Matka Boża się nami opiekuje i już nie nachodzą mnie czarne myśli, nie szukam głupich oznak, że dzieje się coś złego. Z mężem jesteśmy dwoma żywiołami, często się spieramy, ale teraz- wszystko ucichło, jesteśmy dla siebie bardziej czuli, mili, słuchamy siebie, przepraszamy gdy coś pójdzie nie tak. Życie z nowenną po prostu stało się piękniejsze! Dziś zaczynam kolejną nowennę… Matko Najświętsza jesteś wspaniała, dziękuję Ci najbardziej na świecie za wszelkie łaski, które otrzymałam i błagam opiekuj się nami dalej!

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące

 

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
L.
L.
16.08.15 16:26

Piękne świadectwo

Iwona
Iwona
16.08.15 20:05

Niech Ci błogosławi Matka Boża i Trójca Przenajświętsza. Zobaczysz, że wszystko będzie dobrze.

2
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x