Gertruda: Pokonana depresja i wybaczenie zdrady

Chcialabym podzielic sie swiadectwem cudu ktory otrzymalam od Najukochanszej Matki Bozej za posrednictwem Nowenny Pompejanskiej jeszcze przed jej zakonczeniem!

Bardzo w skrocie – bylam w 4.5 letnim zwiazku ze swoim chlopakiem, potem narzeczonym. Data na slub i wesele bla juz wyznaczona, sala zarezerwowana, wstepne przygotowania poczynione. Pewnego wieczoru moj narzeczony wyznal, ze mnie zdradzil z inna kobieta i utrzymywal znajomosc z nia przez prawie dwa lata. Caly swiat mi sie zawalil. Prosilam Boga o pomoc gdyz zawsze bylam osoba wierzaca, aczkolwiek nie czulam zadnej wiekszej poprawy w samopoczuciu. Wybaczylam mu, bo w takim duchu bylam zawsze wychowywana. Postanowilam dac mu druga szanse, gdyz o nia blagal i obiecywal ze to nigdy sie znowu nie stanie. Przez prawie rok tkwilam dalej w zwiazku chcac uratowac z moim partnerem to co utracilismy, aczkolwiek zamiast polepszenia sie sytuacji odczuwalam poglebianie sie w coraz wiekszej depresji. Postanowilam odejsc, wyprowadzic sie i zamieszkac oddzielnie, znalezc kogos innego i zapomniec o tym co bylo. Nie zaleznie od moich staran, depresja wciaz sie poglebiala, codzienny placz, uczucie niesamowitej pustki, osamotnienia i odrzucenia. Siostra cioteczna od dawna mnie juz namawiala do Nowenny Pompejanskiej, ale ja zawsze to ignorowalam. W koncu zrozumialam, ze jest to moja JEDYNA deska ratunku. Zaczelam czytac swiadectwa ludzi ktorzy doznali juz ‚swojego’ cudu na przeroznych stronach internetowych w celu zyskania wiekszej motywacji. Az pewnego pieknego dnia dzieki natchnieniu samego Ducha Swietego zaczelam. I ten dzien odmienil moje zycie! Moja intencja bylo wyblaganie o wierzacego, wiernego i dobrego meza. Juz po pierwszym dniu Nowenny przestalam czuc pustke i bezsens zycia, placz wystepowal rzadziej niz przedtem. Czulam tez ogromna potrzebe przystepowania do Mszy Swietej i Komuni codziennie!(co nie zdarzylo sie nigdy wczesniej w moim zyciu!) Czulam sie pogodniejsza i spokojniejsza a przede wszystkim poprostu szczesliwa! Ale to nie wszystko! To sa tylko ‚poboczne’ laski ktorymi nasza ukochana Matka Boza obdarza nas podczas Nowenny. Podczas pierwszych 27 dniu Nowenny Blagalnej czulam jak tesknota do mojego juz wtedy bylego chlopaka narasta, widzialam jak bardzo sie staral odzyskac moja milosc i zaufanie. Nasze stusunki sie poglebialy i kontakt byl czestrzy. Byly dni kiedy czulam, ze On jest tym jedynym, ale wiedzialam ze moja dusza poporostu potrzebuje ‚duchowej rehabilitacji’ zanim zacznie myslec o ponownym budowaniu zwiazku.
Wtedy nastapil cud – w czesci dziekczynnej, moj byly chlopak poprosil o rozmowe. Byla ona dluga, szczera, przepelniona miloscia i lzami ale tym razem szczescia! Czulam obecnosc Ducha Swietego miedzy nami i poprostu milosc oraz oredownictwo Najukochanszej Matki Bozej.
Podczas tej rozmowy postanowilismy sie zejsc. Jestesmy spowrotem razem, zyjemy w czystosci przedmalzenskiej, chodzimy razem do Kosciola, chcemy sie pobrac i jestesmy poprostu szczesliwi. Odrazu jak skonczylam ta Nowenne na drugi dzien zaczelam nastepna blagajac o ‚szczesliwe i swiete zycie dla mnie i dla niego’. Minelo dopiero 15 dni, ale wierze i ufam, ze otrzymujemy te laski wlasnie teraz!
Wszystko dzieki najukochanszej Matce Bozej i Nowennie Pompejanskiej.

Mala porada – nie wzlekaj! Jesli czujesz ze znajdujesz sie w sytuacji poprostu bez wyjscia, gdzie po ludzku wydaje sie beznadziejna, padnij na kolana i chwyc Rozaniec Swiete w rece! Nie czekaj i nie marnuj czasu tak jak ja na poczatku zanim przekonalam sie ze TO JEDYNA DROGA.

Chwala Bogu!
Dziekuje Ci Matko Boza.

Koronka z modlitwą

do św. Judy Tadeusza

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
16 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Kamila
Kamila
11.08.15 23:36

Piękne swiadectwo! Niech Wam Bóg błogosławi i strzeże! !!!

Anna
Anna
11.08.15 23:40

Piekne swiadectwo! Zycze Wam szczescia!

Maria
Maria
12.08.15 07:47

Życzę,żeby Matka Najświętsza miała zawsze Was w opiece.Dużo dobrego.

Olka
Olka
12.08.15 07:51

wybaczylas zdrade… sama nie wiem, co o tym myslec, na pewno nie kazdy by tak potrafil. najwazniejsze bys czula sie szczesliwa

Ania
Ania
12.08.15 08:21

Piękne świadectwo, aż się popłakałam. Jak bym czytała o sobie i swoim chłopaku bo zrobił mi to samo, zdradził mnie i odszedł do tej kobiety, modlę się NP o jego powrót ale na razie nic się nie dzieje, a jestem już przy końcu części dziękczynnej. Bardzo go kocham i nie potrafię żyć bez niego. Pozdrawiam was ciepło i życzę szczęścia. Niech Matka Boża ma nas wszystkich w swojej opiece.

Zadowolona
Zadowolona
12.08.15 10:33

Szczerze? Myślę, że Wasz związek jest zbudowany na razie na piasku a nie na skale…Mieszkanie ze sobą bez ślubu i do tego jeszcze długotrwała zdrada w okresie narzeczeńskim to nie są dobre podstawy do budowania trwałego i szczęśliwego małżeństwa. 15 dni w stosunku do 4,5 roku to kropla w morzu…

Anna
Anna
14.08.15 06:02
Reply to  Zadowolona

Jrzeli raz zdradzil, zrobi to jeszcze nie raz. Zgadzam sie z zadowolona, to jest budowania na piasku, nie na skale. Nie wiem czy zdobylabym sie na cos takiego, nawey pomimo nowenny!
ALE TO MOJA OPINIA.

Asia
Asia
12.08.15 11:14

Hmm, ciężka sprawa. Podziwiam, że potrafiłaś na nowo zaufać po takim kłamstwie i upokorzeniu. Wiadomo, że zdrada to okropna rzecz, ale mimo wszystko jedna drugiej nierówna moim zdaniem. Gdyby zdradził Ciebie raz (może po alkoholu) żałował, płakał, przysięgał, że nigdy więcej…ale perfidne oszukiwanie przez 2 lata? Jakim zakłamanym człowiekiem trzeba być żeby zrobić coś takiego i to komuś kogo podobno się kocha i ma zamiar spędzić z nim reszte życia. Mam nadzieję, że dobrze robisz Gertrudo.

Dariusz
Dariusz
12.08.15 12:10

Gertrudo, jeśli wytrzymacie w czystość przed-małżeńskiej, przed Sakramentalnym małżeństwem dłuższy czas np rok albo i dwa – to może będziecie mieli szansę na trwały związek. Byliście ze sobą 4,5 roku – w stanie grzechu. To czyni w duszy, w osobach, w relacjach spustoszenie. Musicie to odbudować w długim okresie czasu, w modlitwie, w poście, w stałej spowiedzi. W przeciwnych przypadku – boje się, że ta miłość na piasku będzie budowana.
Z Bogiem

Anna
Anna
14.08.15 06:06
Reply to  Dariusz

Tylko, ze moze to Gertruda wytrzyma a nie jej partner, skoro i tak dzialal na dwa fronty!!!! Gertruda byla FAIR!
Cos sie ze mna dzieje gdy cos takiego slysze!!!!!!

Danka
Danka
18.08.15 13:36
Reply to  Dariusz

Dariuszu, pięknie i prawdziwie napisałeś. Jestem mężatką już długo. Pobraliśmy się z mężem z miłości i w stanie czystości. Tak, można wytrzymać rok, półtora przed ślubem bez współżycia przed ślubem. Niewyobrażalne jest wtedy szczęście, kiedy taki związek pobłogosławiony przez Boga „otwiera dla siebie” albo „Bóg otwiera” bramy szczęścia cielesnego, gdzie dwoje małżonków jest zjednoczonych cieleśnie i duchowo, a więc uczestniczy w tym Bóg. Związek taki ma silną podstawę, na całe życie. Ponadto wiara w Boga czyni to, że kiedy się oddalamy, to wracamy, przebaczamy sobie, bo jesteśmy za siebie odpowiedzialni przed sobą i Bogiem. Małżeństwo to świętość. Takiego rozumienia życzę… Czytaj więcej »

Nina
Nina
12.08.15 14:14

Gertrudo zgadzam się z Dariuszem. Wytrzymaj próbe czasu. Wiem co mówię. Gdybym mogła cofnąc czas to zalecałabym jaknajdłuższe narzeczeństwo aby poznać dobrze tędruga osobę. Odejścia i rozwody kiedy sa dzieci to potem sa konsekwencje pospiechu przed ślubem. A zdradę można wybaczyć jezeli widzimy że ktoś kocha nasbardziej po zdradzie niż przed tylko w nas samych moze pozostac nieufnośc co do tej osoby.

Anna
Anna
14.08.15 06:10
Reply to  Nina

Ocho! wybaczyc! Ale trzeba zamowic prywatnego detektywa, zeby kontrolowal partnera przez ja wiem….rok, dwa…a moze cale zycie…. Ludzie nie badzcie smieszni, takie rzeczy sa we krwi, albo sie jest uczciwym, albo nie!!!!

Teresa.A
Teresa.A
14.08.15 06:40

Kochana Gertruda a zapytaj się go czy on by Ci wybaczył jak bys sobie mały romansik strzeliła….. bo wiesz równowaga musi być , A co

Anna
Anna
14.08.15 07:02

Albo moze takie dwa romansiki, moze trzy, albo wiecej… Czemu nie teraz moda na urozmaicenia…. Gender i te rzeczy…. Czemu nie? To jest najlepszym sedzia…
Kochani, szanujcie sie i swoja tozsamosc, a nie bedziecie cierpiec pozniej w malzenstwach!!! … ani wasze dzieci. Choc najbardziej o NIE mi sie rozchodzi. KOCAM DZIECI> WSZYSTKIE!!!!

Robbie
Robbie
04.08.16 20:31
Reply to  Anna

Widać, że ktoś Cię bardzo mocno zranił. Pomodlę się za Ciebie. Nie osądzaj ich, bo nie jesteś Gertrudą, ani jej chłopakiem. Nie wiesz co im w duszy i sercu gra. Czy przetrwają, czy zostaną małżeństwem, czy przetrwają jako małżeństwo? To zależy tylko od nich, jeśli w ich życiu będzie Bóg to zapewne tak. Ja wiem co bym zrobił, ale nie jestem nimi.

16
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x