Ewelina: Intencje niewysłuchane…

Witam, jak większość z nas na Nowennę Pompejańską trafiłam przypadkiem. A może i miała stanąć na mojej drodze.
W styczniu rozstałam się z narzeczonym. Początkowo uważałam, że to tymczasowe, ale gdy nasze relacje jeszcze bardziej się pogarszały to 25 stycznia trafiłam na tą stronę i zaczęłam swoją przygodę z modlitwą.
Moją pierwszą intencją było to byśmy potrafili zbudować rodzinę lub jeśli nie jest to zgodne z wolą Boga to byśmy poszli swoją drogą. Nie chciałam rozpamiętywać, przeżywać. Chciałam zacząć życie od nowa.
Była to chyba najgorętsza modlitwa w moim życiu.
Wstawałam o 3 rano, by przed pracą odmówić, różnie, raz 3, raz 4 części różańca.
Po tygodniu zaczęłam również modlitwę o jego nawrócenie.
Przez długi czas wydawało mi się, że za przyczyną Maryi moje modlitwy będą wysłuchane, gdyż z miesiąca na miesiąc nasze relacje się poprawiały.
Walentynki spędziliśmy razem, potem były częste wizyty, kwiaty. Po trzech miesiącach powróciło codzienne słowo kocham. Wiedziałam, że w lutym pojawiła się jakaś dziewczyna, wiedziałam, że na początku marca wyjechali na wycieczkę do Berlina, ale zintensyfikowanie czułości w kolejnych miesiącach pozwalało mi wierzyć, że jakoś nasze życie się poskłada
Dziś już wiem, że w części dziękczynnej mojej pierwszej nowenny zaczął on sypiać z tą dziewczyną.
I wiem, że ten związek trwa do dziś. Dowiedziałam się, wczoraj, ze on jej nie kocha i nie chce z nią być. Ze przeprasza, jeżeli mnie skrzywdził, ale technicznie rozstalismy się i miał prawo układać sobie życie.

I tak choć od naszego rozstania minęło prawie 7 miesięcy znajduję się w tym samym miejscu co w styczniu.
Ciężko mi z tym, że moja prośba nie została wysłuchana. Rozumiem, że może te kilka miesięcy dłużej był w moim życiu, by pomóc mi w wielu aspektach, w których pomagał. Że może miałam to wszystko przeżyć, by coś we mnie uległo zmianie. Ale czuję pewne rozgoryczenie, że mogłam przecież o nim i o tym uczuciu zapomnieć. Tak jak czytałam w Waszych świadectwach
Moja druga nowenna o jego nawrócenie również jeszcze nie została wysłuchana.
Kolejne nowenny odmówiłam w intencji dusz w czyśccu cierpiących i w intencji mojego szczęścia osobistego.
Aktualnie jestem na 19 dniu ponownej nowenny o ułożenie mojego życia. Może po skończeniu tej uwolnię się od bólu i będę potrafiła żyć bez spoglądania w przeszłość. Bez fałszywej nadziei i codziennych łez.
Po drodze odmawiałam również 30 dniowe nabożeństwo do św. Józefa i jestem w trakcie Tajemnic Szczęścia.
Z pewnością mnie nowenna zmieniła. często mówiłam, że różaniec jest zbyt długi i nużący,a przez tak długi okres dałam radę odmawiać od 3 do 8 dziennie.
I choć dzisiaj odmówiłam modlitwy bez przekonania i nieco wbrew sobie, to wiem, że jeszcze kiedyś do niej powrócę.
Może za jakiś czas dam świadectwo kolejnych nowenn. Mam nadzieję, że tym razem bardziej optymistyczne

Koronka z modlitwą

do św. Judy Tadeusza

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
19 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Mariusz
Mariusz
02.08.15 22:08

Zaprawdę powiadam wam – gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, to powiedzielibyście tej górze: Przenieś się stąd tam, a przeniesie się i nic niemożliwego dla was nie będzie. (…) I wszystko, o cokolwiek byście prosili w modlitwie z wiarą, otrzymacie. Mat. 17:20, 21:22
Uwierz w to a życie Ci się ułoży w taki sposób że będziesz płakała z miłości do BOGA OJCA JAHWEH we wszystkim ci pomoże uwierz tylko we Wszechmogącego .

Wiktoria
Wiktoria
02.08.15 22:22

Ewelino uwierz! Ja już uwierzyłam, jeśli tylko Bóg da mi szansę,postaram się naprawić to co zaniedbałam. Wszystko Nas czegoś w życiu uczy. Ja miałam bardzo duże problemy w pracy na pograniczu mobbingu, płakałam mówiłam Boże przecież tak się starałam, zawsze wszystkim pomagałam, a Ty mnie tak doświadczasz. I wiesz co? o ile wcześniej miałam to za złe Bogu, miałam wręcz pretensje do Niego, tak teraz Mu za to dziękuję. Dziękuję Mu za to, że nauczył mnie że w życiu muszę walczyć o swoje, że jestem wartością, że nie muszę zabiegać o niczyje względy. Że praca owszem jest w życiu ważna… Czytaj więcej »

ona
ona
03.08.15 07:38
Reply to  Wiktoria

Droga Ewelino, według mnie nie możesz powiedzieć, że Twoja intencja odnośnie związku nie została wysłuchana. Prosiłaś o jasną sytuację – zejść się i stworzyć rodzinę, bądź pójść swoją drogą. Czyż nie tak się stało? Masz jasna sytuację i wiesz, że z byłym partnerem już rodziny nie stworzysz. Oczywiście to rozwiązanie nie przyszło w ciągu chwili, a w ciągu kilku miesięcy, jednak pomyśl czy wolałabyś zejść się z Nim, a rozstać za rok, czy dwa? Wtedy sytuacja byłaby dla Ciebie jeszcze trudniejsza. Rozumiem Twoje rozterki względem byłego partnera. Sama rozstałam się po kilku wspólnych latach, trwając w etapie narzeczeństwa. Schodziliśmy się,… Czytaj więcej »

Iwona
Iwona
03.08.15 10:22
Reply to  Wiktoria

Wiktorio, a możesz w skrócie napisać jak doszłas do takiej postawy, ja mam podobne doświadczenia i chciałabym wiedzieć jaką drogę przebyłas, że uwierzyłas w siebie.twoja podpowiedz będzie mi bardzo pomocna. Pozdrawia Cię serdecznie.

Wiktoria
Wiktoria
03.08.15 11:00
Reply to  Iwona

Jak doszłam? To chyba wyłącznie z postawą Boga. Myślę, że przez te doświadczenie poniżania, przez ten mobbing, nauczyłam się szacunku do samej siebie. Ja chyba zrobiłam sobie bożków z tych ludzi z mojego szefa, współpracowników. Robiłam dla nich wszystko a oni mieli mnie za nic. Zaczęłam czytam różne świadectwa, modlić się o Dary Ducha Świętego i zrozumiałam, że przez to że koncentruje się na tym co złe omija mnie bardzo wiele pięknych rzeczy w życiu. Zrozumiałam, że Ci ludzie w pracy mnie nie szanują traktują mnie jak zabawkę. Na szczęscie miałam bliskich i Boga obok siebie. Zobaczyłam ile czasu oni… Czytaj więcej »

Wiktoria
Wiktoria
03.08.15 11:02
Reply to  Wiktoria

gdybys chciała porozmawiać prywatnie służę pomocą wiktoriawiktoria89@wp.pl

Iwona
Iwona
03.08.15 12:49
Reply to  Wiktoria

Właśnie, takie zachowania lekceważące i głupie usmieszki są dla mnie najbardziej raniace, bo są pełne pogardy. Dzięki wielkie za odpowiedź, też z tym walcze tylko czasem jak mam gorszy dzień to mam wrażenie, że się to nigdy nie skończy, że nie wyrobie w sobie wystarczająco dużo siły. Trzymaj się, pa.

Wiktoria
Wiktoria
03.08.15 20:59
Reply to  Iwona

Ja dlatego podjęłam decyzje o zmianie pracy. Mam nadzieję że z Bożą pomocą trafię na lepszych,bardziej życzliwych ludzi.

alik
alik
02.08.15 22:39

nie rozumiem tego świadectw, prośba o to żeby chłopak wrócił lub związek zakończył się definitywnie nie została wysłuchana? przecież tego związku już nie ma? więc o co chodzi?

Natalia
Natalia
03.08.15 07:40
Reply to  alik

Ja myślę, że chodzi o to, że słowa kocham sprawiały, że dziewczyna/kobieta czuła, że związek nie jest definitywnie zakończony. Ale może to tylko taka kobieca logika

Natalia
Natalia
02.08.15 22:54

Do alika: Chyba chodzi o zwodzenie tej kobiety.
Z tego co czytam ona niedawno dowiedziała się, ze te wyznania miłości, które otrzymywała nic nie znaczyly.

Mariusz
Mariusz
02.08.15 23:10

alik nie to co człowiek chce ale to co JAHWEH przygotował dla niego TAK się stanie BÓG WIE CZEGO CZŁOWIEKOWI POTRZEBA I NIE WAŻ SIĘ PRZECIWSTAWIAĆ BOGU TO ON ODDAŁ SYNA JEDYNEGO DLA NASZEGO ZBAWIENIA A ŻEBY ZA PRAWDĘ POWIADAM WAM OTWORZYĆ BRAMY NIEBA DLA DUSZ AŻEBY NIE POSZŁY NA ZATRACENIE TAK BÓG KOCHA NAS JEGO MIŁOSIERDZIE JEST NIESKOŃCZONE .
„Kto ma uszy, niechaj słucha!” (Mt 13, 43).

alik
alik
03.08.15 06:43
Reply to  Mariusz

ja to wiem, ale literalnie odniosłem się do treści świadectwa

Mariusz
Mariusz
02.08.15 23:32

Ewelino nie martw się BÓG przygotował dla ciebie drogę miłości ażebyś uwierzyła w Niego , a Pan jeśli w Niego wierzysz nie odmówi Ci niczego uwierz w PANA BOGA JAHWEH, JAHUSZUA ha MASZIJACH, RUACH ha KODESZ (TRÓJCĘ ŚWIĘTĄ).

Renata
Renata
03.08.15 00:02

Ewelino – Matka Boża wstawia się z Twoimi prośbami do Najwyższego, tylko musisz pamiętać o tym, że człowiek, za którego się modlisz też musi te łaski chcieć przyjąć. I tu niestety pozostaje już tylko Jego wolna wola. Musisz się z tym pogodzić. Ja się nie chciałam z pewnymi rzeczami pogodzić i zmarnowałam sobie życie – czy TY chcesz tego????

Zadowolona
Zadowolona
03.08.15 09:28

Ewelino Kochana…Już Ci to raz napisałam pod Twoim komentarzem a teraz powtórzę pod Twoim świadectwem…Zapomnij o tym gościu jak najszybciej.Po tym co napisałaś to uważam, że nie jest to nikt warty uwagi ani zaufania…Być może Bóg i Najświętsza Pani uchronili Cię od życiowej porażki i za to im dziękuj.

konrad
konrad
03.08.15 10:55

Ewelino, jestem dokładnie w tym samym miejscu co Ty…. nie dokończyłem 3 nowenny… zobaczyłem swoją dziewczynę z jej wcześniejszym chłopakiem na spacerze. Nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Przerwałem nowennę. Nie wiem, co ze sobą zrobić i czuję się całkowicie zagubiony.

Ewelina
Ewelina
03.08.15 11:04
Reply to  konrad

Konradzie, wiem, że ciężko Ci to teraz pojąć ale musisz zaufać, że będzie dobrze. NIe jest tak, że szczęście mojego byłego mnie nie dotyka. Ale zaczynam ufać, że i dla mnie jest jakieś miejsce na tym świecie. Obejmę Cię dziś swoją modlitwą, gdyż doskonale wiem przez co przechodzisz. Dziś wiem, ze choć to nie jest łatwe to najlepiej formułować intencję : Niech się Twoja wola wypełni Boże, nie moja… Bo przecież nasz Ojciec zna nasze pragnienia i może okażą się one zbieżne z Jego zamysłami. A jak nie, to zgodnie z tym co kiedyś mi napisała Zadowolona, przynajmniej nie będzie… Czytaj więcej »

Ewelina
Ewelina
03.08.15 10:58

Dziękuję Wam bardzo za komentarze

Od momentu napisania świadectwa do czasu jego publikacji odmówiłam również nowennę do matki Boskiej rozwiązującej węzły o pozbycie się uczucia rozgoryczenia
I dziś czuję się znacznie lepiej.
Co dzień z większą ufnością powierzam się Bogu i zaczynam z ufnością przyjmować to co ma dla mnie.
Jeszcze ronię łzy ale zniknęło to uczucie ściśnięcia serca, tak mocno duszące mnie.

Bo chyba największą wartość ma dla mnie wybaczenie. Ono pozwoli mi tak do końca zapomnieć.

19
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x