Agnieszka: „A wszystko inne będzie wam dodane”

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Najświętsza Maryja Panna!
To juz moje drugie świadectwo odmówionej Nowenny ale na pewno nie jest ostatnie.
Na początku chcialam wszystkim Wam serdecznie podziekowac, Tym którzy zamieszczają swoje świadectwa, gdyż w trudnych momentach były one dla mnie wsparciem, nadzieją orazpomocą podczas odmawania modlitwy i stanowiły oparcie oraz potrzebną motywację;)
Pierszwe świadectwo dotyczyło mojej babci, za która się modliłam i teraz z perspektywy tych paru miesiecy moge stwierdzić że Maryja mnie wysłuchała, a także obdarzyła innymi łaskami mnie i moją rodzinę.Drugą Nowennę Pompejańską odmawiałam w intencji dobrego męża dla mnie, co niestety cięzko mi stwierdzić, czy została modlitwa wysłuchana,gdyż nikt taki narazie się nie pojawił. Oprócz jednego chłopaka, z którym powiedzmy wiązałam pewne nadzieje, w przyszosci co do tego, niestety nie był to najwidoczniej ten wlaściwy, być może nie taka była wola Pana Boga co do niego,skończyło się tylko na znajomości choć z mojej strony liczyłam na coś więcej ale widocznie tak musi po prostu być. Sądzę, że po prostu za bardzo nakręciłam się na coś, wyobraziłam sobie coś za bardzo,co niestety nie miało odzwierciedlenia w życiu i troszkę siępogubiłam w tej relacji;byc może za bardzo chciałam aby coś z tego wyszło…Poza tym modliłam się o dobrego męża i o to żebym była gotowa na jego miłość, co może też oznaczać ze na miłość sama jeszcze nie jestem gotowa i że Maryja musi mnie przemienić a Pan Jezus odmienic moje serce, wyzbyć z egoizmu, pragnienia posiadania osoby a nie jej kochania…Trzecią nowennę, której pierwsza cześć koncze za parę dni odmawiam w intencji mojego zdrowia.O ile pierwsze dwie nowenny odmawiałam w sposob dokladny,szczery oraz przebiegly z mniejszymi trudnosciami to o tej nowennie nie moge tego samego stwierdzic..Na pewno jest ona szczera ale jest mi strasznie ciezko się na niej skupic. Zwłaszca teraz podczas upałów niemiłosiernych ciezko jest pamietac o modlitwie i się na niej skoncentrować…Bardzo czesto mam mysli w glowie, ze to bez sensu, ze i tak nic z tego nie będzie,ze tylko trace czas…Co więcej w nocy niekiedy podczas snu mam wrazenie ze jakas dziwna postac probuje mnie udusic albo ze spadam w jakąś ciemną ochłań i budzę się niemogąc dalej usnać.Czesto siegam wtedy po rozaniec albo medalik z Matką Boską z Lourdes i dopiero wtedy odzyskuje spokoj.Gdy zabieram się do odmawiania nowenny, zawsze znajdzie się cos co mi przeszkadza,ktos wchodzi do pokoju, cos trzeba zrobic, glosna muzyka itp. Ale nie poddaje się i trwam na tej modlitwie, mimo wszystko. Zmoim zdrowiem jest już lepiej, lepiej się czuje i nie narzekam, nie zwracam uwagi i nie koncentruje się na chorobie głównie, dostrzegam wszystko wokół mnie z innej perspektywy.Wielkim sukcesem dla mnie jest to, ze udało mi się namówić albo może lepiej przekonać do odmawiania nowenny moją siostrę,która na samym początku mojego odmawiania mowiła tylko, że to nie dla niej, że ona nie dalaby rady a tu proszę, już tydzień jak zaczeła modlitwę(!), o łaskę dostania się do szkoly na której jej zależy.mimo tych trudności obydwie trwamy na modlitwie, chociaz niekiedy jest bardzo cięzko,nie poddajemy się.Dostrzegamy radość i pokoj płynaca z kazdej chwili, przystepujemy czesciej do spowiedzi i komunii świetej,dla mnie samej Msza św. nie jest już ta samą co przedtem Mszą sw.głośno śpiewam pieśni i modle się na głos, bez wczesniejszego mruczenia pod nosem.Dostrzegam wiele sytuacji w których Maryja mnie przemienia, mnie i moja rodzinę.To jest cudowne jak wiele ta modlitwa może nam ofiarowac i jak ona uzależnia!! Wszystkie łaski, które wczesniej przypisywałabym przypadkowi, teraz wiem że przypadkiem nie są i że ta modlitwa ma sens!Już zastanawiam się nad kolejnymi intencjami i stwierdziłam, że wieksza motywacja jest dla mnie modlitwa za kogoś niż za samą siebie,a także to, że ma to wieksza moc co wiaze się również z wiekszymmi pokusami ze strony Zlego i że beda momenty trudne…. Wierzcie i zaufajcie Maryi i Panu Jezusowi, ufajcie Im we wszystkim, gdyż tylko Oni są wstanie zmienić nasze życie a przede wszystkim nasze serca, uzdrowić je i otworzyć na innych ludzi!! Módlmy się i ufajmy Bogu i Maryi Pannie, Krolowej Rożanca Świetego,„a wszystko inne będzie nam dodane”!

Płytka ceramiczna

ze św. Judą

Tadeuszem

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Krysia
Krysia
05.08.15 12:38

Dziękuję serdecznie za to bardzo piękne,szczerze i mądrze przekazane Świadectwo !!!

Ludwik
Ludwik
10.08.15 14:22

Ja jestem sam na początku pierwszej nowenny dowiedziałem się o Nowennie przypadkiem , a jestem po dwóch mszach o uzdrowienie i zły zrobił wszystko bym nie był z ukochaną dziewczyną . Intencja jest za byłą dziewczyną i jej rodziców, ponieważ był od samego początku brak akceptacji ze strony jej rodziców, nie chcieli mnie poznać ponieważ poprzedni chłopak nagadał bzdur jej rodzicom na temat mnie , potem pojawiły się bardzo dziwne sytuacje , a potem od nie dawna się modlę za byłą dziewczynę .Ale moje ataki złego są takie że nikt by mi nie uwierzył. Zmieniłem się dzięki byłej ponieważ jestem… Czytaj więcej »

2
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x