Agata: „Nawet u niej żebrzesz tyle czasu i nic !! „

Chwała Panu
To jest moje pierwsze świadectwo. Mam 30 lat. Moją intencją było „Doświadczenie Boga żywego”. Taka Intencja ponieważ dostałam drugą łaskę nawrócenia po ponad 12 latach. Pierwszą łaskę zmarnowałam i trwała kilka miesięcy, była epizodem.
25tego stycznia 2015 Bóg przemienił moje życie. W jednym momencie padłam na kolanai z płaczem powiedziałam, że dłużej tak nie mogę. Moje ostatnie 10 lat życia to pęd za czymś nieuchwytnym, za tym co kreuje świat, czyli : sukces, pieniądze, piękne i zdrowe ciało. Nie osiągnęłam tego (studia-jedne,drugie, trzecie nie wyszły, pieniędzy za wiele nie mam, a i zmagam się z nadwagą nadal.)
Za to mam RADOŚĆ, POKÓJ W SERCU , NADZIEJĘ NA LEPSZE JUTRO a przede wszystkim JEZUSA I MARYJĘ.
Między tym co dziś a styczniem jest okropna walka ze złym który nie chciał żebym to co teraz myślę było w moim życiu. Chciał abym myślała -„życie jest bez sensu i nie wiadomo po co. I nawet jak zniknę z powierzchni Ziemi nikt się nie przejmie no może trochę mama” Tak myślałam wcześniej do stycznia.
Nie chcę szczegółowo pisać bo to by było z 15 stron 🙂 Kilka faktów dla nakreślenia sytuacji.
Przez ponad 12 lat od nastolatki zaczęłam czytać książki typu „poznaj moc która jest w Tobie” „kody szczęścia” Luise Hay , potęga podświadomości ,sekret itd itd. Autohipnozy, NLP ,afirmacje , programowanie umysłu .Namieszało mi to strasznie w głowie. Działało – wstawałam o której chciałam , wiedziałam że spotkam kogoś wcześniej nawet jeżeli nie widziałam tej osoby wiele lat. Raz był też tarot. Fatalnie się po nim czułam. Jakby leciało do mnie setki czegoś czego nie widzę. Teraz wiem że to wszystko to New Age. I przez to sami siebie stawiamy jako samowystarczalnych bogów.
Po nawróceniu zły od razu mnie straszył. Dręczył mnie koszmarami jakby snami na jawie, czucie obecności że ktoś jest w pokoju, mimo że nikogo nie było. Fizyczne dowody to samoistne pisanie wyrazów na komputerze, to usypianie podczas Nowenny taki „mini sen” raz było ponad 10 razy podczas jednej tajemnicy. Miałam też problem z klękaniem. Medalik który noszę zaszedł mi dziwną substancją tam gdzie styka się z ciałem.
Miałam też takie wewnętrzne wybuchy nienawiści i wtedy właśnie miałam tą myśl jak złemu Nowenna Pompejańska się nie podoba. Powiedział -„Nawet u niej żebrzesz tyle czasu i co ? i nic! W d..e cię oboje mają.” Wtedy miałam okres zniechęcenia tą nowenną i tym wszystkim ciężko było tyle różańców codziennie, czasami upadałam i kilka dziesiątek zostawało na drugi dzień. Pod koniec nowenny miałam nawet dzień jeden gdzie nic nie odmówiłam. Nie wiedziałam czy Nowenna Pompejańska działa czy nie działa, ciążyła mi bardzo. Mimo że Maryja już prostowała sprawy i działała cały czas 🙂 Tylko Ja kojarzyłam fakty po czasie. W odpowiedzi na te słowa złego od razu była inna myśl „Dziecko u Matki nie żebrze tylko prosi i Matka zawsze wysłuchuje swoje dziecko”.
Kochani Maryja działa! Każda intencja jest u Niej i Ona wie kiedy, co i jak. My mamy tylko ufać i wierzyć. Moja intencja się spełniła, doświadczyłam Boga wiele razy i nadal doświadczam. Dostałam dar radości pewnego popołudnia. Nigdy wcześniej się tak nie czułam. Jezus wyciąga mnie z tych koszmarów i podtrzymuje przed zwariowaniem.Bo wielu rzeczy nie można objąć rozumem. Dlatego proszę was też w tym miejscu o modlitwę o uwolnienie od dręczeń.
Jezus i Maryja są też wyrozumiali jak dla dzieci. Żaliłam się ile wlezie 🙂 Czemu mnie to spotyka, przecież już w wierzę!! I przychodzi wewnętrznie zrozumienie.Przemieniają moje serce i w te kilka miesięcy pomogli mi przejść (a raczej jak rodzice ciągnęli mnie za sobą) daleką drogę od pisania „listów nienawiści” do osób które mnie w jakiś sposób skrzywdziły (Bóg mnie uchronił przed ich wysłaniem) aż do modlitwy za te osoby. Teraz wiem że to tylko ludzie tacy jak Ja, popełniający błędy.
Chwała Panu i Maryi , która jest Naszą Matką. Nie zapominajmy o tym. Nowenna Pompejańska to potężna broń. Walczmy nią.
Przypomniało mi się ostatnio że kiedyś (mając ten epizod z łaską nawrócenia) powierzyłam się Matce Bożej w Częstochowie 🙂 i czuję , że to od Niej to nawrócenie, znalezienie Nowenny Pompejańskiej i to wszystko. Alleluja.

  • Chwała Bogu za to świadectwo. Ja również pewnego popołudnia doznałam niesamowitego uczucia przebaczenia przez Boga grzechu, w którym tkwiłam wiele lat i chociaż spowiadałam się, otrzymywałam rozgrzeszenie to jednak w pewien sposób wciąż to nade mną wisiało, chociaż to był grzech przeszłości. I pewnego popołudnia, kiedy tak w domu wyżaliłam się Bogu, przeprosiłam i prosiłam o wybaczenie doznałam niesamowitego uczucia. PRZEBACZENIA. Poczułam wtedy obecność Boga w moim pokoju, tak, jakbym była w Nim zanurzona, jakby Bóg był powietrzem wypełniającym przestrzeń mojego pokoju, Tego uczucia nie da się opisać. Ale ja wiem, że On mi wtedy wybaczył raz na zawsze.

  • nIE WIEM CO NAPISAC, ALE POPŁAKAŁAM SIE CZYTAJĄC TO ŚWIADECTWO.SYTUACJA MOJA TROCHE INNA ,ALE ODCZUCIA I MYSLI TE SAME, I TO SŁOWO Z TYM ŻEBRANIEM, W MOJEJ GLOWIE TEZ PRZEBIEGLO-TO DZIWNE , DALAS MI NADZIEJE ,ZE I W MOICH SPRAWACH MATKA BOZA JUZ TEZ MOZE DZIALA.DZIEKUJE

    • Ania wierzę że Maryja już działa. Ja to widzę nawet teraz. Jak Ci będzie źle i ciężko powtarzaj słowa naszej Matki. W dniu mojego nawrócenia Maryja w objawieniu w Medjugorie powiedziała „aby nadzieja na lepsze jutro była w was zawsze”. Mi one pomagają.

  • „Laska przebaczenia, to najpiekniejsza laska, bo swiadczy o milosci do blizniego.” Takie zdanie przyszlo mi dzisiaj do glowy tuz po przebudzeniu, i teraz czytam swiadectwo Agaty i komentarz Marii, wiec musze napisac i swoje zdanie.
    Czytalam kidys ksiazke slugi bozej Fuli Horak „Swieta Pani” (polecam kazdemu) gdzie ta mistyczka opisuje swoje rozmowy ze Swietymi. Otoz jedna ze Swietych opowiedziala jej o kobiecie, ktora miala najciezszy czysciec. Byla to kobieta, ktora odeszla z tego swiata nie wybaczajac swojej znajomej. Mimo, ze ta znajoma kilkakrotnie przychodzila do niej i prosila o pogodzenie sie i w tej klotni nie bylo jej winy, to ta pierwsza kobieta za kazdym razem odmawiala jej. Potem zmarla w grzechu, no i miala najciezszy czysciec. Owa Swieta (nie pamietam ktora, musialabym zajzec do ksiazki..) powiedziala, ze tak Pan Bog surowo karze ze brak milosierdzia wobec blizniego.
    Ja rowniez tak jak Agata napisalam kiedys list nienawisci do osob ktore mnie skrzywdzily, ale niestety wyslalam go. Do tej pory zaluje choc minelo juz kilkanascie lat i spowiadalam sie kilka razy. Ksiadz mi powiedzial, ze jesli bede w stanie modlic sie za te osoby to bede swieta.
    Jestem w stanie modlic sie ze te osoby, nie mam juz zalu, ale wydaje mi sie, ze jeszcze tak do konca, nie wybaczylam. A przeciez, nie chce miec najciezszego czysca!

    • Anno,bardzo lubię Twoje komentarze.Czasem zdarza się,że bardzo się chce nie pamiętać krzywdy ,wmawiam sobie,że wybaczyłam,ale…gdzieś tam wewnątrz tkwi-niestety.Pozdrawiam.M.

    • Anno, jeśli jeszcze tego robiłaś, pomódl się Nowenną do MB Rozwiązującej Węzły o rozwiązanie węzła braku przebaczenia.

      Ja chciałam, ale nie do końca potrafiłam przebaczyć pewnym osobom. Niby przebaczyłam, ale jak tylko wyrządzili mi jakąś przykrość, wspomnienia i ból z przeszłości wracały. Nowenną Matka Boża rozwiązała ten węzeł i czuję, że przeszłość została za nami 🙂

    • Tak samo polecam nowennę o rozwiązanie węzła wewnętrznych zranień. Podejrzewam się, że takich doświadczyłaś, bo ten problem z wybaczeniem skądś się wziął.

      Matka Boże na pewno nie odmówi łask w takich problemach!

    • Aniu bardzo Ci dziekuje za polecenie ksiazki „Swieta Pani” Fuli Horak :-). Od razu ja sprawdzilam, sciagnelam pdf poczytalam ale na 100% zamowie ja aby udostepniac znajomym. Wlasnie takiej ksiazki potrzebowalam. W kilka minut przebaczylam .
      Dziekuje kochana 🙂

  • Pieknie polecam też codziennie rano odmawiać modlitwę zanurzenia we krwi Jezusa Chrystusa z Bogiem

  • a czy te studia co Ci nie wyszły to kończyłaś gdy już poznałaś NP? co rozumiesz przez epizodyczną łaskę, którą zmarnowałaś?

    • Wiktorio wszystko się dzieje od stycznia dopiero. Nie wiem co to jest z tymi studiami mam po prostu paniczne lęki i jakieś paraliże jeżeli chodzi o studia. Mogę przelecieć 1500 km aby być na zjeździe i ostatecznie na zajęciach nie być. To jest wszystko dziwne. Teraz widzę że to była jakaś spirala bo im gorzej mi szło ze studiami tym więcej sięgałam po książki rozwoju osobistego. Co do epizodycznej łaski Bóg mi pokazał bagno w jakim jestem w 2009 roku. I Ja po nawróceniu wewnętrznie się zmieniłam ale środowisko wokół mnie było to samo i nawet nie wiem w jakim momencie odeszłam znów od Pana Boga. 🙁 Teraz po nawróceniu zaufałam mu całkowicie i porzuciłam złe znajomości.

      • Jesteśmy w podobnym wieku, też miałam problem z czytaniem książek i oglądaniem filmów z nurtu „pozytywnego myślenia”*. W czasie mojego intensywnego interesowania się tymi tematami kończyłam studia magisterskie i podjęłam kolejne studia. Dziś wiem, że te kolejne studia nie był dobrą decyzją. Zauważyłam to po 5 latach… Też się źle na nich czułam, nie lubiłam zajęć, ale im dłużej trwały, tym trudniej było się wycofać. Przeszłości niestety nie zmienię.

        Myślę, że rozwiązaniem jest modlitwa – z czasem okaże się, czy miną lęki i studia okażą się przyjemnością, czy też lepszym wyjściem będzie rezygnacja z nich.

        W ogóle ja to wszystko zauważyłam dopiero po odmówieniu nowenny pompejańskie o uwolnienie od wszelkiego zła. Nowenna dotyczyła innej osoby, nie mnie, jednak mam wrażenie jakby ta modlitwa obejmowała również mnie samą! Nowenna była bardzo trudna, ale Agato jeśli czujesz się psychicznie na nią gotowa, to polecam Ci tę intencję z całego serca. Ja nie wiedziałam, o co dokładnie się modlę (osoba, za którą modliłam się nie jest opętana itp.), wiedziałam tylko, że chcę, aby nie była pod wpływem działa złych duchów.

        *Dawałam innym osobom książki o pozytywnym myśleniu (w dobrej intencji). Po latach od tych wydarzeń, dałam tym samym osobom książki o historii MB z Pompejów. Nie od razu to skojarzyłam, książki dałam im z potrzeby serca.

      • Agato, pytam bo miałam podobne leki. Ja nie miałam problemów z chodzeniem na zjazdy a z ukończeniem pisania prac dyplomowych. Stąd też byłam ciekawa jak u Ciebie się rozwiązała ta sytuacja. Osobiście wydaje mi się że nasze lęki pochodzą od złego, te wszystkie pozytywne afiramacje również. Bóg chce dla nas jak najlepiej i chce żebyśmy bezgranicznie Mu zaufały. ja powtarzam słowa JEZU UFAM TOBIE. i wierzę że z Jego pomocą wyjdę na prosto.

  • Dobrze rozumiem Agato, o czym piszesz, bo mnie akurat też szarpie: modlę się o nawrócenie bliskich i ważnych dla mnie osób. Ostatnio włożył jednej z nich w usta wypowiedź „Nienawidzisz mnie!” Pomodlę się także za Ciebie, żebyśmy wytrwały. Wspierajmy się nawzajem!

  • Aleksandro, czy to ktos z Twoich najblizszych osob tak Ci powiedzial, czy ktos z dalszej rodziny?

    • Z otoczenia tej najbliższej. Nie warto o tym mówić, ofiarowałam zaraz na tę intencję, żeby przekuć na dobro. Trzeba zdawać sobie sprawę, że to nie ta osoba (w pełni świadomie), tylko zło poszukało sobie megafonu. Mam wrażenie, że intencje o nawrócenia rozwścieczają go najbardziej. Dam radę, ale aktualnie droga nie jest ani łatwa, ani prosta i na niej się koncentruję.
      A dla czytelników dodam, że najlepszą asekuracją jest jak najczęstsza (najlepiej codzienna) Komunia Św. i dodatkowe modlitwy egzorcyzmami. Dodają odwagi do walki i siły wytrwania.

      • Zgadzam sie ztoba Aleksandro calkowicie. Jestesmy JEDNA RODZINA, a TAM juz nie liczy sie ktos bliski, daleki, ot po prostu RODZINA!!!!

  • W komentarzach widzę Marię,więc może będę Maria II /ta z Synem,który odszedł od P.Boga/. Będę się modlić w Twojej intencji Agato,bardzo ważne,że wróciłaś do Boga.

    • Wszystkim dziękuje za modlitwę. Do końca swoich dni tu na ziemi, będę dziękować Bogu za to że po tylu latach mroku na własne życzenie dał mi łaskę nawrócenia.

  • Maria II nie pisz tak. i nie myśl tak „który odszedł od P.Boga ” Bóg jest przy nim

  • To prawda Bog jest z kazdym czlowiekiem az do smierci walczy o niego. Potem …. to juz Boza SPRAWIEDLIWOSC.

  • Agato popłakałam się czytając twoje świadectwo, dziękuję,że je zamieściłaś. Jakbym czytała swoją historię, też 3 razy zaczynałam studia i przez różne lęki ich nie skończyłam, też zaczytywałam się w „sekrecie”, książkach o wizualizacji, nlp, byłam uwikłana we wróżbiarstwo. Próbuję się teraz podnieść z tego wszystkiego, nawrócić, odmawiam właśnie Nowennę Pompejańską i wierzę,że mi się uda. Dziękuję ci z całego serca że podzieliłaś się swoją historią, pomodlę się za ciebie 🙂

  • Agnieszko to Ja Ci dziękuje i wszystkim którzy piszą. że mieli podobnie. Bo to mi bardzo pomaga. Przez lata wierzyłam, że coś jest ze mną nie tak!! Obwiniałam tylko siebie!! Że lenistwo, że jestem nieudacznikiem itd. Nie łączyłam tego „rozwojowego prania mózgu” ze studiami, z traktowaniem innych ludzi. Teraz wiem że najważniejsze to porzucić to wszystko i ZAUFAĆ BOGU i na nim oprzeć każdy aspekt swojego życia. Dziękuje za modlitwę.

  • Mimo wszystko wierzę, że z Bożą pomocą ukończę te studia. Proszę o modlitwę.

  • Przerażające jest jedynie to jak bardzo lęki mogą Nas zniszczyć. A to wszystko wyłącznie przez brak całkowitego zawierzenia. Myślę, że gdy teraz rozumiem swój błąd Bóg mi pomoże.

  • >