Małgosia: Przez Jezusa do Maryi

Kochani Czciciele Królowej Różańca!
Mój proces powrotu do Boga trwa od pewnego czasu. Ze względu na problemy w małżeństwie, swoją bezsilność i bezradność oddałam Panu Jezusowi swoje małżeństwo. Rok temu trafiłam na rekolekcje REO. Tego, żebym tam uczęszczała pilnowała moja 10-letnia córka – jestem pewna, że Duch św. przez nią dział. Tam otrzymałam jasny przekaz wejścia do wspólnoty Odnowy w Duchu Św. To tam usłyszałam po raz pierwszy o Nowennie, potem oglądając filmy z ks. Glasem.
Moja pierwsza Nowenna była nieudolna, przekładam na inne dni części Różańca itp. Odmawiałam ją w intencji uzdrowienia mojego małżeństwa a zakończyłam 29. kwietnia. Ale mimo mojej słabości czułam, że dzieje się ze mną wiele dobrego, że się zmieniam, wyciszam, uczę pokory i cierpliwości. Ponieważ miałam zastrzeżenia do swojej modlitwy postanowiłam 30.kwietnia zacząć ją od nowa w tej samej intencji. Już na początku maja odbyłam poważną rozmowę z moim 74 – letnim tatą, który od kiedy pamiętam miał problem z alkoholem – zwłaszcza kiedy mojej mamy nie było w domu, bo sporo chorowała, kiedy byłam mała; wracał do tego i później. Wybaczyłam mu, oboje płakaliśmy.
Tydzień przed końcem Nowenny mojemu mężowi powiedziałam, że też wszystko wybaczam. Mój mąż jest daleko od Boga, KK. Myślę, że gdyby był umiał przebaczać nasze małżeństwo by się odrodziło, dlatego 23. czerwca podjęłam kolejną Nowennę w intencji przemiany jego serca, miłości do Boga i do mnie. Kryzys w moim związku jest sprawą skomplikowaną i trwa od lat. Nie jest moją intencją przedstawianie w złym świetle męża, bo sama nie jestem bez winy. Wiem, niestety do czego może doprowadzić człowieka ciągła krytyka przez drugą osobę, ciągła chęć zmiany, brak akceptacji, wyśmiewanie, zatwardziałość serca, poniżanie, zasadniczość. Słowa tak potrafią ranić.
Pan Jezus zaprowadził mnie do swojej Matki, która wiem, że nade mną czuwa, uczy cierpliwości i prawdziwego znaczenia pokory i choć lubię ciszę i samotności to nigdy teraz nie czuję się osamotniona. Moje zachowanie ma wpływ na moją rodzinę, moje dzieci, patrzę z miłością na mego męża, wierzę, ufam i czekam… 🙂
Nowennę z trzech częsci Różańca staram się odmawiać od samego rana, w każdej wolnej chwili. Bywa różnie, nie jest to łatwa modlitwa. Najtrudniej było tydzień przed końcem, myślałam, że nie wytrzymam i wtedy trafiłam na nagranie z ks. Pawlukiewiczem dot. kłótni z Bogiem. Byłam u kresu swojej wytrzymałości, myśli o rozwodzie w głowie nie dawały mi spokoju i wtedy po takiej szczerej do bólu wypowiedzi do P. Jezusa i Matki Bożej otrzymałam odpowiedź i nastał w mym sercu pokój. Kochani wiem jedno, bez względu na intencje zmiana musi dokonać się najpierw w nas samych i Matka Boża to czyni. Chwała Panu i Matce Bożej.

Składane obrazki

ze św. Judą Tadeuszem

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Krystyna
Krystyna
07.07.15 10:11

Dziękuję bardzo serdecznie za przekazanie tak pięknego i inspirującego Świadectwa.
Królowo Różańca Świętego Módl się za nami .
Króluj nam Chryste.

Małgosia
Małgosia
07.07.15 12:15

Nie napisalam bardzo waznej rzeczy. Dziękuję wszystkim za swiadectwa! Dodaja duzo otuchy, bo czasami jest po ludzku tak ciezko. W ich rodzinnych stronach, gdzie wszyscy sie znaja, jest wiele rodzin z problemem alkoholowym. Gdyby ktos chwycil tam za rozaniec i zaczal Nowenne. Wczoraj rozmawialam z mama o pewnym małżeństwie ktore wlasnie ma sie rozwodzic, ze moze osoobie z tej rodziny ktora u nas bedzie powiedziec o NP. Moja mama mnie zupelnie zaskoczyla. Moja mama, ktora nalezy do kolka rozancowego…powiedziala, ze sie o mnie martwi, opowiedziala historie o jakiejs kuzynce, ktora rzekomo miala w KK takie pranie mozgu, ze teraz jest… Czytaj więcej »

Aleksandra
Aleksandra
10.07.15 17:53
Reply to  Małgosia

Małgosiu, opisując reakcje najbliższego otoczenia, piszesz tu o bardzo ważnej sprawie. Ja także przeżyłam coś podobnego. Modlę się od dłuższego czasu o odkupienie pewnej duszy, którą bardzo kocham. Ona jest obciążona grzechami przeszłości, poczuciem winy, wieloma zranieniami i cierpieniami wewnętrznymi. Modlitwa jest dla mnie możliwością wyrażenia moich uczuć, proszę dla tej duszy o przebaczenie grzechów, pokój wewnętrzny, wizję i chęć nowego początku. Od kwietnia tego roku wspieram się Nowenną Pompejańską. Myślę, że dobrze zaplanowałam realizację zadania, którego się podjęłam, bo wg przykazania lotniczego „najpierw załóż maskę sobie, a potem innym potrzebującym”. Dlatego umacniam się codzienną Mszą i Komunią Św., a… Czytaj więcej »

Anna
Anna
10.07.15 19:33
Reply to  Aleksandra

Aleksandro,
Ja w mojej rodzinie tez jestem uwazana za osobe chora psychicznie dlatego ze zyje modlitwa i Panem Bogiem. Ale tak jak Ty wiem jak olbrzymi spokoj wewnetrzny otrzymuje dzieki modlitwie i Sw.Sakramentom dlatego nigdy z tego nie zrezygnuje. A niektorych ludzi z mojej rodziny jest mi po prostu zal. Pozostalo mi tylko modlic sie za nich.

Justyna
Justyna
08.07.15 10:21

Małgosiu, pięknie, dziękuję. A co to znaczy KK?

Barbara
Barbara
08.07.15 12:17
Reply to  Justyna

KK – w skrócie – kościół katolicki

Małgosia
Małgosia
08.07.15 12:31

Mialam na mysli jakies zgrupowanie w Kosciele Katolickim. Nie wiem jakie. Przeciez tam tez moga trafic ludzie którzy maja jakies problemy psychiczne, za soba rozne doswiadczenia. Tak latwo opowiadac o tragediach, oceniac, uzalac się a gdzie chec pomocy? Mnie to nie dotyczy, jest mi dobrze, tez mi ciezko – tak czesto slyszymy. I co dalej … nic . To co pojwilo sie przez moment w moim sercu po rozmowie z mama jest jednoznaczne – mialo mnie zniechecic do NP, ufnosci. A tak nie będzie… widzę i czuję jakie są ,, owoce”. Po co tu wracam z tym tematem? Moze komus… Czytaj więcej »

ania
ania
09.07.15 22:29

Małgosiu mam podobną intencję,za mną dopiero 3 dni
dziękuję Ci za świadectwo 🙂
a mama pewnie nie chciała źle….

barbara
barbara
10.07.15 15:44

Dziekuje tego bylo mi dzisiaj trzeba ,Dziekuje za swiadectwo.

zadowolona
zadowolona
10.07.15 19:29

Małgosiu, jesteś autorką jednego z piękniejszych kobiecych świadectw jakie ostatnio na forum przeczytałam. I nie chodzi mi tutaj tylko o wysoką kulturę Twojego języka pisanego…Widać, że sama przeszłaś i przechodzisz głęboką przemianę duchową…Pozbyłaś się złości do swojego męża, choć pewnie zadane przez niego rany nadal Cię bardzo bolą…Nie wybielasz się, nie obwiniasz za zaistniałą sytuację tylko współmałżonka. Wprowadziłaś w czyn to o czym już tutaj pisałam i o czym wspomniała także w swoim komentarzu Aleksandra, że walkę o wyzwolenie spod wpływu zła drugiego człowieka należy rozpoczęłaś od siebie…Niektórzy myślą odmówienie NP w intencji nawrócenia współmałżonka wszystko załatwi. Bo przecież to… Czytaj więcej »

10
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x