Magdalena: Jezu, ufam Tobie!

Moja siostra wraz z mężem są bardzo zaangażowani we wschodnią duchowość: joga, medytacja, wiara w reinkarnację, w domu mają posąg Buddy, spotykają się z medium, chodzą do wróżek i bioenergoterapeutów, mówią o potędze umysłu i samozbawieniu. Nie chodzą do kościoła, mają tylko ślub cywilny. Uważają, że ja się zamknęłam w wąskich ramach Kościoła, a oni doświadczają głębszej duchowości. W połowie sierpnia 2014 r. dowiedzieliśmy się, że szwagier ma raka. Diagnoza została postawiona bardzo późno, więc guz w jelicie był już bardzo duży. Lekarze mówili o konieczności szybkiej operacji, gdyż rozrost guza i zatkanie światła jelita będzie równoznaczne ze śmiercią. Szwagier wstrzymywał się z decyzją o operacji, próbując najpierw wyleczyć się u bioenergoterapeuty. W końcu zdecydował się na operację, która odbyła się 27.10.2014 r. Podczas operacji nie usunięto guza, gdyż okazało się, że są przerzuty do otrzewnej. Lekarze dają 2% szans na przeżycie.
O nawrócenie siostry i szwagra modliłam się od 8 lat, od kiedy się poznali. Moja modlitwa nie była jednak zbyt gorliwa, myślałam sobie, że mają czas, że jakoś to będzie, bo przed nimi całe życie.
Gdy dowiedziałam się, że praktycznie nie ma szans na wyleczenie przeraziłam się. Postanowiłam odmówić nowennę pompejańską w jego intencji. Wahałam się o co prosić, czy o uzdrowienie, czy o nawrócenie. W końcu, za radą, postanowiłam modlić się o nawrócenie. Skończyłam nowennę kilka dni przed Bożym Narodzeniem. Nic jednak się nie zmieniło. Cały czas też błagałam Boga o uzdrowienie, by dał mu jeszcze szansę.
W niedzielę 08.02.2015 r. zadzwoniła do mnie moja mama mówiąc, że stan szwagra bardzo się pogorszył. W poniedziałek pojechali na jakiś zabieg do prywatnej kliniki, po którym nastąpiła chwilowa poprawa. Jednak we wtorek znów było gorzej. Postanowiłam modlić się za niego całą noc, odmawiając różaniec, koronkę, litanie i błagając Boga, by wypełniła się Jego wola. W środku nocy zadzwoniła siostra prosząc, bym się z nimi modliła przez telefon o uzdrowienie. Zamarłam, ale zaczęłam się modlić prosząc nie o to, ale o wolę Bożą. Słyszałam jak szwagier mówi: „Jezu ufam Tobie”.
Następnego dnia szwagier poprosił o księdza, wyspowiadał się i przyjął Komunię. Dane mi było modlić się z nimi przez telefon i słyszeć jak ksiądz mówi: „udzielam ci odpustu zupełnego”. Szwagier zmarł następnego dnia.
W tym wszystkim zapomniałam o tym, że odmówiłam nowennę pompejańską. Ale Maryja nie zapomniała. Wysłuchała mnie i wstawiała się za moim szwagrem.

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące

 

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Wojciech
Wojciech
13.07.15 18:49

Niesamowite świadectwo!
To nie może być przypadek czy zbieg okoliczności.
Chwała Jezu i Maryjo

Krystyna
Krystyna
13.07.15 19:07

Cudowne ocalenie Duszy .
Jak wielką siłę ma Różaniec święty,który pokonuje szatana !!!
Dzięki Najświętsza Matko Boża ,Ukochana Orędowniczko nasza .

Króluj nam Chryste zawsze i wszędzie.

Bardzo piękne Świadectwo.

Aga
Aga
13.07.15 19:24

Piękne świadectwo, wspaniałe jest to ze udało sięoocalić duszę,przez wstawiennictwo NMP i Jezusa Chrystusa, dziękuję za to świadectwo! !!

Mateusz
Mateusz
13.07.15 19:43

Jesus Son of God – Chris Tomlin & Christy Nockels
https://youtu.be/Yj_s9_45QpI

alik
alik
13.07.15 20:45

to co wymieniasz na początku świadectwa to grzechy najcięższego kalibru, które pewnie przez księży egzorcystów są wymieniane jako te, które mogą skutkować opętaniami, dręczeniami demonicznymi.

Anna33lata
Anna33lata
13.07.15 23:11

Ale szok! Łaska Boża nie ma granic !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Agata
Agata
14.07.15 11:20

Dzięki Tobie i Matce Boskiej uratowałaś go przed wiecznym potępieniem.

krzyś
krzyś
14.07.15 12:44

niestety takie są skutki naszych negatywnych wyborów szkoda tylko że trzeba choroby cierpienia by to zrozumieć życie było by prostsze z Jezusem w sercu i na ustach poczytajcie proszę stronę żywy płomień a wiele zrozumiecie

beata
beata
14.07.15 22:51

Chrystus powiedział św. Faustynie : „Wiele dusz idzie na wieczne potępienie, bo nie mają nikogo, kto by się za nie modlił i ofiarował”. Bogu niech będą dzięki że Twój szwagier miał Ciebie.

Teresa.A
Teresa.A
15.07.15 04:51

Wiele ludzi jest w takiej pułapce złego .To jest grzech przeciw pierwszemu przykazaniu Ostatnio też była polecana modlitwa unizenia .
Bóg każdego kocha .Wspaniale że pomogłaś szwagrowi swoją modlitwą .

Iwa
Iwa
05.08.15 21:35

Zamarlam kiedy przeczytałam twoje świadectwo. Bardzo pokrzepiajace. Jakis miesiac temu skonczylam NP prosząc pokornie o nawrocenie mojego chłopaka. W efekcie związek sie psuje i jest ciraz gorzej ale wlasnie dzisiaj rozmawialam z moja przyjaciółka i powiedzialam jej z glebi serca NIE WAŻNE CZY BEDZIE ON MOIM MEZEM, CZY WOLA BOŻA JEST INNA ALE WIERZE ZE JEZUS MA MOC NAWROCIC GO, PRZEMIENIC JEGO SERCE, CHOCBY NIGDY NIE BYLO MI DANE SIE DOWIEDZIEC O TYM. MOZE GDY BEDZIE KIEDYS KONAJACYM STARUSZKIEM, NIE TRACE NADZIEJI ZE POWIE SZCZERZE JEZU, UFAM TOBIE. Bóg zapłać za pięknie i pokrzepiajace świadectwo. Szczęść Boże!

11
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x