Ewelina: Uzdrowienie  i wielka pomoc Matki Bożej

6 kwietnia 2014 roku wydarzyło się w moim życiu wielkie nieszczęście- mój partner życiowy, jadąc do pracy do Niemiec uczestniczył w  wypadku drogowym po stronie Niemieckiej. Był stroną poszkodowaną, doznał bardzo poważnych  i rozległych obrażeń wewnętrznych, jego stan od samego początku był krytyczny. Moje życie z dnia na dzień się zmieniło. Trafił do najlepszego oddziału intensywnej terapii w tej części Niemiec- lekarze robili wszystko, co  w  ich mocy, przeszedł szereg operacji, kluczowe były najbliższe dni. Został wprowadzony   w śpiączkę farmakologiczną. W dniu wypadku – nie pamiętam już nawet dlaczego akurat na tą modlitwę natrafiłam-  natknęłam się na Nowennę Pompejańską. Poczytałam  o świadectwach i nie zastanawiając się długo   w tym samym dniu zaczęłam odmawiać Nowennę za uzdrowienie mojego chłopaka. Byłam bardzo ciężkim stanie psychicznym, jego szansę na przeżycie nie były duże. Mimo wszystko, codziennie, wytrwale modliłam się tą Nowenną do Matki Bożej, 3 lub 4 części. Na początku czułam bardzo wielką pomoc wewnętrzną Maryi, mimo wielkiego bólu  w  sercu miałam  w sobie wielką moc, wiedziałam, że Maryja mnie wysłucha – ze mój chłopak przeżyje – muszę tylko zawierzyć  i czekać cierpliwie, Maryja cały czas mi pomagała- gdy potrzebowałam tam znaleźć nocleg  w  obcym Państwie nawiązaliśmy kontakt  z polskim księdzem  z tej miejscowości, pomógł nam  w znalezieniu lokum u polskiego lekarza- który też pracował   w tym szpitalu – tego lekarza też Maryja postawiła na mojej drodze – wiadomo bariera językowa- było mi ciężko – a ten lekarz tam chodził, dowiadywał się  o stan mojego chłopaka i na bieżąco mnie informował. Później szukałam lokum na dłuższą metę, ok 1-2 miesiąca, koszty musiały być niskie- napisałam na forum  niemieckim tego miasta po polsku informację, że poszukuję taniego mieszkania-   w tym samym jeszcze dniu odpisała mi pewna polka stamtąd, że chętnie pomoże, za bardzo małą cenę, a co się jeszcze okazało, mieszkała ok 1,5 km od Kliniki! Była to bardzo fajna dziewczyna, długo u  niej mieszkałam, a jak zapytałam, jak zobaczyła moje ogłoszenie- odpowiedziała, że dawno tam nie zaglądała, a coś ją tknęło akurat wtedy zaglądnąć i bała się obcej osoby  w  domu, ale postanowiła do mnie napisać!
Jeżeli chodzi o zdrowie mojego chłopaka bywało różnie, raz lepiej, zaraz znów gorzej – nikt nie mógl po 1,5 miesiąca mnie zapewnić, że wyjdzie z  tego żywy. Nowenne kończyłam dokładnie  1  czerwca – i od tego dnia nie było już żadnej złej wiadomości!!! wszystko zaczęło już tylko się poprawiać, wyniki, wybudzanie, ostatecznie w mógzu nie wystąpiły żadne zmiany, stan się stabilizował, ostatecznie w sierpniu wróciliśmy razem karetką do polskiego szpitala, bo stan już na to pozwalał. Minął niedawno rok, jeszcze mój chlopa się rehabilityje, ale stan zdrowia jak na takie obrażenia jest zadziwiająco dobry, prawie w ogóle nie odczuwa tego  w  życiu- musi tylko trzymać dietę i póki co nadal się rahabilitować. Jestem przekonana, że to Matka Boża wysłuchała moich modlitw i nie pozwoliła mu odejść i nadal cieszyć się życiem, właśnie jestem w  trakcie odmawianie kolejnej Nowenny za znalezienie lepszej pracy. Polecam wszystkim, którzy nie są przekonani, Matka Boża naprawdę Nas słucha i bardzo kocha, a odmawianie Nowenny nie jest niczym trudnym, jest to teraz mój najważniejszy obowiązek dnia. Szczęść Boże.

Nabożeństwo pierwszych sobót

z pięknymi rozważaniami różańcowymi św. biskupa Józefa Sebastiana Pelczara oraz

z tajemnicami światła!

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jolanta Miziura
Jolanta Miziura
25.08.15 21:00

Pięknie dane świadectwo modlitwy Pompejańskiej ,aż serce dech zapiera i wszystko zostało tak poukładane i dane Ewelinie .Życzę wszystkiego po prostu -najlepszego.

1
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x