Dorota: Odeszłam od grzechu cudzołóstwa

Dokładnie wczoraj zakończyłam część błagalną Nowenny Pompejańskiej i właśnie wczoraj podjęłam decyzję, w intencji której odmawiałam różaniec przez 27 dni. Zdecydowałam się na krok, na który nie miałam odwagi przez blisko rok. Podejmowałam różne próby, ale wszystko na nic, aż postanowiłam odmawiać Nowennę w tej intencji. Matka Boża wysłuchała moją prośbę.
Zawsze byłam osobą mocno wierzącą, ale zdarzały mi się czasem różne upadki i słabości. Po kilku latach trwania rozpadło się moje małżeństwo. Wiem, że też popełniałam różne błędy, ale nie chciałam rozwodu, rozumiałam czym jest sakrament małżeństwa, chciałam naprawy tego związku, ale mąż się uparł, że chce rozwodu, odszedł, w końcu zgodziłam się. Postanowiłam żyć zawsze sama, w czystości i udawało mi się przez kilkanaście lat. Rok temu spotkałam mężczyznę i zaczęłam się z nim spotykać. Miał na mnie taki wpływ, że nie potrafiłam być sobą przy nim. To dziwny człowiek, potrafiący okazać miłość, ale z drugiej strony uparty, nie znoszący sprzeciwów, wymagający, a co najgorsze wmieszany w okultyzm. wróg Kościoła, nienawidzący księży i ludzi wiernych, często bluźnił. Byłam z nim przez rok, może dlatego, że odezwały się we mnie te wszystkie samotne lata, może dlatego, że moje dzieci trochę odczuły jego ojcowską opiekę, bo nie zaznały jej od swego biologicznego ojca, który nigdy się z nimi nie kontaktował. Ten mężczyzna był dla nas bardzo dobry, ale bywało, że chciał nas oderwać od Kościoła, nie rozumiał co to znaczy mieć czyste serce, wyśmiewał się z naszych praktyk religijnych, dążenia do czystości, spowiadania się, przystępowania do Komunii św. Próbowałam otworzyć mu oczy jak bardzo odszedł od Boga, jak się pogubił, ale to tylko zaostrzało atmosferę między nami, często dochodziło do sporu. Nie chciałam by dzieci brały z niego przykład więc broniłam swojej postawy. Bardzo trapiła mnie jedna rzecz, chciałam, by nasz związek opierał się tylko na przyjaźni, ale on nie chciał nawet o tym słyszeć, więc popełnialiśmy grzech nieczystości. Było mi z tym okropnie źle, dręczyłam się tym grzechem niesamowicie. Powiecie, że przecież mogłam odejść od niego, ale ja mam taką dziwną naturę, że było mi go żal, że mieszka sam, jest po zawale, może będzie potrzebował mojej pomocy. Ma wprawdzie dzieci dorosłe już, ale jakoś nie interesowały się nim, ani on nimi. Jego rodzice bardzo mnie polubili, chcieli, abym była z nim zawsze, abym zaopiekowała się nim, gdy oni odejdą. To też mnie jakoś zobowiązywało, by przy nim trwać. Poza tym to jego odejście od Boga też nie dawało mi spokoju, miał chore serce, zagrożone życie, a u spowiedzi nie był kilkadziesiąt lat i nie zamierzał pójść. Sądziłam, że poprzez moją postawę nakłonię go do powrotu do Boga, ale nie przynosiło to rezultatu. Tak więc tkwiłam przy nim, bo było mi go zwyczajnie żal, martwiłam się o jego los, tylko tak mocno cierpiałam z powodu grzechu nieczystości. Podejmowałam próby odejścia od niego, ale po kilku dniach wracałam, bo martwiłam się o niego. W końcu zwróciłam się do Matki Bożej z prośbą, abym miała siłę powiedzieć: nie. Aby nie dochodziło do grzechu nieczystości, aby nasz związek oparty był tylko na przyjaźni. Prosiłam też, by on się nawrócił, by rozumiał moją postawę i też by dążył do życia w czystości. Zaczęłam odmawiać Nowennę w tej intencji. Już w pierwszych dniach czułam jak staję się silniejsza, jak wyraźniej widzę komu powinnam być wierna: Bogu czy żyć w takim grzesznym związku z mężczyzną. Tydzień temu zdarzyło się coś ( nie będę opisywać już szczegółowo), że zrozumiałam, że ten mężczyzna potrafi być bezwzględny, potrafi okrutnie skrzywdzić bez jakiegokolwiek współczucia. To ja się nad nim litowałam, a on z zimną krwią skrzywdził niewinną osobę. Zobaczyłam jego prawdziwy obraz, poznałam wreszcie jego charakter. Zrozumiałam, że tak dalej nie może być. Ja chcę już żyć tylko i wyłącznie w czystości, tak jak Bóg nakazuje osobom rozwiedzionym, nie chcę grzeszyć, a on powinien zrobić to samo i prosić Boga o wybaczenie za te wszystkie bluźniercze słowa. Tak więc w 27 dniu Nowenny powiedziałam mu jaka jest moja decyzja ostateczna, że mogę być dla niego tylko i wyłącznie przyjaciółką. Miałam wreszcie siłę powiedzieć mu to i pragnąć takiej postawy stanowczo. Nie wiem co on zrobi dalej, czy odsunie się ode mnie czy przemyśli swoją postawę, ja już nie zmienię zdania, mogę mu pomagać, ale jako przyjaciółka. Dziękuję Matce Bożej, że wreszcie stanęłam na właściwej drodze, że przestałam dawać zły przykład dzieciom. Może i dla niego jest szansa, by zmienił swoje życie, bo w tej Nowennie prosiłam Matkę Bożą, by on się nawrócił. Zaczynam część dziękczynną, wierzę, że do końca Nowenny i on stanie na właściwej drodze.

Zapraszamy Cię do wspólnego różańca!

Codziennie o 20.30 modlimy się na żywo w naszych intencjach w internetowym Radiu Różaniec.

Radia można słuchać np. w Windows Media Player lub iTunes lub

w innym odtwarzaczu – zobacz tu: Jak słuchać? Albo po prostu otwórz

w okienku! Do usłyszenia!

53
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
9 Wątki komentarzy
44 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
14 Autorzy
Teresa.AzadowolonaJanekElaJPola Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
gagga
Gość
gagga

mam taką samą historię….długo podejmowałam decyzje…ale teraz wiem,że nareszcie jestem spokojna,brakuje mi wsparcia materialnego,ale czuje lekkość wewnętrzną…..powracałam do Boga przez rok…przez sw Jana Pawła II i sw Faustyne…..teraz dotarłam do nowenny i różanca,układam wszystkie pogmatwane sprawy,i wiem ,ze to zly poprzez pozorną męską pomoc,wkradał sie do mojego życia ,bazując na moich tęsknotach i brakach….i czynił spustoszenie…teraz juz wiem,ze z zawierzeniem Bogu i Maryji,moje wnętrze bedzie uspokojone ,pozdrawiam Cie Doroto 🙂

beata
Gość
beata

postawa godna naśladowania

Rafał
Gość
Rafał

Dziękuję Ci Doroto za wspaniałe świadectwo! Niech Pan Jezus i Najświętsza Maryja Panna zawsze będę z Tobą i niech chronią Ciebie i twoje dzieci.Pozdrawiam.Rafał

Nina
Gość
Nina

Dziękuję za świadectwo. Też nie jestem z mężem od 15. roku. Rozwodu nie mamy. Mi na tym nie zależy bo mam slub kościelny. On jest ateistą. Nie chcę nawiązywać żadnych relacji męsko -damskich bo wiem jak moga się one skończyć. Chcę być wierna przysiędze choć wiem co możezrobić z człowiekiem samotne życie. Twoje świadectwo pokazuje mi że miałabym podobne dylematy i ból w cercu. stąd wolę pozostać wierna Bogu. A najcudowniej by było by wróciła miłość miedzy mna a męzem – choć teraz żyjemy na dwóch róznych biegunach. Ale dla Boga nie ma nic niemożliwego. niech będzie wola Boga i… Czytaj więcej »

Lato
Gość
Lato

A ja zakochałam się w mężczyźnie, który jest niewierzący, miał 2 żony, teraz jest z kochanką i jakiś czas temu zainteresował się mną. Jestem osobą wierzącą, nie wiem co robić, nie chcę być całe życie sama, więc może chociaż ten romans na chwilę zaspokoi głód miłości. Dlaczego to wszystko jest takie trudne, pojawiają się tylko mężczyźni, których nie powinnam pragnąć, dlaczego Bóg nie da mi porządnego męża? Juz nie mam siły modlić się i tracę wiarę.

daria.np
Gość
daria.np

Lato… wiesz co doszlam do wniosku, ze mam wywalone na facetow, serio. Moze jestem niegotowa, ale tyle lat jestem sama i zyje, tyle rzeczy mozna robic ciekawych, a ja mam marnowac czas na modlenie sie o faceta? Niech to on sie modli o mnie.

Teresa. A
Gość
Teresa. A

daria mądrze myślisz .

lulu
Gość
lulu

głodu miłości nie da się niczym zaspokoić, trzeba z nim żyć

AlaJ
Gość
AlaJ

Głód miłosci ok, jak mówi Lulu. Jednak myślę Lato, że zwyczajnie nie dasz rady. ja miałam i mam okazje do takowych romansów, też mam głód miłości, jednak nigdy nie weszłam w taki „układ”. Zazwyczaj nie umiałam, albo w efekcie mi odeszła chęć, albo on jakoś znikał. Wygląda, że według przeznaczenia nie mam mieć ani romansu a ni miłości. Mówisz tak, ale jakbyś chciała serio spróbować, mogłoby się okazać tak samo.

E.
Gość
E.

Lato, naprawdę wierzysz, że taki romans może zaspokoić jakikolwiek głód miłości? Bo ja myślę, że może przynieść jeszcze większe poranienia, coś z czym możesz sobie kompletnie nie poradzić, albo możecie zajść w ciążę, a on się tego dziecka wyprze. Chcesz czegoś takiego naprawdę?

Lato
Gość
Lato

Zgadzam się całkowicie, że koniec może być bardzo bolesny. I zdaję sobie sprawę jakie mogą być konsekwencje, ale chcę choć przez chwilę, może kilka tygodni, może miesięcy poczuć że ktoś jest blisko. A dziecko to może byłoby coś najlepszego co mogłoby mnie spotkać w tej sytuacji i dam sobie radę nawet jeśli zostanę sama.Zobaczymy, czas pokaże.

Teresa. A
Gość
Teresa. A

Lato a ja znam takiego pana co jest dopiero szczęśliwy z 4 żoną . Żyją dobrze mają syna . Myslę że facet dojrzał i ceni bardzo swoją obecną żonę .

AlaJ
Gość
AlaJ

o kurczę, na portalu katolickim piszą kobiety co się pchają o nieślubne dziecko, albo myślą o rodzinie „pachworkowej”, szok. Dobra, nie piszę już, ale zawsze się zastanawiałam skąd takie kobiety sie biorą. jak ktoś ma taki głód dziecka czy miłości to rzeczywiscie dziwię się, że nie „załatwił” sobie tego już dawno. Bez prawdziwej miłości tylko tak, że byle facet czy dziecko, to proste przecież. O co się tu modlić? 🙁 Kiedyś myślałam,że to są nieszczęśliwe wpadki a tu patrzę, że baby marzą o takich nawet „wpadkach”.

lulu
Gość
lulu

Też mam koleżankę która żyje z chłopakiem na kocią łapę i ma nieślubne dziecko, bo chciała urodzić dziecko przed 30 bo potem się rodzi kalekie np. bez głowy albo z trzema oczami itp. I ma co chciała, wygląda na szczęśliwą. Zastanawia mnie to jaki jest sens czekać na ślub i dziecko? Jaki jest sens czekać na prawdziwą miłość? może ona w ogóle nie istnieje. Tak jak napisałaś znaleźć faceta który „zrobi” dziecko nie jest trudno. Ja już nic z tego nie rozumiem. Tylko nie piszcie mi, że facet ją za chwilę zostawi i będzie samotna z dzieckiem i nieszczęśliwa. Będzie… Czytaj więcej »

AlaJ
Gość
AlaJ

Lulu, ja też w sumie nawet zazdroszczę takim kobietom. To fajne, łatwe życie, tak sobie zapragnąć, zrobić, urodzić i dalej jakos się żyje. Problem, że nigdy takiego czego.ś nie pragnęłam. A samotność męczy i tak. Pragnienie partnerstwa, wzajemnego porozumienia, to jest problem. też mi żal że nie jestem prosta, albo, że nie mam instynktu. To instynkt rządzi. Wtedy jest ok. Są związki, dzieci i to prawda, że jakoś się układa. znam wprawdzie parę „wyrolowanych” kobiet, jedna z dzieckiem, sporo życia poświęciła mężczyznom, w sumie jest bez środków do życia, ale dziecko ma się dobrze. inna też przeszła kilka związków, ma… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

kto wie czy ja kiedyś nie będę mieć raka i czy nie będę mieć środków do życia, to że jestem sama wcale mi nie gwarantuje że będę mieć lepsze życie, u mnie w żadnej dziedzinie się nie układa, ani pracy, ani zdrowia, ani rodziny, ani przyjaciół i zawsze może być gorzej, do chrzanu

Pola
Gość
Pola

Bardzo Ci Lulu współczuję 🙁 wiesz ja mam jeszcze gorzej, bo mam taką chorobę, że cieprpię ból 24 h na dobę, a lekarze rozkładają ręce. Została mi tylko modlitwa. Niestety i tu nie mam odpowiedzi. Nie wiem dlaczego tak jest.

AlaJ
Gość
AlaJ

Lekarze lekarzami, ale skoro to forum o modlitwie, to może polecę Koronkę do Matki Bożej Bolesnej Chełmińskiej. Cudami ozdrowieńczymi słynąca, ale sama nie mam doświadczenia.

Pola
Gość
Pola

Ala dzięki za radę, wklepałam w necie, ale nie wyskakuje mi – masz może namiary na tę Koronkę?

AlaJ
Gość
AlaJ

Z samego Sanktuarium 🙂 Koronka do Matki Bożej Bolesnej (do prywatnego odmawiania): na początku: Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Wierzę… na dużych paciorkach: O Maryjo uchwyć nas mocno i prowadź szybko do domu Ojca, zjednoczonych z Panem Jezusem, w Duchu Świętym. Amen (1 raz) na małych paciorkach: Matko, niech wzniesione Twoje ręce bronią nas przed wszelkim złem. (10 razy) na zakończenie: Matko Boża Bolesna Chełmińska, bądź dla nas Matką potężnych łask Bożych. Koronka ta ma pasować z cudownym obrazem, na którym Matka Boża ma wzniesione do góry ręce. Cóż powiedzieć, mi się podoba, bo piękne słowa, a do tego jest krótka.… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

a jeśli modlitwa nie pomaga? ile czasu można robić coś co nie przynosi efektów?

E.
Gość
E.

lulu, przyjmijmy, że jest tak jak mówisz. Powiedz mi jedno, czy czułabyś się dobrze, żyjąc jak te dziewczyny. Mając świadomość grzechu i jego konsekwencji?

lulu
Gość
lulu

a jakie są konsekwencje tego grzechu? pewnie nie czuła bym się dobrze bo jestem za wrażliwa i za odpowiedzialna i przejmuje się tym czym już mało kto się przejmuje – szacunkiem do drugiego człowieka, powiedzmy sobie szczerze największe konsekwencje takiego postępowania poniesie najbardziej niewinna osoba w tej sytuacji – dziecko i to jest niesprawiedliwe

E.
Gość
E.

Odwrócenie się od Boga. Mówisz, że Bóg i tak na końcu wybaczy. Pomijam już coś takiego jak grzech przeciwko Duchowi Świętemu. Pewnie wybaczy, jeśli taka osoba się nawróci i wyzna grzechy, ale o nasze dusze walczy nie tylko Bóg, ale i diabeł i On zrobi wszystko, żebyśmy nie zdążyli się nawrócić.

lulu
Gość
lulu

to bardzo mi przykro bo to moja dobra znajoma, dlatego tak mnie to wkurza, dlaczego dziewczyny zadowalają się takimi dupkami, dlaczego dają się tak wykrzyżowywać, ja wiem że na dziewczynę po 25 roku przychodzi straszne ciśnienie na założenie rodziny i dziecko ale nie takim kosztem, dlaczego mężczyźni nie szukają w kobietach wartości, tylko korzystają z pierwszej głupszej okazji, a może im już nie zależy żeby dziewczyna kierowała się trwałymi dobrymi wartościami, może im taka gadającą miotła wystarczy? zresztą któremu mężczyźnie zależy na trwałym związku, śmiech na sali, osobiście znam kilku ale mają od 50 lat wzwyż
szkoda gadać
dobranoc

Pola
Gość
Pola

To, że Pan Bóg wybacza zawsze to pewne, gdy człoweik tego wybaczenia chce. Koleżanka żyjąc w grzechu raczej nie myśli o Panu Bogu i nie żałuje tego co robi, a Pan Bóg nie będzie jej zmuszał, aby po śmierci byłą z Nim w niebie. Jak ktoś trze oczy brudną szmatą przez całe życie, mało prawdopodobne, żeby miał dobry wzok w momencie śmierci. I to jest właśnie tragedia grzechu, bo w momencie smierci, można wcale nie żałować popełnionych grzechów. W tym życiu mamy wybrać, czy chcemy być z Panem Bogiem, czy nie chcemy być z nim na wieczność. Nigdzie nie jest… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

a dziewczyny to już tak się moralnie zachowują że Boże bron, bo ona chcą dzidziusia i po trupach do celu

lulu
Gość
lulu

i nie wierzę w to że Bóg nie pomaga spełnić czyjegoś powołania, nie rozumiem tego, wkurza mnie to 🙁

ElaJ
Gość
ElaJ

Lulu, to jacy/jakie jesteśmy to niekoniecznie tylko nasza zasługa. Bóg wobec każdego, każdej z nas ma swój Plan Zbawienia. Mając lat 20-30 dopiero uczymy się żyć, dokonujemy wyborów, popełniamy błędy, każdy ma prawo do swoich błędów, cudze błędy nie są naszym problemem i czas na zastanawianie się nad nimi możemy poświęcić dla własnego pożytku, ku pozytkowi bliźnich i na chwałę Bożą. „Nie oburzaj się widząc źle czyniących, miej ufność w Panu, a On będzie działał”. Na swej drodze spotykamy różnych ludzi, różne kobiety, mężczyzn i co ciekawe w innych denerwują nas nasze własne cechy, może pora się nad tym zastanowić.… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

Bóg i Jego wspaniały Plan, to bajka, Bóg nie ma żadnego planu, proszę cytaty z Pisma Świętego że Bóg ma plan

lulu
Gość
lulu

Marek Rosłoń SJ „JEDYNY PLAN BOGA – (to) ZATRZYMAĆ SIĘ W TWOIM ŻYCIU”
i przestańcie głosić te herezje o planie Bożym bo jak to słyszę to mnie trafia, naczytałaś się tej bujdy pod tytułem „Moc uwielbienia”?
Bóg zaplanował grzech człowieka żeby go zbawić? Widzisz jakie sprytne kłamstwo. Życie w grzechu to nie plan Boży bo Bóg brzydzi się grzechem !

AlaJ
Gość
AlaJ

mnie to zawsze napawało jakimś strachem, negatywnym nastawieniem, zatrzymaniem się w rozwoju, poczuciem bezsensu – to, jakby Bóg miał mieć ten plan. To byłoby starszne – Master of Puppets. tak nie może być, nawet jeśli Jego plan były piękny, to nic z tego, jeśli my jesteśmy w tym nieszczęśliwi.

E.
Gość
E.

lulu, a jak interpretujesz ten fragment Pisma Świętego, gdzie jest powiedziane, że Pan Bóg widział nas już przed stworzeniem świata. Dla mnie zawsze to był taki dowód, że jest coś takiego jak powołanie, że Bóg przeznacza nam jakaś ścieżkę i jeśli nią kroczymy, to czujemy się szczęśliwi i spełnieni, ale jeśli ją ignorujemy i sami próbujemy kierować swoim życiem, mówiąc, że wiemy lepiej, to czujemy się nieszczęśliwi i puści w środku. Nie chodzi mi o to, żeby się kłócić, tylko no normalną dyskusję. Może to mi się zawsze źle wydawało.

E.
Gość
E.

jeszcze do Ali. Mnie właśnie na odwrót, zawsze do dodawało otuchy i poczucia takiego bezpieczeństwa, że Bóg panuje nad moim życiem. Zawsze wydawało mi się, że On mi tylko sugeruje, co powinnam zrobić, a ostateczna decyzja zawsze i tak należy ode mnie. Trochę przeraziła mnie Twoja wizja Boga.

daria.np
Gość
daria.np

Alu, no wlasnie nie! Bog ma plan doskonaly, to On stworzyl nas i uksztaltowal nasze serca i jesli odkryjemy prawdziwe pragnienie naszego serca, czyli te ktore wlal w nie Bog bedziemy szczesliwi w innym wypadku bedziemy tak troche szczesliwi na chwile, zawsze bedzie czegos nam brakowalo i czegos nam „sie chcialo”, czyli nie bedziemy czuli sie spelnieni. Pytanie tylko rodzi sie, jak odnalezc to co jest naszym rawdziwym pragnieniem serca. Wczoraj lub przedwczoraj byla tu dyskusja i ktoras z dziewczyn pisala, ze aby zaspokoic glod milosci to wdalaby sie w romans. Czy chce romansu? Nie, oczywiscie, ze nie! Dziecka? Bzdura… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

E. Bóg żyje w wiecznym teraz dlatego widzi nas co się dzieje teraz dla niego jutro jest teraz i to co będzie za 100 lat jest teraz i to co było 100 lat temu jest teraz, to nie ma nic do planowania.

lulu
Gość
lulu

Ci co wymyślają że Bóg ma plan boją się odpowiedzialności i życia, zawsze można zawalić na Boga, np. Bóg miał taki plan żebym spotkał takiego człowieka i grzeszył, jakie to wygodnie.

lulu
Gość
lulu

daria.np: po pierwsze załóżmy że pragnę miłości i co z tego że to wiem jak tego i tak nie mam i mieć nie będę, nic z tego, jak bolało tak boli, głód miłości jest wstanie zaspokoić tylko ta osoba która go spowodowała, u dziewczyn taki głód powoduje przeważnie ojciec i już się nie da cofnąć czasu, z tym trzeba żyć aż do śmierci albo i dłużej, można szukać pocieszenia w chłopaku albo w dziecku, ale ten głód zawsze się będzie pojawiał jak w tej reklamie; po drugie nie pisz o pragnieniu serca, serce to tylko mięsień poprzecznie prążkowany, pompa ssąco… Czytaj więcej »

daria.np
Gość
daria.np

lulu mamy chyba inne pojmowanie milosci… dla mnie miloscia jest Bog koniec kropka. Wszystkie inne milosci sa tylko namiastkami Jego milosci i jesli nie odkryjesz Jego milosci, nie odkryjesz, zadnej millosci nie zrozumiesz jej istoty i sensu. Twoj ojciec kochal Cie jak umial i albo mu wybaczysz i pokochasz siebie, dostrzezesz w sobie dziecko Boze, kochane, piekne, wspaniale albo daej bedziesz zyla w przekonaniu, ze jestes beznadziejna i wogole to Bog to chce aby bylo beznadziejnie. Ze swojego doswiadczenia i doswiadczenia innych wiem, ze czasem Bog musi pozwolic upasc czowiekowi na samo dno, aby ten przestal Go traktowac „no dobra… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

nie rozumiesz mnie
dobranoc

AlaJ
Gość
AlaJ

Daria, E., to jasne, że jeśli plan Boga ma nas uczynić szczęśliwymi, nasze życie głębokim, to ok. Nie mam wcale wizji boga, takie myśli, różne wrażenia. Jak ma plan a my jesteśmy wolni, to się jakoś wyklucza. Chyba, że modlitwą staramy się upraszać nasze pragnienia, i dopiero przez szukanie Boga ten idealny plan ma się jakoś dokonać. Daria, pragnienie miłości prawdziwej oczywiście. Jak sie to ma, to romanse zwyczajnie się nie udają. ale to nie takie proste, szczególnie dla tych, co nie każdą osobę spotkaną w życiu traktują jak potencjalnego partnera. każdy patrzy przez swoje „okulary” 😉 Nie wiem, może… Czytaj więcej »

E.
Gość
E.

jak dla mnie dziwne jest tłumaczenie tych, że zgrzeszyłem bo Bóg tego chciał, chyba nigdy tego nie zrozumiem. Ja zawsze myślałam, że On się tym brzydzi, że wszystko co złe pochodzi od złego i to on nam wtłacza te głupie myśli, żebyśmy obwiniali Boga za nasze niepowodzenia. Z jednym co mogę się zgodzić, to tylko z tym, że czasem coś złego Bóg dopuszcza dla nas, żeby nas znów do siebie przyciągnąć., ale z kolei jest to konsekwencją naszych grzechów.

daria.np
Gość
daria.np

Alu dokladnie, modlitwa, szczera modltwa pozwala nad odkrycie woli Bozej, woli ktora w gruncie rzeczy ma dac nam szczescie. Jesli ktos mysli, ze Bog ma plan ktory go unieszczesliwi to jest w bledzie, bo to Bog uksztaltowal nasze serce i tylko to co w nim jest zapisane bedzie dawalo to szczescie. Czy myslisz, ze Maryja byla nieszczesliwa? Albo Jan Pawe II albo Faustyna, ojciec PIO, Jozef? Wiem od charyzmatykow obecnych czasow, ze Bog ich po prostu pytal czy oni chca Mu sluzyc. Wiec nic nie narzucal. Bog ich serca tak uksztaltowal aby ich powolanie bylo dla nich szczesciem i radoscia.… Czytaj więcej »

AlaJ
Gość
AlaJ

Daria tak ciekawie napisała, że w łeb daje mój plan niezaglądania do neta w post. Będę to musiała drugi raz przeczytać 😉

daria.np
Gość
daria.np

Alu postanowienia sa fajne, jesli maja cos przyniesc, jakis rozwoj duchowy. Nie wiem, jak to wytlumaczy. Np. Ktos pije sporadycznie alkohol i postanawia wcale nie pic w post, a do tego sie nie modli to ni jak to sie ma:p A wracajac do tematu i powolania. Powiem (napisze) Ci, ze w obecnej chwili waza sie moje losy. Jestem w bardzo trudnej sytuacji, a moje zycie moze z dnia na dzien wywrocic sie do gory nogami i wszystkie moje plany spala na panewce. Nie moge zrobic totalnie nic. Nie moge nawet zaplanowac co jutro zjem na sniadanie. I teoretycznie powinnam siedziec… Czytaj więcej »

AlaJ
Gość
AlaJ

jak to? czy to są sprawy finansowe? albo może ogólnie skomplikowane. W sumie ja może podobnie. Mam sytuację, że czuję się jakbym całkiem nic już nie mogła zrobić w życiu. Co nie znaczy, że nie robię. W takim układzie myślę, że Daria po prostu robisz to co jest możliwe dla Ciebie możliwe, modlisz się i ufasz.

daria.np
Gość
daria.np

Alu to jest bardziej skaplikowane niz sprawy finansowe:) zostaly zaangazowane juz w to wszyscy co na dana chwile sa mozliwi, ale nie wykluczone, ze beda musialy w to interweniowac jeszcze inni. Niby nie mam czym sie martwic, ale tez wiem ze moze byc roznie:p to skaplikowane:D wiem jedno, ze nic nie wiem i na chwile obecna totanie nic nie moge zrobic i wszystko co sie stanie nie zalezy ode mnie, ja musze poczkeac pare dni:) Ja wiem, ze moge duzo zrobic:) bo zawsze mozna cos zrobic, ja mam mase planow, mase marzen. Nie wiem jakie masz problemy, ale wiem, ze… Czytaj więcej »

E.
Gość
E.

Bo jesli ktoś odrzuca tę pomoc lub jej nie widzi, to tak się dzieje

Janek
Gość
Janek

Kochani Dyskusja się fajna rozwinęła. Ja też różnie pochodziłem do życia. Ale dzięki Nowennie Pompejańskiej przekonałem się że Bóg jest Wspaniały – naprawdę. Wytrwała modlitwa przez kilka miesięcy musi być skuteczna. Nawet w sprawach o drugą połowę. Maryja jest Matką. Też nie była sama. Pomagał Jej w życiu Św. Józef. Spróbujcie żyć zgodnie z Przykazaniami i prosić o Łaski. Bóg ma też Serce podobnie jak my. Kochający Ojciec nie zostawi Was bez pomocy. Zaufajcie MU. Jest jeszcze Jezus. Dobra spowiedź i modlitwa a skutki będą widoczne. Ja miałem trudną sytuację i wyczytałem by dać na 9 Mszy św (nowenna) w… Czytaj więcej »

E.
Gość
E.

Też słyszałam o tych Mszach Swiętych.

lulu
Gość
lulu

też się modlę za dusze czyśćcowe, gdybym patrzyła na efekty tej modlitwy w moim życiu to bym się już dawno przestała modlić, widocznie taki mój nędzny los 🙁 ;/

Teresa.A
Gość
Teresa.A

Janek a będzie duży nie takt jak …zapytam ile ofiaruje się za zamówienie 9 Mszy za dusze w czyśćcu cierpiące ? wiem że wolna jest ofiara …ale…

zadowolona
Gość
zadowolona

@ Janku zamówiłeś 9 mszy za dusze czyśćcowe czy 9 mszy w Twojej intencji za wstawiennictwem dusz czyśćcowych?

Pielgrzymuj z nami!

- poznaj niezwykłą historię

Sanktuarium 

w Pompejach!