Mateusz: Nie poddawajcie się i bądźcie ufni

Nadszedł w moim życiu taki dzień gdzie, zdałem sobie sprawę, że moje życie bez Boga, bez wiary jest zupełnie czymś bez większej wartości, czułem ogromny ciężar na duszy, coś mnie natchnęło, uświadomiłem sobie żeby znaleźć szczęście w swoim życiu, to muszę wrócić do Pana Boga, utworzyć z nim relację. I tutaj chciałbym podzielić się doświadczeniem działania Matki Bożej, trwam cały czas w nowennie, koniec będzie 3 stycznia. Poprzez codzienną modlitwę, odczuwam jak bardzo pomaga mi Maryja, nie czuję już takiego ciężaru na duszy, odzyskuję szczęście, są chwile załamania, że człowiek może nie odczuwa tego działania czy też nie widzi tego naocznie, wtedy powinien jeszcze bardziej wierzyć w działanie Matki Bożej, i oddać się jej bezgranicznie. Wierzę, że moja prośba zostanie wysłuchana. Pamiętajmy, że nie możemy tylko prosić i czekać, musimy też dawać coś od siebie, robić wszystko żeby być jak najbliżej Pana Boga, otworzyć swoje serce na jego przyjście. Dążmy do tego aby stawać się mocniejszymi w wierze, nie bójmy się, zaufajmy naszemu Panu, on sam najlepiej wie jak nas prowadzić.

"Królowa Różańca

Jeszcze taniej!

- juz od 2

.

Świętego"

2
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
2 Autorzy
MatiMarkoni Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Markoni
Gość
Markoni

Dziękuję!… Mateuszu! Twoje świadectwo jest dziś specjalnie dla mnie 🙂 Dziękuję!!

Mati
Gość
Mati

Brawo, prawda, bezczynność w żadnej mierze nie pomoże, jeśli nie przeszkodzi. Natomiast bardzo pomaga, przylgnięcie do Boga, modlitwa, czytanie Pisma Świętego, łaska uświęcająca i otwarcie się na drugiego człowieka.

Pielgrzymuj z nami!

- poznaj niezwykłą historię

Sanktuarium 

w Pompejach!