Anna: Cud miłości

Intencja mojej nowenny pompejańskiej była odmiana pewnego chłopaka,ktorego poznałam kilka miesięcy wcześniej.Chcialam pomoc mu zmienić jego zycie i postepowanie.Modlilam sie o to by Bog pozwolil sprobowac mi z nim być. W maju bylam w Czestochowie i przed cudownym obrazem modliłam sie w tej samej intencji.Matka Boza udzielila mi laski przybycia z nim do Czestochowy w momencie przyjścia pielgrzymek.Matko Boza powierzam Ci nasza milosc i proszę o modlitwę aby mój chłopak nie wrocil do poprzedniego zycia i nalogow oraz złych przyzwyczajen.

Powiadomimy Cię o najbliższej Mszy w Pompejach!

45
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
18 Wątki komentarzy
27 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
11 Autorzy
gdariaOliwiaE.Józef Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Aneta
Gość
Aneta

i wrócił do złych przyzwyczajeń, czy nie?

Czesia
Gość
Czesia

Młode dziewczyny zakochane są nieraz tak przepełnione wiarą, ze swoją miłością zmienią chłopaka jeśli to nawet człowiek „upadły”. Pochwala sie to, że zwróciłaś się do Matki Bożej, bo tak naprawdę ufność tylko można mieć w Bogu, Jezusie i Maryjii. Proś gorąco w modlitwach o jego przemianę ale nie zapominaj o sobie. Zycie z takim człowiekiem to nieustająca walka o niego. Czy wystarczy ci siły. pomyślałaś o tym? Jak na świat przyjdą dzieci (tak zakładam), możesz być wyczerpana obowiązkami i zdana ciągle na siebie. Ciężko jest ciągnąc „wóz życia w pojedynkę”. Zastanów się dobrze o co prosisz Maryję. Później nie miej… Czytaj więcej »

adam
Gość
adam

Faktycznie włos się jeży na głowie, gdy czyta się o naiwności dziewczyn, pragnącymi związać się z osobami z nałogami, niewierzącymi.. dziwi mnie przy tym ten optymizm w nawracaniu..
W takich przypadkach ważna jest modlitwa rodziców o dobrego męża dla córki. Sam polecam swoje dzieci Maryi w różańcu rodziców i odkąd modlę się o moje dzieci na różańcu widzę w ich życiu delikatna, ale stałą przemianę. Mam ufność, że dobry Bóg nie postawi na ich drodze „trudnych” partnerów do sakramentu małżeństwa.

daria
Gość
daria

alez wspierajacy jestescie 🙂 modl sie dobrze robisz! Adam skad wiesz ze ktos jest niewierzacy lub ma nalogi? nie oceniaj! tez mam nalogi i co to znaczy ze jestem skreslona jako zona i matka? 2 miesiace temu bylam niewierzaca i co? tzn moze nie tyle niewierzaca, co niepraktykujaca i co to tez oznacza ze jestem ble???? Po pierwsze nie wiesz jaki jest plan Bozy wobec tej dziewczyny i wobec tego chlopaka, a dwa jaka masz pewnosc ze w Boskim planie nie jest doprowadzenie tego chlopaka do Boga wlasnie przez nia? Co myslisz, ze ludzie nawracaja sie od tak sami z… Czytaj więcej »

adam
Gość
adam

jak to skąd wiem o nałogach? przecież napisała …
nie krytykuję modlitwy, jedynie naiwność dziewczyn i ich przeświadczenie, że są od nawracania swoich przyszłych partnerów
w swoim życiu nie chcę nikogo nawracać, jedynie co mogę to świadczyć o Jezusie i modlić się, a Bóg w swoim miłosierdziu może kogoś przemienić
Nie znam planów Bożych, ale wątpię, by Bóg wybierał „trudnych” partnerów do zakładania rodziny osobom wierzącym, to człowiek komplikuje sobie życie, a później już tylko modlitwa i błagania zostają, gdy taki partner chce porzucić rodzinę.

daria
Gość
daria

uogolniles! nie napisales ze w tym przypadku! poza tym sa nalogi i nalogi. jak juz Ci napisalam, ja mam nalogi, nalogowo pale i pije kawe i czy to znaczy, ze nie zasluguje na osobe wierzaca? mysle ze jesli osoba sie modli za ukochanego/ukochana i Bog nie widzi dla nich przyszlosci to da rozeznanie we wlasciwym czasie!

Czesia
Gość
Czesia

Oj Daria za bardzo jesteś przemądrzała! Adam ma rację i chyba wie co pisze a raczej subtelnie tłumaczy w jaki spsób można zniszczyć sobie życie z trudnym człowiekiem. Jesli do ciebie to nie dociera, to tez szukaj osoby z nałogami pijanstwa na przykład, narkomaństwa, jakieś oszusta i wznoś później modlitwy błagalne do nieba i zostań męczennicą na własne życzenie. Nie mieszaj tylko do tego Matki Bożej!

Czesia
Gość
Czesia

Nie chwal sie Daria swoimi nałogami tylko popracuj nad swoim charakterem. Modlitwa ci pomoże!

Ala
Gość
Ala

Jak się coraz więcej dowiaduję o sobie. Kawa to też nałóg? no proszę.

Czesia
Gość
Czesia

Prowokujesz i zaczepiasz na forum. Daje ci to jakąś satysfakcje? Za chwilę będziesz się żalić , że nikt cie nie kocha. Charakter masz straszny, napastliwy. Ktoś rozsądnie tłumaczy dziewczynie a ty przyczepiasz się i swoje wywody na temat tego co myślisz, a my możemy uważać, ze nie masz racji, próbujesz z zajadłością ‚wcisnąć” jako całkowitą racje od siebie. Na pewno ja i Adam jesteśmy dojrzałymi ludźmi i żadne z nas nie życzy Ani męczarni w zawiązku z osobą z nałogami.Jeszcze raz cie proszę Alu, Lulu, Agnieszko, Dario,,,,,czy jaki tam kolejny nick sobie obierzesz, nie wyskakuj ze swoja napastliwością jak Filip… Czytaj więcej »

Aneta
Gość
Aneta

Czesiu, czy nie przesadziłaś z osądem? Masz ku temu prawo?
Napisałaś: „Nie przystoi takie zachowanie dziewczynie wierzącej i modlącej. Zastanów się i uspokój”
A czy Tobie przystoi takie zachowanie? Ocenianie innych? Łatwo jest innym dawać rady, ale samemu z nich nie korzystać.
Ludzie, więcej pokory Wam wszystkim życzę, bo czytając Wasze komentarze, to co jeden jest lepszy.
Nie widzę w nich pokory i wyrozumiałości, ale pokazywanie kto jest mądrzejszy i bardzie wierzy. Czy aby na pewno o to chodzi?

Czesia
Gość
Czesia

Tyle ci powiem, czytaj wolno i ze zrozumieniem. Nie piszemy tego w złej woli i żeby sie wymądrzać. Znamy życie bo jesteśmy starsi i niejeden przeszedł nie jedno w życiu czego by najgorszemu wrogowi nie życzył. Ania i tak postąpi jak będzie uważała. My swoje powiedzieliśmy i tyle! Ja Ani nie osądzam!!!

Aneta
Gość
Aneta

Nie napisałam o osądzaniu Ani, ale o słowach, które napisałaś wyżej.
Z Twojego wpisu: czytaj wolno i ze zrozumieniem, bije prawdziwa miłość do drugiego człowieka.
Dzisiaj dostałam taki piękny wpis: Jeśli chcesz otrzymać od ludzi pochwałę w sposób nienaganny, najpierw musisz zgodzić się na wytykanie twoich własnych błędów. (św. Marek Eremita).
Warto się nad tymi słowami zastanowić. Ja właśnie tak robię.
Miłego dnia.

Ala
Gość
Ala

Jejku, o co tu chodzi? do kogo to? ja jestem poszukująca i nie wierząca jeszcze, chyba to nie do tego, że spytałam o kawę?
To ktoś myśli, ze jedna osoba pod kilkoma nickami? Swoją drogą trzeba odróżniać zaczepianie i przeszkadzanie, czyli cos jakby działanie trolla, a pisanie w sposób który niekoniecznie zgadza się ze wszystkim co tu podane. Czesiu, to też jest forma wypędzania. Mnie już tu kilka osób wypedzało z forum. chyba nie przystoi katolikom, szczególnie w oczach osoby poszukującej. Wielkie anty świadectwo.

Czesia
Gość
Czesia

Daria, oby tobie Bóg dał rozeznanie we własciwym czasie i więcej pokory. Uspokój sie bo nikt nie będzie ciebie odwodził od popełniania życiowych błędów. Widocznie dużego guza musisz sobie nabić abyś spokorniała i miała za co dziekować Matce Boskiej.

E.
Gość
E.

Potwierdzam słowa Adama i Czesi. Byłam naiwną dziewczyną wierzącą w przemianę i wymodlenie nawrócenia chłopaka… przez 4 lata tyle modlitw. Kilka nowenn pompejańskich. Wymodliłam jego nawrócenie dzieki Mateczce- jest teraz zupełnie innym mężczyzną jednak zakończyłam to- nie chcę wchodzić w związek na całe życie z takim, brzydko to nazwe- bagażem. Mam 24 lata i tyle trudnosci jeszcze przede mna-choćby dzieci,praca,itp- nie potrzeba mi dodatkowo ciagłej walki i błagania o dusze tego męzczyzny.
Droga Anno, prosze traktuj wasz zwiazek bardzo rozważnie

Czesia
Gość
Czesia

Moja najstarsza córka wyszła za mąż za chłopaka o 9 lat starszego z nałogiem picia i ćpania. Mogłam trupem paść, ona i tak była za nim, bo mocno zakochana, a on się zmieni. Nie zmienił się. Są po rozwodzie. Wychowuje syna, boryka się z wieloma rzeczami. Pomagam jej finansowo ile mogę bo kocham wnuka. Dobrze, że ma swoje mieszkanie po dziadkach bo mąż w małżeństwie zrujnował wszystko co można było zniszczyć.Teraz jest mądra i przyznaje mi racje. Ale to swoje życie zniszczyła i teraz mozolnie się dźwiga. Powinno się słuchać rodziców bo cena za błędy jest straszna, Jako matka swoich… Czytaj więcej »

Oliwia
Gość
Oliwia

Ja znam taka parę- ona katechetka, głęboko wierząca, nie tylko uczy religii w szkole ale i działa w różnych kołach przy parafii, on od dziecka wychowany w takiej laickiej rodzinie, niewierzący w żadnego Boga. Poznali się w wieku 16 lat, zakochali i dziś są już po ślubie (kościelnym) i maja 3 dzieci. On mimo swojego luźnego podejścia do spraw religijnych uczestniczy z nią czasami w mszy świętej, zgodził się na ślub w kościele i dzieci też wychowuje w wierze. Z jednej strony ona ma ciężko, bo tez rodzice nie byli zadowoleni z jej wyboru, może traktuje to jako swoją misje… Czytaj więcej »

Agucha
Gość
Agucha

Czesia i Adam mają rację. Według mnie wchodzenie w związek małżeński z nałogowcem i osobą niewierzącą jest marnowaniem Bożego daru jakim jest powołanie do małżeństwa i absolutny brak odpowiedzlaności – kiedyś będa dzieci i myślę, że żadna kobieta nie chce takiego ojca dla swoich dzieci.Trzeba być odpowiedzialnym za swoje decyzje, żeby potem nie płakac i nie mieć pretensji do Pana Boga. Nałogowiec może wchodzić w związek małżeński ale DOPIERO po wyleczeniu – po dwóch latach abstynencji (pół roku to jest nic), bycia czystym od narkotyków itd. Zmienić się musi przed ślubem i to twardo udowodnić.

g
Gość
g

Aniu, decyzja nalezy do Ciebie. Jestes szlachetna w swojej modlitwie, ale pora wlaczyc rozum i podjac refleksje na trzezwo. Pisze o tym z wlasnego doswiadczenia. Tu nawet nie chodzi o to, czy ktos jest wierzacy, czy niewierzacy, ale czy ODPOWIEDZIALNY. Mam za soba zwiazek z chlopakiem megaawierzacym, ale uciekajacym od odpowiedzialnosci w religie, zaslaniajacym sie ‚czekaniem na wole Boga’ itd. Brak slow. Do tej pory wyrzucam sobie, ze zaangazowalam sie i zmarnowalam dwa lata. Brakowalo umiaru – we wszystkim. Gdyby nie rodzice i Bog, a przede wszystkim moja DECYZJA, do tej pory siedzialabym wpatrzona w jakas iluzje. Tu chodzi o… Czytaj więcej »

Józef
Użytkownik
Członek
Józef

Reasumując , wychodzi na to , że modlimy się tylko wtedy , gdy według nas jest szansa na poprawę . W sumie racja , skoro nam się wydaje , że ktoś nie może się zmienić , tzn , że Bóg też zapewne tak uważa . W końcu rozmawiam z nim cały boży dzień i widze jakie łaski mi sypie pod nogi a ja idę w chwale i radości , że jestem tak blisko Boga . Te marne marności ateiści , nałogowcy mają po prostu pecha . Jako dobry chrześcijanin odmówię za nich od czasu do czasu jakąś dziesiątkę , pomyślę… Czytaj więcej »

g
Gość
g

Jozef, nie o to chodzi, ale rozumiem Twoj punkt widzenia. Czy zauwazyles, zeby ktokolwiek odradzal Ani modlitwe? Tu chodzi o to, zeby zdala sobie sprawe, czy jest gotowa na taki trud. Pozwole sobie odwolac sie do swojej sytuacji. Modle sie o prace – juz druga nowenne. Jestem za granica i mam prace w zawodzie (wymodlona) ale nie moge sie z tego urzymac (wynagrodzenie pokywa tylko czynsz). Jest mnostwo problemow, intencji. Jak sobie pomysle, ze, gybym nie zerwala ze swoim chlopakiem, mialabym modlic sie jeszcze za brak odpowiedzialnosci chlopaka… krew mnie zalewa. Czlowiek musi z Bogiem wspolpracowac. Nie wiem, czy zauwazyliscie,… Czytaj więcej »

E.
Gość
E.

A moim zdaniem, dziewczyna powinna przede wszystkim się dużo modlić, aby poznać czy ten chłopak jest jej przeznaczony. Mówi się, że Pan Bóg nie daje nam więcej, niż moglibyśmy unieść. A to już wie tylko On. Nie przesądzajmy, że dziewczyna tego nie udźwignie. Lepiej pomódlmy się, aby umiała rozpoznać czy rzeczywiście ten człowiek jest jej przeznaczony. Nie „bawmy” się w Pana Boga, tylko On wie, co i kogo komu przeznaczone. My możemy się tylko modlić, aby móc rozpoznac jego wolę.

Józef
Użytkownik
Członek
Józef

Wiem tylko jedno . Prawdziwa miłość jest ślepa , jest głucha . Możemy sobie pisać cokolwiek , ale człowiek zakochany wierzy że sobie poradzi ze wszystkim . Dla niego niema rzeczy niemożliwych . Mówi się że miłość jest dana od Boga . Dokładnie , po to właśnie Bóg dał miłość , po to człowieka zrobił ślepego i głuchego na jakiekolwiek sygnały , by tą miłością mógł zdziałać cuda . To że ludzie robią błędy , to niestety jest wpisane w nasze życie , ale to już nie jest wina Boga . Miłość musi być pielęgnowana cały czas , inaczej wyschnie… Czytaj więcej »

daria
Gość
daria

do Czesi! Ala i Daria to dwie rozne osoby! Z totalnie odmiennym punktem widzenia. Jesli nie wierzysz, coz… trudno ” blogoslawieni, ktorzy nie widzieli a uwierzyli”. Twoj problem, a nie moj, ani Ali! Poza tym napisze jasno i potwierdze odrobine to co powiedziala Ala, przestalam chodzic do Kosciola, przez hipokryzje katoli! „w obraz was tylko oprawic i modlic sie jak do swietych. DObrege slowo uslyszec, a gdzie! Wy jestescie swieci, macie cudne zycie, och a wogole swiat jest ble, jak to mozna byc ateista albo miec nalogi? Czesiu gwarantuje Ci ze Ty tez je masz! i nie wmowisz mi ze… Czytaj więcej »

E.
Gość
E.

Kurczę, Dario, skąd wiedziałaś o tych samochodach 🙂

Oliwia
Gość
Oliwia

Daria wyłożyłaś temat kawa na ławę. Dla innych za ostro, dla mnie w sam raz. Ale to pewnie niewiele da, ja już od prawie 3 miesięcy wypisuję tu, pod każdym tego typu tematem, że nie czegoś takiego jak modlitwy zakazane, intencje niedozwolone- każdy prosi o to czego chce i pragnie i jeśli to nie jest krzywdzące dla innych to czemu ma nie prosić? Tak jak piszesz, Bóg z pewnością nie da nam czegoś co byłoby dla nas złe. A tu się utworzyła taka ława przysięgłych co dzieli intencje na prawidłowe i nieprawidłowe, na świadectwa prawdziwe i wątpliwe. Bo oni przecież… Czytaj więcej »

daria
Gość
daria

a swoja droga, dlaczego spora grupa swietych miala zlych wspolmalzonkow? nie byli swieci, czy nie byli blisko Boga? o moze to mi wytlumaczycie, bo ogolnie wasz punkt widzenia mnie zafascynowal, bo totalnie nie wiem jak sie to ma do Planu Bozego, ale ok moze ja przedstawie jak ja widze plan Bozy. Plan Bozy jest taki, ze mamy byc zbawieni. Koniec i kropka. Mozemy sie modlic i blagac o zdrowie dobreo meza, nie wiem dobra prace, ale jesli Bog uzna ze to dla nas nie jest dobre i potrzebujemy odpokutowac za winy swoje, matki, ojca dziadka, albo kogos jeszcze inneo zesle… Czytaj więcej »

g
Gość
g

Daria, spokojnie. Ale w Tobie ogien 🙂 To prawda, ze np. swieta Rita miala gwaltownika… Ale nasze opinie nie stoja w sprzecznosci z Twoja. Zanim poznalam chlopaka, modlilam sie do sw. Jozefa i otrzymalam go w tempie ekspresowym, zeny pochodzic z nim niespelnia 2 lata i dowiedziec sie, ze jak chlopak jest megawierzacy, to nie znaczy, ze nie ma problemow. Pluje sobie w brode za tamten czas, ale wiele nauczylam sie o sobie… I o to chyba Panu Bogu chodzilo. Moj tata wielokrotnie mi powtarzal: ‚ Musisz sie zdecydowac, bo sie zameczysz.’ Nikt nie wie, jakie plany ma wzgledem Ani… Czytaj więcej »

Agucha
Gość
Agucha

Daria jak CI sie kiedyś Pan Bóg objawi i powie: ‚wyjdź za mąż za tego Jana KOwalskiego’ to uwierzę,że to Pan Bóg Ci męża WYBRAŁ. W każdym innym wypadku to są NASZE ludzkie decyzje – zobacz: jak nie pójdziesz w niedziele do kościoła to uważasz ze to Pan Bóg Ci nie kazał czy też to była decyzja cżłowieka? BO mnie się wydaje, że decyzja cżłowieka. I tak samo jest z małżeństwem – potem Pan Bóg musi to naprawiać – wiesz np. że alkoholizm jest przyczyną do stwierdzenia niewazności małżeństwa? MOdlić za innych się trzeba, ale nie marnować swego powołania życiowego… Czytaj więcej »

Czesia
Gość
Czesia

Bardzo mądra z nielicznych odpowiedzi tutaj na forum. Zgadzam się z tobą w 100%. Brawo!

Aneta
Gość
Aneta

Dziękuję za Twoje miłe, pełne życzliwości słowa, że m.in. moje wypowiedzi są niemądre. Dziękuję Czesiu za Twoją miłość do bliźniego. Serdecznie Cię pozdrawiam.

g
Gość
g

Wiele jest prawdy w tym, co mowisz Agucha. Ale mam pewne watpliwosci zwiazane z odkupieniem win. A co powiesz w takim razie na koniecznosc uzdrowienia miedzypokoleniowego. Jesli czlowiek nie podejmie sie takiego uzdrowienia, nie wiedzac ze jego przodkowie zgrzeszyli, ponosi wine. Mowie o autentycznych przypadkach. Rowniez ks. Daniel z Czatachowej wyrazil przypuszczenie, ze obecnie niektore pary maja problem z poczeciem dziecka, poniewaz w Polsce dokonano 20 mln aborcji (lata 53-93). Wedlug mnie warto uczestniczyc w mszach z modlitwa o uzdrowienie, bo nigdy nie ma sie pewnosci. Odnosnie do DECYZJI. Dla mnie to kluczowe slowo w naszej dyskusji. W przypadku Ani,… Czytaj więcej »

Agucha
Gość
Agucha

Kwestia grzechów pokoleniowych bardzo mnie keidyś zajmowała. Posłuże się fragmentem publikacji bp A.Siemianowksiego, który przytacza: Kościół zawsze wierzył, że sakrament chrztu ma moc zerwania zaraźliwych powiązań ze złem. Katechizm Kościoła katolickiego wyraża tę dogmatyczną prawdę: „Chrzest nie tylko oczyszcza ze wszystkich grzechów, lecz także czyni neofitę «nowym stworzeniem» (2 Kor 5, 17), przybranym synem Bożym, który stał się «uczestnikiem Boskiej natury» (2 P 1, 4), członkiem Chrystusa, a z Nim «współdziedzicem» (Rz 8, 17), świątynią Ducha Świętego” (KKK 1265). „Chrzest odpuszcza wszystkie grzechy, grzech pierworodny i wszystkie grzechy osobiste, a także wszelkie kary za grzech. W tych, którzy zostali odrodzeni,… Czytaj więcej »

Oliwia
Gość
Oliwia

Bóg nami nie pokieruje bezpośrednio, ale może nam pomóc w podjęciu decyzji….trzeba modlić się o dary Ducha Świętego, On pomaga. Wybierając przedmiot do matury, wybierając studia dużo się modliłam do Duch Świętego, w innych kwestiach tez może nas natchnąć – pamiętajmy, że Bóg jest wszechwiedzący, On wie jak potoczy się nasze życie jak zwiążemy się z panem X, jak z panem Y a jak z panem Z. Jeśli będziemy modlić się o podjęcie dobrej decyzji, a Pan Z byłby naprawdę podłym draniem, Bóg może nam dać pewne wskazówki, stworzyć pewne sytuacje, które uświadomiłby nam, że nie warto wychodzić za tego… Czytaj więcej »

Oliwia
Gość
Oliwia

Agucha ale jak wytłumaczysz to, że Matka Boża ukazała się w Fatimie Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi i zapytała ich czy chcieliby przyjąć na siebie cierpienie jako zadośćuczynienie za grzechy ? Jak wytłumaczysz przypadek Anneliese Michel, której także wzieła na siebie demony a przy tym ogromne cierpienie, jak wytłumaczysz przypadki, w których niektórzy święci zostali obdarowani stygmatami- a więc krwawiącymi ranami ? Według mnie Bóg szuka odkupienia win i zadośćuczynienia za grzechy, ale taka osoba też musi się zgodzić na przyjęcie tego cierpienia, nikogo nie zmusza. Dlatego chodzimy na pielgrzymki, pościmy – uważamy że to poświęcenie, nie raz cierpienie jakoś wynagrodzi… Czytaj więcej »

daria
Gość
daria

E. hehe nie wiedzialam strzelalam:p sama mam, ba mam dyskoteke pod oknem, ale zyje, stopery w uszy i spimy:p to byl przyklad absurdalnych modlitw tylko :p

E.
Gość
E.

Domyślam się, że strzelałaś, ale żebyś zobaczyła moją minę po przeczytaniu twojego wpisu … bezcenna 🙂 a stoperki też znam 🙂

daria
Gość
daria

g -masz racje! rozzloscilam sie strasznie juz wczoraj! poniwaz szczerze mowiac najwiecej oporow przed modlitwa mam po przeczytaniu wlasnie takich komentarzy jak Czesi! Mimo ze wiem ze Bog uczyni to co dla mnie dobre, bo po to sie do Niego modle i jesli stwiedzi ze intencja mi nie sluzy to mi tego po prostu nie da. Ale tu wchodzi inna kwestia, NP uczy rozmowy z Bogiem, o czym ludzie albo nie wiedza albo zapomnieli. Bo to nie jest tak, ze klepiesz zdrowaski, odkladasz rozanie i tyle! Poswieca sie mase czasu i energii na modlitwe, oczekujac czegos, a Bog tego nie… Czytaj więcej »

E.
Gość
E.

Dokładnie. Dodatkowo moim zdaniem, modlitwę, nie tylko NP, powinniśmy traktować jako rozmowę, nie jako środek do zdobycia celu. Wiele razy słyszałam, że modlić się, to nie tylko odmawiać formułki, to również mówić swoimi słowami, o tym co czujemy, co nas boli, czego oczekujemy, czego się boimy. Modlitwa to również słuchanie, co Pan Bóg mówi do nas poprzez innych ludzi, zdarzenia czy znaki, również Pismo Święte. Więcej mówi o tym Ks. Chmielewski.

g
Gość
g

Powiem wam tak – dla mnie laska jest to, ze sa tacy ludzie jak Wy – zaangazowani. Mozemy sie poklocic, ale nam zalezy na Bogu. Widac, ze to dla nas wazne. Daria, masz racje. NP uczy rozmowy z Bogiem. Mi czesto brakuje zaufania – chyba dlatego tak wiele sie boje. Dla mnie NP to przede wszystkim antidodotum na lek. Ale czasami, nawet jak sie rozjasnia podczas modlitwy, trzeba miec odwage, by podjac dobra decyzje. Wiem, co mowie. Wedlug mnie Ania musi rozeznac i musi wiedziec, ze cokolwiek sie stanie jest corka Boga, ktory ja kocha. W moim przypadku wszystko wskazywalo… Czytaj więcej »

Ala
Gość
Ala

Też myślę, że to ważne, trafić na odpowiednich ludzi.

Czesia
Gość
Czesia

Daria jak ci się nie chce modlić to nie zwalaj na Czesie! Lubisz kobieto plotki, co?…Kolejny nałóg?…Ha, ha, ha….

daria
Gość
daria

g mi tez brakuje zaufania, czasem, ale ja nie traktuje Boga, jaka sromotnego ojca, raczej go porównuje do mojego taty ziemskiego ktory jest aniolem! i wiem ze moj tata sie nie wscieka gdy robie po swojemu i gdy mu mowie ze tak nie bedzie, pozniej mi tylko mowi „a mowilem zebys zrobila to tak”, ” a mowilem ze doloze ci do tego telefonu, ale ty nie, bo nie bedziesz brac pieniedzy” i mysle ze Bog jest podobny i jesli chcemy zrobic po swojemu i tak sie upieramy to on powie ok, ale pozniej powie, a mowilem…. ale jesli go posluchamy… Czytaj więcej »

g
Gość
g

Daria, mam takiego samego tate 🙂 jest aniolem. i nie wierze w to, ze sa jeszcze tacy faceci w moim wieku 😉 dlatego tak przestrzegam Anie. musze popracowac nad ufnoscia do siebie samej i do Boga.

Pielgrzymuj z nami!

- poznaj niezwykłą historię

Sanktuarium 

w Pompejach!