Zosia: list zamiast świadectwa…

Witam Was wszystkich! Do ostatniej chwili miałam nadzieje,ze zamieszcze tu piekne pokrzepiajace swiadectwo. Niestety tak sie nie stało. Modlilam sie Nowenną Pompejańską o zdrowie dla bardzo bliskiej osoby,odmowilam 4 nowenny, 5 przerwalam. Nawrocilam sie przez te wszystkie miesiace, bardzo gleboko zaufalam,nawet w najgorszych chwilach wierzylam ,mowilam sobie Pan Jezus obiecal, mowil „Proscie,a otrzymacie” przeciez On zawsze dotrzymuje slowa. Odmawialam setki innych modlitw,nowenn, zamawialam msze, bylam na mszy o uzdrowienie, zaczelam pomagac osobom starszym i chorym. Pojechalam modlic sie do Czestochowy i do Lichenia, ale przede wszystkim calym sercem zaufalam i uwierzylam…. i co ? Powiem tak,zadnych efektow. Nic. Osoba odeszla i nie w spokoju. Czuje pustke ,nic. Wiecie Co ? Boje Sie teraz modlic i zaufac. Bo jak? Skoro zostalam zawiedziona tak bardzo mocno.

362
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
114 Wątki komentarzy
248 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
42 Autorzy
agnespezlosalicjajoanNikitajulka Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Wer33
Gość
Wer33

Musisz się z tego wyzwolić, Lulu, myśl tylko o sobie w tej chwili, nie o nich i o tym, co oni myślą o Tobie, bo to Twoje życie i myśl tylko nim. Dobranoc.

Wer33
Gość
Wer33

Dobrze, wiem, że nie wyzwoli się sama, ale na terapię trzeba mieć kasę.

Magdalena
Gość
Magdalena

Nie tylko http://www.opp.bednarska.warszawa.pl/, http://www.pojdzzamna.org.pl/pomoc-duchowa-warszawa.html
A bardzie mi chodziło o to, że można być latami na terapii i nic to nie da (choć może pomóc uporządkować pewne sprawy)….bo przebaczenie, pogodzenie odbywa się w duszy, sercu. Można coś rozumieć, przeanalizować ale tak naprawdę trzeba poczuć i zaakceptować, przyjąć…otworzyć swoje serce na drugiego człowieka, przestać odczuwać żal, przestawać zadawać pytania dlaczego i to da się zrobić tylko z Bogiem…ja jestem tego przykładem …dlatego o tym piszę.

Magdalena
Gość
Magdalena
Wer33
Gość
Wer33

Też czytaj może to, co ja pisze czasami. Nigdzie nie pisałam, że jest to w stanie zrobić sama, miałam na myśli tylko, żeby zrzucała to z siebie na bieżąco i nie bała się wyrażać swojego gniewu, żeby odrzucała od siebie myśli i sądy swoich rodziców, które nie są jej sądami o niej samej, ale zrosły się z nią, ojej, wiesz, ja też chodziłam na terapię, nie jesteś jedyna.

Wer33
Gość
Wer33

Poza tym, nie znasz mojego życia, więc mnie nie osądzaj, nie znając mojego życia duchowego ani relacji z Bogiem, wyciągasz kategoryczne stwierdzenia i ex cathedra wnioski o mojej wierze i podejściu do Boga. Trwam przy Bogu, chociaż się z ni sprzeczam, wiec nie pisz bzdur, jak nie wiesz. Nigdzie nie napisałam, że cokolwiek mi się należy, to Ty sama coś mi próbujesz narzucić – jakaś swoją interpretacje.

Magdalena
Gość
Magdalena

Do Wer33 -W którym momencie Cię osądziłam? W którym momencie cokolwiek Ci narzucam?

Magdalena
Gość
Magdalena

Do wer33-Moje dwa komentarze z południa dalej czekają na moderację bo zamieściłam tam linki , min. o bezpłatnej terapii. Wyjaśniłam w tym wpisie, że bardziej mi chodziło o to, że można być latami na terapii i nic to nie da (choć może pomóc uporządkować pewne sprawy)….bo przebaczenie, pogodzenie odbywa się w duszy, sercu. Można coś rozumieć, przeanalizować ale tak naprawdę trzeba poczuć i zaakceptować, przyjąć…otworzyć swoje serce na drugiego człowieka, przestać odczuwać żal, przestawać zadawać pytania dlaczego i to da się zrobić tylko z Bogiem…ja jestem tego przykładem …dlatego o tym piszę. To jest moja historia i moja droga, dzielę… Czytaj więcej »

Wer33
Gość
Wer33

No dobrze, ale może w jej miasteczku czy wsi, nie wiem, gdzie mieszka Lulu nie ma dostępu do bezpłatnej terapii, wiesz, nie wszędzie jest jak w stolicy np. Nie wszędzie są takie możliwości. Jeśli nie wiesz, gdzie osadziłaś, to przeczytaj swój pierwszy wpis do mojego komentarza jeszcze raz. Nie będę się bawiła w cytowanie kopiuj/ wklej. A jak nie widzisz, to trudno się mówi. Pomyśl jednak na przyszłość, ze takie słowa mogą być raniące i krzywdzące dla kogoś, a wyciągnęłaś tak daleko idące wnioski odnośnie mojej osoby, wiary i Boga w moim życiu po jednym wpisie, nie znając mnie ani… Czytaj więcej »

Magdalena
Gość
Magdalena

W porządku, że może nie mieć dostępu, przecież zdaje sobie z tego sprawę, to był sugestia. Poza tym chciałabym wyjaśnić sprawę z „osądzaniem”. Napisałaś, że „Moja wiara wisi na włosku, też już Lulu mam tego dość, serio, nie wierzę już, że On zadziała, w Jego dobroć, w Jego plan, że tak nie będzie wiecznie, próbowałam zaufać, ale nie udaje mi się to, bo ciężar, który jest tak dobijający, a On ani myśli mnie uwolnić z niego, a ja to dzwigam i wciąż mnie to blokuje i nie wierzę po prostu….” Więc odpowiedziałam Ci pytaniem „Zadaj sobie pytanie dlaczego Twoja wiara… Czytaj więcej »

Wer33
Gość
Wer33

Dokładnie Agnieszko, mnie o to samo chodzi, albo przedłuża taką agonię emocjonalną człowieka, skoro niby w momencie, kiedy się nawracamy i niby leczy nasze zranienia, to po co dopuszcza działanie złego ducha, który nas dręczy psychicznie i podkopuje to i owo w nas, a skoro to zły duch działa, to przecież nie jest tak, że Bóg nie wie, co z nami robi ten zły, a więc dzieje się to z jego przyzwoleniem? Tylko pytanie po co tak dręczy nas, skoro już jesteśmy udręczeni naszą niemocą, depresją samą w sobie i trudnymi emocjami, rozpaczą? To po co jeszcze dowalać? Zabieram ci… Czytaj więcej »

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Ja nic już nie rozumiem, nic już nie wiem o Bogu.
Bóg jest miłością a zatwardził serce faraona: Księga Wyjścia 11: 10 ” Lecz Pan uczynił upartym serce faraona, tak iż wzbraniał się wypuścić Izraelitów ze swego kraju”.
14:8 „Pan uczynił upartym serce faraona, króla egipskiego, który urządził pościg za Izraelitami”.
Nie rozumiem takiej miłości, widać kto ma przesądzone być złym to będzie zły, by za jego przyczyną wypełnił się los dobrych w jego otoczeniu.

Wer33
Gość
Wer33

To samo myślę i dostrzegam niespójność rozumowania, skąd my zatem mamy wiedzieć, czy na naszej ścieżce duchowego wzrastania też nie doprowadzi nas do zatwardziałości? Bo co? Źle się modliłyśmy np, nie odczytałyśmy planu Jego? Nie wiem wreszcie co w końcu…Też nie potrafię tego pogodzić wzajemnie.

E.
Gość
E.

Wer33 do twojego komentarza z 18.08.2014m godz. 15:33. Nie wiem czy ci to cos pomoże. Kiedyś pewnien ksiądz powiedział, że to nie Bóg zszyła na nas cierpienie, bo on jest Miłością. Sprawcami tego cierpienia i tego zła na świecie, jestesmy my sami, a przede wszystkim nasz grzech. I tu uwaga, to, że ty nic w zyciu złego nie popełniłaś, nie znaczy, że zło ciebie nie dosięgnie. Pan Jezus odkuplł nasze grzechy na krzyżu. Niestety skutki tych grzechów przechodza z pokolenia na pokolenie, wg Pisma Świętego nawet do 4 pokolenia. Tak więc nie jesteśmy w stanie od tego cierpienia uciec. przecież… Czytaj więcej »

Wer33
Gość
Wer33

Pewnie się odezwie chór potępieńczy zaraz, ale trudno.

Wer33
Gość
Wer33

Jak zatwardził serce faraona, to skąd mogę wiedzieć, ze mnie uzdrowi do końca a nie sprowadzi na skraj rozpaczy, żebym pogrążyła się w swoim zwątpieniu w Niego na zawsze? Np.? Że np tą próbą, jeśli to faktycznie próba nie chce mnie zbanować i zatopić, b mu się taki kaprys włączył?

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Ja nie wiem. Staram się jak najbardziej realnie i sprawiedliwie postrzegać Boga. Za dużo dla mnie niejasności w biblii. Wątpię by to był kaprys Boga, raczej tak postanowione było przed wiekami, że Ty będziesz tak mieć w życiu, czy tam ja itp.
Taki boży plan.

Wer33
Gość
Wer33

No właśnie, ja też staram się postrzegać obiektywnie, ale im bardziej się staram, tym coraz więcej sprzeczności i niejasności, skoro jest i tak z góry przesądzone wszystko, to po co mamy się modlić?Jeśli plan i tak się wypełni? Czy tego chcesz czy nie? Nic nie zmienisz i nic nie ulepszysz, skoro np jest komuś pisany zły mąż, to modlitwy też nic nie pomogą, skoro taki był plan Boży, tak? Czyli na nic nie można mieć nadziei? A ja z kolei słyszałam wiele razy, że nie ma jednego sztywnego szczegółowego planu, ale ilu księży, tyle teorii. Tylko która z nich jest… Czytaj więcej »

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

W 100% to ja Ci nigdy nie powiem bo nie wiem, poza tym nie chciałabym kogoś nawet nieumyślnie wprowadzić w błąd.
Jest także „teoria”, że każda nasza droga inna niż ta której oczekuje Bóg powoduje, że plan się uaktualnia, jak z nawigacja w aucie, źle skręcisz i ustala ci nową trasą z miejsca gdzie jesteś, ale czy tak jest, nie wiem.
I masz rację konia z rzędem, nawet araba z Janowa 🙂

Wer33
Gość
Wer33

Agnieszko, ja przez to samo przechodzę a końca nie widać i już mam powoli dosyć tego, rozumiem Cię. Nie wiem, o co się modlisz, ale chyba mniej więcej mamy podobne wątpliwości.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Modliłam się w życiu chyba o wszystko co mnie dotyczy: miłość, jakiś dostatek, pracę, dom, poznanie woli bożej, nawet o śmierć. Nic się nie spełniło.
Chyba nadszedł czas by dać sobie spokój z modlitwą o coś bo nieudolnie to robię skoro nie jestem wysłuchana.
Teraz będę modlić się za innych, a mi to już nich wszystko zabierze bo po co mi cokolwiek w życiu…

Wer33
Gość
Wer33

Rozumiem Twoje rozgoryczenie i poczucie słabnącej nadziei. Ja tak samo czuję w swojej sprawie.

Wer33
Gość
Wer33

Mam już tego dosyć, widząc, jak inni wychodzą na prostą, ja już tracę nadzieję i sens, że wiara mnie uzdrowi i będę mogła liczyć na łaski Boże przynajmniej w jednej z tych dziedzin, o której wspomniałaś.

Wer33
Gość
Wer33

Nie mówię, że mi się to należy( cudowne są te pocieszenia w tym stylu), ale nikomu się nie należy, tyle że to nie jest kwestia należy – nie należy, tylko każdy chce być szczęśliwy w swoim życiu.

E.
Gość
E.

Wer33 ja sie modlę o poprawę swojej sytuacji od prawie 2,5 roku i w sumie też nic się nie zmieniło. Mnie modlitwa dała to wzmocnienie, że może się zewnętrznie nic nie zmieniło, ale ja jestem silniejsza i już mnie tak dużo nie dotyka. Wszystko ofiaruję Matce i Panu Jezusowi. Nie wiem, czy w moim zyciu coś się zmieni, ale wiem jedno, że wolałabym umrzec, niż stracic wiarę i tę realcję z Bogiem, jaką mam teraz.

Wer33
Gość
Wer33

Tak, i co dalej? Uważasz, że dasz radę żyć i patrzeć, jak inni układają swoje życie, a w Twoim się nie zmienia nic? Ja by tak nie dała rady. To jest dołujące, co napisałaś, to znaczy dobrze, że masz wiarę, ale ta druga część Twojej wypowiedzi to tak jakbyś się już z tym pogodziła, że nic się nie zmieni. Podziwiam jednak, że jesteś tak wytrwała, ale mnie tym zupełnie zdołowałaś, nie jest to pretensja do Ciebie, ale jej, 2, 5 roku. Uznałabym, że to nic nie daje w takim razie. Wiesz, a w tym czasie ludzie sobie układają życie swoje,… Czytaj więcej »

E.
Gość
E.

Wiem, że wytrwam i własnie się pogodziłam, że tak może wyglądac moje zycie do końca. Powiedziałam Panu Jezusowi, że jeżeli taka jest jego wola, to niech tak będzie, przyjmuje takie zycie. A najśmieszniejsze jest to, że paradoksalnie teraz moje zycie jest najpełniejsze 🙂 I co ty na to? mimo, że nie mam rodziny. Nie będę ciebie przekonywac, że jest łatwo, bo nie jest. Ale widze wokoło również sporo młodych małżeństw również już borykających się z problemami, z widmem rozwodu. Widzę młode mamy, które mają chore dzieci. Rodzina to nie tylko sielanka, to często trudne chwile. A na męza nie zawsze… Czytaj więcej »

Wer33
Gość
Wer33

Tak, ok, ale to nie znaczy, że skoro ludzie się rozwodzą, rodzą się chore dzieci, to znaczy, że nie warto wychodzić za mąż, zakładać rodziny. Ja tam bym chciała być żoną i matką. I nie mówię, że to ma być bajka. Wiem doskonale, ze nie jest. Ale chodzi o to, by swoje szczęście odnaleźć. Można się zawsze samooszukiwać, ja tak nie umiem sobie wmawiać czegoś tam, czego nie ma. Ja tam bym nie chciała być samotna i bezrobotna np. do końca życia. Wątpię, by ktokolwiek chciał mieć takie życie. Sądzę, że każdy w duszy liczy na coś.

E.
Gość
E.

Mogłabym również na siłę kogoś szukac i oszukiwac siebie, że to miłośc. Ja nie mówię, że chcę byc do końca zycia sama. Ale nie chcę z tej rodziny uczynic religii. Moja koleżanka kiedys mówiła, co komu przeznaczone, to na drodze rozłozone. Teraz jestem sama, ale nie chce siedziec w kątku i się zalewac łzami z tego powodu. Jest, jak jest. MOge z tego powodu rozpaczac, a mogę próbowac wyciągac z tego tyle dobrego, ile mozna. a jeśli kiedyś Pan Bóg pozwoli, to założe tę rodzinę i też będę szczęsliwa. Zaufałam Panu Bogu i to co mi zsyła, akceptuję. Tobie również… Czytaj więcej »

Wer33
Gość
Wer33

Wiem, miałam już taki etap, ale się cofnął mi i od nowa mam doła. Rozumiem, ja też z tego nie czynię jakiejś religii ani nic takiego, rozumiem Cię, tylko że jak już wszystko się ułoży wewnętrznie, to żeby może potem się trafił ktoś dobry i kochający jako dopełnienie. A nie cel sam w sobie, to ja też tak do tego nie podchodzę, ale w tej chwili nie umiałabym się otworzyć nawet chyba na jakąś poważniejszą relację tak swoją drogą, uważam, że to nie jest czas na coś takiego w moim życiu w tej chwili.

lulu
Gość
lulu

ale rozpętałam wojnę, jak Franek Dolas 🙁

lulu
Gość
lulu

Magdaleno czy ty masz nadal kontakt z ludźmi, którzy cię skrzywdzili czy odcięłaś się od nich?

Magdalena
Gość
Magdalena

Lulu, no właśnie od niedawna mam kontakt…. choć się na długo odcięłam…..a teraz rozmawiam. I choć jeszcze kilka miesięcy temu to było nie do pomyślenia to Lulu uwierz mi po prostu na słowo, nie nienawidzę, nie oskarżam, nie wyrzucam, nie krzyczę, nie obwiniam i jestem lżejsza na sercu i duszy o kilka kilogramów:) Nie umiem tego opisać….czuje radość, spokój, pokój. Dosłownie zmieniło się moje życie… Bóg je zmienił…ale zanim to nastąpiło postanowiłam przebaczyć….(tylko też od niedawna wiem czym jest przebaczenie-dlatego polecałam Ci lekturę). Nie musisz się widzieć z tymi osobami, ani z nimi rozmawiać o przebaczeniu…bo to jest proces, czas… Czytaj więcej »

lulu
Gość
lulu

Może i mnie by było łatwiej gdybym mogła się odciąć chociaż na jakiś czas, a tak codziennie muszę patrzeć na tą wredną gębę z drwiącym uśmiechem, mówi się trudno, jeśli to proces to muszę poczekać.

Wer33
Gość
Wer33

Właśnie ja się boję, że pomimo jakichś tam łask z tej modlitwy i samej wiary, życie się nie zmieni. Dalej będzie jedno wielkie g. A, szkoda słów, lepiej sobie w łeb palnąć od razu a nie liczyć na zmiłowanie Boże. Ale do tego palnięcia trzeba mieć odwagę i chęć skończenia z życiem raz na zawsze. Życie jest jak więzienie, w którym się musi być, a nic się nie zrobiło, że się w nim jest, w życiu to chociaż wiadomo, za co się siedzi, jak się tam idzie.

Wer33
Gość
Wer33

Nie wiem E. mnie to się chce płakać na to wszystko.

E.
Gość
E.

Jeżeli czujesz potrzebę, to płacz. MOże właśnie tego potrzebujesz.

Nie znam twojej historii, nie umiem ocenic, co ci pomoże. Tylko mogę mówic na podstawie mojego zycia. Mnie NP, Tajemince Szczęscia, jak najczęstsza Eucharystia i Adoracja Najświętszego Sakramentu poukładały w głowie praktycznie wszystko na nowo. Moje poglądy jeszcze 3 lata temu były o 180 stopni inne. Teraz czasem wstyd mi za siebie. Duzo również w doprowadzeniu siebie do porzadku pomogła mi spowiedź furtkowa, wpisz hasło w google, na pewno coś wyskoczy. Ja nie oczekuję już wielkich cudów, bo widzę małe na co dzień, nawet w tym, że coś się samo rozwiązało.

Wer33
Gość
Wer33

Podziwiam jednak Twoją wiarę.

Wer33
Gość
Wer33

Dla mnie to brzmi jak wyrok dożywocia, a nie szczęście. Jeżeli taki jest Bóg, to to byłoby okrutne.

Wer33
Gość
Wer33

Być może odnalazłaś jakiś spokój wewnętrzny, ale czy to jest pełnia życia…Każdy pełnię życia pojmuje inaczej. Nie będę się sprzeczać. Dla mnie to jednak trochę iluzja.

E.
Gość
E.

Tak masz rację każdy inaczej do tego podchodzi. Ja tez staram się innym nie narzucac swoich przekonan, bo wiem, że każdy do wiary musi dojrzec sam. Mnie jeszcze parę lat temu, takie teksty smieszyły. Trącały dewocją, a teraz … 🙂 szczerze …. zyczę Ci tego 🙂

Wer33
Gość
Wer33

Oczywiście nie każdy jest powołany do założenia rodziny, ale większość ludzi tego pragnie jednak. Jeśli nie czujesz do tego powołania, to ok. Aczkolwiek nie wiem, nie chce tu nic sugerować. ale jak ktoś czuje i nie jest wysłuchiwany latami( nie mówię o sobie tutaj akurat), to takie stwierdzenia mogłyby go wpędzić w depresję.

E.
Gość
E.

No w sumie masz rację, ale tak to jest z dobrymi chęciami. Człowiek chce pomóc, a konczy się jak zawsze. Mam nadzieję, że jednak do końca ciebie nie zdołowałam. Życzę Ci wszystkiego najlepszego i zyczę Ci założenia szczęsliwej rodzinki, a ramach zyczen dołaczę dzisięjsza modlitwę 🙂

Wer33
Gość
Wer33

Wiesz, każda spowiedź mogłaby być dobra, o ile spotkasz spowiednika z prawdziwego zdarzenia. Ja jak na razie takiego jeszcze nie spotkałam w swoim życiu i nie wyznałam szczerze moich obaw, rozterek, wątpliwości, bo boję się pójść do pierwszego lepszego księdza, że mnie nie zrozumie, nie wysłucha, że nie będzie miał dla mnie czasu, zabraknie mu serca i cierpliwości. Wiesz. Myślałam o dobre spowiedzi, ale musiałabym trafić na kogoś takiego naprawdę, naprawdę…

E.
Gość
E.

Tak, tez bywało, że byłam niezrozumiana. Mnie bardziej chodziło o to, że były rzeczy, które dla mnie do tej pory nie zaliczały się do grzechów, jak muzyka, minerały i najgorszy pierścien atlantów, który jakis czas nosiłam. Na szczęscie przy tych najtrudniejszych spowiedziach spotykałam się ze zrozumieniem i nawet mądrymi naukami, ale o to tez trzeba się wczęsniej pomodlic.

Wer33
Gość
Wer33

To miło, oczywiście, nie odbierz tego jak jakiejś pretensji do Ciebie, to jest Twój punkt widzenia, a mój odbiór przecież nie jest świadomie przez Ciebie jakoś wytworzony. Ja ogólnie jestem strasznie rozgoryczona i boję się, że nie wyjdę z tego nigdy, że nie dam rady. Jeśli mogłabyś mi polecić mądrego spowiednika z prawdziwego zdarzenia, nie wiem, skąd jesteś, ja z Warszawy, to chętnie sobie zapiszę. Wiesz, żeby to ktoś taki był, kto Cie wysłucha, zrozumie, podejdzie mądrze, a nie wiesz, pach pach, lista grzechów, opierdziel, jak jakiś urząd. Widzę, że idea tej spowiedzi furtkowej polega na wyznaniu grzechów i zamknięciu… Czytaj więcej »

E.
Gość
E.

Wiesz nie jestem odpowiednią osobą, żeby to rozeznac. Nie byłam tez na egorcyzmach, ale na Msze o uzdrownienie i uwolnienie chodzę lub słucham przez internet. To czy furtki zostaną trwale zamknięte moim zdaniem zalezy od nas, czy ponownie otworzymy się na grzech, który wyznaliśmy i którego się wyrzekliśmy. Niestety nie jestem z Warszawy, więc nie moge ci nikogo polecic. Ale może pomódl się o dobrego spowiednika i za niego o Swiatło Ducha Świętego dla niego. Ale rozumiem twoje rozterki, bo mi przed spowiedzią też się wydawało, że popełniłam wszystkie najgorsze grzechy i że ten spowiednik mnie wyciąga za uszy, czy… Czytaj więcej »

Wer33
Gość
Wer33

Wiesz, ze opieprzy to jedno, ale że ja się zblokuje i nie dam rady otworzyć. A bym tego potrzebowała bardzo. Aha, a skąd jesteś i u kogo się spowiadałaś w jakiej parafii? Podam Ci mejla do siebie: Zuska100@op.pl.

Wer33
Gość
Wer33

Rozumiem, nie jesteś z Warszawy. Napisz, jak chcesz. Ja się nad tym muszę bardzo poważnie zastanowić.

Bogus
Gość
Bogus

Szczęść Boże! Zawsze odmawiam modlitwy po danej części różańca właśnie z tej strony i często klikam w komentarze po prawej. I tak poczytałem sobie Wasze, z grubsza. I tak mam wiele mysli, nie wiedzac od czego zacząć. Też przerabiałem to jeszcze nie tak dawno, że Bóg mi tego nie daje, tamtego nie daje, inni mają lepiej, ja jestem przedmiotem, ludzie tylko czekaja aby mnie wykorzystać, Bóg tak samo, proszę go o to czy tamto, a On mi tego nie daje, pastwi się nade mną, a inni to mają o co proszą i tak im dobrze, wszystko o Jego Miłości w… Czytaj więcej »

Wer33
Gość
Wer33

Tak, dobrze, tylko jak człowiek jest smutny i na dnie, to nie potrafi Boga szczerze wielbić. To raz. Po drugie, nie zgodzę się z Tobą, że chodzi o jakieś wyimaginowane wyobrażenia o działaniu Boga w życiu, tylko, żeby Bóg uzdrowił i przemienił i uwolnił, bo z obciążeń i problemów z psychiką nie jesteś w stanie uwolnić się sam. A plan Boży to jest druga sprawa. to prawda, że przemiana nas zmienia w kierunku innego życia, ale to nie wyklucza, ze w tym duchowym planie naszej przemiany jest również miejsce na sprawy czystko ziemskie i ludzkie i ułożenie życia oraz odnalezienie… Czytaj więcej »

Wer33
Gość
Wer33

Ja bynajmniej nie miałam na myśli zmiany okoliczności mojego życia jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ani nic takiego, tylko uwolnienie właśnie i uzdrowienie wewnętrzne, bez tego nie da się zacząć nowego życia. Nie zgadzam się tez z tym, że nasze pragnienia są chybione, bo pragnienia daje Ci Bóg, On je wkłada w serce, więc najwyżej mają swój czas. Tak piszesz, jakby samo pragnienie czegoś było z góry negatywne. To po co Bóg by je dawał ludziom?

Wer33
Gość
Wer33

Tak, tylko, że człowiek nie jest w stanie będąc w depresji wielbić Boga z prostego powodu, bo w nim tej radości nie ma, tylko smutek. Tak też nie można powiedzieć, stań i wielb po prostu! Nie można niczego wymusić na sobie czy na kimś!

Bogus
Gość
Bogus

Nigdzie nie napisałem, że nie ma miejsca na sprawy ziemskie. Bóg chce być przede wszystkim w człowieczeństwie, tak mi się wydaje. Wtedy gdy było naprawdę ciężko powiedziałem tylko „Bądź uwielbiony Boże w tych trudnościach” „Dziękuję Ci za te trudności” – bez Ducha Świętego tak naprawdę nic nie możemy, a został On nam dany na Chrzcie między innymi i przychodzi zawsze gdy prosimy Ojca o Niego. Chodzi właśnie o te wyimaginowane wyobrażenia, nawet nie wiesz jak bardzo 🙂 Prosimy za wszelką ceną, żeby Bóg nas z czegoś uzdrowił, koniec kropka, bo inaczej foch z przytupciem i jeszcze mówimy w jaki sposób… Czytaj więcej »

Wer33
Gość
Wer33

Czyli sugerujesz, ze ten, kto prosi o uwolnienie( a jest to łaska duchowa) ma focha, bo prosi o uwolnienie od bagażu, które go obciąża i o uzdrowienie poranionego wnętrza z takich zranień, których nawet nie jest świadom, że je nosi w sobie i że mu utrudniają życie czy z jakichś kompleksów? Uważasz, że to są rzeczy błahe? No, czego to się zachciewa normalnie! Nazywasz to wyimaginowanym pragnieniem? Wiesz, wybacz, ale jest gorzej niż myślałam wobec tego, czytając Twój wpis, a może każda choroba jest wobec tego także wymyślonym i wyimaginowanym odczuciem? Może rak też? Jakimś wymysłem i fanaberią? To nie… Czytaj więcej »

joan
Użytkownik
joan

Wiesz, doskonale Cie rozumiem, nie jestes sama z tym problemem.

Bogus
Gość
Bogus

Nie mam nic złego na myśli, też jeszcze nie tak dawno doświadczałem depresji i czasem to wraca, wiem co to jest… Chciałem tylko zaświadczyć, że Bóg mi pomógł, widocznie taki miał plan.

Oliwia
Gość
Oliwia

A może jest tak, jak tutaj inni piszą -że Bóg nie ingeruje w nasze życie, bo dla Niego ważne jest te wieczne, sama modlitwa ma nas przemienić, ale jako tako pewnych zjawisk, przypadków w naszym życiu nie uleczy, nie poprawi? My czekamy ciagle na cud, a ten cud od Boga już się wydarzył- Jezus pokonał śmierć, a drugim cudem ewentualnie może byc nasze zmartwychwstanie? Nie wiem jak to jest, ja od dziecka miałam taka naiwną wiarę w to, że Bóg wie ile mam włosów na głowie nawet i ile dziś ich zgubie i na pewno jak poproszę Go o pomoc… Czytaj więcej »

E.
Gość
E.

Ja bym sprostowała, Bóg nie ingeruje w naszą wolną wolę. W zycie to bym się zastanowiła, czy na pewno nie ingeruje.

lulu
Gość
lulu

Jesteśmy całkowicie wolni a nie mamy tylko wolną wolę. Możemy robić co chcemy, a Bóg ingeruje na tyle na ile mu pozwolimy i uwierzymy, tak naucza Kościół

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Bóg naprawdę nie ingeruje w nasze doczesne życie, pozwala nam podejmować decyzje bo nas kocha, my tylko ponosimy tego konsekwencje, modlitwa jest potrzebna bardziej nam niż Bogu, podtrzymuje nas na duchu, ale jak zbyt uporczywie o coś prosimy to buntujemy się że Bóg nie słucha i mamy poczucie krzywdy, to chyba normalne, słuchałam wielu fajnych kazań i dużo czytam, coraz więcej teorii na to że tak jest jak napisałam wyżej, Bóg nie steruje tym wszystkim ręcznie, to ludzie sobie tak tłumaczą zwalając na pana Boga, potem zostaje tylko żal…

lulu
Gość
lulu

po co się modlić, jak Bóg nie słucha i nic nie można wyprosić? nie wiem czy dobrze zrozumiałam
To ja się już nie modlę

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Podobno najlepiej modlić się dziękując za wszystko co mamy, za wszystko co Bóg nam daje, wtedy modlitwa jest najskuteczniejsza, nie prosić ciągle o coś, tylko dziękować.

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

Dziękować nawet za złe rzeczy? Nawet jeśli jest ich więcej niż dobrych?

Aneta
Gość
Aneta

za wszystko, tak mi powiedziano, oferując je jako krzyż za innych, np. za nawracanie grzeszników lub w innej intencji

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Ja codziennie rano dziękuję za te dobre rzeczy, wszystkie, nawet te najdrobniejsze i najzwyklejsze których często nie dostrzegamy, wówczas tego dobra pojawia się wokół mnie coraz więcej, podobno tak to działa. Za złe jakoś nie potrafię dziękować, chociaż czytałam kiedyś o naszym papieżu Janie Pawle II, że powiedział do pewnego chłopca chorego na raka: „podziękuj Bogu za tę chorobę a czeka cię nagroda”.

Oliwia
Gość
Oliwia

Nawiązując do komentarza Lulu i Agnieszki – skoro Bóg nie ingeruje to czemu mamy mu dziękować ? Przecież zakładasz, że to co mamy to konsekwencja tylko naszych działań, a Bóg nie interesuje się naszym życiem, więc podziękowania mamy sobie samym składać? Ja jestem zdania, że Bóg może zdziałać cuda w naszym życiu, mało tu świadectw? Sama doświadczyłam cudu- wpadłam pod samochód i wyszłam cała, zdrowa, bez złamania! przeleciałam przez maske, uderzyłam głową w szybe, upadlam na asfalt i może miałam małe zadrapania, ale nie wymagałam zadnego zabiegu, leczenia. I za to Bogu ogromnie dziękuję, to jego opatrzność, a podczas wypadku… Czytaj więcej »

Agnieszka
Gość
Agnieszka

No i jesteśmy w punkcie wyjścia bo nie wszyscy mamy co jeść i nie nad wszystkimi chyba czuwa boża opatrznosć, niektórzy pewnie mają po prostu pecha, bo cierpią, chorują itd. A jeśli chodzi o dziękowanie to przecież Bóg stworzył świat i wszystko co na nim jest, i to jest dobre, więc dziękuję Bogu za wszystko co jest dookoła mnie, dzięki Niemu to wszystko powstało i powstaje wciąż, naprawdę jest za co dziękować, a proszę Boga tylko o siłę, dużo siły do pracy, do pokonywania trudności, proszę o mądrość w podejmowaniu decyzji nawet tych najmniejszych, bo to my sami podejmujemy nasze… Czytaj więcej »

Nikita
Gość
Nikita

O rany! Nie mogę już tego czytać, że Bóg nie ingeruje w nasze życie, że wszystko się toczy swoim rytmem, że Pan Bóg wszystko dawno zaplanował i teraz już nic nie robi tylko się przygląda. Nie wiem, Agnieszko, jakich Ty kazań słuchasz (no, wiem, podobno ks. Pawlukiewicz tak głosi ale czy ktoś jeszcze?). W mojej parafii księża twierdzą zupełnie co innego. Że Bóg ingeruje, troszczy się, ochrania, owszem także doświadcza, żeby kogoś podnieść wyżej w życiu duchowym, że jest jak dobry Ojciec, który słucha z miłością tego, co dziecko do Niego mówi, gotowy jest pomagać, nawet działać cuda jeśli tylko… Czytaj więcej »

Oliwia
Gość
Oliwia

Nikita miałam chwile wątpliwości, ale po dłuższych przemyśleniach zgadzam się z Tobą w pełni! Nie musiałam daleko szukać- spojrzałam na swoje życie i znalazłam kilka takich niby przypadków, ale ja wiem, że to nie były przypadki tylko pomocna dłoń Mojego Najlepszego Ojca 🙂 Co roku pielgrzymuję na Jasną Górę, czy to pieszo, czy to na czuwanie nocne, wystarczy tam popatrzeć na ściany- ile kul, lasek pozawieszanych na znak wdzięczności Pani z Jasnej Góry! Wróciłam do wiary małej dziewczynki, która wie, że nie zginie bo Bóg Dobry Ojciec jest ze mną i o wiele lepsze mam teraz patrzenie na świat 🙂… Czytaj więcej »

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Ale ja nie uważam że modlitwa jest niepotrzebna, wręcz odwrotnie, myślę tylko że Bóg nie planuje wszystkiego, nie steruje nami i naszym życiem, my sami tworzymy swoją rzeczywistość, nie zwalajmy na Boga za dużo. A ja modlę się codziennie bardziej dziękując za to co mam, a nie prosząc.

Agnieszka
Gość
Agnieszka

A jeśli chodzi o kazania księdza Pawlukiewicza to są wspaniałe, ksiądz Piotr Pawlukiewicz – doktor teologii, jeden z najbardziej znanych rekolekcjonistów i kaznodziei w Polsce, autor wielu książek o tematyce religijnej.

Nikita
Gość
Nikita

Słyszałam niejedno jego kazanie na żywo. Dla mnie zwykłe i normalne, nic porywającego. Doktorat z teologii nie jest kryterium nieomylności. Słyszałam wiele kazań „zwykłych” księży bez doktoratu, które były dużo lepsze, dotykające głębi serca. Ale jak ktoś się uprze, że jakiś tam ksiądz jest nieomylny, wszechwiedzący to bezkrytycznie będzie podchodził do wszystkiego co tamten powie. Wystarczy poobserwować rzeczywistość i wyciągnąć wnioski. Pouczyć się trochę historii, zaznajomić z różnymi wydarzeniami, które miały miejsce w przeszłości, gdzie jak na dłoni widać interwencję Bożą. Sama Maryja w różnych objawieniach mówiła, że modlitwa może zmienić bieg historii, że może np. powstrzymać karę jaką Pan… Czytaj więcej »

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Nikita, pod koniec swojej wypowiedzi napisałaś dokładnie to samo co ja, że sami tworzymy swoją rzeczywistość, ja słyszałam tylko niektóre kazania ks Piotra, akurat były bardzo trafne, a co do nieomylności, tego nie wie nikt z żyjących na ziemi jaka jest prawda, tu chyba chodzi niektórym o to że ludzie się modlą a efektów nie widać i zawsze pojawia się pytanie kogo Bóg wysłuchuje?

Nikita
Gość
Nikita

Agnieszko, sami tworzymy rzeczywistość ale Bóg ingeruje gdy Go o to prosimy modląc się. Wiem, że trudno sobie wytłumaczyć dlaczego niektóre prośby się nie spełniają. Księża zazwyczaj mówią w takiej sytuacji, że widocznie to nie byłoby dla nas dobre lub byłoby ale Pan Bóg chce dać coś jeszcze lepszego. Na pewno nie jest tak, że Bóg nie wysłuchuje, bo nie i już albo ma taki kaprys albo gra w loterię i na kogo padnie na tego bęc. Trzeba pamiętać, że Bóg jest Miłością i chyba tylko w tej perspektywie można próbować Go zrozumieć, chociaż w malutkim stopniu. Ale nie zgodzę… Czytaj więcej »

AgnieszkaC
Gość
AgnieszkaC

A ile trzeba prosić by Bóg wysłuchał? Ja się modlę tyle lat i nic. Chętnie bym dowiedziała się, ile lat poczucia opuszczenia jeszcze mnie czeka.

Bogus
Gość
Bogus

Jak wraca to jest najgorzej, ale po tym jednym wezwaniu „Bądź uwielbiony Panie” i po Mszy Świętej często przechodzi 🙂

Wer33
Gość
Wer33

Tak.

Wer33
Gość
Wer33

Tak, żyj z depresją, blokadą, cierp i ciesz się, że jesteś chory, że nie masz siły żyć, że czujesz się jak wrak człowieka i odczuwasz totalną pustkę i brak nadziei, bo to takie zajebiste. Wszyscy powinni pragnąć tak żyć, no wszyscy po prostu! A jak nie, to niech spadają! Uważasz, ze na tym polega sens wiary? Bo według Ciebie wiara to jedynie bierne godzenie się z losem, jak z jakimś wyrokiem i nie proszeniem o nic Boga, bo nie wypada? A może paradoksalnie w tym pogodzeniu jest tylko bierność a właśnie nie ma prawdziwego zaufania, skoro się Go nie prosi,… Czytaj więcej »

Wer33
Gość
Wer33

Hm, myśl, co chcesz, ale nie pisz, ze to są rzeczy wyimaginowane. Bo w końcu to żyjemy na tej ziemi tu i teraz, jeszcze nie gdzieś tam, ale wciąż tu i nie uciekniemy od samych siebie. A wiele osób tworzy sobie po prostu takie fałszywe teorie męczeństwa, żeby łatwiej się mogli z czymś tam pogodzić, co nie znaczy, że tego nagle nie będzie. Gorączka nie minie, gdy powiesz, że termometr nie jest ci potrzebny już do niczego a potem go stłuczesz. Nie da się zakląć rzeczywistości. Można ją jedynie ubarwiać i siebie oszukiwać, żeby się nam lepiej żyło. Ale prawda… Czytaj więcej »

Magdalena
Gość
Magdalena

Wer tak naprawdę to nie chodzi o to żeby w ogóle nie prosić Boga.. Bogus bardzo pięknie to napisał. Chodzi o zaufanie i trwanie w modlitwie. Dosłownie oddaj swoje troski Bogu, rozmawiaj z nim, uwielbiaj go,módl się, przyjmuj sakramenty, czyli żyj Nim na co dzień i przestrzegaj jego przykazań! Żyjąc tak doznajemy prawdziwego wewnętrzne pokoju a reszta sama przychodzi. Tu bardziej chodzi o postawę, zaakceptowanie prawd które On nam dał w przykazaniach i Piśmie Św. Ja prosiłam Boga żeby mąż do mnie wrócił, rozpadłam się i załamałam. Trwało to kilka miesięcy, nawet byłam trochę zła na Boga że nie wysłuchał… Czytaj więcej »

Wer33
Gość
Wer33

Dobrze, więc mamy Boga, który nam się każe szukać, że szukać, to jeszcze nie jest złe, ale odgadywać, kim jest, celować w jego plan i zamysł, po prostu z powietrza bezbłędnie odczytać to coś, co każdego z nas dotyczy indywidualnie…Bo nie wiadomo w końcu, jak to jest. Tysiące teorii ludzkich i każdy ma swoją interpretację, o co w tym chodzi. Jedna przeczy drugiej. A w Biblii też jest wiele niespójności i brak logiki odnośnie Boga, jego decyzji, wyborów i tak dalej – zupełnie momentami niezgadzających się z Jego obrazem miłosiernego, ciepłego staruszka – tatusia alla papa smerfa, który tak kocha… Czytaj więcej »

Magdalena
Gość
Magdalena

Nie znalazłam w Piśmie Św. żadnej niespójności…nie chodzi o ludzką interpretację tylko o to co On do nas mówi…

julka
Gość
julka

Pan i tak wie, co dla nas najlepsze. Nie można powiedziec, że czyjaś śmierć mogła wyjść ci na dobre oczywiście.. ale chyba nie widzisz tych dobrych rzeczy, które mnie od razu poruszyły, czytając ten list. Modlitwa.. wytrwałość w niej. Zaufanie Bogu, pomaganie innym. Może to twoja droga do świętości. A dzięki chorobie tej osoby dostalas szansę na zbliżenie sie do Pana Boga. Pokonasz smutek, jeśli znowu zaufasz. Trwaj w modlitwie. Pozdrawiam

lulu
Gość
lulu

Nie piszcie Bogu i o Jezusie tak jakby On tych komentarzy nie czytał. Jeśli Boże czytasz te komentarze to napisz nam jak to jest naprawdę. Dzięki

Wer33
Gość
Wer33

O, dobry postulat Lulu.

Bogus
Gość
Bogus

Przykro mi bardzo ale to nie są wyłącznie moje przemyślenia z tymi imaginacjami, a jest to zdanie z książki „Przyjmijcie Ducha Świętego. Jak wejść na drogę wewnętrznego uzdrowienia” która posiada imprimatur. „Problem zaczyna się wtedy gdy wyobrażamy sobie jak Bóg będzie działał w naszym życiu” – tak ono mniej więcej brzmi. Nigdzie nie napisałem, że wiara to bierne godzenie się z losem. Jeszcze jest jedna ważna rzecz o której nie napisałem, a której chyba również jesteście nieświadomi. Łaska Boża wymaga współpracy. Co z tego, że modlisz się o zdrowie skoro nic nie robisz w tym kierunku, aby to zdrowie poprawić?… Czytaj więcej »

Wer33
Gość
Wer33

A skąd wiesz, ze nie robię/nie robiłam? Na jakiej podstawie wysnuwasz taki wniosek, że nie korzystałam? Jesteś tu krótko, przeczytaj łaskawie wpis, w którym pisałam, ze korzystałam z pomocy i nie pisz bzdur. Owszem, robiłam. Mam realne podejście do sprawy i nie jestem jakąś nieuświadomioną osobą w tym temacie. I od strony psychologii i od strony ducha robiłam, co mogłam. Tyle że depresja jest depresji nierówna. To po pierwsze i co człowiek to inny świat i inna historia życia. Łaska Boża wymaga współpracy, ok, ale to od Boga zależy efekt końcowy, On ma ostanie słowo. To po drugie. A są… Czytaj więcej »

Bogus
Gość
Bogus

Bóg przemawia przez ludzi – papieża, biskupów, kapłanów, świeckich i nauczanie Kościoła które oni przekazują, a nie usiądzie Sam przed komputerem i nie będzie pisał komentarzy 🙂

lulu
Gość
lulu

nie doceniasz Boga 🙂 myślisz że Bóg się nie zna na komputerze 🙂

Wer33
Gość
Wer33

A tam, ja już nie wiem, nic nie rozumiem, nie rozumiem Boga, coraz mniej wiem na Jego temat w takim razie. Widzę sprzeczności mnóstwo i w ogóle. Mam zamęt i zamieszanie. Dobra, ja tam już nic nie piszę.

Wer33
Gość
Wer33

Ingeruje, nie ingeruje, wysłucha, nie wysłucha, pomoże, nie pomoże i tak jest się wiecznie pomiędzy młotem a kowadłem – odejść czy zostać, trwać czy poddać się? O to jest pytanie.

lulu
Gość
lulu

walczyć, walczyć, jeśli się poddasz nigdy się nie dowiesz czy byś wygrała, wszyscy walczymy, nie jesteś sama

Bogus
Gość
Bogus

Nie poddawaj się, ja walczyłem i wygrałem 🙂 Zapraszam Ciebie do tego, abyś może modliła się o Siedem Darów Ducha Świętego jeżeli jeszcze tego nie robisz, w każdej książeczce jest ta modlitwa, a dzięki niej widzę że Duch Święty mnie prowadzi i wskazuje drogę. Św. Jan Paweł II odmawiał ją codziennie.

Wer33
Gość
Wer33

Tak, ale co da osobie nie do końca wolnej modlitwa o te dary? Nie chcę się z Tobą sprzeczać, nie neguję wartości tej ani żadnej innej modlitwy jako takiej, ale w moim przypadku to tak jakbyś namawiał kogoś, kto jeszcze dobrze nie staje na nogach, do jazdy na rowerze.

Wer33
Gość
Wer33

Nie wiem. A tam. I tak wyjdzie na jedno i to samo prędzej czy później.

Wer33
Gość
Wer33

Tak, ale widzisz, dobra, im bardziej sie nastawiasz na zaufanie, tym bardziej wzrasta Twoje pragnienia tego czy tamtego, bo ktoś je podsyca w Tobie, a co jeśli się potem okaże, że zbyt sobie wmówiłaś efekt końcowy pozytywny, a potem czeka za rogiem rozczarowanie, dobiegłaś, ale wcale nie spełniła się żywiona nadzieją. I co wtedy? Trzeba się było tak nie nastawiać? Za bardzo sobie narobiłaś nadziei? Pisze w świetle tego, co ludzie tutaj pisali. I co wtedy? Trzeba było zachować zdrowy dystans? A czy to znowu nie oznacza niedowierzania? A przecież ponoć ten, kto wątpi, niech nie mniema, ze coś od… Czytaj więcej »

Wer33
Gość
Wer33

Nie wiem, słuchaj, może lepiej bez Boga, cierpisz, ale chociaż wiesz, że na nic nie możesz liczyć. Sprawa jest czysta. Ale już tak też nie mogłabym. Jestem rozdarta.

Józef
Gość
Józef

Na pewno każde z nas , które zostało ochrzczone i ma bierzmowanie , ma również wszystkie charyzmaty Ducha św. , czyli min. uzdrawianie siebie , ale też innych . Fajnie się to pisze , gorzej z wykonaniem , zwłaszcza uzdrowienie kogoś . Dlatego można sobie poćwiczyc , a właściwie trzeba . Nie każdy od razu zrobi szpagat , salto w tył z półobrotem i nogę założy za głowę , ale każdy jesli poćwiczy jest w stanie zrobić część z tego . Nasze modlitwy są takimi właśnie ćwiczeniami . Każda kolejna modlitwa powinna nas przenosić na kolejna płaszczyznę . Możemy ćwiczyć… Czytaj więcej »

Wer33
Gość
Wer33

Nie zgadzam się, ja tam uważam, że albo coś jest dane, albo nie. Wszystko w swoim czasie, jeśli ma być, to będzie. Tego się nie nauczysz, bo to nie gimnastyka. A po co prosić od dary jakieś tam, jak się jest zniewolonym, to chyba logiczne najpierw prosić o uwolnienie. Bo Ci dadzą te dary, skoro ich w sobie nie odczujesz? Nie jest się w takiej sytuacji gotowym na ich przyjęcie, więc jak nie jesteś gotowy, to i tak na razie nie dostaniesz. To tak jakby składać już zawczasu podanie na uniwersytet, a jeszcze nawet dobrze nie pójść do podstawówki.

Józef
Gość
Józef

Masz prawo tak uważać i tkwić w tym przekonaniu . Ja mam prawo uważać , że Duch św. dał mi wszystkie charyzmaty i tylko ode mnie zależy które w sobie obudzę . Sam fakt , że tu jesteś powinno Cię nastawić do tego , by próbować walczyć ze zniewoleniem . dlatego jeśli tak czujesz a nie możesz sobie z tym poradzić , to zacznij ćwiczyć . Nie masz siły , nie wierzysz , że poradzisz sobie z dużym bólem , zacznij od małego , np. bólu głowy , zęba etc . Powtarzaj sobie coś w stylu ” W Imię Jezusa… Czytaj więcej »

Wer33
Gość
Wer33

Powiem jeszcze tak odnośnie cytatu z tej książki, człowiek, wchodząc na drogę wiary, zaczyna od emocji bardzo często – to jedno. Ale nie o tym chce mówić. Tylko, że w miarę, jak idzie tą drogą i poznaje Boga, to też nie zapominaj, ze poznaje go zmysłami, intelektem, więc siłą rzeczy tworzą się w nim same te obrazy jakieś i wyobrażenia o Jego działaniu, bo sobie to próbuje jakoś sam przybliżyć, a Bóg daje ci tyle poznać, ile daje. A to są nie do przeskoczenia w nas samych. Bo nie mamy nad tym pełnej władzy, niestety.

Wer33
Gość
Wer33

Po co robić akrobacje, jak się nie umie dobrze chodzić. Najpierw naucz się chodzić, potem skakać, potem robić fikołki, a dopiero później myśl o skomplikowanych akrobacjach, bo nadwyrężysz ścięgna albo, co gorsza, złamiesz kark i zniechęcisz się do wykonywania jakichkolwiek ćwiczeń, nawet do skakania, bo nie będziesz mieć na to ani siły, ani ochoty.

Wer33
Gość
Wer33

Trzeba przekładać siły na zamiary a nie się porywać z motyką na słońce. Tą duchową motyką oczywiście:).

Wer33
Gość
Wer33

Modlitwa powinna przenosić na kolejny etap, tylko, że jednych przenosi od dwa etapy, a inni się telepią jak stara nysa na autostradzie w upalny dzień.

Józef
Gość
Józef

Piszesz Wer bardzo chaotycznie , ale rozumiem Cię i przypuszczam że wiem przez co przechodzisz . Niepotrzebnie czepiasz się akrobacji , podałem to tylko jako przykład , że człowiek jeśli ćwiczy to jego ćwiczenia przynosza efekt . Nie napisałem , że każdy musi zrobić salto w tył , bo nie każdy ma do tego predyspozycje , albo siłę woli , ale jeśli zawierzy sobie i Boga weźmie za trenera to może dokonać cudów . Niech przykładem będzie ostatnio będący w Polsce człowiek bez rąk i nóg . Widziałem filmik jak gość pływa w wodzie , nurkuje itp , a ja… Czytaj więcej »

Wer33
Gość
Wer33

Ojej, co Ty nie powiesz? Bardzo mnie to cieszy, że się tak cieszysz. Mnie Twoje wpisy wszystkie bawią, ale inaczej. Tak, ależ oczywiście! Wierzysz w to, co chcesz, nic mnie to nie obchodzi, możesz nawet uwierzyć, że jesteś słoniem. Mnie to nie robi różnicy. Chcesz sobie wmawiać pewne rzeczy, to sobie wmawiaj. Nie wiem, na jakiej podstawie masz stwierdzone te charyzmaty, chyba sam sobie wmówiłeś jakieś nadzwyczajne zdolności, tak się często zdarza, że ludziom, którzy poznają Boga, odbija palma na tym tle.

Wer33
Gość
Wer33

I zaraz wyobrażają sobie niestworzone rzeczy o samych sobie, chcąc się w ten sposób często dowartościować.

Magdalena
Gość
Magdalena

Tak w temacie:):) 1932r. włoska zakonnica i mistyczka, Eugenia Elisabetta Ravasio, otrzymała od BOGA OJCA Orędzie dotyczące wezwania do wzrostu kultu Pierwszej Osoby Trójcy Świętej. Zostało one zatwierdzone przez Kościół i spisane w książce „Bóg Ojciec mówi do swoich dzieci”. Oto fragmenty: „Malarz lubuje się w kontemplowaniu obrazu, który namalował. Podobnie Ja znajduję upodobanie i radość w przychodzeniu do ludzi – arcydzieła Mego dzieła Stworzenia! Czas nagli. Chciałbym, żeby człowiek dowiedział się jak najprędzej, że kocham go i doznaję największej radości, przebywając z nim i rozmawiając jak ojciec ze swymi dziećmi.” „O, jakże Moja miłość, miłość Ojcowska została przez ludzi… Czytaj więcej »

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…