Sylwia: Dar Miłości i Bożej Mocy

Pragnę podzielić się tym wszystkim co otrzymałam od Matki Bożej za przyczyną Nowenny Pompejańskiej. Szczerze i serdecznie zachęcam wszystkich do odmawiania tej niezwykłej nowenny, która ma ogromną moc i siłę. Za przyczyną Matki Najświętszej doznałam wielu łask a przede wszystkim doznałam cudu przemiany mojego życia, doświadczając teraz niezwykłej, prawdziwej i błogosławionej miłości drugiego człowieka. Moje pierwsze spotkanie z Nowenną Pompejańską było za pośrednictwem e-maila, którego otrzymałam od mojej siostry. Jednak, kiedy dowiedziałam się, że musiałabym odmawiać 3 a nawet 4 różańce w ciągu dnia, było to dla mnie absolutną abstrakcją i czymś niemożliwym. Nadmienię, iż jestem wierząca, jednak wcześniej nie modliłam się na różańcu, sądząc że nie jestem godna prosić Matkę Bożą o cokolwiek. W niedługim czasie, w moim życiu wydarzyło się wiele bardzo bolesnych doświadczeń, po których nie potrafiłam się podnieść z brudu własnego życia. To był bardzo bolesny czas. I wtedy po raz drugi – całkiem przypadkiem- dostałam do ręki modlitwę z Nowenną Pompejańską. Wtedy już wiedziałam, że nie pozostaje mi nic innego jak tylko prosić Matkę Najświętszą o siłę i moc wytrwania w wierze, bo tylko Ona mogła mi pomóc. I tak się zaczęło, z każdym dniem nabierałam sił, choć były momenty zwątpienia i zniechęcenia, czułam że nie jestem sama i ta świadomość dawała mi siłę, by odmawiać tę cudowną nowennę. Kiedy skończyłam odmawiać pierwszą nowennę, czułam wielkie pragnienie by odmawiać kolejny raz tę właśnie nowennę. Nowennę Pompejańską odmówiłam 4 razy. W trakcie kiedy kończyłam po raz czwarty Nowennę Pompejańską spotkałam na swej drodze wspaniałego człowieka. Zmieniło się moje podejście do drugiego człowieka i samej siebie. Dzięki temu potrafiłam wybaczyć samej sobie, wcześniej popełnione błędy. Dzisiaj z wielką radością dzielę się ze wszystkimi, których spotykam na swej drodze, tym wielkim błogosławieństwem miłości i Bożej pomocy. Wiem, że to Matka Boża pochyliła się nade mną i podała mi swą dłoń. Jeszcze nigdy wcześniej, nie czułam się tak cudownie, jestem szczęśliwa, ponieważ mam przy sobie człowieka, który pokochał mnie taką jaką jestem, dając mi radość i chęć do życia. Zawierzcie wszystkie swoje troski i zmartwienia oraz całe swoje życie Matce Najświętszej, Ona jest kobietą, dlatego najlepiej rozumie pragnienia każdej ziemskiej kobiety. Dzięki Nowennie Pompejańskiej doświadczyłam wielkiego cudu i wielkich łask.

Koronka z modlitwą

do św. Judy Tadeusza

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
magda...
magda...
30.07.14 18:39

Czy te 4 Nowenny, które odmówiłaś były w jednej i tej samej intencji? Czy każda Nowenna była w innej intencji i czy one wszystkie się spełniły?

sylwia
sylwia
31.07.14 08:58
Reply to  magda...

Kazda kolejna nowenna była odmawiana w innej intencji. Trzecia nowenna odmawiana była z prosba o miłość i w trakcie odmawiania czwartej doznałam łaski.

M...a
M...a
30.07.14 22:22

😉 To świadectwo jest mi bliskie. Ja kiedyś pisałam o tym, że proszę Boga by odbudował całe moje życie. Dziedziną, w której tak naprawa była pilnie potrzebna były uczucia. Bóg w ostatnim czasie zesłał mi takiego przyjaciela, który mnie akceptuje i przy którym zmienia się moje patrzenie na samą siebie. Wiem, że to łaska wymodlona mi przez Maryję, że nagle ktoś rozwala mur samotności , nienawiści- także do samej siebie. Jak już Bóg weźmie się za leczenie serca człowieka, to robi to tak, że nie pozostaje nic innego , jak tylko wznieść ręce w modlitwie dziękczynnej… Już kilka razy składałam… Czytaj więcej »

K..a
K..a
31.07.14 20:44
Reply to  M...a

M…a piękne świadectwo napisane w kilku zdaniach. A niezwykle przejmujące, w szczególności ostatnie słowa „byłaby to opowieść o Miłości”. Ja również mam za sobą Nowennę Pompejańską, co prawda nie jestem weteranką w jej odmawianiu, bo póki co odmówiłam tylko jedną, ale owoce są niesamowite. Obym tylko ich nie zniszczyła, nie zaprzepaściła, nie spoczęła na laurach. Nadal się sporo modlę i zawierzam siebie i drugiego człowieka Matce Boskie, Bogu i Duchowi Świętemu, I ufam, że mnie nie opuszczą i zawsze będą mi wskazywać właściwą drogę.Chociaż do Nowenny na pewno jeszcze powrocę!

Małgosia
Małgosia
17.05.15 13:13

Dziś zaczynam! Poraz pierwszy. Niedziela Wniebowstapienia Jezusa Chrystusa. Tyle rzeczy jest do naprawienia w moim życiu, tyle smutku i żalu, serce potrzaskane, ale blisko Boga, blisko a tak daleko. Rozeznania i miłości mi trzeba. Wszystko inne mam, za co będę dziękować Bogu do dnia aż się spotkamy i rzucę mu się do nóg.

5
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x