Kamila: Dwie nowenny

Nowennę Pompejańską w całości odmówiłam dwa razy. Pierwszą w intencji dobrego męża, 3 lata temu. Nie jestem mężatką, jednak ponad rok temu po długich latach samotności, poznałam mężczyznę, z którym planujemy wspólną przyszłość. Nie wiem, czy będzie nam dane zawrzeć sakrament małżeństwa, ponieważ trudności i przeszkody są ogromne, choć niezależne od nas. Drugą nowennę pompejańską odmówiłam w intencji napisania projektu i szczęśliwego ukończenia studiów podyplomowych. Było to dla mnie ogromne wyzwanie, jednak Maryja nie zawiodła i studia ukończyłam z drugą średnią na roku. Chwała Panu i dzięki Najświętszej Maryi Pannie! Chcę jednak jeszcze dodać, że potem wielokrotnie rozpoczynałam nowennę w różnych intencjach, lecz nigdy jej nie ukończyłam, co napawa mnie wielkim smutkiem. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, ale mimo starań nie umiem już odmówić nowenny pompejańskiej 🙁

Składane obrazki

ze św. Judą Tadeuszem

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
16 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Alice Horner
Alice Horner
15.07.14 10:02

Modl sie nadal , ale dziekuj Bogu i Maryi za otrzymane laski-zwykly rozaniec ma tez swoja moc , czy litanie o ktorych sie zapomina .Nie mozna caly czas tylko prosic <3

Martika
Martika
15.07.14 12:51

Kamilo dbaj o tę miłość,samotność jest straszna .Ja modlę się o poznanie dobrego człowieka od bardzo,bardzo dawna jednak”światełka w tunelu nie widać”.Pozostaje mi tylko zaakceptować bycie samotnym.Pokonajcie wszystkie przeszkody i wierzcie,ufajcie.Powodzenia.

lulu
lulu
15.07.14 14:25
Reply to  Martika

Samotność nie jest taka straszna trzeba tylko się z sobą zaprzyjaźnić

Lola
Lola
10.02.15 22:12
Reply to  Martika

A cóż to za samotność jak ma się Chrystusa. Pokładanie nadziei w drugim człowieku to ułuda. Nikt jak Bóg. Jestem bardzo szczęśliwą mężatką. Wcześniej byłam bardzo szczęśliwą starą panną. Zapewniam, że nigdy drugi człowiek nie zrozumie Cię do końca i nie zaakceptuje. Bezwarunkowo kocha Cię tylko Jezus. Jak przyjmiesz tę miłość i pokochasz siebie to będziesz szczęśliwa. A bycie z kimś bez sakramentu to proszenie się o kłopoty. Bo BÓG będzie walczył o Ciebie i da Ci bęcki po głowie oj da.

E.
E.
15.07.14 17:35

Samotnosc sama w sobie rzeczywiście może nie jest taka straszna przy odpowiednim nastawieniu, ale radzenie sobie z codziennościa w pojedynkę już tak. Wszystko co normalnie rozkłada się na dwoje, w tym przypadku ląduje na naszych barkach. I niech mi nikt nie mówi o dobrej organizacji, przy najlepszej jest to strasznie przytłaczające, I świadomośc, że można liczyc tylko na siebie, chyba w tym przypadku jest najgorsza.

lulu
lulu
15.07.14 17:46
Reply to  E.

To trzeba brać tyle ile można udźwignąć. Od zawsze byłam sama i mogłam liczyć tylko na siebie i prawdopodobnie (realnie patrząc) zawsze będę sama i mogła liczyć tylko na siebie, ale nie jestem sama bo Bóg jest ze mną. A Bóg to nie jest coś, tylko ktoś, konkretna osoba, skoro mnie stworzył to nie da mi zginąć. Są momenty przykre np. święta kiedy ludzie spotykają się w rodzinach a ja siedzę sama, albo kiedy przeżywam przykre chwile i nie ma się do kogo przytulić, jednak wszytko ma soje plusy i minusy, a życie nie pyta czy jesteś z kimś czy… Czytaj więcej »

E.
E.
15.07.14 19:14

Tu nie chodzi o biadolenie, ale jeśli tak to odebrałaś, to niestety nie umiem tego wytłumaczyc

lulu
lulu
15.07.14 19:43
Reply to  E.

Wiem o co ci chodzi, o samotność:) o to że ze wszystkim trzeba sobie radzić samemu, że nikt nie pomoże, a jak mamy grypę to nikt nawet herbaty nie zrobi, nie ma lekko, ale jak w tym powiedzeniu „jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma”

lulu
lulu
15.07.14 19:51
Reply to  lulu

Samotność to droga ku wolności – tak mówił św. Jan od Krzyża, trzeba przejść tą bolesną drogę, żeby poczuć się w 100% wolny, niezależny, samodzielny, wolnym od uczuć, od drugiego człowieka, od samego siebie. Niektórzy są na początku tej drogi, inni zaliczają ostre podejście, a jeszcze inni są już na końcu, wytrwali, czują się wolni tak jak Bóg jest wolny, niczego nie musi, niczym nie jest zniewolony, niczego się nie boi. I wtedy najczęściej przychodzi prawdziwa miłość 🙂 bo nie ma miłości bez wolności 🙂 Ja w to wierze

Martika
Martika
15.07.14 20:37

Lulu jak tę samotność pięknie zacytowałaś.Na którym etapie drogi jesteś?Ja zaliczam ostre podejścia.Pozdrawiam.

lulu
lulu
15.07.14 21:11
Reply to  Martika

Stoję przed ścianą, którą nie wiem jak pokonać, syndrom DDA/DDD, świadomość tego, że w relacjach z ludźmi nie wszytko jest ok i że być może nigdy już nie będzie, i że zawsze się znajdzie ktoś kto się będzie mnie bać i że ja mogę kogoś nieświadomie skrzywdzić. Czuję się jak wilkołak

Danka
Danka
17.07.14 12:01

Oj Kamilka, Kamilka… Czyzbys jakiegos zonatego owinela wokol palca, ze sakramenu nie chca klechy dac?? Oj niegrzeczna ty, niegrzeczna… Rozbijac rodzine, zabierajac dzieciom ojca…? A moze niechrzczony jest, co?
Na pewno bedziecie bardzo szczesliwi! 😀

Oburzona
Oburzona
17.07.14 12:40

Droga Danko!Ten komentarz do świiadectwa Kamili to żart,prowokacja czy Twoja głupota?po prostu ręce opadaja…

samotna z wyboru
samotna z wyboru
19.07.14 21:47

Znam niejedną Dankę . Ale zawsze z najgorszej strony – niestety. Tu też nie ma wyjątku.
Co do samotności. Od ponad 2o lat jestem sama . Samotnie wychowywałam troje dzieci. Wciąż cenię sobie niezależność i wolność właśnie ! Od momentu rozwodu postanowiłam , że pozostanę sama , Tak jest do dzisiaj i tak już pozostanie. Jest mi z tym bardzo dobrze. 🙂

Danuta
Danuta
19.07.14 22:11

Nie każda Danka jest zła ja cierpię z powodu zdrady męża i nigdy nie śmialam się z ludzi zawsze staram się pomóc..Imię nie ma znaczenia a sam człowiek i jego czyny. Na pewno nie jedna Danuta, Danka,Danusia modlą się tu z Wami .Ocena imienia…. bez sensu w dodatku ja się do niego przyznaję .

Ania
Ania
18.05.18 10:12

Módl się też do Św. Rity. Pomoże Ci w ‚przeszkodach do zawarcia sakramentu małżeństwa’. Mi pomogła

16
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x