Kiedy nie widać owoców nowenny pompejańskiej

W poprzednim numerze KRŚ była mowa o trudnościach, jakie spotykają często tych, którzy odmawiają nowennę pompejańską. Wspomniałem przy tej okazji o obietnicy, jaką Maryja złożyła ciężko chorej Fortunatinie. Zawiera się ona w tych słowach: „Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski, niech odprawi na Moją cześć trzy nowenny, odmawiając piętnaście tajemnic różańca, a potem niech odmówi znowu trzy nowenny dziękczynne.” Ta recepta na łaski, choć wydaje się stosunkowo prosta, wymaga uporządkowania swojego życia na nowo, tak, by znalazł się w nim stały czas na modlitwę różańcową. Tym samym 54-dniowa nowenna staje się prawdziwą szkołą różańca.

Co jednak, kiedy mimo odmówionej nowenny, nie widać obiecanych łask? Na forum www.zywyrozaniec.pl i blogu www.pompejanska.rosemaria.pl czasem trafiają się takie pytania. Pewnego razu ktoś nawet zwątplił, bo „tyle modlitwy, tyle czasu – na nic!”. Odpowiedzmy sobie na pytanie:

Czy nowenna pompejańska to strata czasu?

Czy ten czas był stracony? – Ktokolwiek tak myśli, niech pozna słowa bł. Jana Pawła II, który powiedział: „Czas ofiarowany Chrystusowi nigdy nie jest czasem straconym.” Jeśli jest ktoś, kto żałuje czasu „zmarnowanego” na modlitwę, na pogłębienie swojej więzi z Jezusem i Maryją, to trzeba powiedzieć jasno: niewiele on rozumie z różańca i sam się zamyka na upragnione łaski! Nowenna pompejańska nie jest bowiem magicznym zaklęciem. Modlitwą nie „wyczarujemy” sobie naszych marzeń, numerów totolotka ani czegokolwiek, co kryje w sobie pierwiastek zła. Tak samo przecież nie wodzimy na pokuszenie Pana Jezusa mówiąc Mu, że uznamy Go Bogiem, o ile spełni nasze życzenie (por. Mt 4, 7). Modląc się zaś w intencji grzesznika pamiętajmy, że Bóg nigdy nie skąpi łask, choć szanując jego wolę, nie zmusi go do nawrócenia.

Warto też mieć przed oczami, że nawet jedno pobożnie zmówione Zdrowaś Maryjomoże nam zjednać oczekiwane łaski! Ktoś spyta, po co więc cała nowenna? Dla naszego nawrócenia – tak brzmi odpowiedź. Dla wypróbowania naszej intencji i wyćwiczenia duchowego, dla naucze­nia się różańca. I także dlatego, że ta nowenna jest opieczętowana obietnicą Maryi, co dodaje wszystkim, szczególnie wątpiącym, wspaniałej nadziei.

Ale czy to tylko Maryja daje nam obietnicę? Czy nie zapominamy o czymś jeszcze? Przypomnijmy pierwsze znaki od Matki Bożej, jakie były związane z Pompejami oraz nowenną.

Co Maryja chce nam powiedzieć?

Pierwszą osobą, która otrzymała znak od Królowej Różańca Świętego z Pompejów, była umierająca Giovannina Muti. Kiedy dopiero co rozpoczęto budowę kościoła, do jej przyjaciółek przyszedł Bartolo Longo z prośbą o datek. Za ich sugestią chora złożyła dwie obietnice: że będzie wspierać budowę pompejańskiego kościółka niewielką kwotą, oraz że będzie publicznie rozgłaszać o otrzymanych łaskach.

Uzdrowienie nie przyszło jednak natychmiast, lecz dokonało się w swoim czasie. 8 czerwca, równo miesiąc po wmurowaniu kamienia węgielnego, W nocy Giovannina ujrzała we śnie Maryję dokładnie tak, jak Ją widzimy na pompejańskim obrazie, choć ona sama nie widziała tego obrazu nigdy wcześniej. W tym śnie, płacząc, modliła się o zdrowie i uwolnienie od cierpień. Maryja patrzyła na nią z miłością, po czym uśmiechnęła się i podała umierającej białą wstążkę z napisem: „Dziewica Różańcowa z Pompejów udzieliła łaski chorej Giovanninie Muti!”. Uzdrowienie przyszło równocześnie z końcem snu. Giovannina zaraz potem, nie bacząc na późną porę, wezwała domowników i zlożyła świadectwo, potem jeszcze wielokrotnie publicznie ponawiane, a następnie włączyła się w pompejańskie dzieła.

Pompejańska Pani daje nam wskazówki

Przypomnijmy też drugie objawienie. Fortunatina była na krawędzi życia, jednak słysząc o wspaniałych łaskach Pompejańskiej Pani, napisała do Niej list, w którym prosiła o zdrowie i obiecała, że jeśli zostanie wysłuchana, to osobiście odbędzie piel­grzymkę do Pompejów i złoży ofiarę. Także i ona dostąpiła widzenia Dziewicy, która rzekła, że tytuł „Królowej Różańca Świętego z Pompejów jest Jej bliższy ponad wszystkie inne”!

Z tych dwóch historii wynikają dla nas aż cztery wskazówki do dobrego odmawiania nowenny pompejańskiej. 1. Módlmy się gorąco, z sercem pełnym ufności, nawet jeśli nasza sytuacja wydaje się być po ludzku przesądzona. 2. Złóżmy uroczystą obietnicę, że będziemy głosić chwałę Maryi i szerzyć różaniec. Nigdy nie ukrywajmy owoców łask tylko dla siebie, ale mówmy o nich bliźnim, aby i oni zachęceni dobrym przykładem, czerpali ze zdroju łask. 3. Za tym niech idzie też nasza obietnica, by wspierać choćby wdowim groszem szerzenie różańca w nowennie pompejańskiej oraz dzieła miłosierdzia, tak jak to miało miejsce w Pompejach. I w końcu 4. Maryja chce być czczona jako Królowa Różańca Świętego z Pompejów. Dlatego warto powiązać swoją modlitwę z sanktuarium różańcowym, ważną datą albo nawet pielgrzymką.

I na koniec, miejmy zawsze przed oczami doskonałą modlitwę Jezusa w Ogrójcu. „Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie! Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty niech się stanie!” (Mk 14, 36).

Marek

Różaniec - Królowa Różańca Świętego - czasopismo
„Królowa Różańca Świętego” – numer 2

Artykuł ukazał się w czasopiśmie różańcowym „Królowa Różańca Świętego„, numer 2/2012. Odwiedź stronę tego kwartalnika!

  • Nowenne odmawiam już ponad rok, oczywiście z przerwami, która to z kolei nowenna to nie wiem bo nie licze:) Nad słusznością odmawiania i płynącymi łaskami też nie mam wątpliwości a zwłaszcza nad spokojem który ogarnia mnie podczas modlitwy. Nie moge się wyzbyć myśli że moja modlitwa nie jest zbyt dobra, moje skupienie podczas modlitwy pozostawia wiele do życzenia, czy czas i miejsce jest odpowiednie, często modle sie jadąc samochodem a wtedy o skupienie na modlitwie raczej trudno. Mam wyrzuty czy taka modlitwa może sie podobać Mateczce? Czy jej nie lekceważe? Dlaczego miałabym otrzymać łaski skoro modle się tak niedbale? Jak Wy radzicie sobie z tym problemem??

    • Brak czasu nie jest niestety usprawiedliwieniem. Zaczęłam nowennę 1 raz po dwóch dniach uznałam że przewyższa ona moje siły fizyczne i nie podołam jej odmawianiu. 2 raz nastąpił po niecałym tygodniu. Byłam w strasznym stanie psychicznym i sięgnęłam po różaniec (to był mój jedyny ratunek). Przewartościowałam sobie wszystko w moim życiu co jest dla mnie najważniejsze – a jest to zdrowie mojego dziecka. Odmawiam 4 części. Czuję że jest to łaska mi ofiarowana bo w innym wypadku naprawdę nie dałabym rady tego zrobić. Mam niepełnosprawne dziecko którego nie odstępuję na krok, mam chwilę wytchnienia gdy śpi. Rozważam sobie wszystkie tajemnicę tzn. wyobrażam sobie te sytuacje i rozważam słowa Biblii – to pomaga mi się skupić i nie zasnąć:) Kiedyś odmawiałam różaniec bezmyślnie, dosłownie go „klepałam”. Dziś pomaga mi również odmawianie przy jednoczesnym czytaniu Pisma św. i jak w/w wizualizowanie tych sytuacji i tekstu.

  • Mam pytanie…jestem już w 21 dniu modlitwy, przy czym przerwałam ją na jeden dzień a potem na kolejny…chciałabym odmówić 3 Różańce jednocześnie żeby odpracować te dwa dni bez Nowenny ale nie wiem czy jest to dopuszczalne…proszę o pomoc

  • Ja z kolei mierzę się z dziwnym problemem. Wszyscy piszą o spokoju jaki ich ogarnia podczas odmawiania nowenny. Ja odmówiłam 1 całą a drugą niestety przerwałam w połowie części dziękczynnej ( z powodu zmęczenia – za dużo pracy na noc) i w obu przypadkach w trakcie odmawiania nowenny jestem niespokojna, pobudzona, wręcz wpadam w depresję. Za pierwszym razem myślałam, że to przypadek ale drugi raz tylko to potwierdził. Teraz mam lęk przed podjęciem trzeciej nowenny, chociaż wiem że i tak to zrobię bo różaniec sam mnie woła i dziwnie mi jest jak nie odmawiam nowenny.

    • Racja, ja nie umiem żyć bez różańca, bez nowenny… Zaprzestanie odmawiania NP skutkuje w moim przypadku wzmożoną chęcią powrócenia do tej pięknej modlitwy. 🙂

    • Do Ilony, ja dokładnie tak samo czuję, im więcej się modlę, tym bardziej wpadam w depresję, bardziej się boję i jestem coraz bardziej przybita, nie radzę sobie z tym, jestem w tak trudnej sytuacji życiowej że nie widzę nadziei, a modlitwa nie daje ukojenia, choć bardzo o to proszę i nie przestaję się modlić…

        • Marku, odmawiając NP skupiam się na modlitwie, ale są chwile że myśl sama uporczywie zmierza ku problemom których nie potrafię rozwiązać, żyję od kilku lat w permanentnym strachu i bezradności, walczę ze złymi myślami nieustannie więc i skupienie wyłącznie na modlitwie przychodzi z trudnością, mam problem z zaufaniem…

      • Agnieszko, moje przygnębienie nie dotyczy intencji. Jest takie ogólne. Natomiast jeśli miałabym się wypowiedzieć na temat wysłuchania intencji to osobiście uważam, że nasze intencje mogą być niekoniecznie zgodne z wolą Boga. Wydaje mi się, że nie ma niewysłuchanych intencji. Zawsze jest jakaś zmiana. Może nie zawsze otrzymujemy to o co się modlimy, ale otrzymujemy to co dla nas dobre. Często po latach widać jak te puzle się układały zgodnie z wolą Boga. Życzę Ci Agnieszko aby Twoja sytuacja życiowa zaczęła się wyjaśniać. Jako osoba „po przejściach” gwarantuje Ci, że jak zaufasz najświętszej Panience i Panu Bogu to wszystko się ułoży.

        • Do Ilony i Agnieszki – te wasze rozdraznienie jest spowodowane tym iz nadepneliscie złemu na stope jego drazni fakt ze swoje problemy kierujecie do Maryji ,stara się was zniechęcić sprawić ze zaczniecie wątpić w moc różańca… nie poddawajcie się jestescie na dobrej drodze i zawsze mozecie poprosic ducha świętego aby was wspieral w trudnych chwilach:-) zły nie odpuści a wy możecie sprawic ze bedziecie go lekceważyć jeszcze usilniej się modlic a zobaczycie owoce waszej modlitwy :-)trzymam za was kciuki bo pamietajcie z WIARĄ KAZDEMU JEST DO TWARZY I Z BOGIEM NA USTACH 🙂

      • Potwierdzam też jestem bardziej przybita i nawet nie spokojna jak odmawiam tą nowennę ale jak kończę to nie mogę się oprzeć by znowu ją odmawiać. Odmòwiłam już kilka w ciągu dwóch lat i zostałam wysłuchana przez Maryję ale ostatnio nie mam już żadnych łask.

    • Ilono, wyraźnie toczy się wokół ciebie walka duchowa. Tym bardziej nie przerywaj. Módl się, z Maryja dasz radę, mimo ciężkich chwil. Ratuj sie też Najświetszym sakramentem i spowiedzią. Adoruj też pana Jezusa.. Polecam też nowennę do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły. Bedziesz wiedziała co trzeba rozwiązać. Maryja Ci podpowie. To moje osobiste doswiadczenie. Tylko nie rezygnuj.:)

      • Dziękuję Basiu. Niestety wiem, że masz rację. Wokół mnie toczy się walka duchowa już od dobrych dwóch lat i nie wiem czy to dobrze, że jestem tego świadoma. Wspomagam się mszami o uzdrowienie. Byłam na rekolekcjach gdzie doświadczyłam uwolnienia z więzów grzechu pokoleniowego, modlę się Koronką do Miłosierdzia, Litanią do Krwi Chrystusa. Są miesiące gdzie czuję bliskość Boga ale są takie dni kiedy się oddalam i upadam w to co ludzkie. Wiem i czuję, że mam wstąpić do Ruchu Odnowy w Duchu Św. ale cały czas znajduję sobie wymówkę. Oj mogłabym dużo pisać i dać wiele świadectw ale nie o to pod tym postem chodzi. Muszę spróbować modlitwy rozwiązującej węzły- ktoś mi już wspominał. A do pompejańskiej – jak już pisałam- wrócę. Bo wierzę i ufam.

  • Jeśli systematycznie i od dłuższego czasu odmawia się nowennę, to trudno jest tego nie robić codziennie. Od ponad dwóch lat ją odmawiam. Jest mi to potrzebne do życia jak powietrze.

  • Ostatnio również przyszła mi taka myśl do głowy- co z modlitwami które nie zostają wysłuchane? czy one idą w niebyt? Dzis jednak uświadomiłam sobie że przecież nowennę tę odmawiamy głównie ku czci Najświetszej Maryi Pannie. Również tu chciałabym przestrzec przed pychą w modlitwie (przecież Pan Bóg „musi” mi dać!- NIC NIE MUSI- jesteśmy tylko grzesznymi nędzami). Ku pokrzepeniu serc mogę przypomnieć że św. Monika modliła się aż kilkanaście lat o nawrócenie syna (św. Augustyna), więc można wnioskować że jeśli będiemy modlićsię z wielkim zapałem, nadzieją, pokorą i miłością nasze modlitwy również zostaną wysłuchane nawet jesli to potrwa trochę czasu.

    • To prawda. Dodam, ze kiedys, chyba przy trzeciej nowennie, jej owoce byly zauwazalne dla mnie po dwoch latach, ale nejpier byl dramatyczny, oczyszcajacy wstrzas. Modlilem sie za inna osobe, wiec tez nie wiem, jak to do konca bedzie wygladac, moze nawet nie ujrze owocow tej nowenny tak w pelni, ale i tak codziennie modle sie za nia i tym samym jakby przypominam sobie i Maryi o tamtej intencji.

  • jutro kończę nowenne,są łaski moje wyproszone widoczne ,a najważniejsze jest to że w końcu nauczyłam się dokładnie odmawiać różaniec ze zrozumieniem każdej tajemnicy.Kończąc nowennę zastanawiam się już co dalej ,jak wypełnić czas który przeznaczyłam na nowennę,myślę o zaległej lekturze a kto wie może na nowo zacznę nowennę.

    • Jak to, co dalej? :)))

      „Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją… Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego…”

      Mamy co robic! 🙂

  • Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica.Kochani ja odmówiłam 2 nowenny w intencji nawrócenia pewnej osoby.1 nowennę oczywiście kosmaty przerwał w perfidny sposób, tzn przyśnił mi się w postaci Pana Jezusa Miłosiernego ale promienie wychodziły nie z serca a z bardzo złośliwych oczu.Trochę mnie to przeraziło ale nie na tyle aby się poddać. Po dwuch dniach rozpoczęłam ponownie i nikt nie jest w stanie mnie od tego odwieść, nawet kosmaty podkładając kłody pod nogi.Osoba za którą się modlę jest mi bardzo bliska, i wiem że potrzebuje więcej niż 1 nowennę.Właśnie z takim przeświadczeniem i świadomością rozpoczęłam modlitwę.Wiem że Matka Najświętrza pomoże mi tę osobę wydrzeć szatanowi z pazurów, choćby to trwało do końca moich dni.Ta osoba kiedyś była katolikiem praktykującym, a teraz jest zdeklarowanym ateistą i po ludzku nic nie da się zrobić,dlatego wierzę i ufam szczerze że tylko Różaniec jest w stanie pomóc.Choćbym miała wyklęczeć kolana do kości nie zamierzam się poddać.
    Kochani niech Dziewica Różańcowa ma nas wszystkich w swej opiece . Z Bogiem.

  • Ja przerwałam Nowenne przed częścią dziękczynną,bo pojawiła się intencja,która była równie ważna jak moja,ale Mateczka nie zostawiła mnie dała,widoczny znak,abym powtórzyła swoją intencje,odmawiałam wówczas 3Nowenny naraz.
    Bardzo dużo NP odmówiłam i tylko dwie zostały”wysłuchane”,ale jest to tak silna modlitwa,że nie potrafię się z nią rozstać,przerwy mam najwyżej tydzień,bo zaraz mi jej brakuje,jest zupełnie tak jak u Zosi:)I nie ma takiej możliwości,żebym nie miała na nią czasu,jeśli ktoś tak myśli,to sam sobie to wmawia,potrafiłam odmawiać 3NP(3 to przekaz od Maryji)pracując i mając obowiązki domowe i myślę,że wielu się ze mną zgodzi,że czas tak jakby się zatrzymuje.
    Kochani wiary wam życzę i zakochania się w różancu!

  • To jest niezwykłe, każda kolejna historia. Ktoś w którymś świadectwie napisał, że jeszcze nie widzi głównego owocu tej modlitwy, ale wciąż dostaje takie prezenty, „bonusy” od Matki Bożej. I to chyba o to chodzi: zawsze coś otrzymujesz, tylko trzeba mieć oczy otwarte…

  • Odmawiam Nowennę od 10.lutego.Mam nadzieję,że wytrwam do końca tj do 4.kwietnia.Od lat „odprawiam” pierwsze piątki miesiąca,nawet ich nie liczę.4.kwietnia to właśnie pierwszy piątek miesiąca.Tak,jak każdy z odmawiających uważam,że moja intencja jest bardzo ważna.To trudna życiowa sprawa.Odmawiam nowennę za bliską mi osobę,która chciałaby postąpić dokładnie odwrotnie niż to wynika z mojej modlitwy.Matka Boża pomogła mi już w tylu życiowych sprawach.Odmawiałam codziennie chociaż dziesiątkę różańca,należę do Rycerstwa Niepokalanej,codziennie,poprzez telewizję,uczestniczę w Apelu Jasnogórskim,raz w tygodniu jestem na nowennie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy.O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się od bardzo dobrego człowieka,który jest blisko Boga.On też odmawia tę nowennę w swojej intencji. Ja odmawiam trzy części w swojej intencji,a część Światła poza Nowenną odmawiam w Jego intencji. Modlitwa przynosi mi wyciszenie i ukojenie.Gorąco wierzę,że Matka Przenajświętsza mnie wysłucha,czego z całego serca życzę wszystkim odmawiającym tę piękną modlitwę.Szczęść Boże !!!

  • Ostatni akapit tego naprawdę budującego i dobrego tekstu odbiera całą nadzieję;-(

    • Wszystkim,którzy odmawiają Nowennę Pompejańską życzę,by nigdy nie zwątpili w siłę modlitwy,a Ich prośby zostały wysłuchane !

  • zaledwie wczoraj umoralniałam ludzi że najważniejsze w odmawianiu nowenny jest wiara,nadzieja i oddanie należytej czci Najświętszej Maryi Pannie a dziś okazało się że podczas gdy ja odmawiam nowennę moje dziecko które już jest niepełnosprawne (a modliłam się o jego uzdrowienie) ma podejrzenie drgawek. Jest to dla mnie ogromny cios i juz szybko przyszło zwątpienie. Już nie chcę tego uzdrowienia z niepełnosprawności tylko żeby moje dziecko nie musiało cierpieć napadów drgawek. Nie wiem czy ta modlitwa ma dalej sens.Postanowiłam że będę ją dalej odmawiać i boję się jutra.Trzymajcie się mocni w wierze bo ja się już gubię.

    • Asiu – podczas mojej drugiej Nowenny w której modliłam się za rodzinę dostałam ogromnego „kopniaka” od członków mojej rodziny, tego dnia przeżyłam kryzys, straszne zwątpienie i myśl, że po co się modlić dalej, jaki sens, pomyślałam, aby przerwać,
      nie wdając się w szczegóły zaryzykuję nawet stwierdzenie, że to był jeden z gorszych dni w moim życiu, jednak mimo wszystko nie przerwałam Nowenny…
      następnego dnia, wszystko wróciło do normy, jakby to był jakiś zły sen, okazało się, że ten 'kopniak”, nie był taki straszny jak się początkowo wydawało, raczej w pewnym sensie nieporozumienie
      zdaje sobie sprawę, że Twoja sytuacja jest inna od mojej, ale w pewnych momentach podobna, zwątpienie takie samo, i jak mi się wydaje podobne działanie zła, które w bardzo perfidny sposób chce złamać naszą wolę, chęć odmawiania
      dobrze, że nie przerwałaś, może też dołącz np. modlitwy do Michała Archanioła, czy Koronkę do Miłosierdzia Bożego, to też dobra ochrona przed złem i pomagają w odmawianiu Nowenny, przynajmniej mi pomogły:)
      chcę dodać, że wiele łask wciąż spada na moją rodzinę, chociaż Nowennę już dawno ukończyłam, z całego serca wszystkiego dobrego Wam życzę i pozdrawiam

  • Przychodzę do Was z raczej słabym świadectwem.. rozpocząłem swoją Nowennę 8 lutego. Po prostu, nagle, w sytuacji kryzysowej, nie wiedząc nawet czy podołam.. Okazuje się, że można. Musi nam tylko zależeć.. Część błagalną odmawiałem z dużą wiarą i poddaniem. Niestety.. jestem tylko człowiekiem, niczym szczególnie zasłużonym Bogu i Matce.. Mam problemy z rozważaniem kolejnych tajemnic. Staram się improwizować, rozmyślając o tym, co działo się z Chrystusem, co czynił Bóg, co czuła Matka.. Najczęściej i tak sprowadza się to do porównania z moją sytuacją, z moim problemem, po czym błagam, by np. razów zadawanych biczem czy cierniem było jak najmniej. Niestety także tryb życia, który prowadzę (dojazdy nocą do pracy, powroty późnym wieczorem) spowodowały, iż kilkakrotnie przesuwałem rytm odmawiania Różańca. Dla przykładu: 2 części odmówiłem w poniedziałek, po czym kładłem się na 3-4 godziny do łóżka i znów jechałem do pracy, gdzie w drodze odmawiałem chociaż tą „zaległą” część trzecią.
    Część błagalna NP przyniosła swoje skutki, choć okazują się krótkotrwałe.. Gdy przechodziłem do drugiej połowy NP straciłem trochę chęć, odniosłem wrażenie, że może to już.. ale modliłem się dalej. Coraz rzadziej i rzadziej przystawałem w modlitwie nad rozważaniem tajemnic, po prostu „klepałem” swą modlitwę. Po ok. 40 dniach, gdy moja intencja wygląda fatalnie, a mi zdarzyło się już ładne parę razy kombinować i przekładać cząstki różańca na następną dobę.. postanowiłem zacząć jeszcze raz. Wczoraj zrobiłem dzień przerwy, trudno mi doskonale określić moją intencję, by nie miała ona żadnego zarzutu czy złej interpretacji.. dziś zacząłem jeszcze raz. Intencja jest dla mnie ważna. Postaram się trzymać zaleceń, których oczekiwać może Matka Boża.. Mam wiele wątpliwości, ale oby mi się udało wytrwać, zostać wysłuchanym.. choć na rozum ludzki jest to już praktycznie przesądzone i nie ma szans pomyślnego ułożenia się.
    Pozdrawiam Was, trwajcie w modlitwie, nikt nie będzie nam tak wierny i bliski jak Bóg czy Matka.. z Bogiem.

    • Damian, nic nigdy nie jest przesądzone. Własnie dlatego sie modlimy. Ja w zeszłym roku odmówiłam pieć nowenn. Intencje były różne i moja wytrwałość też różna. Ale to co najważniejsze to wreszcie nauczyłam się dobrze odmawiać różaniec i dostałam łaskę odmawiania bez zadnego problemu nawet czterech różańców. Czas się ” sam” poszerza. Wiem,że to łaska Maryi. I odmawiam już siódmą nowennę. W sercu mam pokój choć też proszę o cud, który po ludzku jest beznadziejny. Ale Ufam ile mogę. To JEJ łaska.

  • W książeczce z tajemnicami różańcowymi jest modlitwa przed rozpoczęciem różańca, która mi się podoba i pozwolę sobie ją zacytować, może komuś pomoże. Na początku znak krzyża świętego Przyjdź Duchu Święty, napełnij serca swoich wiernych i ogień Twojej miłości racz w nich zapalić.
    Panie Jezu Chryste, Zbawicielu mój, ofiaruję Ci ten Różaniec ku większej chwale Twojej i ku zbawieniu duszy mojej. Pragnę dostąpić wszystkich odpustów jakie do tej modlitwy są przywiązane, o ile godnym tego uznać raczysz Po tej modlitwie zaczynamy odmawianie różańca W modlitwie widzę pokorę, która miła jest Panu Bogu Poza tym, proszę Królową Różańca Świętego każdego dnia, aby pomogła mi w danym dniu odmówić nowennę.

  • Ja odmawiam tę nowennę, żeby nie zwariować (jestem strasznie zdołowana moją sytuacją życia). Modlę się w nie swojej intencji, ale uważam, że intencja, w której się modlę, jest ważniejsza niż moje osobiste prośby. Ale… powiem szczerze, NIE WIDZę owoców. Może jedynym owocem tej modlitwy w moim życiu jest cześć do Matki Bożej.

    • Tereso, czuję się podobnie jak Ty, odmawiam trzecią NP i jest tylko gorzej, moja sytuacja życiowa jest dramatem, nie mogę funkcjonować, nie mogę spać, nie chce mi się żyć, wołam o ratunek do Boga już tak długo… To nie pomaga, nie wiem na czym polega fenomen modlitwy?

    • może najpierw powinnaś odciąć sie od przekleństwa które albo sama ale najprawdopodobniej ktos na ciebie rzucił . Pozdrawiam , trzymaj się

  • Też zaczynać będę codzienne modlitwy NP,w ten sposób:
    „Przyjdź Duchu Święty, napełnij serca swoich wiernych i ogień Twojej miłości racz w nich zapalić.
    Panie Jezu Chryste, Zbawicielu mój, ofiaruję Ci ten Różaniec ku większej chwale Twojej i ku zbawieniu duszy mojej.
    Pragnę dostąpić wszystkich odpustów jakie do tej modlitwy są przywiązane, o ile godnym tego uznać raczysz”.

  • Witam wszystkich:) Chciałam się z Wami podzielić tym, co zauważyłam w moim życiu po odmówieniu NP w intencji o dobrego męża. Odmawiałam ją pół roku temu i widzę, że choć jeszcze nie spotkałam na swojej drodze tego właściwego człowieka, to jednak zawierając coraz to nowe znajomości widzę opiekę Matki Bożej, która chroni mnie przed nieodpowiednim związkiem. Bardzo szybko wychodzi na jaw coś, co nie odpowiada mi w danym człowieku i to są naprawdę rażące rzeczy, choć początek znajomości wydaje się być całkiem dobrze się zapowiadający. Poza tym czuję się wysłuchiwana także w innych intencjach, m.in. w czasie odkąd zakończyłam odmawianie tej nowenny przełamałam paniczny lęk przed prowadzeniem samochodu. Również w kwestii poszukiwania pracy – Maryja wyjednała mi łaskę u Boga w postaci dobrej decyzji o niepodjęciu pracy w pewnym miejscu, w którym później zaczęto zwalniać pracowników. Pan Bóg pokazał mi w tej sytuacji, że nie zawsze warto zamieniać obecną pracę nawet jeśli jest lepiej płatna, a docenić tą, którą się ma, ale jest pewna. Jeśli chodzi jednak o wspomnianą wcześniej intencję, wierzę, że nawet samo poznawanie nowych mężczyzn dużo mnie uczy i po każdym takim „niepowodzeniu” czuję się silniejsza i coraz bardziej wolna. Owocem NP tak myślę, jest też spokój i dystans, z jakim podchodzę do tego czy ten ktoś się znajdzie, gdyż wiem, że jeśli Bóg mi go przeznaczył, to na pewno się z nim nie rozminę. Wierzę w to i ufam. 🙂

  • Ja także modlę się do Królowej Pompejańskiej Różańca Świętego. Całą pierwszą część musiałąm powturzyć bo nie mając doświadczenia w odmawianiu różańca źle go odmawiałam. Modlę się w intencji mojej córki która kiedyś była bardzo wierzącą osobą a teraz wystarczył jeden gest nierozsądnego księdza i odwróciła się od kościoła. Mówi że Bóg jest wszędzie i ona nie musi wtym celu chodzić do kościoła. Ja wiem że to nie jest jej wymysł ale nie mam na to wpływwu. Dlatego zawierzyłam Matce Boskiej Pompejańskiej.

  • Po tym jak dowiedziałam się , ze jestem chora na czerniaka w zaawansowanym stopniu byłam załamana, nie wiedziałam co ze sobą zrobić, nie widziałam sensu życia, walki, cały czas myślałam, jak to będzie jak umrę, jak zostawię małe dzieci i męża. Ogarnął mnie strach, przerażenie, bezsilność, słabość, przestałam dogadywać się z mężem,
    —-

    całość: http://pompejanska.rosemaria.pl/?p=6184

  • Ja odmawiając nowennę prosiłam o zdrowe dziecko, a otrzymałam coś najcudowniejszego i potrzebnego mi o wiele bardziej. Łaskę nawrócenia i skarb największy jakim jest Miłość Boża :). Poczułam tę miłość i odnalazłam sens i cel mojego życia – Pana Jezusa. Dziękuję Ci Matko Najświętsza, nigdy Ci się za to nie odwdzięczę

  • Ja kilka krotnie zaczynałam NP i nigdy jeszcze nie udało mi się zmówić całej ,jest to dla mnie bardzo trudna Nowenna, ale mimo to myślę że jednak otrzymałam wiele łask choćby taką że modliłam się o pomoc w nauce dla moich dzieci ponieważ mają duże problemy w szkole bardzo się tym przejmowałam też nie mogłam im za wiele pomóc ponieważ ja chodziłam do szkoły w Polsce moje dzieci wychowują się we Francji więc ten materiał jest mi obcy.Ale chcę powiedzieć że jednemu z moich synów w ciągu roku szkolnego udało mi się zmienić szkołę na bardziej przystosowaną do niego poszło bardzo łatwo i szybko dodam że wcześniej w ogóle nie chciałam się zgodzić na tę szkołę dzisiaj jestem bardzo szczęśliwa bo w przeciągu nie całego roku oceny się poprawiły znacznie i pierwszy raz w historii jego szkoły nie był zagrożony z dość dobrą średnią co chodzi o drugiego syna nie przeszedł do następnej ,ale za moją zgodą zrobiłam to po to by mu dać szansę .Po prostu nie chcę już nic robić na siłę ,wieżę że tutaj też Maryja wszystko ułoży. Mam spokój
    wewnętrzny i za to dziękuję Maryji.

  • A ja mam taki problem że modliłem się nowenną pompejańską o dobrą żonę. Zakochałem się w dziewczynie która nie odwzajemniała moich uczuć więc byłem z inną ale z tą czułem się nie szczęsliwy nie kochałem jej a ona jak si eokazało oszukiwała mnie. Wiec się rozstaliśmy się. Po jakimś czasie znowu zaczełem nowenne pompejańska o dobrą żonę i znowu zaczeła mi się przypominać dziewczyna w której się zakochałem niestety przez sms poniosły mnie emocje i zraniłem tą dziewczynę. Za jakiś czas pojawiła się kolejna ( jak się okazało jej koleżanka) . Ale ona jak się dowiedziała że byłe zauroczony w tej pierwszej to powoli zakończyła naszą znajomość… I teraz zakończenie ta dziewczyna była w Mejugorie pod koniec roku odczułem silne ponaglenie zeby ja przeprosić więc wysłałem sms. Miałem takie dziwne myśli że musiałem napisać do niej na fb. Przeprosiłem ja i ona napisała mi że mi w Mejugorie przebaczyła. Jak też się okazało leży w szpitalu. Co ciekawe że nowenne skonczyłem w tym samym dniu w którym jak się okazało ona trafiła do szpitala…. Prosiłem o rozmowe w cztery oczy ale się nie udało a ona ma „narzeczonego”. Ostatnio dziwny sen i się okazało że zablokowała mnie na fb… Zostałem sam …i nie wiem co mam robić. Czy tylko to znak że musimy wybaczyć sobie nawzajem i pojednać czy coś jeszcze ??? Najgorsze jest to że ona nie chce ze mną rozmawiać…. Przepraszałem ją wielokrotnie ale jest coś nie daje mi spokoju… Szanuję że ma kogoś ale… dlaczego mi się ciągle przypomina ? Co ja muszę zrobić ? ??? Wydaje mi się że szczera rozmowa by wiele wyjaśniła i załatwiła ale ona unika kontaktu. A co jeśli wyjdzie za tamtego i potem bedzie nieszczęsliwa do końca życia? Jest mi zle i mam wyrzutu sumienia ale stawia mnie w sytuacji bez wyjscia. Dlatego bardzo proszę o modlitwe o Bożą wolę w tej intencji

  • Pocieszcie mnie odmawiam nowennę juz 3 czesc dxiekcxynna modle sie o dar macierzyństwa mam zaburzenia hormonalne ta modlitwa daje mi niesamowity spokój badania do tej pory sie poprawily a zrobilam teraz i jest spadek hormonow co mnie zmartwilo i nie wiem co o tym myśleć kiedys czytałam ze tak może być ze w czasie nowenny może byc pogorszenie a potem juz tylko dobrze….czy tak jest boje sie ze nie wytrwam a bardzo bym chciała odmówić 6 nowenn..

  • Czy jeśli NIE MA OWOCÓW tej modlitwy, czy oznacza to że nie jest to prawda, że jest to modlitwa nie do odparcia? Bo przecież NIE KAŻDY otrzymuje łaskę o którą prosi? Więc coś tu jest nie tak, proszę o odpowiedź

    • Mario- wszystkie odpowiedzi ukryte są w naszym sercu. Wiara to jest piękna sprawa, ale też wymaga od każdego z nas ciągłego pogłębiania i zrozumienia na innym niż ludzkie i powierzchowne rozumienie. Maryja obiecuje łaski co nie jest tożsame z zagadnieniem spełniania naszych życzeń. Bóg wie co jest dla nas najlepsze – nikt tak jak On tego nie wie. Postaraj się całym sercem w modlitwie oddawać Maryi, odrzucaj swoje pragnienia. Owszem modlimy się w konkretnej intencji i ta intencja zostanie przemieniona 😉 naszym ludzkim problemem często jest to, że nie według naszych życzeń. Poczytaj świadectwa: ktoś modlił się o nawrócenie kogoś a tymczasem kilka innych osób już się nawróciło, dużo jest modlitw o powrót drugiej osoby po rozstaniu – często świadectwem jest uleczenie serca modlącego. Życzę Ci Mario wiary – tak głębokiej i tak obdartej z ludzkich przyzwyczajeń aby twoje serce nigdy nie miało wątpliwości że Maryja nas wysłuchuje i wstawia się za nami.

      • dziękuję, Bóg zapłać za miłe słowa, nich Cie Pan Bóg błogosławi i strzeże 🙂 to co ja przeżyłem to nie mieści sie w głowie, ale dziękuję Panu Bogu i potężne wstawiennictwo Maryi 🙂

  • Ja modlę się o odzyskanie osoby, którą straciłam z własnej winy, przez moje zło jej wyrządzone. Błagam Pana Boga i Matusię o wybaczenie i jeszcze jedną szansę, często w różańcu mówię do Pana Boga, że powinnam być biczowana i ukrzyżowana za to zło , które wyrządziłam. Boli mnie potwornie, że ta osoba odeszła bo wiem, że była miłością mojego życia, i prawie każdy tutaj już otrzymał jakąś łaskę i znak że dobrze się modli…to już 18 dzień nowenny a ja czuję taką pustkę i złość w środku…watpię, że to pomoże bo przecież tak bardzo skrzywdziłam. Mam mieszane uczucia, złość, bezsilność i beznadzieję..na początku wypełniała mnie euforia..nie wiem jak dalej wytrwać

  • Wiecie, zdarzyło mi się dziś coś dziwnego – odmawiam w tym momencie 2 Nowenny Pompejańskie (jedną za Polskę – żeby na zawsze pozostała wierna Panu Jezusowi, Krzyżowi, Najświętszej Marii Pannie i Ewangelii – skończę w Wigilię, drugą – o nawrócenie Francji – skończę tydzień później). Właśnie dziś dopadł mnie straszny dołek psychiczny. Pewna sprawa na której bardzo mi zależało (i nie tylko mnie) okazała się z różnych względów i nie z mojej winy nieaktualna (nie stracona), zaczęłam się obwiniać że zawiodłam kogoś, komu też na tej sprawie zależało i dopadły mnie „głupie myśli” .Przede wszystkim że odmawianie NP nie ma sensu – a odmówiłam już kilkanaście – i że „spartoliłam sobie życie”. Dokończyłam dzisiejsze Nowenny, ale tym razem na zasadzie „obowiązku który trzeba spełnić niezależnie od okoliczności” – niestety nie czuję się z tym dobrze.

  • Ja jestem bardzo rozczarowana Nowenną. Pewnym ludziom pomaga, a innym nie. Tak jak są mszę o uzdrowienia, jedni są uzdrowieni, inni nie. W obozach koncentracyjnych też się ludzie modlili i umierali w katuszach.

  • Modle sie nowenna bo to moja jedyna deska ratunku.
    Modlę się za syna który ma dopiero 15 lat i robi sobie krzywdę.
    Nie umiem uwierzyć że coś mi to pomoże i modlę się bo pi prostu boję się nie.
    Nie myślę że zostanę wysłuchana więc sama nie wiem po co się modlę.
    Myślę że zawiodłam jako matka i przyczyniła się do cierpienia mojego dziecka dlatego się okalecza.
    Nie czuje nic Kiedy się modlę

    • karolino ,nie przestawaj sie modlic ,mialam podobne problemy z corka ,lacznie z okaleczaniem sie ,bardzo goraco o nia sie modlilam ,jakimi modlitwami tylko moglam „koronka do Serca Najswietrzego Serca Jezusowego „,Nowenna do Milosierdzia Bozego”,nawet wlasnymi slowami blagalam Pana Boga zeby uratowac moje dziecko ,uwierz mi dzis jest cudowna corka i kazdej matce moglabym takiej zyczyc a bylo bardzo zle ,zaufaj i nie poddawaj sie ,pozdrawiam,tez myslalam ze zawiodlam jako matka ,ale teraz wiem ze to towarzystwo w jakim moje dziecko sie obracalo, mialo wiecej do powiedzenia niz ja

  • A ja modlę się za męża, który pije i szanuję nas swojej rodziny. Nie szanuje ludzi i swojej wiary. Bardzo chciałabym aby oddzyskal spokoj. To jest mój pierwszy dzień modlitwy Ale i tak czułam ukojenie

  • Mam pytanie pomyliłem przy nowennie w tajemnicach radosnych kolejność zdarzeń mianowicie odmówiłem 10 kę Odnalezienia pana Jezusa w świątyni jak ja odmówiłem przypomniałem sobie że zapomniałem o 4 tej Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni, skończyłem tajemnice radosne w nie właściwej kolejności, i mam pytanie czy ten różaniec jest ważny czy muszę na nowo po 22 dniach odmawiać nowennę od nowa wiem że cala nowenna liczy 54 dni . Odmawiam pierwszy raz nowennę i osobiście myślę że to mała pomyłka i nie ma wpływu na całość. Niech jakiś ksiądz się wypowie. Pozdrawiam.

  • Ja jestem w trakcie odmawiania drugiej NP. Modlę się w podobnej intencji jak przy pierwszej czyli o zdrowie psychiczne. Cierpię na ciągłe depresje i lęk przed ludźmi. Jak na razie nie przestałam się jeszcze bać ale zaczęłam sobie wybaczać to jeśli czasami przy ludziach dopadnie mnie lęk (wtedy się boję, że to widać i zaczynam się bać jeszcze bardziej). Zaczęłam po prostu rozumieć, że to nic takiego złego i, że wolno mi czasami popełnić błąd. Ale co też bardzo ważne to, to że poczułam przez odmawianie Nowenny większą miłość do Boga, Matki Bożej i Pana Jezusa. Wcześniej gdy się modliłam nie czułam nigdy takiej miłości to jest naprawdę piękne. I tłumaczę sobie, że chociaż jeśli nawet nigdy nie przestanę się bać to i tak nie będę żałować odmawiania Nowenn bo właśnie to nie jest wcale strata czasu. Jeśli Bóg nam nie pomoże teraz to może po śmierci będziemy zbawieni 🙂

    • Nie bój się kochana. Strach karmi się lękiem. A strach nis5 pochodzi od Boga. „Nie lękajcie się” jak mawiał nasz święty Jan Paweł II. Pan Bóg Cię kocha i jest nz Tobą zawsze

  • A ja mam następujący problem z Nowenną. W części dziękczynnej modlimy się „…gdy Twojej pomocy wezwałem nawiedziła mnie łaska Boża…” i „…wszystkim głosić będę jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną…”. I tu mój problem – nie czuję, że nawiedziła mnie łaska Boża gdy wezwałem o pomoc Maryję. Nie głoszę też wszystkim jak dobrotliwie obeszła się ze mną Maryja – chciałbym ale nie będę przecież zmyślać. Jak sobie z tym poradzić? Dręczy mnie wypowiadanie w modlitwie zapewnień, że „wszystkim głosić będę” gdy wiem, że nie będę. Tzn. nie wstydziłbym się tego robić gdybym miał o czym mówić ale niestety nie mam. Proszę o Wasze doświadczenia i opinie.

    Pozdrawiam!
    Antek

    • Mam takie pytanie…Odmawiam już 2 NP i dzieje się cos dziwnego.Otóz w modlitwie błagalnej i dziękczynnej prawie zawsze gdy odmawiam przechodzą mnie po całym ciele tzw.ciarki. Proszę o wyjaśnienie jak to mam zrozumieć.Pozdrawiam

      • To znaczy, że powinna się Pani cieplej ubierać 🙂 Przepraszam, ale jak czytam takie pytania to zawsze przychodzą mi do głowy słowa papieża Franciszka, że tam gdzie brakuje głębokiej wiary to potrzebne są znaki.

        • witaj paul,mam nadzieje ze juz sie na mnie nie gniewasz za to co ci napisalam z tymi walizkami pod tamtym komentarzem ,wiesz ja nie jestem wredna z natury tylko mnie troche zirytowalo jak ty tak napisales tej pani ,to tak jakby dostala dwa razy po tylku od losu ,maz zdradzajacy i jeszcze od ciebie taki komentarz ,nie ukrywam ze sama sie poczulam dotknieta tym co napisales ,dobrze ze jestes wiernym mezem i kochasz swoja zone ,mam ogromny szacunek do takich mezczyzn ,to co zgoda?

    • Antek, może dzisiaj nie masz o czym mówić ale skąd wiesz czy nie będziesz miał o czym mówić jutro za miesiąc czy za rok…? Na taką obietnicę trzeba spojrzeć szerzej w kontekście całego swojego życia a nie tylko tu i teraz.

      • Dzięki Paul! Masz rację – nigdy nie wiadomo kiedy nadarzy się okazja aby dać świadectwo, aby próbować rozszerzać nabożeństwo do Różańca Św. Pisałem moje pytanie w momencie dołka psychicznego.

        Pozdrawiam serdecznie!

  • W przypdku gdyby ktoś nie widział owoców nowenny to może być tak że na drodze do otrzymania łaski stoi przekleństwo tzn oczywiście Pan Bóg wysłuchuje bo jest dobrym Ojcem i Maryja wstawia się za nami dniem i nocą ale gdy jest jakies przekleństwo wtedy możemy nie otrzymać łaski o która sie modlimy. Tak mi powiedział ks Zenon . I sam mogę o tym zaświadczyć. Więc jak odmawiacie Nowennę postarajcie się przerwać i usunąć wszelkie możliwe przekleństwo z waszgo życia. Pozdrawiam z Panem Bogiem

      • Emilia jest ksiazka”Uwolnienie z mocy złego ducha” ks.Clos , jest duzo rad, modlitw.Warto ja mieć i oczywiście korzystać z niej,Jest modlitwa dłuuuga za przodków, warto odmówić przez 33dni w ciągłości

    • Dla mnie to jest chore. Co my jesteśmy winni temu przeklenstwu? Ludzie nawet nie są tego świadomi, że ktoś rzucił na nich przekleństwo i nie otrzymują łaski. Bóg nic nie robi człowiek też nie (bo jak, jak nie wie) i weź się domyśl, że kiedyś jakas twoja babcia np. Była wróżka i coś na Tobie czarowala. Bóg powinien nam jakoś pomóc dojść do tego a nie on nas samych z tym zostawia i może się dowiem a może nie i całe życie masz przewalone, bo nie wiedziałeś o jakimś przekleństwie w rodzinie.. On powinien nas chronić od tego a konsekwencje powinna ponieść osoba, która przekleństwo rzuca. Ona pójdzie do Nieba, bo w ostatnim momencie życia pojedna się z Bogiem a my zostaniemy tu z jakimś przekleństwem.

  • Z doświadczeń wiem, że na NP trzeba mieć odwagę.
    Odmawiałam tę Nowennę trzy razy w życiu i zawsze, ZAWSZE wiązało się to z absolutnym kataklizmem. Wydarzenia w jej trakcie (i po) to kompletne trzęsienie ziemi w moim życiu. Seria negatywnych skutków może być tak porażająca, że istnieje zagrożenie pominięcia tych dobrych. Mnie się nieraz wydaje, że jesteśmy za słabi jako ludzie na taką moc. Widzę, że odmawiający narzekają, że nie czują łask. Zastanawiam się, co ja mam powiedzieć, gdy przy każdej NP życie negatywnie przewraca się do góry nogami i dzieją się tak złe rzeczy, jak nigdy? Ale wiecie co – jestem przekonana, że gdzieś w tym gąszczu tragedii otrzymałam łaski, tylko pewnie do dzisiaj jeszcze ich wszystkich nie ogarnęłam. Dla tych, co piszą, że „się nie spełniło” – spełni(ło) się, tylko pewnie nie po naszej myśli.
    U mnie pewna sprawa spełniła się w 2 dni po skończeniu Nowenny – i najgorsze jest to, że sama chyba zwątpiłam, że NP nie zadziała (a już na pewno nie od razu, w dodatku byłam porażona negatywnymi skutkami) i nie zrobiłam nic w tym kierunku, tracąc przez to pewną ogromną, być może jedyną, szansę w życiu. Nie jest powiedziane, że otrzymamy to, o co prosimy od razu. Nieraz po Nowennie trzeba wyjść z jakąś inicjatywą, a nie czekać, aż łaska przybędzie na tacy.
    Do wszystkich odmawiających: nie wątpcie i nie pozwólcie, żeby łaski płynące z tej Nowenny Wam umknęły, ja się złapałam na tym już wiele razy.
    Z Bogiem.

    • lau po przeczytaniu twojej wypowiedzi doradzam ci przede wszystkim spowiedz generalna,msze sw o uwolnienie i uzdrowienie ,odmawianie co dzien modlitwy do sw Michala Archaniola i Aniola Stroza ,modlitwa „Zanurzenie we Krwi Chrystusa”,modl sie co dzien do Ducha Sw ,ja odmawiam juz 6ta NP i nic ekstremalnego nie dzialo sie w moim zyciu,przeciwnie kiedy calkiem przestalam sie modlic wtedy splynela na mnie lawina niepowodzen,kataklizmow i wszystkiego co najgorsze moglo mnie spotkac i tylko w jednej NP zostalam wysluchana nie po mojej mysli ,splywa na mnie coraz wiecej lask ,kazdego dnia od kiedy zaczelam o to prosic naszego kochanego ,najleprzego Ojca ,Matke Boza ,Jezusa i swietych oredownikow w moich sprawach,wiesz co gdyby nie moja wiara wystraszyla bym sie bardzo i wogole nie modlilabym sie po twoim komentarzu

      • Droga Ireno, mnie z kolei zmartwil Twoj komentarz, bo piszesz o strachu i w strachu. Dziekuje za troske (to wspanialy dar) nie rozumiem jednak do konca Twojej reakcji. Moze wypowiedz nie byla taka, jakiej chcialas sie spodziewac? Bo nie bylo slodko i milo? Uwazam, ze Nowenna w 100% oddzialuje na nasze zycie (pisalam do tych, ktorzy tego nie dostrzegaja) a im bardziej zly meczy, tym bardziej trzeba powierzac sie Matce Bozej. I trzeba modlic sie o odwage i mestwo do Ducha Swietego kazdego dnia w czasie snieznych zamieci w naszym zyciu. Chocby nie wiadomo, ile zla na nas splywalo. Uzywam takich wyrazen w poprzedniej wypowiedzi, bo to jest walka, bez dzialania Ducha Swietego i Archaniolow jestesmy niczym w walce ze zlem, a moze nie kazdy zdaje sobie z tego sprawe, ze walka w ogole trwa. Jakbym miala siedziec przestraszona, to wszystko mogloby sie dawno zle skonczyc. Wiem, ze z Jezusem wygram i pokonam kazdy kataklizm, gdyz daje mi ogromna sile. Nie zakladaj, ze kazdy czlowiek powinien odczuwac to w taki sam sposob jak Ty i ze kazdy bedzie dawal slicznie brzmiace, spokojne swiadectwa. Czasami jest ciezko, zly sie miota, jedni walcza wiecej, inni mniej.
        I nie boj sie, Najswietsza Maryja i Jezus beda nas zawsze ochraniac.
        Z Bogiem.

        • nie lau nie ma we mie strachu ,ja wlasnie zawierzylam moje zycie Panu Bogu ,owszem mam jedna obawe ,zeby moj maz nie wrocil do pijanstwa ,jest to po czesci spowodowane latami trawania w tym ciaglym koszmarze kiedy pil,kiedy ten strach mi za bardzo dokucza modle sie za nim i prosze wszystkich o modlitwe w jego intencji ,ale powtarzam sobie takze „Jezu Ty sie nim zajmij”,nie chce zeby wszyscy uwazali jak ja ,przeciez kazdy z nas jest inny i ma prawo odczuwac wszystko po swojemu i nie musi byc slodko i milo ,ja w zyciu wiele juz slyszalam i slodko i nie milo ,wiec na mnie nie robi wrazenia ze ktos jest „nie slodzacy”,lau ja sie wypowiedzialam w swoim imieniu nie w innych ,wiem ze Matka Boza i Jezus nas chronia

            • Ireno, będę modlić się w Twojej intencji, nawet jeśli ma to być modlitwa kogoś niedoskonałego jak ja.
              O wytrwanie w bólu zawsze modlę się do świętych Męczenników. Mam bardzo dużą tolerancję na ból, modlę się głównie do moich patronek od imienia i od bierzmowania – męczennic – św. Laury z Kordoby i św. Perpetuy. Nie do opisania jest siła płynąca ze wszystkich modlitw i niedoskonałość słów, jakimi próbujemy ją objąć.

            • lau bradzo ci dziekuje za modlitwe i nie pisz ze ktos tak nie doskonaly jak ty,nikt z nas nie jest doskonaly ,ja tez ,i napewno jak modlimy sie szczeze i z ufnoscia nasze modlitwy napewno podobaja sie Bogu ,od jakiegos czasu moje bole ofiaruje za dusze w czyscu cierpiace a one mi pomagaja,jeszcze raz dziekuje za modlitwe ,ja tez bede modlic sie za ciebie,p.s w zadnym wypadku nie chcialam cie urazic ,jesli tak to odebralas to bardzo cie przepraszam

            • Również dziękuję, nic nie dzieje się przez przypadek i cieszę się, że mogłam tu Cię spotkać, niech Najświętsza Maria Panna ma nas wszystkich w swojej opiece. Nikogo nie chciałam straszyć i również Cię przepraszam, jeśli wywołało to takie uczucia.
              Nigdy nie wygramy ze złem bez miłości bliźniego, a bronią dobrego żołnierza Chrystusa jest tylko miłość.

          • Ireno, jak dlugo modlilas sie za meza zeby nie pil?. Po jskim czasie zostalas wydluchana?. Czy wydarzyło się coś szczególnego ze przestal?

    • NP odmawiam od 2011. Odmówiłam ich…już nie wiem ile bo nie liczę w przeróżnych intencjach i nigdy nic specjalnie złego się nie działo oprócz codziennych wydarzeń, które są w życiu każdego człowieka. Ludzie kłócą się, chorują, rozwodzą się czy umierają nawet nie wiedząc, że istnieje taka modlitwa. Taka jest już kolej rzeczy naszego ludzkiego życia, że chwile dobre i szczęśliwe przeplatają się z tymi złymi. Bardzo się denerwuję, gdy na tym forum ludzie straszą się tą piękną modlitwą zamiast do niej zachęcać. To jest największe zwycięstwo złego.
      PS. „Spełnić się” to może co najwyżej życzenie. Modlitwa zaś jest wysłuchiwana przez Boga, który jest dawcą wszelkich łask.

  • Do Ikony i Marty.. ☺ Tak się dzieje, ponieważ zły robi wszystko aby Wam przeszkodzić. Trzeba wiedzieć, że za każdą ZDRIWAŚKĄ miażdżycie mu głowę i aż wyje z wściekłości!!! Zły nie znosi MARYI, będzie Was zniechęcać i przeszkadzać.. Wiara, zaufanie i miłość do NIEJ I JEZUSA pomogą to przezwyciężyć i MARYJA zatriumfuje.. ♥ Życzę wytrwałości w odmawianiu NP ♥ Pozdrawiam serdecznie ☺

  • Witam. Opowiem Wam swoją historię. Aktualnie mam 26 lat. Rok po maturze pewnego wieczora zadałem pytanie Bogu „Boże Kim w życiu będę” Przyśniła mi się straż pożarna. No więc próbowałem do szkoły pożarniczej w Częstochowie, oczywiście dostałem się ale po tygodniu zrezygnowałem to było silniejsze ode mnie. Kiedy wróciłem do domu ponownie zadałem pytanie przed snem „Panie Jezu zrezygnowałem co ja teraz będę robił” ponownie przyśniła mi się straż pożarna i jeszcze na łańcuszku miałem przepięty krzyżyk kiedy się obudziłem (widzę i mówię jak to możliwe, jak to się stało). Odkąd zrezygnowałem ze szkoły strażackiej mama za mnie odmówiła 12 Nowenn Pompejańskich i od 3 lat w każdą środę i piątek pości ( bez jedzenia i wody). Uwierzyliśmy z mama w rzeczy niewidzialne, ponieważ mój wiek dyskwalifikuje mnie do ponownego przystąpienia szkoły pożarniczej. No ale czasami też mam wątpliwości może coś źle zrozumiałem bo nic się nie dzieje od tamtej pory. Mam pracę z której nie jest zbytnio zadowolony, ale przyjmuje to co dostaję. Cały czas mam myśli o straży pożarnej no ale już teraz nie ma żadnej możliwości. Mama te wszystkie sytuacje i moje życie porównuje do Św Rity.

    • Mój kuzyn też skończył straż pożarna ale ostatecznie poszedł do seminarium i może będzie straż pełnił przy duszach….zapytaj się kim chcesz być Ty sam i co byś chciał robić.

  • Hmm mam inną potrzebe – zapomniałem swojego hasła do kopii zapasowej danych, czy można odmówić Tą nowenne w intencji przypomnienia sobie hasła?…

  • + i jeszcze male dopytanie, kto odpowiada na pytania? Duchowny? Dziekuje i pozdrawiam.

  • Odmówiła nowennę i wierzę że jest jakiś plan z tym związany ale zarazem jestem nieco smutna bo pomijając że wróciły do mnie stare choroby, sama wpadłam w jakiś stan melancholii A nawet coś pod depresję to jeszcze mój mąż też dowiedział się że musi operować kolano. Zarazem jest to związane z problemem szukania pracy i czuje jakby to o co prosiłam oddalił się płata świetlne. Czy mam dalej odmawiać nowennę …sama nie wiem i Jak zawsze pytam czego ja nie A ktoś inny od razu łaski dosapul….albo czy ja odstąpię czy jest inna wizja Boga…jaka…

  • Jest tylko jeden powód takich sytuacji że wszystko nam sie wali. Jest nim szatan. On nienawidzi różańca zrobi wszystko żeby ludzi od niego odwieść. Nie przerywaj motlitwy. Chodz może będzie nawet gorzej. On bedzie atakował całą siłą ale to minie zapewniam. Czasem ludzie czują depresję czują się źle podczas modlitwy, ponieważ on tego chce żeby się tak czuli. Równie ważna jest spowiedź, łaską uświęcenia to też bardzo pomaga. Ważne żeby się nie poddawać.

      • Radzę bez oporów kontynuować nowennę, wszak to dopiero 20 dzień części błagalnej. Pan Jezus w Ogrójcu także miał „doła” i lękał się. Z tego względu pragnął, aby uczniowie z Nim trwali na modlitwie. Ojca swego prosił, by odsunął ten kielich. Modląc się nowenną przez ręce Maryi, spróbuj zjednoczyć się z Jezusem w Ogrodzie Oliwnym.

        • Dziękuję za odpowiedź, ja się bardzo boję, miałam straszny sen, który mnie zdruzgotał, teraz co chwilę czuje lęki i cały czas chodzę wytrącona z życia, chce dotrwać bo mam bardzo ważną intencję ale bardzo się boję : ( Czasami wydaje mi się, że wariuję , nic mi się nie chce, tylko bym płakała.

      • Odmawiałam ostatnią Nowennę w kompletnym otępieniu i złości, a jasność przyszła dopiero ostatniego dnia. Może też nie warto skupiać się za bardzo na odliczaniu dni, a dopiero, gdy będzie się zbliżał koniec części, to zerknąć, ile tam zostało.

  • Ja jutro bez żadnej przerwy rozpocznę odmawiać 35 Nowennę Pompejańską za syna. Ufam w moc miłości miłosiernej Jezusa i Maryi. Wierzę w ratunek z nieba, chociaż czasem jest po ludzku bardzo ciężko. Jezu – ufam Tobie. Matko Miłosierdzia – ratuj nas ! Amen. Urszula

  • Nowennę odmawiam po raz drugi. Moja wcześniejsza prośba została całkowicie wysłuchana. Było to pod koniec tamtego roku. Potem przyszły wakacje i początek kolejnej klasy liceum. Wtedy wszystko się zmieniło, bo niespodziewanie po raz pierwszy w życiu się zakochałam. Było to o tyle dziwne iż przez całe życie do nikogo nie żywiłam głębszego uczucia, nigdy nie chciałam prawdziwej miłości, wyśmiewałam koleżanki, które całe dnie płakały po chłopakach i moje relacje z chłopakami ograniczały się do paru spotkań z przymusu ( szkoda mu było odmawiać ), ale strasznie szybko się nudziłam. Zaczynałam się zastanawiać czy ze mną wszystko okej, gdy nagle, niespodziewanie i dosłownie z dnia na dzień się zakochałam. Po prostu pewnego dnia się obudziłam i koniec. On także zdawał się o dziwo odwzajemniać uczucie. Spotykaliśmy się i ten czas był najpiękniejszym okresem mojego życia, a jednak nie pozwalałam sobie na pełnie szczęścia, caly czas jakiś głosik mi podpowiadał ze nic nie trwa wiecznie… No i się skończyło. Chłopak stwierdził, ze chce tylko przyjaźni, ot tak mnie zwyczajnie zostawił z dnia na dzień (bez żadnej kłótni, ani głębszej przyczyny ). Nie potrafię się pozbierać, a minęło już wystarczająco czasu bym chociaż trochę zapomniała. Mimo to każdego dnia jestem coraz bardziej zakochana, każdy dzień jest męczarnia i ogromnym wyzwaniem, nie potrafię wrócić do normalności. Czasami myśle ze to kara od Boga za moje wcześniejsze postrzegania świata, ludzi i samej siebie jako jednostki czującej inaczej… Najgorsze jest to, ze od początku naszej znajomosci wszystko wydawało się tak przypadkowe, ze aż zaplanowane. Myślałam ze Bóg mi go podesłał. Zaczęłam odmawiać nowennę, prosząc o jeszcze jedna szanse, odnowienie i pogłębienie naszej relacji. Dwa dni po rozpoczęciu nowenny się jeszcze bardziej pokłóciliśmy i teraz nasze stosunki są po prostu okropne. Teraz jest 22 dzień nowenny jak na razie nic się nie zmienia. Próbuje zaufać całkowicie Bogu i Maryi, ale przychodzą chwile, kiedy ogarnia mnie tak ogromna niemoc, rozpacz i cierpienie, ze nie potrafię sobie poradzić. Proszę, pomódlcie się za mnie o moja wiarę, ufność Bogu i nadzieje, która nie powinna umrzeć. Nadzieja nie umiera, towarzyszy jej siła, która jest Pan Bóg, ale żeby dział muszę bezgranicznie mu zaufać. Błagam o modlitwę, sama nie daje już rady.

    • nie przejmuj się módl się dalej. nie jeden chłopak na świecie. ja swego czasu ciągle byłem sam albo ciągle mnie ktoś rzucał, rozstawałem się i tak ciągle, w końcu trafiłem na te jedyna i z perspektywy lat nic nie żałuje. Czas leczy rany, a modlitwa w tym pomaga. nie wiem jaką masz intencje nowenny ale myślę, że po prostu czasem Bóg ma inny plan na nasze życie niż my sami i lepiej wie co dla nas dobre. Pomodlę się za ciebie chętnie. Dziś jest ostatni dzień mojej nowenny i niestety nic się nie stało ale dalej będę się modlił. Odkryłem też inne możliwości pomocy. Miedzy innymi dzięki książce UWOLNIJCIE NAS Z STĄD. na prawdę świetna lektura nic mnie tak nigdy nie zbliżyło do Boga i modlitwy jak ta książka, na prawdę polecam. Mówi o duszach cierpiących w czyśćcu i o tym, że dzięki modlitwie za nie, mogą nam bardzo pomóc w codziennych sprawach.

  • >