Anna: modlitwa o chłopaka

Chciałam podzielić się moim świadectwem spełnienia obietnicy Nowenny Pompejańskiej. Moją drugą Nowennę zaczęłam odmawiać 25 grudnia 2011r w intencji poznania dobrego chłopaka i towarzysza życia. Wcześniej samotność była czymś, co bardzo mi doskwierało, lecz nie tak zwyczajnie..

Czasami czułam w sobie wręcz fizyczny ból tęskoty, odrzucenia, braku miłości i drugiej osoby. Miałam stany depresyjne, czułam się ciągle nieszczęśliwa z powodu samotności. Miałam dość spore trudności z odmawianiem nowenny z tego wzgędu że w tym czasie odbywałam codziennie 12 godzinne praktyki zawodowe i na modlitwę musiałam poświęcać czas wczęśnie rano, lub bardzo późnym wieczorem, kiedy to byłam już niemal wykończona fizycznie.

Czułam jednak że już w czasie odmawiania nowenny otrzymałam wiele łask duchowych. Nowennę zakończyłam 16 lutego 2012 roku. Po tym czasie stało się coś nieoczekiwanego. Zyskałam spokój ducha, ogromną radośc życia, a silne pragnienie spotkania ukochanej osoby odeszło jakby na drugi plan, z pełną ufnością zawierzyłam się Panu, wierząc że On zna lepiej miejsce i czas spotkania osoby o którą się modlę.

Po 8 miesiącach poznałam wspaniałego chłopaka, a od 5 lutego 2013 roku, czyli niecały rok od odmówienia nowenny jesteśmy szczęśliwą parą! Wierzę że dzięki wstawiennictwu Maryi ten chłopak pojawił się w moim życiu i teraz razem uczymy się miłóści do Boga i do siebie nawzajem krocząc przez życie. Chwała Panu i Najświętszej Maryi Pannie!

Msza Święta

25 GRUDNIA 2019

w Pompejach

Taniej aż

o 50%!

258
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
110 Wątki komentarzy
148 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
39 Autorzy
aganic nie wiemadamAsiasE. Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
ANIA
Gość
ANIA

Chwała Panu! Ile Aniu masz lat ? Też się modlę w podobnej intencji…. Wszystkie moje intencje do tej pory zostały wysłuchane… Mam nadzieję , że tak będzie i tym razem.

assisi
Gość
assisi

Cześć (tez jestem Ania) i mam podobną historię, bo po zawodzeni miłosnym długo się modliłam o kogoś…2,5 roku i nic ale przyszedł ten spokoj o którym piszesz. Chwała panu!:)

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Taaa… Ale długo! Bo aż 2,5 roku…. Wyobraź sobie, ze ja modliłam się ponad 7 lat! I nic :-). Od dwóch dni dałam sobie już spokój. Widocznie nie pisane. Więc czas to zaakceptować. Pozdrawiam wszystkie naiwne.

Karolina
Gość
Karolina

Niestety znam ten ból i też już dałam sobie spokój sad

ilona
Gość
ilona

Karolino i Nieznajoma, czy wierzycie, że Bóg jest DOBRY? Czy wierzycie, że Was kocha? Czy może raczej to złośliwy staruch w waszym pojęciu, który tylko czeka, żeby Was zwieść, oszukać? No przecież tyle się modliłyscie, tak długo prosiłyście… My widzimy tylko do zakretu, Pan widzi co jest za tym zakrętem. Pan prosi, żebyście Mu zaufały. Co to znaczy ufać komuś? Co to znaczy, że Bóg jest dobry? Same musicie odpowiedziec na te pytania, nikt za Was tego nie zrobi. I jeszcze jedno. Jeśli Pan chciał stworzyc Ciebie Karolino i Ciebie Nieznajoma, to znaczy,że Wasze życie MA SENS! (czy Bóg robi… Czytaj więcej »

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Droga Ilono. Napisz proszę, że Ty również jak my, te Pańskie łobuzy, też jesteś w takiej samej sytuacji. Wtedy to co napisałaś uznam za słowo otuchy i nalezytej krytyki. Tyle, że Ty na pewno nie jesteś w tej samej sytuacji. Na pewno już masz właśną rodzinę i dzieciaki. I ciekawe jak długo się o to modliłaś? I czy w ogóle się o to modliłas? Bo ja coraz częściej uważam, że to nie ma z tym nic wspólnego. A może po prostu nigdy nie miałaś zbytniego pragnienia rodziny, więc jest Ci wszystko jedno czy Ci da czy nie? Nic ponadto co… Czytaj więcej »

martaaa
Gość
martaaa

Dokładnie. Ja się modliłam 9 lat i też się nie udało. No ale oczywiście, co tam przecież można czekać do siedemdziesiątki modląc się cały czas. I na starość, w sanatorium przygruchać sobie w końcu jakiegoś miłego starszego pana.

nieznajoma
Gość
nieznajoma

No własnie! Albo się wziąć za jakiegoś rozwodnika z dziećmi, tudzież rozbić małżeństwo…. Skoro Bogu modlitwa o normalne małzeństwo była obojętna.

Magda
Gość
Magda

Karolina i Nieznajoma od dzisiaj się za Was modlę! Zatem proszę się przygotować;) A Wy módlcie się też do Świętych. Poza tym w takiej sytuacji być może potrzebujecie uzdrowienia. Warto przeanalizować swoje życie, bo czasem to, co wydaje się nieistotne i błahe jest powodem naszego niepowodzenia. Zachęcam do czytania Pisma Świętego, szczególnie Nowego Testamentu. Ja podkreślałam wszystkie dające otuchę słowa i jak coś „słabnę” sięgam szybko i jest dobrze. Powiem szczerze, nie prosząc nawet zostałam uzdrowiona z pewnego bardzo dużego problemu, o którym nie do końca miałam pojęcie. Pismo Święte oraz coniedzielna Komunia Święta przeżyta z wiarą w Cud Eucharystii… Czytaj więcej »

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Co znaczy lepsze? Lepsza praca od tej którą masz? Lepszy facet od tego którego miałaś? Ja nie mam ani jednego ani drugiego. Możesz się modlić ile chcesz. I tak to nic nie pomoże. Bo niby dlaczego by miało? Powiem Ci , ze niedawno przez cały miesiąc w moich intencjach modlił się sztab zakonnic. I co? Modlił się również właśnie o usunięcie tego czegoś co byc moze jest i byc może blokuje otrzymanie proszonych łask. I co? Jak było tak jest. Nic się nie zmieniło. Dodam równiż że nastawienie też nie uległo zmianie. O mszach z ojcem Witko i innymi czarodziejami… Czytaj więcej »

nieznajoma
Gość
nieznajoma

I obiecałam sobie, że jeszcze jedną Nowennę odmówię. W intencji dobrego męża. Ot tak. Dla przekory. Nawet mogę dziśiaj jeszcze zacząć. Ale po 54dniach napiszę Wam świadectwo. Że nie dostałam…. Nie będę czekać ani dnia dłuzej o jej wypelnienie. Ponad 7 lat to wystarczająco duzo czekania i modlenia się. Wystarczająco dużo lat żeby Pan Bog miał czas wszystko dobrze poukładać i żeby było bez tzw „poganiania Boga”. Naprawdę było wszystko. Jedną już odmówiłam. Trudno stwierdzić czy otrzymałam to o co prosiła, bo jest to raczej dłudoterminowa sprawa. A po 54 dniach, jak napiszę świadectwoże nie dostałam, to będę ateistką. Bo… Czytaj więcej »

aga
Gość
aga

Nie wiem, co śmiesznego w modlitwie o powrót. Czasami rozstanie wynika z popełnionych przez obie strony błędów, a powrotowi przeszkadza głupia duma – taki przykład. No ale mniejsza o to.
Mi jeszcze bardzo niedawno wydawało się, że wynodliłam wspaniałego chłopaka nowenną pompejańską. Potem wszystko zaczęło się psuć przez moją niecierpliwość… Teraz już nie wiem. Odmawiam drugą o uzdrowienie nas z poranień

Niulka
Gość
Niulka

Zakladam, ze oprocz modlitwy nie siedzisz z zalozonymi rekami, tylko rowniez aktywnie szukasz. Z wlasnego doswiadczenia (18 lat modlitwy o meza) musze powiedziec jedno – dostajemy to o co prosimy dopiero wtedy gdy jestesmy gotowi. Faktem jest ze faceci maja szosty zmysl i omijaja szerokim lukiem panny desperacko szukajace meza, nawet ci zarejestrowani na portalach matrymonialnych To nie ma nic wspolnego z zasadami i wartosciami i wiara, po prostu instynkt samozachowawczy (poza grupa tych co mamusia probuje ich juz wypchac spod swojej opieki do „matki zastepczej” w postaci zonki, ale tych moze pominmy milczeniem Tylko czlowiek ktory jest szczesliwy sam,… Czytaj więcej »

Agucha
Gość
Agucha

O! Ujęłaś sedno sprawy! Tylko ten kto może być sam szczęsliwy nadaje się do małżeństwa!

martaaa
Gość
martaaa

Nieznajoma, jak ja Cię dobrze rozumiem…Po prostu czuję i myślę to samo, mimo że moja sytuacja życiowa jest w tej chwili nieco inna.

Anna Maria
Gość
Anna Maria

Samotność… Modlitwy niewysłuchane… Ściślej: lata modlitw niewysłuchanych… Pragnienie – rozpoznane i mocno zakorzenione w sercu – niespełnione… Boleśnie niespełnione. Skąd ja to znam? Czasem myślę, że już niczego nie chcę, nie będę więcej „się prosić” – dość, koniec, ileż można. Potem się zastanawiam, czy z mojego pragnienia miłości drugiego człowieka nie zrobiłam sobie „bożka” i nie to stawiam na pierwszym miejscu. Więc próbuję się nawrócić. Ale gdy podczas spowiedzi ksiądz nakrzyczał na mnie, że skoro nikogo przez tyle lat (mam 40) nie spotkałam, to na pewno wybrzydzam albo jesteś jakąś jędzą… przez dobrych kilka dni chodziłam jak ogłuszona… jakby mnie,… Czytaj więcej »

Karolina
Gość
Karolina

Jest mi niebywale ciężko. Po prostu brak mi sił psychofizycznych, ale muszę się podnieść i jeszcze raz spróbować przewartościować swoje życie. Chciałabym przestać pragnąc mieć kogoś bliskiego. Może Bóg podsunie mi jakiś inny sens życia, skoro nie mogę się spełnić jako matka, żona. Może jeszcze kiedyś będę choć troszeczkę spełniona i szczęśliwa . Zawsze sobie powtarzam, Bóg nie chce mi wyrządzić krzywdy, chociaż obecna sytuacja na to wskazuje…. Boże zlituj się nade mną i daj siłę do walki i modlitwy.

Magda
Gość
Magda

Nieznajoma nie będę komentować tego jak oceniasz to, że chciałam Ci pomóc. Nie będę się z Tobą też licytować kto ma gorzej.
Co znaczą słowa, że Bóg Ci coś obiecał?
Co znaczą słowa: „Ja wiem co jest przyczyną mojego niepowodzenia. Ale czy to coś zmienia? Nie! Bo Pan Bog nie chce mi pomoc!”

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Madziu… A co to znaczy, że chciałaś mi pomóć? Rozumiem, że chciałaś modlić się za mnie i w ten oto sposób mi pomóć. A dlaczego więc zmieniłaś formę tego czasownika na czas przeszły? Moje szorstkie słowo Cię do tego skłoniło? Czyli że modląć się za mnie liczyłaś na rzekę podziękowań z mojej strony i wyrazy uznania reszty osób czytających, że jesteś to taką wspaniałą osobą, która chce modlić się za zbłąkaną owieczkę? A teraz już nie chcesz, bo niegrzecznie się odniosłam? Coż za wspaniała i dojrzała wiara! Tylko, że ja chyba jednak w innego Boga wierzę. On się kazał modlić… Czytaj więcej »

Magda
Gość
Magda
nieznajomy
Gość
nieznajomy

NIEZNAJOMA – nie poddawaj się proszę….!!!
Zawierz Miłosierdziu Bożemu….

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Do Magdy: Co to znaczy, że Bóg mi obiecał? Poczytaj Pismo Św. to będziesz wiedziała :-). Wielokrotnie w Nim mówił, „proście a będzie wam dane”, i tym podobne teksty. Poczytaj. Czy to nie jest obietnica? Jak na razie to ma ją gdzieś! Do NIEZNAJOMY: A co robiłam przez te 7 lat? To tylko wszystko kwestia przypadku anie modlitwy. Ale wiesz, będę wszędzie mówić, że tak dobrego męża mam dzięki NIemu. Czyli żadnego. Czyli, że obiecał i nie dotrzymał. Będę Go za to chwalić! Dlaczego mówi się tylko o wysłuchanych modlitwach? Dlaczego pomija się te na które Bog został obojętny? Tak.… Czytaj więcej »

Anna Maria
Gość
Anna Maria

Och… Chyba jednak nie zaufałaś, skoro tyle w Tobie gniewu… Szkoda….

nieznajoma
Gość
nieznajoma

A Ty akurat możesz to wiedzieć… Dobrze, że Ty jesteś idealna i bez żadnego grzechu. Dobrze, że chociaż Ty ufać potrafisz!

nieznajomy
Gość
nieznajomy

DO NIEZNAJOMA : „Ja wiem co jest przyczyną mojego niepowodzenia.” – więc zmień TO to Ty kierujesz swoim życiem i nikt inny – i nie zapominaj o tym staropolskie przysłowie mówi.. „jak sobie pościelisz tak się wyśpisz..” – Bóg może Ciebie wysłuchać i wysłuchuje ale…. po to dał nam rozum i wolną wolę – abyśmy my sami nią kierowali !! „Nie! Bo Pan Bog nie chce mi pomoc! ” – nie możesz oskarżać Boga w ten sposób – Pan Bóg wszystkim chce pomóc i wszystkim pomaga i wszystkich kocha ( biednych i bogatych, grubych i chudych, pięknych i tych mniej… Czytaj więcej »

Bozena
Gość
Bozena

Najwazniejszym celem modlitwy jest znalezienie i odczuwanie Bozej Obecnosci w kazdym dniu naszego zycia. Dlaczego nikt sie nie uskarza, ze nie slyszy Bozego Glosu i czuje Jego milosci. Nie ma to nic wspolnego z otrzymana laska pracy lub meza. Polecam ksiazke Jezus z Nazaretu J. Ratzinger. Tez nie mam latwo w zyciu i odmawiam 9 NP. Szukam Boga bo go potrzebuje i krok po kroczku zblizam sie do Niego ale tyle jeszcze we mnie zlych nawykow. Nastepna nowenne chcialabym odmowic o serce chetne do nauki, Bozej nauki.

martaaa
Gość
martaaa

Nieznajoma, są tu apele, żebyś się nie poddawała. Może rzeczywiście… Ja się poddałam po 9 latach, zbuntowałam się no i owszem – dzięki temu mam rodzinę. Co więcej o ironio – „wierzącą”. Zawsze razem do kościółka, nawet pompejańską razem z mężem odmawiamy. A dlaczego jestem nieszczęśliwa? Bo nigdy nie kochałam męża, ślub brałam, bo wywierał na mnie presję, naciskał, nie potrafiłam się uwolnić z tego związku. Czuję się wyniszczona psychicznie, codziennie płaczę. Staram się pokochać męża bo ogólnie nie jest złym człowiekiem, ale on po prostu mnie niczczy psychicznie. Każda próba wyrażenia swojego zdania kończy się stłamszeniem mnie. A co… Czytaj więcej »

Niulka
Gość
Niulka

Marto, odezwij sie do mnie na maila. Adres znajdziesz na mojej stronie http://www.sagnes.eu

Barbara2
Gość
Barbara2

Nieznajoma, polecam dzisiejsze rozważanie na stronie ks. Pierzchalskiego (http://pierzchalski.ecclesia.org.pl). Znam Twoje uczucia, rozgoryczenia, żalu, pretensji do Boga i całego świata, też przez to przechodziłam. Jedno jest pewne musimy trwać na modlitwie, szukając Boga i jego drogi, bo tylko to daje szanse na na nasza przemianę. Jest to bardzo bolesny proces, ale konieczny żeby zrozumieć, że to wszystko co nas spotyka jest dla naszego dobra, Pan Bóg to dopuszcza, żebyśmy mogli znaleźć drogę do Niego. Drogę, która wcale nie musi nam się podobać, taką bezpieczną, spokojną, według naszego planu, tylko ciężka i po ludzku trudną do przyjęcia. Dopiero zaakceptowanie tego „Bożego… Czytaj więcej »

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Do Niulki: Tak. Szukałam. Nie siedziałam z załozonymi rękoma. Na miarę możliwosci jakie miałam szukałam. I wiesz co? Dodatkowo mnie to sflustrowało. A teraz wiesz co zamierzam? Zamierzam nic nie robić w tym kierunku a czekać na CUD. Dobrze widzisz. Litery Ci się nie poprzzestawiały. Po co mam działać skoro nic to nie daje? Może właśnie swoimi działaniami przeszkadzam Bogu w swoich działaniach? Do Nieznajomego: „„Ja wiem co jest przyczyną mojego niepowodzenia.” – więc zmień TO” Nie wszystko da się zmienic. Są rzeczy na które wpływu nie mielismy. Nie wiem gdzie Ty zyjesz i jakie telenowele oglądasz, ale w moim… Czytaj więcej »

nieznajomy
Gość
nieznajomy

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.

nieznajomy
Gość
nieznajomy

do NIEZNAJOMEJ

Widzisz jakie Pan BÓG ukazuje Ci światełka na drodze poszukiwań wymarzonego męża…… smile

nieznajomy
Gość
nieznajomy

no tak….. już Wielkanoc za pasem… czas wytężonej modlitwy, gorliwszego postu, wyrzeczeń, wyciszenia….. czas Rekolekcji, nauk wracając do kwestii Rodziny i Małżeństwa to uważam iż nie ma reguły na szczęśliwy związek – mam tu na myśli wiek partnerów, małżonków Mogą mieć zaledwie 5 lat stażu i być z sobą z rozsądku czy z innych względów jak to napisała nasza koleżanka Martaaa !! i do Ciebie pisze Marto…. nie pozwól a nawet nie dopuszczaj takich myśli że nienawidzisz swojego męża i mimo tego iż piszesz że nie jesteś na jego łasce ( że jesteś kobiet a samodzielną i niezależną ) to… Czytaj więcej »

nieznajomy
Gość
nieznajomy

DO BARBARY2

Basiu dzięki za świetny link który wstawiłaś !! smile

nieznajomy
Gość
nieznajomy

smile

nieznajomy
Gość
nieznajomy

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. 2 Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił. a miłości bym nie miał, byłbym niczym. 3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. 4 Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; 5 nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie… Czytaj więcej »

Piotr
Gość
Piotr

Droga Nieznajomo, rozumiem Twoje rozgoryczenie bo napewno jesteś wartościową osobą, coś robisz w życiu sensownego, wierzysz mocno w Boga, na codzień żyjesz wg Jego zasad, Twoje serce wypełnia pragnienie odwzajemnionej miłości a tu nie ma na kogo przelać tego uczucia. Kolejne modlitwy, nabożeństwa, wyklęczane kolana i nic nie przynosi upragnionego rezultatu. Koleżanki już mają założone rodziny, wykończone domy a Ty ciągle to samo. Praca, powrót do domu, TV, komp, obiadki z rodziną i tak od paru lat. Nie ma kto przytulić, powiedzieć komplementu, nie ma możliwości wygadania się Twojemu mężczyźnie. To wszystko jest naprawdę przykre i nie ma co się… Czytaj więcej »

martaaa
Gość
martaaa

Wymieńcie się mailami wink A tak serio – co do tych proporcji, to się nie zgadzam – w jakiejkolwiek wspólnocie nie byłam, to zawsze tłumy dziewczyn i jakichś dwóch rodzynków;) Na pielgrzymce chłopaków jest trochę więcej, ale gdyby policzyć tylko singli i singielki, to znowu by wyszło 1:8.
Przez te właśnie proporcje zawsze trafiałam w życiu na chłopaków, którzy mieli bardzo nie po drodze z Bogiem i kościołem.. no i przez to byłam sama.

zadowolona
Gość
zadowolona

Na pocieszenie smile Dobiegam 40-stki.Modliłam się o dobrego męża i zostałam wysłuchana.Mój mąż jest sporo ( ponad 10 lat ) młodszy ode mnie ale bardzo dojrzały życiowo. Nigdy swej wartości nie oceniałam przez pryzmat tego czy mam faceta czy też nie…Dlatego kilkakrotnie wcześniej odrzuciłam propozycje małżeństwa, gdy coś mi nie pasowało w kandydacie.

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Do Zadowolona:
Co kto lubi. Cieszę się, że Ty się cieszysz. Niestety ja nie wyobrażam sobie bycia z kimś tyle młodszym :-(. Po prostu inny etap w zyciu. Z tyle starszym to bym się zastanawiała. Bo znowu inny etap zycia.I inna dojrzałość zyciowa. Może on być naprawdę dojrzały, ale na miarę swojego wieku. Ale cieszę się, że Ty się cieszysz.

nieznajomy
Gość
nieznajomy

do NIEZNAJOMA

Widzisz Nieznajoma jak Pan Bóg wskazuje Ci Światełka na drodze Twojego życia …..

trzeba tylko Mu zawierzyć i umieć to wszystko zauważać co nam Pan Bóg ofiaruje….

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Ze jakie światełka? Bo chodzi o to że właśnie nie widzę.

nieznajomy
Gość
nieznajomy

Do Nieznajoma

i nie poddawaj się proszę……
trwaj w wierze

nieznajomy
Gość
nieznajomy

Witam
dlaczego nie wszystkie wpisy są publikowane ?
Ostatnio przesłałem podziękowania dla jednej w forumkowiczek za dodatnie fajnego linku i nie zostało to opublikowane

Proszę Panie moderatorze o wyjaśnienia !!!

nieznajomy
Gość
nieznajomy

do ZADOWOLONA
Tylko pogratulować SZCZĘŚCIA smile

zadowolona
Gość
zadowolona

Do Nieznajomy
Dziękuję smile
A tak na marginesie ja nie „musiałam brać młodszego”. Wyszłam za niego bo
połączyło nas głębokie uczucie…Może Nieznajoma, jakbyś się rozglądnęła to też wśród młodszych znalazła fajnego męża…:) Wiem, wiem, że nie interesują Cię młodsi, ale może warto spróbować i zaryzykować…a nie czekać na „dziadka z odzysku”.

zadowolona
Gość
zadowolona

W moim wieku to już niestety głównie kawalerowie z odzysku a tacy mnie w ogóle nie interesują…

nieznajoma
Gość
nieznajoma

No Panie Nieznajomy, włąśnie na osobie Zadowolonej masz przykład jak działa Pan Bog. Modliła się tak długo, ze w jej wieku zostali tylko z odzysku i musiała brać sporo młodszego! Ciebie może młodsze laski interesują, ale mnie młodsi panowie jakoś nie bardzo! Spokojnie, Zrobie jak pisała Martaaa. Będę się modlić do póxnej starości, ąz się w końcu Bog zlituje i postawi mi dziadka jakiegoś (pewnie też z odzysku, ale co tam) . A potem jako kobieta całe życie pragnąca być matką zrobie sobie dzieci z in vitro! Tak będzię dobrze? W końcu dał człowiekowi inteligencję i chyba przewidział czym to… Czytaj więcej »

nieznajomy
Gość
nieznajomy

Do Nieznajomej

Nie możesz być tak krytyczna i oceniać ludzi po kilku słowach napisach tu na forum
jak Widzisz Pani Zadowolona jest zadowolona smile
modliła się do Boga o męża i Bóg ją wysłuchał
sprawił że ma tego męża (nie istotne jest czy starszego czy młodszego – ale ma ) i go Kocha miłością wzajemną

bo ….

na MIŁOŚĆ nigdy nie jest za późno !!!!
bądź cierpliwa
a Bóg Cie wysłucha….

Do Zadowolonej
GRATULUJE cierpliwości

nieznajomy
Gość
nieznajomy

do Nieznajomej
a tak a propos in vitro – to to nie jest zgodne z nauką Kościołała

My ludzie nie powinniśmy mieć takiej władzy by móc odbierać innym życie
IN VITRO – to grzech

tylko Bóg Najwyższy wie co jest dla nas najlepsze
i tylko On ma moc n dawać i odbierać nam życie – a wszyscy inni którzy zabijają stosują aborcję bawią się na zarodkach ludzkich i eksperymentuja na ludzkim życiu – NIE CZYNIĄ DOBRA !!!

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Do Nieznajomego
Ja wiem, że nie jest to zgodne z nauką Kościoła :-). To było do tego, że ludzie najpierw zwracają się do Boga o pomoc, ale ten wymaga heroizmu i czekania w nieskończoność. WIęc zaczynają wątpić i odchodzą szukać na własną rękę :-). Czego właśnie przykładem jest in vitro.

nieznajomy
Gość
nieznajomy

dokładnie tak !!
i zdarza się i nam wątpić

Zwątpienie jest rzeczą ludzką…

„Miej odwagę popełniać błędy.
Rozczarowania, porażki, zwątpienie to narzędzia, którymi posługuje się Bóg, by wskazać nam właściwą drogę.”
Paulo Coelho

PS
nie sądziłem że tak szybko odpiszesz smile

martaaa
Gość
martaaa

Nieznajomy, jak już tak wspominasz o zgodności z Nauką KK przy wypowiedziach innych, to nie cytuj please P. Coelho. Te jego niby-natchnione cytaty też czasami pozostawiają wiele do życzenia. „Miej odwagę” – to jest jak najbardziej ok, ale „miej odwagę popełniać błędy”???? – to już raczej bym się zastanowiła… Co może być błędem w życiu człowieka? No np. aborcja. No ale to doświadczenie może się okazać traumatyczne i skierować kobietę z powrotem do Boga, a więc dodajmy jej odwagi – niech popełni ten błąd. I nie mów, że źle interpretuję ten cytat, bo to prawdopodobnie Ty go źle interpretujesz. Jeszcze… Czytaj więcej »

martaaa
Gość
martaaa

Nieznajoma, no widzisz, in-vitro jest niezgodne z nauką Kościoła, ale miej odwagę popełniać błędy wink Bierz się za jakiegoś rozwodnika.
„Rozczarowania, porażki, zwątpienie to narzędzia, którymi posługuje się Bóg, by wskazać nam właściwą drogę”. – pewnie się rozczarujesz rozbijając czyjeś małżeństwo, doznasz porażki, bo sama też się rozwiedziesz, ale w końcu zblizy Cię to do Boga, no i pod koniec życia, w Ciechocinku lub innym uzdrowisku wszystko się szczęśliwie zakończy wink

Przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać. Rozwalił mnie ten cytat wink

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Jeśli to do mnie, to faktycznie szybko! Całe 3 minuty szybciej niż Ty!

nieznajomy
Gość
nieznajomy

Martooo „Chapeau Bas” chylę czoła i przepraszam za swój błąd i pochopność !! faktycznie życie Paulo Coelho pozostawia wiele do życzenia… pomimo tego iż uczęszczał do Jezuickiej szkoły a rodzice chcieli go wychować w Duchu Katolicyzmu to należał również do stowarzyszeń które odnosiły się do praktyk okultystycznych a kościół Katolicki nie raz uważał wątki twórczości Coelhogo za herezję Jednakże autor wypowiedzi (czyli ja ) kierował się inną interpretacją tego aforyzmu „Miej odwagę popełniać błędy. – no cóż… nie trzeba przecież dużo pisać i wszyscy dobrze wiemy że jesteśmy grzeszni- bo… „Kto jest bez Winy niech pierwszy rzuci kamień …” fakt… Czytaj więcej »

martaaa
Gość
martaaa

Z drugą częścią cytatu też się do pewnego stopnia zgodzę.
Zgodzę się też z częścią pierwszej – „Miejcie odwagę!”.

Ale zachęta do popełniania błędów, to właśnie takie przemycanie zła pod przykrywką (pseudo)duchowości..

I rozumiem jakie miałeś intencje smile
Pozdrawiam smile

Niulka
Gość
Niulka

Osobiscie mam totalna awersje na Coehlo, ale tego zdania bym sie akurat tak nie czepiala. Nie chodzi o popelnianie bledow w sensie czynienia zla, ale o to zeby sie odwazyc nie stac w miejscu. Na przyklad wyjazd za granice nie jest zlem ale moze sie okazac bledem, tak samo spotkanie na kawe z facetem, ktory moze sie okazac ze nie jest dobrym kandydatem na meza. Takie ryzyzko popelnienia bledu musimy czasem podjac

martaaa
Gość
martaaa

Niulka, to o czym mówisz, to „Nie lękajcie się” „Miejcie odwagę” ” Nie bój się, wypłyń na głębię”. Jest w tym zachęta do aktywności – mimo, że nie wiemy jaki efekt przyniesie, do podejmowania ryzyka, ale nie do popełniania błędów (czyli robienia czegoś, co z góry jest skazane na porażkę). Może się czepiam, ale nie zmienię zdania. No chyba że przeczytałabym ten cytat w oryginale i byłoby to inaczej sformułowane.

nieznajomy
Gość
nieznajomy

do Admina
link nawiazujący do filmu i przesłanie jakie ten film niósł za soba
można rowniez znależć na portalu ewangelizuj.duchowy.pl – PORTAL KATOLICKI
wiec proszę Adminie na przyszlosc o zachowanie starannosci w weryfikowaniu uzytkowników

nieznajoma
Gość
nieznajoma

A ja na szczęście nie znam tego Coehlo.
I powiem Wam wszystkim, że mam to gdzieś. Nie chcę się już modlić i nie chcę już tej rodziny. Niech się wypcha taki Bóg! I nie chce mi się już pisać na ten temat, bo to i tak w niczym nie pomoże.
Pozdrawiam wszystkich naiwnych!

nieznajomy
Gość
nieznajomy

Nieznajoma
nie poddawaj się proszę

trzeba cierpliwości……….

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Daj sobie spokój Panie Nieznajomy z pocieszaniem mnie. I tak mi już nic nie pomoże. Nie pomogla wieloletnia modlitwa, to cóż jeszcze? Cierpliwość? Już się właśnie skónćzyła. Nie wiem czym cieszy się ta zadowolona, ale dla mnie to byłaby kpina Pana Boga ze mnie. Nie oceniam tu nikogo, bo każdy ma prawo widzieć swoje szczęście gdzie indziej i myśleć po swojemu, ale dla mnie to byłaby kpina. Facet ponad 10 lat mlodszy! Bo już w podobnym wieku to sami kawalerowie z odzysku! Wspaniała wizja wysłuchanej modlitwy! I do tego co napisała chyba Niulka. Prawdę napisała. Ze panowie omijają te zflustrowane… Czytaj więcej »

nieznajomy
Gość
nieznajomy

Nieznajoma Skąd w Tobie tyle gniewu, żalu, smutku….. czemu wątpisz w to że już nikogo nie znajdziesz … tzn że nie znajdziesz tego jedynego wymarzonego partnera Masz dopiero 30 latek – jesteś jeszcze młoda kobietą caly świta stoi przed Tobą otworem mozesz jeszcze uczyc sie, pracowac, ksztalcic, poznawac nowych ludzi, zwiedzac, poglebiać wiarę, uduchawiać się itp Skoro Zadowolona się cieszy że znalazła Tego Kogo szukała to czemu nie cieszysz się z jej szczęścia i czemu nie cieszysz się wraz z nią TO że jesteś smutna, przygnebiona czy sfrustrowana jak napisałaś to nie jest wynik samotności tylko zawodu na ludziach ale… Czytaj więcej »

martaaa
Gość
martaaa

A czy to naprawdę tak ciężko zrozumieć? Siedem (w moim przypadku 9) lat niewysłuchanych modlitw. I każdy doradza: cierpliwości, poszukaj w sobie przyczyny, a może Bóg chce Ci na coś zwrócić uwagę, może coś jeszcze powinnaś zmienić, odnaleźć radość w życiu codziennym, być szczęśliwa sama aby móc uszczęśliwić drugą osobę i takie bla bla. Ja byłam radosna, pogodzona z Bogiem, robiłam coś dla innych, nie siedziałąm biernie.. ale się zbuntowałam po tych 9 latach. Mialam powodzenie – u tych niewierzących facetów, bo wierzących i wolnych jednocześnie ciężko bylo znaleźć. Przestałam chodzić do Kościoła itd i po prostu zaczęłam się normalnie… Czytaj więcej »

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Cóż tu więcej dodać. Martaaa wszystko już napisała. A Ty Panie Nieznajomy na mój gust masz jakieś 22 lata plus minus 2. Stąd ta Twoja naiwność. Po Prostu nie wiesz jeszcze, że czas będzie mijał a Bog nic nie będzie robił. łatwo jest oceniać kogoś jeśli samemu ma się życie ułożone tak jakby się chciało. Spróbuj wierzyć w Boga, który dużo obiecał ludziom, a Ty sie modlisz, czekasz i nic. Jakby Ciebie w obdarowywaniu tych łask pomijał. Wiecie co? Ostatnio na mszy ksiądz przypominał fragment z Dzienniczka Faustyny. Wiecie jaki? Że On czeka na nas w tabernakulum, że smutno Mu… Czytaj więcej »

nieznajoma
Gość
nieznajoma

I wiecie co? Ja chyba wezmę ten Dzienniczek i będę codziennie chodzić do Koćioła i Mu go czytać. Bo On może nie pamięta co w nim naopowiadał? Będę Jego takim wyrzutem sumienia!

nieznajoma
Gość
nieznajoma

własnie dlatego, że to właśnie ta modlitwa została mi włożona w ręce jako ta przy pomocy której wymodlę sobie rodzinę.

martaaa
Gość
martaaa

Tyle że Nieznajomy pewnie nie zazna takiej sytuacji, bo wierzących dziewczyn jest naprawdę dużo, jest w czym wybierać. Co do tych kościołow – to ja też chodziłam, i byłam w różnych wspólnotach, i 8 lub 9 razy na pielgrzymce. Oczywiście to wszystko było w celu pogłębiania wiary, ale nie obraziłabym się gdybym przy okazji tam spotkała „wymodlonego męża”. wink

JOANNA
Gość
JOANNA

Więc mogę sobie te różańce i koronki odprawiać ile chcę a i tak nie mam już szans.-CYT. NIEZNAJOMEJ Czy te koronki i różańce odmawiasz do swojego wyimaginowanego przyszłego, czy do Boga ? Jeżeli będziesz je z ufnością oddawać – zawierzać Bogu, zgadzając się na wszystko co Ci ześle, bo tylko On wie najlepiej, co dla nas jest dobre i najlepsze, przestaniesz Go obwiniać za to, że nie spełnia Twoich imaginacjii, to wtedy dopiero pojawi się w kościele lub w zupełnie innym, najmniej przewidywalnym miejscu ten wymarzony, którego przeznaczył dla Ciebie Bóg. A nawet, jeśli nie takie są plany Boże, bo… Czytaj więcej »

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Wiesz co? Masz rację Joasiu. Skoro relacja z mężczyzną możliwa jest tylko i wyłącznie na poziomie narządów, to faktycznie dam sobie spokój i szczęścia szukać będę gdzie indziej. Na trochę wyższym poziomie szczęścia szukałam niż tego przez narządy kobiece. Bo o takie szczęście wcale nie musiałabym i nie musiałam się modlić. Widzę, że nie ja jedna jestem tutaj sflustrowana. Tylko,że powód flustracji u innych jest inny.
I tak, oczywiście. Mam odlew z gipsu zrobiony mojego wyimaginowanego ukochanego, ołtarzyk i dwie świeczki. I specjalną koronką do jego wysokości.

Joanna
Gość
Joanna

No, Nieznajoma, kto wie, czy właśnie Twój bunt nie spowoduje spełnienia Twojej modlitwy.

nieznajoma
Gość
nieznajoma

„Serce moje przepełnione jest miłosierdziem wielkim dla dusz (…). Oby mogły zrozumieć, że ja jestem dla nich Ojcem najlepszym, że dla nich wypłynęła z serca mojego krew i woda, jako z krynicy przepełnionej miłosierdziem; dla nich mieszkam w tabernakulum, jako Król miłosierdzia pragnę obdarzać dusze łaskami, ale nie chcą ich przyjąć (…). O, jak wielka jest obojętność dusz za tyle dobroci, za tyle dowodów miłości; (…) na wszystko mają czas, tylko nie mają czasu na to, aby przyjść do mnie po łaski” (Dz. 367).

Magda
Gość
Magda

Do nieznajoma „Madziu… A co to znaczy, że chciałaś mi pomóć? Rozumiem, że chciałaś modlić się za mnie i w ten oto sposób mi pomóć. A dlaczego więc zmieniłaś formę tego czasownika na czas przeszły? Moje szorstkie słowo Cię do tego skłoniło? Czyli że modląć się za mnie liczyłaś na rzekę podziękowań z mojej strony i wyrazy uznania reszty osób czytających, że jesteś to taką wspaniałą osobą, która chce modlić się za zbłąkaną owieczkę? A teraz już nie chcesz, bo niegrzecznie się odniosłam? Coż za wspaniała i dojrzała wiara! Tylko, że ja chyba jednak w innego Boga wierzę. On się… Czytaj więcej »

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Bardzo Ci za to dziękuję Magdo. Tego mi było trzeba. Po raz kolejny w życiu usłyszęć jaką to ja jestem złą osobą. Dobrze, że ty chociaz mialaś kilka tych zdań na podstawie których mogłaś to napisać. Bardzo się cieszę, tym razem prawdziwie( chociaż jakbyż czytała dokładnie to wyczytałabyś że szczęściem zadowolonej też się cieszę; pisałam tylko, na jej przykładzie skoro go sama podała, że ja w tym miejscu co ona swojego szczęscia nie widzę.). Ale nieważne. I nigdy nikomu głupoty nie wmawiałam. Ale nieważne. Dzękuję wszystkim za pomoc. „Przyznaję, nie wiem czy ja bym nie zwątpiła szybciej. ” No widzisz.… Czytaj więcej »

ewa
Gość
ewa

Droga Nieznajoma, chciałam już jakiś czas temu wypowiedziec sie w tej calej konwersacji, jednak droga Magda napisała teraz to co ją uwazam. Cały komentarz Magdy jest jak najbardziej szczery. Musisz na chwilę zapomnieć o szukaniu meza i skupic sie na samej sobie. I chociaz pewnie teraz napiszesz że już masz duzo lat i nie masz na to czasu to ja jednak polecam Ci powiedsiec STOP, TERAZ JA. Ty musisz byc szczesliwa sama ze soba, bo czytajac Twoje wpisy ewidentnie widać że jestes nieszczesliwa sama ze soba (nie chce oceniac, pisze co wywnioskowalam), a kto chciałby byc z osoba nieszczesliwa? Jaką… Czytaj więcej »

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Twoją krytykę ewo też przyjmę. I nawet za nia podziękuję. Tak. Niech wam będzie. Tak! Jestem osobę wredną, pyszną, fałszywą, głupią, wymagam bardzo dużo od faceta, podlą, wszystkich oceniam, niedojrzałą, śmieszną, niestabilną emocjonalnie. Tak! I dlatego nikt mnie nie chce.
Zegnam.

IJMaria
Gość
IJMaria

Bóg jest z Tobą, a i my, choć wygłaszamy swoje myśli – oceny, rady, osądy – dla poszkodowanej przez los osoby – zazwyczaj odbierane jako niesprawiedliwe, odzywamy się po to żeby Ci pomóc. Tak właśnie działa – zły- że wszystkie dobre rady zamienia w groźnie brzmiące słowa. Ale co ma np. powiedzieć osoba mobingowana, jak ma szukać pomocy wśród bliskich, jeżeli wrogo nastawione otoczenie zarzuca jej, że to ona jest prowokatorką – chociaż ona czuje się ofiarą. Nie udzieli jej pomocy nikt – bo cały świat się sprzysiągł przeciw niej. Czy nie ma wyjścia z sytuacji ? – Jest !… Czytaj więcej »

martaaa
Gość
martaaa

A ja jak zwykle stanę w obronie Nieznajomej.To, że tu wylała swoje żale, zwierzyła się itd, nie zanaczy jeszcze, że na codzień w relacji z ludźmi (w tym z facetami!) jest niemiła, smutna zgorzkniała. Ja też tu trochę żali wylałam- bo tak łatwiej: anonimowe w internecie. Myślę, że gdyby to ktoś z moich znajomych przeczytał, to nie uwierzyłby, że to ja pisałam. Bo na codzień nie widać po mnie, żebym była smutna, zgorzkniała. Przychodzi taki czas, że człowiek ma już serdecznie dość swojej samotności. I żadne „własne pasje”, modlitwa, wolontariat itp. nie są w stanie wypełnić tej pustki. To nie… Czytaj więcej »

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Skończcie już tą dyskusję. Bo do niczego to nie prowadzi. Jak można ( tu do JOANNY) powołanie do życia w małżeństwie porównać do imaginacji? Jak można miłość małżeńską sprowadzić do poziomu narządów płciowych??? Weźcie się ogarnijcie trochę! Myślę, że nawet w wolnych związkach chodzi o coś więcej niż cztery litery. A przynajmniej na początku. Gdybyś dokładnie czytała JOANNo to co napisałam to wiedziałabyś, że modliłam się o różne drogi, nie tylko o tego faceta idealnego. I czyż jesteście pewni, że Bog oczekuje od nas zgadzania się na wszystko co nam ześle („zgadzając się na wszystko co Ci ześle,”)? A czy… Czytaj więcej »

IJMaria
Gość
IJMaria

Cieszę się, że masz swoje zdanie, w poszukiwaniu miłości – narządy -to tylko mały procent wagi, choć pewnie faceci myślą w odwrotnych proporcjach, ale im na pewno to też nie wystarcza. Bo życie niesie w sobie wiele aspektów radosnych i problematycznych. Najważniejsze żeby umieć ze sobą rozmawiać i być przyjacielem na dobre i na złe, i żeby tak mogło być trzeba najpierw pokochać Boga i zdać się na Jego łaskę – to każda trudność, każde cierpienie, którego życie nam nie oszczędza, przy krótko trwających chwilach szczęścia i powodzenia, będziemy w stanie przejść z godnością, nieważne w jakim stanie: panieńskim, czy… Czytaj więcej »

ewa
Gość
ewa

nieznajoma, życzę Ci wszystkiego co najlepsze w życiu smile

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Nie wiem czemu tak bardzo dziwicie się, że się zbuntowałam. W końcu to 7 lat. I jak niektórzy wyżej napisali, sami by pewnie tyle nie wytrwali. Nie wiem czemu się dziwicie. Zwróćcie uwagę, że autorką świadectwa jest studentka, czyli osoba młodziutka. Po czym to wnioskuję? Po praktykach zawodowych, które w tamtym czasie odrabiała. I zwróćcie uwagę w jakim stanie wtedy była. Mimo iż piękna i młodziutka, to już miała deprechę bo sama, czuła wręcz ból fizyczny, bo sama. A mi nie wolno się zbuntować mając lat 30. Tu jej słowa: „Wcześniej samotność była czymś, co bardzo mi doskwierało, lecz nie… Czytaj więcej »

nieznajomy
Gość
nieznajomy

Witam Widzę ze nie bylo mnie raptem kilka dni na forum a już tyle świadectw opinii torii pogladów itp….. do Nieznajomej Panno Nieznajomo !!!! – nie wiem na jakiej podstawie wyliczyłaś mi 22 latka +/-2 ale …… niestety nie trafiłaś – PUDŁO i co więcej…… o duuuuużo sie pomyliłaś 22latka to ja miałem dobrych kilka lat temu (- sorki – już będzie kilkanaście lat temu !!) – jak ten czas ucieka ….. co do naiwności to ….. każdy z ludzi jest trochę naiwny nie zawsze jesteśmy przyznać się do tej naiwności często mylimy ją z zaufaniem łatwowiernością ale…… nie o… Czytaj więcej »

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Jakbyś dobrze czytał Panie Nieznajomy, to wiedziałbyś że już nie szukam i nie czekam. Przecież mam swoje pasje. Przecież jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia i zobaczenia. Po co mam się kimś ograniczać? Dajcie już spokój.

Samotna
Gość
Samotna

Modlitwa uwielbienia Ty jesteś Święty Pan Bóg jedyny, Który czynisz cuda, Ty jesteś wielki, Ty jesteś najwyższy, Jesteś Królem wszechmogącym, Ojcze święty, Królu nieba i ziemi. Ty jesteś w Trójcy jedyny Pan Bóg nad bogami, Ty jesteś dobro wszelkie dobro, najwyższe dobro Pan Bóg żywy i prawdziwy. Ty jesteś miłością, kochaniem; Ty jesteś mądrością, Ty jesteś pokorą, Ty jesteś cierpliwością, Ty jesteś pięknością, Ty jesteś łaskawością, Ty jesteś bezpieczeństwem, Ty jesteś ukojeniem, Ty jesteś radością, Ty jesteś nadzieją naszą i weselem, Ty jesteś sprawiedliwością, Ty jesteś łagodnością, Ty jesteś w pełni wszelkim bogactwem naszym, Ty jesteś pięknością, Ty jesteś łaskawością,… Czytaj więcej »

assisi
Gość
assisi

Nieznajoma.. zastanawiałam się czy Ci odpisać, dość lekceważąco podeszłaś do mojego wyznania,że już dwa i pół roku czekam (zupełnie ignorując fakt od jakiego momentu to liczę, jaka jest moja historia, wiek itd.) ale ok. Piszę to by podzielic sie myślą, którą może ktoś tu już napisał. Ty czujesz się i jesteś gotowa ale może Twój przyszły mąż nie jest i potrzebuje czasu/zmiany/modlitwy? a jak wiemy Bóg nie działa na siłę… stąd trzeba się w cierpliwość uzbroić. Dobrego weekendu!

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Miałam już się nie odzywać. Bo cokolwiek nie powiem toi tak będzie już źle. I niech będzie! Szkoda assisi, że nie odezwałaś się od razu. Do nikogo nigdy lekceważąco nie podchodziłam. Pewne zasady jeszcze w życiu mam. A że czasami coś powiem w sposób złośliwy, ale uzasadniony…, to inna kwestia. Nie możesz usprawiedliwiać swojego wpisu swoją jakąś wyjątkową sytuacją. Masz rację, nie znam Twojej historii i nie wiem kto, gdzie i kiedy sobie z Ciebie zakpił. Podobnie jak Ty nie znasz mojej historii. Więc taka licytacja, kto ma gorzej jest bez sensu. Poza tym każdy ma swoją sytuację. Moja Droga,… Czytaj więcej »

nieznajomy
Gość
nieznajomy

do Nieznajomej

Panno Nieznajoma…..

a proszę mi powiedzieć skąd ta opinia że …. małżeństwo to najtrudniejsza z możliwych dróg….?

Przecież nie doświadczyłaś jeszcze w swoim życiu tego małżeństwa ani nawet nażyczeństwa ( z tego co przeczytać można w Twoich postach )

a co powiesz na temat wyboru drogi w samotności / w pustelni
albo wyboru kolejnej z dróg – drogi w celibacie / czystości – drogi oddania do Boga – drogi duchowej – drogi jaką przeżywają osoby duchowne – księża zakonnicy, siostry zakonne……

co Panna Nieznajoma w tej kwestii napisze ? smile

nieznajomy
Gość
nieznajomy

„narzeczeństwa” – oczywiscie tak powino być !!:)

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Proste. Zyjąc samotnie (wszystko jedno czy stan wwolny czy powołanie do zakonu jakiegoś) nie musisz nikogo znosić, nie masz się z kim kłócić, nie zrywasz się w środku nocy pocałym dniu albo i tygodniu, bo Ci dziecko płacze. Wracając głodny z pracy, myśląc o kanapie i piwie nie musisz zawróc w progu, bo dziecko chore i nie musisz go wieśc po lekarzach. no a,le to dyrdymały. Zwróc jednak uwagę, że zdecydowanie więcej jest rozwodów niz zrzucania stanu zakonnego( czy jakiegoś innego podobnego). Oczywiście, osoba samotna ma źle bo nie ma się z kim dzielić swoim życiem. Ale w małżeństwie też… Czytaj więcej »

nieznajoma
Gość
nieznajoma

A to Ty ksiądz jesteś, Panie Nieznajomy???

nieznajomy
Gość
nieznajomy

nie będzie mi dane tego zobaczyc ???

ksiądz?
nie …
nie jestem Księdzem……

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Że co??? Co chcesz zobaczyć?

nieznajomy
Gość
nieznajomy

Fakt…
zdecydowanie jest więcej rozwodów niż porzuceń stanu duchownego !!

a zastanawiałaś się kiedyś dlaczego właśnie tak jest ????

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Napisz proszę, skoro taki wieszcz z Ciebie…

nieznajomy
Gość
nieznajomy

czego ja nie chciałbym zobaczyć…..
jest tyle pięknych rzeczy i miejsc na świecie do zobaczenia
tyle miłości i szczęścia w ludziach
tyle dobroci …….

Bóg musi być chyba artystą że tak pięknie stworzył ten ŚWIAT … :0]

nieznajomy
Gość
nieznajomy

ale to ja zadałem Tobie pytanie Panno Nieznajomo i chciałbym poznać Twoja opinie na ten temat smile

nieznajoma
Gość
nieznajoma

Czekaj, nie wiem czy to za późna pora, czy za niskie IQ, ale przestaję rozumieć.

nieznajoma
Gość
nieznajoma

jakbyś czytał dokładnie, a do tego uruchomił logiczne myślenie, to nie musiałbyś o to pytać :-).
Za to pytam ja.

nieznajomy
Gość
nieznajomy

ale czego nie rozumiesz ?

( fakt pora późna a IQ – hm…. nie wiem)

nieznajomy
Gość
nieznajomy

ale uwierz mi czytam dokładnie !!
a z logicznym mysleniem na razie sobie radze smile