Anna: To nie sen

Rok temu modliłam się o miłość, myśląc o pewnym człowieku, o takim chodzącym ideale, i nie przebrnęłam 2 dni Nowenny. Myślałam: „Za ciężko”, „różańcowa lawina!” W tym roku, po spotkaniu z dawnym chłopakiem, na które w sumie nie miałam ochoty, coś mnie tknęło. Postanowiłam ugryźć ją w intencji nawrócenia tegoż pana, do którego byłam, jak mi się zdawało, po kumplowsku przywiązana, a który żyje od lat w ciężkim grzechu. Od lat modliłam się o jego nawrócenie, ranił mnie bardzo swoją postawą, ale… wciąż byłam duchem przy nim, a on przy mnie.

Okazało się, że jak kiedyś wielkim poświęceniem była jedna dziesiątka, teraz jestem w stanie odmówić ich kilkadziesiąt, a każda kolejna napełnia mnie radością: bo to dla niego. Gdy z kolei nie mam siły do modlitwy, proszę o nią i natychmiast dostaję. Tak! To prawda, że ta Nowenna daje nieziemski spokój, ufność i uczucie spoczywania w ramionach Maryi. To dziwne, że czytam o tym w wielu, wielu świadectwach.

No i ewidentny cud tej nowenny (a kończę ją w marcu, więc… jeszcze wiele przede mną). W miarę odmawiania, wiadomo, wzmacnia się też naturalnie więź z tym człowiekiem. Był przy mnie wciąż ktoś, kto od lat delikatnie sugerował: „nie skreślaj go, bądź w pobliżu, bądź cierpliwa”. Mnie zaczęło podczas tej modlitwy coraz bardziej na nim zależeć, tak jakby ruszyło się moje skamieniałe serce. Któregoś dnia ktoś starszy mi powiedział: „on już z tego grzechu nie wyjdzie”. Rozpłakałam się i zwierzyłam z tego pewnemu księdzu, który ma wśród swoich parafian opinię świętego. A on napisał po prostu: „Oddawaj go nieustannie Maryi, która uwierzyła, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych Twoja wierność to piękny dowód miłości”.

Odjęło mi mowę. Bo właśnie dowiedziałam się, że moja modlitwa o miłość została wysłuchana 15 lat lat temu. No, faktycznie. To zwykłe trwanie, cierpliwość, wybaczenie mu bredni na temat Kościoła, oczekiwanie każdego dnia od nowa: modlitwa – TO jest miłość. To zwykłe bycie, powietrze, którym oddychamy. Łatwej to zrozumieć w rodzinie, trudniej w takiej relacji, wobec różnych marzeń i wyobrażeń.

„Nie, to niemożliwe!”. Przepełniła mnie taka radość, że przez tydzień mieszałam różaniec z pieśniami chwały, czując się, jakbym znalazła skarb szukany przez całe życie. I tak dalej. No bo faktycznie: żeby nie miłość, dawno wysłałabym go na drzewo z jego poglądami. Ale nie mogę. Modlę się i ufam, że wróci do Boga.

Odmawiam moją Nowennę dalej. Ufam, że on się nawróci. Niech to, co się stanie, będzie dobre dla niego. A czy po nawróceniu znowu będziemy razem, czy to będzie wykonalne, to inna sprawa, i wcale nie najważniejsza.

Kocham!

Chwała Panu!

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
internauta
internauta
22.02.14 07:55

To piękne świadectwo. Twoja modlitwa jest wytrwała i ufna. Jeśli mogę prosić: proszę o krótką choćby modlitwę w intencji nawrócenia pewnej znanej mi osoby. Odmówiłam już NP. Po jej zakończeniu odmawiam jeszcze inne modlitwy lub staram się spełnić jakieś uczynki z myślą w tej intencji. Jest prawie pewne, że nie dowiem się, czy ta osoba się nawróciła/ nawróci. Bardzo trudno jest z tym żyć. Nasze drogi się właściwie rozeszły.

Madsen
Madsen
22.02.14 09:01

Piekne swiadectwo

ewa
ewa
22.02.14 10:06

Ufaj kochana! Mateczka zrobi z Twoim zyciem to co najlepsze, dostaniesz więcej niż chcialas! Jestem na to zywym dowodem- jedna Nowenna wymodlilam nawrocenie chlopaka, napisze o tym swiadectwo za 2 dni (bo wtedy kończę Nowenne). Wiem jakie to cudowne uczucie modlic sie za kogos kogo sie bardzo kocha

Anna
Anna
22.02.14 10:51

Ewo! Ufam, bo dla Boga nie ma nic niemożliwego!

Asia
Asia
22.02.14 13:58

Bardzo budujące świadectwo 🙂 zwłaszcza to zdanie księdza: „Oddawaj go nieustannie Maryi, która uwierzyła, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych Twoja wierność to piękny dowód miłości” – aż się popłakałam czytając to zdanie… również odmawiam NP w intencji nawrócenia pewnego człowieka..Podczas tej nowenny jest bardzo ciężko ale mam nadzieję, że zostanę wysłuchana i pomogę temu człowiekowi 😉

Anna
Anna
22.02.14 14:05

@Internauto: pomodlę się, „bo gdzie dwóch lub trzech…” Jednak chcę dodać, że „nasze” drogi rozeszły się tak, że hej, więc i Ty nie trać nadziei, bo Bóg jest większy.
@Asia. Wytrwaj. Dla Niego nie ma nic niemożliwego, tylko nasza wiara bywa niedoskonała. On przychodzi z takimi jak księdza zdaniami w chwilach smutku, gdy wie, że jest jedyną nadzieją. Tak sobie po dziecięcemu tłumaczę 🙂

internauta
internauta
22.02.14 18:41
Reply to  Anna

Bóg zapłać!

Dżes
Dżes
22.02.14 17:26

Internauto ja również się pomodlę w Twojej intencji, wiem jak to jest bo ja też modle się o nawrócenie osoby z którą nie mam kontaktu. Trwajmy w modlitwie i ufajmy:)
A świadectwo i słowa księdza bardzo mnie podbudowały, będzie dobrze:)

internauta
internauta
22.02.14 18:42
Reply to  Dżes

Bóg zapłać!

Magda
Magda
22.02.14 18:02

Coś mi Twoje świadectwo przypomina…

internauta
internauta
22.02.14 18:50

Do: Anna i Dżes
Dziękuję za wsparcie. Ja również się pomodlę za Was

Dżes
Dżes
26.02.14 10:31

Ewo, czy dodałas już swoje obiecane świadectwo?? Bardzo chciałabym je przeczytać, a nie znalazłam:)

12
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x