Barbara: znaleziona miłość

Do tej pory byłam samotna. Mając 43 lata trudno było mi znaleźć miłość
i kogoś z kim mogłabym dzielić resztę swojego życia.
W kwietniu 2012 roku zaczęłam odmawiać NP w intencji znalezienia dla siebie drugiej połowy.
W ostatnim dniu odmawiania NP dziękczynnej zawitała w moim domu znajoma z propozycją spotkania z mężczyzną z jej rodziny, który jest samotnym kawalerem po 40-stce.
Bardzo zdziwiona zgodziłam się na te propozycje.
Po półrocznej znajomości byliśmy już zaręczeni, a po kilku miesiącach
wzięliśmy ślub kościelny.
Dzięki Nowennie Pompejańskiej odnalazłam swoją drugą połowę.
Dziękuje Matce Bożej i Panu Jezusowi za miłość i małżeństwo.

Potrzebujesz przewodnika który pomoże Ci zwalczyć grzechy i słabości ?

  • A ja w tym roku skończę 30 lat. O męża i dzieci modlę się prawie 8 lat bardzo intensywnie. Wcześniej też, ale to były raczej westchnienia do Nieba. Efekt? Nigdy nie byłam w żadnym związku. To akurat dobrze, bo obyło się bez wielu niepotrzebnych doświadczeń. Ale jest mi strasznie smutno, że o mnie Bóg zapomniał. Wszystkie koleżanki mają już rodziny, o mnie zapomniały. Podobnie jak moja siostra. Jaka to radość wyjść za mąż mając 43 lata? A dzieci dasz rade jeszcze urodzić? Bo może zaraz Ci się okres skończy. A może Ci na tym nie zależy? To jest kpina Pana Boga a nie wysłuchana modlitwa. Zresztą najgorsze jest to, że tak naprawdę nie ma w czym wybierać. Normą jest seks przed ślubem. Bo jak mnie jeden ostatnio uświadamiał: facet ma instynkt. Musi zaspokoić.Bo. To jest właśnie ta piękna miłość.

    • Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.Barbara może jeszcze urodzić własne dzieci,mogą z mężem adoptować potomstwo.Ważne,że się spotkali i założyli rodzinę.Chwała Panu!!!!:-))))))

    • Dziwi mnie bardzo Twoja krytyka i sceptycyzm…musisz być bardzo sfrustrowana..wyobraż sobie że wsród moich znajomych były dwie panny po 40 stce, które zdążyły założyć rodzinę i mieć nie jedno a dwoje dzieci ….nie chcę moralizować ale gdybyś miała więcej wiary i ufności że wiara góry przenosi byłabyś już może mężatką…Po prostu uwierz że Bóg czyni cuda a na co dzień więcej optymizmu i wiary w drugiego człowieka. ..facet jest istotą która ma również rozum…nie zapominaj o tym….powodzenia w Nowym Roku!

      • Szanowna Kasiu miło, że się pofatygowałaś na odpowiedź. Napisz ile masz lat i czy jestes sama. Wtedy może zgodzę się z Twoją opinią. To jaką mam wiarę nie Tobie oceniać. Napisz jeszcze wiarę w co? Bo może wcale nie chodzi o Boga. Psychologia też mówi: wierz ze dostaniesz. Bo jeśli wierzysz w sukces to od razu inaczej działasz. Więc sprecyzuj dokładnie w co mam wierzyć :-). To taka złośliwość z mojej strony. Bo nigdy mnie nawet nie widziałaś, nie znasz moich losów a tym bardziej serca a oceniasz moją wiarę. A wto czy „facet jest istotą która ma również rozum” kiedyś wierzyłam. Niestety oni sami mnie uświadamiali, że ten rozum noszą w portkach.
        Ponadto droga Kasiu wiara to łaska Bożą. Więc modlę się tak jak Bóg mi na to pozwolił, Wierże na tyle na ile udzielił mi tej łaski. I momo wszystko nadal się modlę.Poza tym łatwo jest kogoś pouczać, moralizować i śmiać się jeśli samemu ma się zycie dobrze ułożone bez większych przeszkód :-). Bo skoro tak oceniasz to pewnie masz fajnego męża i dzieciaki i to na czas :-).
        Życze Ci również powodzenia w Nowym Roku i więcej szacunku do ludzi.

        A do wszystkich tych, którzy piszą że dodało im otuchy to świadectwo napiszę, ze mi wcale ono nie dodało otuchy. Wręcz przeciwnie. Zdarza się, że czytam takie świadectwa gdzieś w necie. I potem ogarnia mnie płacz. Żal. Nie do opanowania. Bo jakaś panienka dziękuje za cudownego męża a modliła się ąż pół roku. Tak tak. Dosłownie tak piszą. Aż pół roku się o niego modliła. A co ja mam powiedzieć? Prawię 8 lat. Koronka do Bożego Miłosierdzia nawet kilka razy w ciągu dnia…. Piesza pielgrzymka na Jasną Górę z lubelskiego…. Nie wspomnę nic o moim zmęczeniu… I kilkukrotna wizyta tam autobusem… Wszelakie miejsca typu Gietrzwałd, Licheń, itp… Prawie codzienna wizyta w Katedrze lub innym kościele na prywatnej modlitwie…
        Teraz tak, już jestem sflustrowana. I o paranojo, im dłużej czekam tym jestem mniej na to gotowa. Nawet jeśli się pojawi to nie przywitam go uśmiechem. Bo jest mi to już szczerze obojętne. Modlę się nawet o to, że skoro nie chce mi dac rodziny to niech mnie zabierze z tego świata. Bo ja niestety od zawsze miałam silne powołanie w tym kierunku. A do 40 lat nie doczekam.
        Pozdrowienia!

        • więc może zapisz się do klubu spadochroniarzy, kajakarskiego, żeglarskiego, zapisz się na randi internetowe (chrześcijańskie- są takie) czy coś takiego? Może masz wyjść z domu a nie się tylko modlić? wszak mąż z nieba nie spadnie. Przepraszam, że tak dosłownie, ale takie coś mówi ks. Pawlukiewicz- i chyba miał w tym rację, bo mam na to przykład u mojej przyjaciółki- po prostu wyszła do ludzi, na spotkania, imprezy, szukała, szukała i znalazła i za 2 m-ce ma ślub.
          Pamiętaj, jest naprawdę wielu mężczyzn po 30-stce którzy tez szukają miłości. Co do dzieci- moje koleżnaki mają po 34-35 i dopiro 1-wsze dzieci rodzą. Dla Boga nie ma nic niemożliwego. W górę serca!

        • Niech Bóg wam błogosławi!
          Ja mam 37 lat i też modlę się o dobrego męża, czy Bóg da? Nie wiem, jeśli tak to będzie największy cud mojego życia. W każdym razie żyję tym co jest i staram się nie traktować modlitwy jako koncertu życzeń.

        • posłuchaj moniki i zapisz się do jakiegoś klubu. na babcinej pielgrzymce do lichenia ciężko szukać kandydata na męża. nie jesteś jedyna bez męża i dzieci. teraz jest dużo fajnych dziewczyn a mało fajnych chłopaków i trzeba się wykazać inicjatywą, bo jest duża konkurencja 😉

        • Barbaro dziękuję Ci za piękne świadectwo, które również dla mnie jest umocnieniem i potwierdzeniem, że warto zaufać i czekać:)
          Do wschodslonca11 – czytam świadectwa na bieżąco, ale czasem sięgam wstecz, tak jak teraz i komentuję… jeśli pozwolisz, to chciałabym odpowiedzieć na Twoje komentarze, również na ten, skierowany do Kasi. Ja w tym roku skończyłam 34 lata, o męża modliłam się (tak na poważnie) już tak gdzieś w wieku 18 lat (bo marzeń o rodzinie i mężu, dzieciach z czasów początków liceum czy jeszcze wcześniej nie liczę, dopiero, jak już tak bardziej rozeznałam jakie jest moje powołanie – czyli gdzieś 18-19 lat) wszystkie pielgrzymki (Częstochowa, Licheń, Obory, Gidle, w tym roku pielgrzymka do Pompejów z której relacje p.Marek zamieszczał na stronie), modlitwy do św. Józefa, Nowenna Pompejańska (jedna, pozostałe 5 już w innych intencjach) – jestem sama. Na razie. Coś się zaczyna dziać ostatnio, ale mam wewnętrzne przekonanie, że to nie to, że ktoś w innym celu został jak skończę obecną postawiony na mojej drodze i raczej jak skończę obecną NP to zacznę następną w jego intencji, o wyjaśnienie sytuacji i ułożenie się życia… Za dużo by pisać dlaczego tyle czekałam, teraz dopiero widzę, że gdybym spotkała kogoś te kilka lat wstecz, to nic by z tego nie wyszło, albo bym się rozwodziła, bo sama nie dojrzałam wtedy do małżeństwa, ani nawet do związku, mimo ogromnego pragnienia bycia z drugim człowiekiem (i nie mowie tutaj tylko o byciu w sensie fizycznym). Teraz widzę ile się zmieniło, we mnie i dookoła mnie. Widzę, że ten czas był mi potrzebny… I za każdym razem, kiedy dopada mnie smutek, że wszyscy dookoła mają już rodziny, dzieci, a ja wciąż jestem sama przypominam sobie najbardziej niesamowita historie pary małżeńskiej, jaką poznałam – żona „czekała” na męża w zakonie – z powodu choroby musiała wystąpić z zakonu, spotkali się, pobrali. Jak sama mówiła, gdyby nie zakon pewnie by na niego nie zaczekała, bo jednak kilka lat… Też „z przebojami” 😉 Tak, że… nie wiem jak Ty, ale ja będę czekać. Jak mi będzie źle – to się z Panem Bogiem pokłócę, że mi źle i niedobrze, że mi smutno i chce mu się wypłakać (jakoś zawsze wtedy dostaję pocieszenie, np. telefon od kogoś, kto tak po ludzku aż dziwne że zadzwonił, właśnie wtedy) i jestem przekonana, że czekam na kogoś specjalnego, właśnie dla mnie. Bo może tak jak ja potrzebowałam dojrzeć, ten ktoś też potrzebuje. A może ja sama jeszcze z czegoś muszę wyrosnąć, albo dorosnąć? Przeszłość bywa poplątana, 34 (za chwile 35) lat, to wcale nie tak dużo, jak sie wydaje w dowodzie;) Pozdrawiam serdecznie:)

  • Basiu gratuluje a dla mnie jakas nadzieja bo ja tez mam juz 40 lat a niedawno zaczelam sie modlic nowenna .

    • Jestem w takiej samej sytuacji. Mam też 40 lat z tym, że jestem wdową, ale od niedawna też zaczęłam modlić się o miłość. Może Bóg ma jeszcze dla mnie plan.

  • Autorce gratuluję. wschodslonca11 nie każdy ma pisane być szczęśliwym, niestety, my też musimy po coś żyć.

  • Tak wiele świadectw dotyczy braku miłości a tu proszę, nareszcie bardzo optymistyczne świadectwo, myślę że dla wielu niedowiarków jesteś przykładem, że nie ważny jak bardzo jesteśmy rozgoryczeni naszą sytuacją z Maryją uda się być szczęśliwym!

    • Tobie działa, innym nie działa. Akurat do Niego zaczęłam modlić się od kilku dni. I szczerze mówiąc spodziewam się takich samych rezultatów jak przez ostatnich prawie 8 lat. Otwórz Aniu internet to przekonasz się ze nie wszystkim działa ta modlitwa :-).

      Mądrze napisała Agnieszka;
      „nie każdy ma pisane być szczęśliwym, niestety, my też musimy po coś żyć.”

      A nie jakieś dyrdymały, że coś „działa”.

  • A ja w 2000 roku,w wieku 30 lat poznałam męża.Z jego strony to była miłość od pierwszego wejrzenia.Ja potrzebowałam krótkiego czasu,aby się upewnić,że to ta moja druga Połówka.Wcześniej też nie byłam w żadnym związku.Też powoli traciłam nadzieję,że jeszcze znajdę miłość .A tu coś tak wspaniałego! Rok pózniej wzięliśmy ślub cywilny,a w zeszłym roku ślub kościelny(mąż nie miał wszystkich sakramentów). Mąż jest ode mnie 12 lat starszy,wcześniej nie żonaty(choć w związku)bez dzieci. Odmówiłam w sumie 4 Nowenny i wiele łask na nas spłynęło. Jesteśmy bardzo w sobie zakochani i szczęśliwi. Kochane samotne dziewczyny nigdy nie nie traćcie nadziei,Matka Boża wysłuchuje każdą modlitwę! Zsyła łaski,gdy jesteśmy na to gotowi. Pozdrawiam. Szczęść Boże

    • W jakiej intencji odmówiłaś te 4 nowenny? O znalezienie męża czy o to aby ten Twój mąż cywilny chciał wziąć ślub kościelny? Jakoś długo Wam się zeszło od cywilnego (bo rozumiem że był w 2001 a kościelny w 2012) do kościelnego…. Brak wszystkich sakramentów nie jest do końca przeszkodą. Nie wierzę, że tyle lat trwało ich uzupełnianie… Ponadto przed chwilą wyczytałam, że jeżeli ktoś żyje w związku niesakramentalnym, to najpierw bierze slub kościelny a potem bierzmowanie. Więc przynajmniej jeden sakrament odpada w tej długiej drodze oczekiwania….

  • bliska mi osoba wyprosiła swoją drugą połówkę w modlitwie o godz. trzeciej, przez parę lat P miał włączający się budzik w komórce o tej godz i obojętnie gdzie akurat sie znajdował myślą na chwilkę stawał pod krzyżem Pana. P i M są razem już prawie 3 lata a i co ważne zachowali czystość przed ślubem Piękne świadectwo, życze błogosławieństwa Bożego i opieki Matki Bożej w małżeństwie

  • Trzeba dziękować Bogu za taką miłość w wieku 40 lat, to wielki dar. Taką miłość się docenia, poza tym jest się już gotowym na przyjęcie tego cudu. Sama już mam 40 lat i kilka lat się już modle o dobrego męża bo faktycznie tu cudu potrzeba. Odmówiłam niezliczoną ilość modlitw, koronek, różańcy przez kilka lat. Parę miesięcy temu udało mi się poznać w końcu mojego skarba, jest idealny dokładnie taki jaki prosiłam. Dostałam nawet więcej niż prosiłam, mam nadzieje ze to ten właściwy mężczyzna, W sercu jest wielkie trzęsienie ziemi, nie da się tego opisać. Najlepsze jest to że mi nigdy niczego nie brakowało, jestem ładna, mądra i wyglądam na 10 lat młodziej. Zawsze koło mnie kręcili się mężczyźni, ale przyciągałam samych nieodpowiednich. W końcu się poddałam i powiedziałam dosyć, wole być sama niż z byle kim. Oddałam moją samotność i cierpienie Bogu, tylko dla ciebie chce żyć. Niech będzie twoja wola bo ty wiesz czego mi potrzeba. Jak wyjdę za mojego ukochanego za mąż na pewno złoże na tej stronie świadectwo.
    ANNA

  • w Noym Roku zaczęłam odmawiać NP po raz piąty-wcześniej ani razu nie udało mi się wytrwać w czystości ale teraz proszę Pana o siłe bo bardzo,bardzo mi zależy!
    W tym roku kończę 30 lat a jak widać z wpisów,samotne 30-tki są bardzo nieszczęśliwe…Modlę się o serce mężczyzny,który jest wolny a ja od prawie 2 lat szaleję na jego punkcie…To dobry człowiek ale obraca się w nieodpowiednim towarzystwie(żadne tam narkotyki czy przestępczość ale to jeden z naszych szefów i widzę,że niektórzy robią wszystko,żeby i jemu woda sodowa uderzyła do głowy…)i dziś dostałam wiadomość,że na pół etatu zostałam przeniesiona do jego działu! A wcale o to nie prosiłam,dla mnie oznacza to w pewnym sensie zawodową degradację..Ale co tam!Panu memu zawierzyłam wszystko od razu!Po prostu szok!Tak bym chciała stanąć z nim przed ołtarzem,mieć dzieci i domek i uprawiać seks!!!MAm 3 dychy na karku i nigdy się tak naprawdę nie całowałam.Czasami myślę,że to już totalna żenada.Ale częściej błagam BOga o siłę,żeby pozwolił mi wytrwać w czystości bo naprawdę bardzo chciałąbym,żeby mój mąż była właśnie tym jedynym…

  • Kończąc-Basiu,bardzo się cieszę z Twojego szczęścia! Niech Wam Pan Bóg błogosławi!
    Ale najbardziej podoba mi się komentarz Kasi,o tych znajomych,które odnalazły miłość po 40-tce i jeszcze dwoje dzieci urodziły…Chwała Panu!Dla Niego nie ma nic niemożliwego!

  • Basia, dostałaś wg swojej wiary. Jesteś człowiekiem wiary i modlitwy, to wielki dar. Matka Boża musi Cię bardzo kochać skoro tak hojnie Cię obdarowała. 🙂 Niech Was Pan Bóg błogosławi. Chwała Panu

  • Basiu serdecznie gratuluję Tobie i Twojemu mężowi i życzę wiele szczęścia w życiu i oczywiście maluszka jeśli o nim marzycie:)
    Czterdziestka to przecież piękny wiek więc zupełnie niektórych „docinek” na ten temat…
    Też dobijam 40-tki i dzięki Nowennie wymodliłam sobie wspaniałego człowieka u boku, z którym planujemy wkrótce ślub kościelny. Napiszę jeszcze , że mój narzeczony jest sporo młodszy ode mnie więc nie mogę narzekać, że nie miałam ” z czego wybierać”…:)))

  • O co tu chodzi z tym 30 lat??? chyba nigdy nie zrozumiem kobiet co ich życie toczy się tylko wokół znalezienia mężczyzny. Ja powiem tak, że znałam wielu mężczyzn i sporo odrzuciłam, nikt z tych co się o mnie starali nie był odpowiedni, dosłownie, albo nie ten czas albo kompletnie nie mój typ (to nie farmazony, tylko totalna niemożność pokonania obrzydzenia, choć próbowałam się przemóc, bo czasem ktoś był obiektywnie przystojny). W dodatku ma trudny zawód, ci mężczyźni zawsze chcieli żebym zrezygnowała i tylko nimi i domem się zajmowała. Osoby na których mi zależało były nieosiągalne. Związek to dla mnie niemożliwa rzecz, byłby to cud jedynie, gdyby wszystkie elementy miały do siebie pasować. Są ludzie , którym związki przychodzą łatwo z różnych względów i te często piszą o cudach.
    Wracając do wieku, jak miałam 30 lat to byłam jeszcze kompletnie niedojrzała do poważnego związku, do małżeństwa. Teraz jestem starsza, ale cóż pocznę na to, że mężczyźni w moim wieku to już raczej dziatki.
    Ja wprawdzie wyglądam na przed 30-stką, ale co mam robić? wchodzić w związek z kimś młodym? czy z kimś po przejściach? I tak nie znam nikogo i też nie widzę cudu. dodam, ze moja sytuacja życiowa z mężczyznami nie jest sztuczna ani zawiniona. Po prostu myślę, że w związki wchodzą osoby, które mają ku temu łatwość.jak nie ten to tamten itp. Jak tak nie masz to skąd cud?

  • Niesamowita historia. Mam nadzieję, że i ja otrzymam taką łaskę…
    Pozdrawiam i z Panem Bogiem!

    • Chciałam podnieść na duchu wszystkich wątpiących, ponieważ czasem to nasza przeszlośc, nasze rodziny nie nauczyły nas tworzenia/budowania relacji i czasem nawet 10 NP nie pomoże. Pan Bóg wskaże drogę, ale może to trwać wiele, wiele lat. Trzeba nauczyć się życia w łasce, bo wówczas Maryja ma możliwośc działania i naprawy nas. Czasem podeśle innego człowieka, czasem wyśle na terapię, czasem da przyjaciela, a czasem wskaże inną drogę… Tak, jak żony modlące się o nawrócenie alkoholika…. te modlitwy czasem trwaja 10, 20 lat…. Przede wszystkim od Pana Boga pochodzi radość, należy być mu wdzięcznym za nasze, dotychczasowe życie. Dziękować i ufać, 🙂

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn pompejański i otrzymuj comiesięczne wiadomości