Alicja: nietypowa prośba

Jakiś czas temu zamieściłam swoje świadectwo, teraz czas na kolejne. Prośba o którą modliłam się jest może dla niektórych nietypowa i wydawać się może śmieszna…
Modliłam się o chłopaka na studniówkę. Byłam na prawdę w ciężkiej sytuacji, nie miałam odpowiedniego kolegi, z którym mogłabym ewentualnie pójść. W wakacje podjęłam się właśnie nowennę pompejańską w tej intencji, w czasie roku szkolnego byłam w Częstochowie, gdzie zostawiłam intencję.

Byłam przygnębiona tym, że nie mogę nikogo znaleźć. Pewnego dnia po powrocie ze szkoły byłam bardzo zmęczona, a następny dzień musiałam się dużo nauczyć. Jakiś głos powiedział mi jednak, abym poszła na Mszę. Po chwili zastanowienia pobiegłam na Eucharystię. Spotkałam się akurat z relikwiami bł. Jana Pawła II ! Było to niezwykłe spotkanie, a ksiądz dodatkowo powiedział, aby modlić się do papieża, który jest teraz blisko Boga i jeszcze bardziej może wypraszać u Niego łaski. Byłam przeszczęśliwa! Modliłam się w wiadomej intencji ;))

Po powrocie rozmawiałam przez telefon z pewną osobą, tego samego dnia ta osoba znalazła mi chłopaka na studniówkę. Nie jest to może książę z bajki, ale grunt że mam z kim iść, niektóre dziewczyny borykają się z tym problemem do dnia dzisiejszego. Mam nadzieję, że czytając moje świadectwo pojawił się uśmiech na Waszych twarzach

Szczęść Boże!

Koronka z modlitwą

do św. Judy Tadeusza

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Daniel
Daniel
07.11.13 17:36

Świadectwo rzeczywiście z kręgu zabawnych, ale świadczące o tym, że również młodzi tzn. licealiści modlą się gorąco do Matki Bożej. Wszyscy wzrastamy w wierze i w latach. A taka intencja pomimo wszystkiego to dobry prognostyk na dalsze życie zawierzone Maryi.

Apostoł Różańca
Apostoł Różańca
07.11.13 20:31

Fajne świadectwo 🙂

Marta
Marta
08.11.13 00:03

W mojej szkole była tradycja, że studniówka była tylko dla uczniów naszego liceum, nie można było zapraszać osób towarzyszących. Zasada była taka, że miało to być nasze pożegnanie, ostatnia wielka impreza w takim gronie, a gdyby były osoby towarzyszące to wiadomo, że trzeba by było poświęcać im czas. O dziwo nikt nie protestował przeciwko tej tradycji, nawet te szczęśliwie zakochane osoby 🙂 Było super, każdy z każdym zatańczył, nikt nie czuł się samotny bo jako jedyny z klasy nie miał pary itd. Ech… zebrało mi się na wspomnienia 🙂 Gdzie te czasy 🙂 A wracając do Twojej intencji to nie… Czytaj więcej »

3
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x