Weronika: nowenna w intencji uratowania małżeństwa

Kochani, chciałam Wam napisać o cudach, które zdarzyły się w moim życiu podczas odmawiania Nowenny. Podkreslam, ze jeszcze jej nie skończyłam. Odmawiam część dziękczynną i skończę ją w następnym tygodniu. Postanowiłam odmawiać Nowennę w intencji uratowania mojego małżeństwa- aby mąż do mnie wrócił. Od kwietnia trwa nasz kryzys małżeński. Męża ostatni raz widziałam ponad 2 miesiące temu.

Mój mąż chce rozwodu. Jako podstawę wskazuje różnicę charakterów, częste kłótnie. Stwierdza, ze juz mnie nie kocha i ze brak w naszym związku trwałych fundamentów, miłość sie wypaliła. W związku małżeńskim jesteśmy 4 lata, a razem 7 lat. Bywały dni lepsze i gorsze ale było tez i dobrze. Mąż jednak nie chce walczyć i powiedział, ze specjalnie czekał aż skończę moja edukację zawodowa, która rozpoczęłam po studiach i miał zamiar sie ze mną rozstać po wszystkim a przez ten cały okres czasu udawał. Wyprowadził się z domu, do swojego ojca.

Ja mieszkam obecnie z Rodzicami, bo z miejscowości gdzie mieszkają mam dlizej do pracy. Mięliśmy z mężem zamiar sie przeprowadzić do miasta w którym ja pracuje, bo tam sa wieksze mozliwości. Mąż mnie jednak zwodził co do tej przeprowadzki i innych spraw także. Mieszkanie w którym oboje mieszkaliśmy razem, a które stanowi własność męża jest puste, ja wpadam tam jak tylko mogę i jak tylko praca mi na to pozwala (mam możliwość bycia tam często). Mąż wcale nie przebywa w mieszkaniu, co widać ponieważ wszystko jest w stanie nienaruszonym. Mąż tak jak pisałam chce rozwodu ale pozwu jeszcze nie złożył. Najchętniej chciałby żebym ja go złożyła, ale to przecież nie ja chcę sie rozejść. Mąż mnie unika, nie chce ze mną rozmawiać, spotkać się i porozmawiać. Zachowuje sie tak jakby mnie strasznie nienawidził i nie mógł na mnie patrzeć. Nie ma kochanki ale mogę się mylić.

Postanowiłam, ze nie będę sie narzucać i ograniczę się w kontaktach, smsach i telefonach, bo i tak z jego strony nie ma chęci kontynuowania związku. Jedyne co robie to modle sie goraco do Boga Milosiernego, odmawiam Nowennę i proszę o uratowanie małzeństwa, i jego powrót do mnie. Wierzę, ze z czasem on zrozumie swoje błędy i zda sobie sprawę ze swoich wad. Ja zaczęłam pracować nad sobą i walczę z wadami, staram się zyć według moich priorytetów, z Bogiem. Jego rodzina się ode mnie odwróciła. Niestety traktują oni rozwód jako jedyne wyjście, tam wszyscy są rozwiedzieni. Generalnie panuje wielka znieczulica, nikogo nie obchodzi czy jestem zdrowa, czy nie mam depresji. Wiem, że nasze małżeństwo nie układało się z uwagi na nierozwiązane problemy z dzieciństwa, które nas przez lata niszczyły. Oboje mięliśmy trudne dzieciństwo i w okresie dorastania została zaniedbana u nas kwestia zdrowia psychicznego.

Odmawiając Nowennę dostałam wiele łask. Spotkałam na swej drodze życzliwych, obcych ludzi, którzy uświadomili mi mój problem, min to, że mam zespół DDA z którym muszę walczyć, zauważyłam swoje błędy, można nawet stwierdzić, że doznałam olśnienia. Wymodliłam wiele łask dla osób mi bliskich, jak i dla siebie. Zostałam także cudownie uzdrowiona z choroby na która cierpiałam przez 9 lat. Ostatnio choroba się nasiliła, osiągnęła swoje szczytowe stadium i niespodziewanie ustąpiła w momencie gdy miałam mieć zabieg, nikt nie jest w stanie tego wytłumaczyć. Czasami bardzo mi ciężko, borykam się z myślami, bo bardzo bym chciała aby moje małżeństwo zostało uratowane… ta intencja jeszcze się nie spełniła ale nie tracę wiary i modlę się dalej

Ikony i obrazy z Matką Bożą

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
397 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Konstancja
Konstancja
03.02.14 00:32

Weroniko, odezwij się proszę co u Ciebie? Ciekawa jestem jak sobie radzisz?

monika
monika
03.02.14 12:48

Dziewczyny,mówię wam tak bardzo boję się mojej rozprawy rozwodowej,która odbędzie się 21.02.Boję się,ponieważ mój mąż tak bardzo chcę tego rozwodu,że jest zdolny do wszystkiego.Ja natomiast bardzo chciałam,żeby bardziej zbliżył się do dzieci,żebym mogła na niego liczyć a on to odbiera jako prześladowanie i że nie daje żyć mu w spokoju.Boję się że będzie chciał zrobić ze mnie wariatkę, ja już sama nie wiem co mam myśleć.Wiem,że to moja wina ,że coś na siłę chciałam mu udowodnić,że nie uwolni się od nas tak szybko.Dziewczyny proszę was o modlitwę za mnie,żeby na tej rozprawie wszystko się wyjaśniło na moją stronę.Bardzo liczę na… Czytaj więcej »

Agucha
Agucha
03.02.14 15:46

Monika wejdź na wspólnotę SYCHAR i tam poczytaj, posłuchaj, napisz o sobie – pomogą CI.

Konstancja
Konstancja
03.02.14 16:08
Reply to  Agucha

Nigdy nie zawracasz głowy! po to tu jestesmy i po coś Bóg postawił nas na swojej drodze. Do 21- go jest jeszcze duzo czasu, więc postaraj sie nie martwić na zapas. Faceci często uważaja nas za wariatki, bo oni nie rozumieją naszych emocji ( u mnie jest to samo). Na szczęście dla sądu pewnie i tak jesteśmy rozsądne, bo znają jeszcze bardziej impulsywne babki.Przed wejsciem do sądu zrób tak, jak ja przed ważnymi egzaminami ” Panienko, ja zrobiłam, co w mojej mocy, reszta należy do Boga. Wspieraj mnie swoją modlitwą, bo teraz bardzo tego potrzebuję” Nie zdarzyło się, zebym nie… Czytaj więcej »

Danuta
Danuta (@addanapoczta-onet-pl)
03.02.14 18:30

Dziewczyny modlę się za Was. Może właśnie taka modlitwa wzajemna za siebie będzie Panu Bogu milsza. Konstancjo mieszkam w okolicach Warszawy więc mamy do siebie kawałek. Moniko wytrwaj , choć serce się czasem rozrywa na strzępy trzeba ufać Panu Bogu. W końcu po nocy przychodzi dzień , a po burzy słońce.

monika
monika
03.02.14 19:17

Dziękuje wam bardzo jesteście kochane

Konstancja
Konstancja
03.02.14 21:10

Więc Danusiu nie ma rzeczy niemożliwych, bo być może wkrótce wybiorę się do Warszawy, gdzie od lat zapraszają mnie znajomi 🙂
Do Moniki – czy to również Twoje wpisy pod świadectwem Gosi : do dziś dnia nie mogę pojąć…?

monika
monika
03.02.14 23:28

Tak to moje wpisy.Konstancjo dzisiaj rozmawiałam z moją kuzynką ,zadzwoniła do mnie zapytaniem jak tam moje sprawy.Opowiedziała mi historię o swojej koleżance.Miała podobną sytuację do twojej.Mąż totalnie ją zaniedbywał,tak ogólnie to bardzo źle ją traktował.Zdradzał,wyzywał ją od jakich tylko i takie tam różne.Był on kierowcą tira,mieli trójkę dzieci i piękny nowy dom.Pewnego dnia ,nie wytrzymała tego wszystkiego i wyprowadziła się z dziećmi,Zostawiła go samego w tym pięknym domu.Wynajęła sobie mieszkanie.Było jej bardzo trudno, w sumie nie miała co do garnka włożyć.Minęło pół roku,mąż zaczął bardzo o nią zabiegać,obiecywać poprawę,wręcz błagać ja o ostatnią szansę.Po jakimś tam czasie dała ją,ale bardzo… Czytaj więcej »

Konstancja
Konstancja
04.02.14 21:25

Jesteś po prostu szczera. Nie dość, że jestes dzieckiem Bożym, to jeszcze wspaniała zoną, która czeka cierpliwie na swojego męża, aż mu Pan Bóg raczy rozum przywrócić 🙂 Cały czas biore pod uwage moją wyprowadzkę, ale poniewaz mieszkanie jest na mnie, biore pod uwagę tez inną opcję. Moge wynająć mieszkanie dla mojego męża ( opłacic pierwszy m-c) i po prostu przenieść tam jego rzeczy. Na razie czekam, żeby nie poganiać Pana Boga, że to musi być już, teraz. Poczekam, czy mój mąż zacznie coś robić, bo po ostatniej kłótni złożył taką deklarację. Muszę Wam jednak powiedzieć, ze dziś stało się… Czytaj więcej »

monika
monika
04.02.14 21:39

Sama nie wiem,co mam Ci doradzić,Z drugiej strony rozmowa przez telefon,czy niewinne spotkanie ,to nie zdrada a możesz się dowartościować jako kobieta.Jak mąż zauważy ,to w końcu ,coś się w nim obudzi i zacznie działać by ratować wasze małżeństwo.Tak naprawdę to bardzo miłe uczucie,jak ktoś z przeszłości myśli o tobie.Tylko bądź czujna.

monika
monika
04.02.14 21:52

Konstancjo powiedz mężowi,że masz tego wszystkiego dość,że tak żyć dłużej nie możesz.Powiedz mu ,że go kochasz i bardzo Ci zależy na waszym małżeństwie, ale nie możesz żyć w takim zawieszeniu.Uświadom mu,że jesteś kobietą i chcesz w końcu poczuć ,że jesteś dla niego najważniejsza,ta jedyna,chcesz być kochana bo na to zasłużyłaś.Zapytaj się go, czym jest dla Niego małżeństwo?

Danuta
Danuta
05.02.14 00:24

Dziewczyny to o czym piszecie dziś przechodziłam w podobmy sposób jadac samochodem przez 160 km.Uknułam różne sytuacje, wymyśliłam różne scenariusze , jakas piosenka w radiu krzyczła do mnie o nowej miłosci tak samo samotnej jak ja.Pod koniec podróży wyłączyłam radio odmówiłam 10 tkę różańca za Was i pomyslałam o piśmie św. o nierozerwalności małżeństwa o tym co Pan Jezus chciałby abym zrobiła . Dziś ten zły bardzo o sobie dał mi znać tak do bólu .W czasie jazdy totalny przemiał w głowie i na koniec opamiętanie.Czy jestem z Jezusem czy przeciw niemu . Może to dziwna wypowiedź ale po ciężkiej… Czytaj więcej »

monika
monika
05.02.14 10:52

Dziewczyny,uświadomiłam sobie że jesteśmy głupie.Zamartwiamy się, cierpimy,walczymy o względy naszych mężów o ojców naszych dzieci a oni mają nas głęboko gdzieś.Jeszcze robią z nas wariatki.Zadaję sobie pytanie ,czy rzeczywiście tak nie jest.Krzywdzą nas ,poniżają,tracimy przy nich swoją godność,a my nadal ich kochamy,może jesteśmy od nich uzależnieni.Dziewczyny,może musimy ich puścić wolno,niech układają sobie życie po swojemu.Za kogo oni się uważają?Pokażmy im,że jesteśmy wspaniałymi matkami,kobietami,które mogą żyć bez nich,które poradzą sobie w życiu bez względu na wszystkie przeciwności życia.Pokażmy im ,że jesteśmy górą.Poradzimy sobie,bo Bóg będzie przy nas,będzie nas prowadził dobrą drogą.Jak zobaczą,jak sobie dajemy wspaniale radę,dopiero wtedy nas docenią i będą… Czytaj więcej »

Iwona
Iwona
05.02.14 13:18

Zgadzam się z Tobą Moniko. Kiedyś zadręczałam się sytuacją, ktora mnie spotkała, płakałam, prosiłam, tlumaczyłam, wydawało mi się, że jestem bliska obłędu. Teraz jakby wszystko ze mnie spłynęło, zobojętniało, wszystko zawierzyłam Mateńce i Jezusowi. Nie dzwonię, nie zadaję pytań, nie proszę i już nie płaczę. To on – mąż jeśli będzie chciał znajdzie do nas drogę. I wydaje mi się, że jest trochę zdziwiony moją postawą, co bylo widać po jego zachowaniu podczas ostatniej wizyty. Ja modlę się o jego nawrócenie, za nasze małżeństwo i rodzinę. Czas pokarze, co będzie, a z Bogiem napewno nie będzie nam źle i tylko… Czytaj więcej »

monika
monika
05.02.14 20:37

Dzisiaj przeczytałam ten artykuł.Zasada modlitwy za innych, jak można nawrócić innych ludzi. Nauczyłem się tego w 1987 roku, kiedy w Austrii po jednym z seminariów przyszła do mnie pewna matka. Zapytała mnie, jak może pomóc swojemu synowi, który jej nienawidzi? Nie widziała go od 10 lat, nie chce do niej przyjść, próbował się zabić, ale został uratowany. Teraz jest w wojsku w Austrii. Jedna córka żyje w konkubinacie, druga córka żyje z jakimś muzułmaninem. Jak mogę im pomóc? Spontanicznie powiedziałem tylko to – pierwsze: niech pani z Jezusem podąża do nich w duchu, kiedy jest pani sama w pokoju. W… Czytaj więcej »

monika
monika
07.02.14 19:46

Dziewczyny co słychać u was.U mnie beznadziejnie.Przez cały czas modlę się o nawrócenie naszych mężów.Od 3 lutego rozpoczęłam drugą NP w intencji miłości mojego męża do mnie i dzieci, odmawiam 30 dniowe nabożeństwo do św,Józefa,Koronkę do Miłosierdzia Bożego.Dzięki modlitwom,ogarnia mnie spokój.Tak jak wcześniej pisałam już nie będę się odzywała do męża,nie będę się z nim kontaktować nawet w sprawie dzieci,bo tylko się ośmieszam.Ja go nie nawrócę i nie będę już mu tłumaczyła,że jest potrzebny dziewczynkom,bo on i tak wie swoje.Najważniejsza jest dla Niego muzyka i imprezy i to jest dla Niego życie.Mam nadzieję że Bóg sprowadzi go na ziemię,tylko żeby… Czytaj więcej »

monika
monika
09.02.14 10:25

Konstancjo co u ciebie słychać?

Konstancja
Konstancja
09.02.14 21:45
Reply to  monika

nie wiem, co Wam mam powiedzieć. Coś we mnie pękło. W czasie ostatniej kłotni mąż dał mi do zrozumienia, ze nic się nie zmieni. Ze nie ma zamiaru w jakikolwiek sposób okazywać mi miłość. Przepłakałam cała noc, nie poszłam do pracy, przepłakałam cały dzień. Zaczęłam analizować całe nasze zycie i doszłam do wniosku, że on mówił prawdę. Nie kochał mnie od przynajmniej 11-tu lat. To ja przez cały czas małżeństwa okazywałam czułość, starałam się pielęgnować nasz związek itd, a właściwie dostawałam same ochłapy z pańskiego stołu…. Nie chcę już takiego małżeństwa. Nie czuję żalu, ani złości do mojego męża, jedynie… Czytaj więcej »

monika
monika
09.02.14 23:17

Przykro mi.Wiem co czujesz,bo ja też uświadomiłam to samo co ty,że mój mąż nie kocha mnie od bardzo dawna a nasze małżeństwo z jego strony było fikcją.Nie ustaję się modlić,bo modlitwa daję mi siłę.To bardzo boli,jak najbliższa ci osoba nie żywi do ciebie żadnych uczuć.Wierzę ,że i dla nas Konstancjo zaświeci pewnego dnia słońce i będziemy jeszcze szczęśliwe jak nigdy dotąd.Jesteśmy pod opieką Najwyższego i on nam pomoże.Nasi mężowie jeszcze pewnego dnia nas docenią i uświadomią sobie jacy byli głupcami a my wtedy będziemy górą.Konstancjo pisz proszę co u ciebie.Pamiętaj jesteś wspaniałą kobietą i matką a nasi mężowie to zwyczajni… Czytaj więcej »

Beata
Beata
10.02.14 09:43

Czesc dziewczyny jestem w podobnej sytuacji Moj maz po roku od slubu powiedzial mi ze mnie nie kocha i sie wyprowadzil Szybko ulozyl sobie zycie wynajal mieszkanie i nie chce slyszec o probie ratowania malzenstwa Powiedzial mi ze mnie niekochal juz dlugo przed slubem Nie mam z nim żadnego kontaktu Moja cala rodzina i rodzina meza jest w szoku bo zawsze uchodzilismy za zgodna pare Nic nie wskazywalo na to ze moj maz ma jakies watpliwosci Nagle stal sie innym czlowiekiem Jak nigdy nie W uslyszalam od niego zlego slowa to po odejsciu doslownie wbił mnie w ziemie poczulam sie… Czytaj więcej »

monika
monika
10.02.14 10:30
Reply to  Beata

Nie wiem co za czasy nastąpiły,że pełno jest rozwodów,zdrad,itd.Ludzie,mają wszystkiego za dużo ,że nie potrafią dostrzec tego co najważniejsze.Ja jestem przekonana, że to sprawka szatana.Moje małżeństwo też było zgodne,mąż wyznawał mi miłość aż tu nagle oznajmił że to porażka i odszedł.Wynajął mieszkanie i nie ma zamiaru wracać bo jemu jest teraz dobrze.Modlę się cały czas o nawrócenie mojego męża,choć wiem,że po ludzku moje małżeństwo jest do nie uratowania,tylko w Bogu pokładam nadzieję.

monika
monika
10.02.14 10:42

Beatko ,jeszcze jedno ,nie poniżaj się przed mężem,nie błagaj go o powrót, nie dzwoń,nie pisz,bo to nic nie pomoże.Ja tak robiłam,chciałam mu pokazać jaki jest dla mnie i dzieci ważny ,a on jeszcze bardziej uciekał od nas.Wszyscy mi mówili żebym tak nie robiła,ale ja wiedziałam swoje,teraz wiem że warto kogoś posłuchać.Ośmieszyłam się na całej linii,teraz uważa mnie za wariatkę i śmieje mi się w twarz.Straciłam w swoich oczach moją godność i poczucie swojej wartości.Do miłości nikogo się nie zmusi,trzeba zawierzyć Najwyższemu a on już będzie wiedział jak nam pomóc,może będzie chciał aby nasze małżeństwo odżyło ale na innych zasadach i… Czytaj więcej »

Konstancja
Konstancja
10.02.14 12:00
Reply to  monika

Pamietaj Moniko, że się nie poniżyłaś, ale wykazałaś się niezwykłą odwagą i determinacją. Ja też tak o sobie myślałam, dopóki nie uzmysłowiono mi, że powinnam być z siebie dumna, bo walczyłam o swoją rodzinę. Trzymajcie się, los się do Was uśmiechnie

monika
monika
10.02.14 15:00
Reply to  Konstancja

Właśnie wróciłam od adwokata,wszystko mu opowiedziałam co i jak jest między mną i mężem.Pocieszył mnie,że jako żona miałam prawo do niego dzwonić,czy prosić o pomoc i to nie jest na pewno dręczenie i powiedział żebym się nie martwiła na zapas.Na rozwód się nie zgadzam!!! Konstancjo zobaczysz wszystko się ułoży,jeszcze twój mąż za tobą zatęskni,ale to ty już będziesz decydować.Powodzenia.

Beata
Beata
10.02.14 11:10

Najgorsze jest to ze przy tym cierpi tak wiele ludzi Moja mlodsza siostra ma zespol downa i takie osoby sie strasznie przywiazuja byla bardzo zzyta z moim mezem i teraz strasznie przezywa to ze juz go wiecej nie zobaczy Dzieci moich innych siostr tez bardzo to przezywaja bo to byl ich ukochany wujek i tak nagle go nie ma Wczoraj moja 7 letnia siostrzenica mi powiedziala ze mowila z mama rozaniec i modlila sie zeby wujek wrocil do cioci Moi rodzice rozbici tesciowie to samo bo maz praktycznie zerwal z nimi kontakt i ze wszystkimi starymi znajomymi bo teraz ma… Czytaj więcej »

Beata
Beata
10.02.14 12:41

Moniko a propo szatana to bylam u psychologa i pani psycholog powiedziala ze bardzo duzo osob do niej trafia w zwiazku z rozpadem malzenstwa Mowila ze ona nie jest bardzo wierzaca osoba ale to co sie ostatnio dzieje to tylko moze byc atak szatana na rodzine Miejmy tylko nadzieje ze uda nam sie z tego wszystkiego szczesliwie wykaraskac za pomoca Boga

monika
monika
10.02.14 15:16

To sobie Beatko ,wyobraź jak u mnie jest.Mam dwie córki 10 i 7 lat były związane z mężem bardzo a tu nagle odchodzi.Starszej córce mówi że wychodzi na dwór,po czym wsiada w samochód i odjeżdża i już nie wraca.Po trzech miesiącach,przypomina sobie o nich i postanawia je odwiedzić.Pierwsze odwiedziny są przed samą rozprawą rozwodową, żeby sąd nie zarzucił jemu że nie zajmuje się dziećmi.Na rozprawie oskarża mnie że to ja mu zabraniałam mu kontaktów osobistych i telefonicznych.Ogranicza mi prawa rodzicielskie,nasyła na mnie kuratora sądowego.Twierdzi że to ja go wyrzuciłam z domu.Same kłamstwa.Boli mnie to bardzo,bo ja go nie znałam od… Czytaj więcej »

Agata
Agata
24.04.19 14:57
Reply to  monika

Moniko co u Ciebie dzisiaj. Napisz.

Beata
Beata
10.02.14 15:40

Nie moge tego wszystkiego pojac co sie z tymi ludzmi dzieje Jak mozna z kims byc przez wiele lat a pozniej wciagu jednego dnia stac sie wrogiem Zostaje nam modlitwa za naszych mezow ktorych wszystkie mimo tak ciezkich przezyc kochamy Ciekawi mnie tylko dlaczego my potrafimy kochac ich nawet gdy nas tak traktuja a im przychodzi tak latwo odkochanie sie

monika
monika
10.02.14 16:36

Też się zastanawiam nad tym .Myślałam,że tylko ja jestem taka głupia.Dochodzę do wniosku ,że mężczyźni z wiekiem cofają się do rozumu nastolatków,którzy nie chcą być odpowiedzialni za innych.Oni są z natury słabi i dlatego są łatwym kąskiem dla szatana.Beatko oni muszą sami zrozumieć,że źle robią,jak do tego sami nie dojdą i nie będą żałować tego co zrobili to z nich materiału na męża nie będzie.Ta historia by się szybko powtórzyła.To Oni muszą nas błagać o przebaczenie.My ich też nie nawrócimy,jedynie co możemy zrobić, to prosić Boga o ich nawrócenie.Przeczytaj wszystkie wpisy Elizy,tu pod tym świadectwem.Jej szczere modlitwy pomogły i mąż… Czytaj więcej »

Beata
Beata
12.02.14 07:47

Ciezki dzien dzis bedzie juz od samego rana dopadlo mnie zwatpienie i rozwazania jaki sens tego wszystkiego Od samego rana placz i tesknota za czlowiekiem ktory mnie tak potraktowal Wczoraj modlitwa jak za natchnieniem mi szla Caly dzien pelen optymizmu a dzis dol

monika
monika
12.02.14 12:00

Betko ,nic nie zrobisz sama,nie zmusisz męża do miłości jak on same tego nie będzie chciał.Oddaj się całkowicie Bogu,musisz zawierzyć jemu a on będzie prowadził cię za rękę.Módl się do Sw,Józefa,do Ducha św,odmawiaj NP,zobaczysz każdego dnia będziesz silniejsza i spokojniejsza.Mąż jak zobaczy ,że się nim nie interesujesz i jaka jesteś silną kobietą,to wtedy będzie żałował swojej decyzji.Musisz stać się niezależną od niego,wtedy sama sobie udowodnisz jaka jesteś wspaniała.Ja po rozstaniu z mężem strasznie cierpiałam i nadal cierpię,chłonęłam jak gąbka wszystko co o mnie mówił a mówił same złe rzeczy,że aż sama w to uwierzyłam i obwiniałam siebie za rozpad naszego… Czytaj więcej »

Danuta
Danuta
15.02.14 01:16

Moniko myślę o Twojej rozprawie zbliża się ,a ja się denerwuję sama jakby przed jakimś egzaminem.Wspieram modlitwą i dobrą myślą.

monika
monika
15.02.14 09:18

Dziękuję Danusiu.Po rozprawie dam znać jak wszystko się potoczyło,ale wiem że łatwo nie będzie.

Beata
Beata
16.02.14 23:44

Moniko pomodle sie dzis w Twojej intencji Moze nam jest dane spedzic inaczej reszte zycia nie z tymi mezczyznami Ja podjelam decyzje ze po rozwodzie cywilnym wystapie o uniewaznienie slubu koscielnego bo dlaczego ja mam byc pozbawiona sakramentow skoro zostalam oszukana Rozmawialam z ksiedzem z mojej parafii i mam duze szanse na uniewaznienie Trzy dni temu dotarlo do mnie ze musze sie skupic na sobie a reszte oddac Bogu Na nastepny dzien przezylam straszny lot samolotem Kilka nie udanych prob ladowan straszne turbulencje widzialam juz swoj koniec zrobilam krotki rachunek sumienia i bylam pogodzona z tym co ma sie stac… Czytaj więcej »

monika
monika
17.02.14 08:15

Beatko dziękuję ci bardzo za modlitwę i dobre słowo,Ja też się będę modliła o wasze małżeństwa dziewczyny.Beatko ,ty masz szanse na unieważnienie ślubu kościelnego ja niestety już nie.Kochane nasze życie jest w rękach Pana Boga i musi być dobrze nie ma innej opcji .Boję sie rozprawy bo nie wiem jak wytrzymam słuchając tych jego kłamstw i boję się że sąd uwierzy w te wszystkie kłamstwa.

Beata
Beata
17.02.14 08:40

Podejdz do tego ze spokojem Niech sedzia zobaczy w Tobie rozsadna opanowana kobiete Nie daj mu sie sprowokowac Napewno bedzie dobrze

monika
monika
17.02.14 11:43

Dziękuję że jesteście przy mnie w tak trudnym momencie mojego życia,ja też jestem przy was.

Beata
Beata
19.02.14 17:51

Ciezki dzis dzien Duze zwatpienie dzisiaj mnie trapi Nie moge ani na troche uwolnic sie od tesknoty za mezem Bardzo bym chciala zapomniec o nim Nie wiem czy można modlic sie o to zeby przestac kogos kochać czy to nie grzech Mysle o tym zeby przerwac nowenne w intencji mojego malzenstwa bo moze wtedy bede mniej myslec i zaczne zapominac

monika
monika
19.02.14 19:39

Beatko ,ja też mam takie stany,też są dni jak bardzo za nim tęsknie.Nie przestawaj się modlić.Mateńka uratuję twoje małżeństwo,albo pokaże ci ,że on nie był ciebie wart.Mam wrażenie ,że tak właśnie się u mnie dzieję.Dzisiaj całkiem przypadkowo dowiedziałam się zupełnie od obcej osoby ,że mój mąż zdradzał mnie.Zdradzał mnie,z żoną swojego kolegi,który ten kolega mu wcześniej bardzo pomógł bo go zatrudnił w swoim klubie jako dj.On tak się mu odwdzięczył.Nie jestem tego pewna na 100%,ale jutro pojadę tam i się może czegoś do wiem.Módl się ,modlitwa ci wskaże jaką masz iść drogą.

Beata
Beata
19.02.14 20:12
Reply to  monika

Moniko skad ty bierzesz sile zeby to wszystko przetrwac Musisz miec niesamowita wiare Podziwiam Cie Codziennie sie za Ciebie modle

monika
monika
19.02.14 20:32

Raz jestem silna,raz zdołowana.Bardzo mi pomagają dziewczyny tu poznane na tym forum i dzięki tobie też. Przeczytaj świadectwo Meg:zobaczymy co dalej,tam też poznałam wspaniałe dziewczyny ,które to samo przeżywają co my i tak naprawdę wiemy co czujemy.Bo jak rozmawiam z koleżankami,to one niby rozumieją,ale nie tak do końca.Dzisiaj naprawdę poczułam obecność naszej Mateczki,czuję jak ona mnie prowadzi za rękę i rozwiązuję małymi kroczkami moje problemy.Przed rozstaniem z mężem,jak myślałam,że jest wszystko w porządku między nami,miałam sen.Śniło mi się,że mąż mnie zdradza,jak prowadza się z jakąś panną na dyskotece.Chciałam go odciągnąć od niej a on nie chciał do mnie wróćić.Bardzo się… Czytaj więcej »

Eliza
Eliza
10.03.14 15:28

Witajcie dziewczyny wciąż jestem z Wami czytam Wasze wpisy i wspieram modlitwą prosze Was nie poddawajcie się nie przestawajcie walczyć – wiem że jest ciężko nawet bardzo ciężko wiem to doskonale bo każda kolejna kłótnia z moim mężem pozbywała mnie najmniejszej nadziei ale się nie poddałam i nie poddam – wygrałam z różańcem moją rodzinę ale wciąż walczę wciąż się modlę – walczę o nasze małżeństwo bo nie jest łatwo mimo że razem z mężem to również zdarzają się ciężkie chwile – często łapie się na tym że mam ochotę wrócić do tego co było wywrzeszczeć mu jak bardzo nas… Czytaj więcej »

Beata
Beata
10.03.14 18:45

Czesc Elizo super ze sie odezwalas Wlasnie wczoraj sie zastanawialam co u Ciebie slychac Ja w sobote skonczylam nowenne i stwierdzilam ze nie bede walczyc Ty ze swoim mezem sie chociaz klocilas ja z moim nie mam zadnego kontaktu od kilku miesiecy Niesamowite zwatpienie mnie opanowalo Cos dziwnego sie ze mna dzieje Ale super ze wam sie udaje ratowac malzenstwo Ja teraz wiem co bylo nie tak u mnie malzenstwie i wiem co ja musze w sobie zmienic Zycze wam ogromnej wiary duzo szczescia wytrwalosci i milosci

Eliza
Eliza
10.03.14 19:40

Cześć Beato prosze cie nie poddawaj sie choćby nie wiem jak było zle walcz najważniejsze żebyś Ty sama wierzyła w to że warto walczyć bo warto ja w to wierzę bo to przechodziłam – odmówiłam jedna NP i drugą i kolejna i nic też był moment że nie miałam z mężem kontaktu żadnego – po prostu zniknął straciłam wszelką nadzieję ale wtedy modliłam się jeszcze bardziej jeszcze mocniej i więcej przeszłam dużo ale i dużo mnie to wszystko nauczyło -a im było gorzej tym bardziej wierzyłam że się uda tak na przekór. Bo im było trudniej wiedziałam że tym bardziej… Czytaj więcej »

monika
monika
10.03.14 20:44

Witaj Elizo.Ja właśnie się poddałam.Nie chcę ratować mojego męża,mimo że jeszcze go kocham.W lutym dowiedziałam się ,że mój mąż zdradzał mnie od dłuższego czasu z swoją koleżanką z pracy.Ona jest starsza od nas o 8lat.Mąż zachowuję się jak opętany,to nie ten człowiek.Nie ma w nim poczucia winy.On nie wie ,że ja wiem.Elizo u ciebie nie było spraw rozwodowych.Powiedz mi a czy twój mąż,miał kogoś,Jak z tobą był i jak nie był?Przepraszam cię,że jestem taka dociekliwa,ale mnie interesuję czy można wybaczyć i walczyć dalej.Ja już nie mam sił na walkę,bo to walka z wiatrakami.Obecnie przechodzę fazę buntu,nienawiści,obrzydzenia.Na dzień dzisiejszy nie mogę… Czytaj więcej »

ina
ina
10.03.14 22:10

fragment z książki pt”Święta Pani” Fulli Horak polskiej mistyczki ‚ ” Widziałam w Czyśćcu także dusze, które zerwały Sakrament Małżeństwa. Dusze te związane są jakby ognistymi łańcuchami,chcą się oderwać od siebie, aby być swobodnymi, ale to jest niemożliwe. Im więcej chcą się oderwać tym bardziej cierpią…bo się szarpią… Cierpienie to jest okropne! Gdzie jedna dusza się ruszy tam druga iść musi za nią. Widziałam inne osoby, które zerwały Sakrament Małżeństwa żyjąc w rozpuście, popełniając grzech wiarołomstwa przez powtórne związki cywilne, nielegalnie żyjąc cudzołożnie, ciągle popełniając grzech śmiertelny. Osoby te były w świętokractwie. Dusze ich wtrącone były w takie odchłanie, że… Czytaj więcej »

monika
monika
10.03.14 22:28

Ina dziękuję ci za odpowiedź.

Eliza
Eliza
11.03.14 14:50

Witaj Moniko wcale się nie dziwię że nie możesz patrzeć na swojego męża też to przechodziłam też miałam chwile buntu i to bardzo częśto i również u mnie sprawa rozwodowa była na temacie (papiery były już u adwokata pozew napisany ) także wiem co to znaczy a inne kobiety ??? hmmm i owszem były od początku podejrzewałam że zachowanie mojego męża miało związek z pewną „panią” również byłam okłamywana i dowiadywałam się o różnych faktach od „życzliwych”.Bolało bardzo najbardziej jego kłamstwa to że nie potrafił powiedzieć prawdy z czasem odpuściłam całkowicie przestało mi zależeć na poznaniu prawdy nauczyłam się żyć… Czytaj więcej »

monika
monika
11.03.14 16:01

Elizo,dziękuję ci ,że odpisałaś.Czytałam od początku twoją historię i była bardzo podobna do mojej.Mój mąż podobnie jak twój strasznie się zachowuję wobec mnie.Przestałam walczyć bo mam już tego dosć,takiego traktowania.Kocham go nadal ale i czuję wstręt.Dzisiaj wróciłam do nowenny prosząc .o miłość mojego męża.Nie wiem jak to wszystko się potoczy,ale zawierzyłam tak jak ty wszystko Bogu.Jak mamy byc do siebie,jak nie teraz to może kiedyś tam.powiedz jak go twoja rodzina go przyjęła,po tym rozstaniu.Bo moi bliscy ,choć go bardzo lubili,to teraz go nienawidzą i wcale im sie nie dziwie bo on jest straszny dla wszystkich.

monika
monika
11.03.14 16:03

Elizo,powiem ci ,że chyba nasza kochana Mateńka cię znowu przywołała do nas,bo dzięki tobie zaczęłam znowu wierzyć,ze nie wszystko jeszcze stracone.Dziękuję ci.

Eliza
Eliza
11.03.14 18:50

Dziewczyny bardzo się cieszę że chociaż tak mogę Was wesprzeć jestem z Wami wspieram w modlitwie. Moniko jak moi bliscy zareagowali na powrót męża ? chyba tak samo jak i Twoi moi rodzice ogromnie się na nim zawiedli ale i na całej jego rodzinie bo w momencie kiedy mój maż się wyprowadził jego rodzina odwróciła się od nas momentalnie komletnie żadnego zainteresowania mną czy dziećmi.Moja mama do tej pory ma dystans do meża i nie może na niego patrzeć chociaż jak mówi stara się ale mu nie ufa i nie wierzy a tata ehh ciężko chyba nikt z moich bliskich… Czytaj więcej »

monika
monika
11.03.14 19:19

tak jest właśnie u mnie .Jego rodzina całkowicie się ode mnie odwróciła a mieliśmy bardzo dobre stosunki.Uwierzyli mu bardzo w te jego wszystkie kłamstwa a ja i moja rodzina jesteśmy wszystkiemu winne.Mój mąż jeszcze bardzo się dziwi,co ta moja rodzina od niego chce. On niczego nie rozumie.Próbowałam mu tłumaczyć,że też ma córki i jakie by miał zdanie o swoim zięciu co by zostawił twoją córkę z dziećmi.Jemu można tłumaczyć a on i tak nie rozumie co ja do niego mówię.Elizo,życzę ci wszystkiego najlepszego na Nowej Drodze Zycia,bo właśnie zaczynacie wszystko od początku.Powodzenia.

Kasia
Kasia
25.03.14 10:46

Straszne to co czytam a najgorsze jest to ze 2 miesiące temu poznałam to z autopsji, mój mąz tez się znudził po prawie 13 latach małżeństwa stwierdził że mnie nie kocha, nic do mnie nie czuje (co jest nieprawda bo czuje nienawiść bo to okazuje) wypraowadził się zostawił mnie i syna, gdy próbowałam walczyć błagać płakać grozić mówić stwierdził ze mam to zrozumieć ułożyć sobie życie jeszcze kogoś znajdę ratować małżeństwa nie będzie bo chce być sam, z synem kontakt ma znikomy bo syn niechce tego kontaktu raz wziął go na noc ale nie powiedział nawet gdzie mieszka bo to… Czytaj więcej »

Eliza
Eliza
20.04.14 17:27

Witajcie
z okazji tych pięknych świąt pełnych nadziei na lepsze jutro czegoż innego mogłabym Wam życzyć jak tylko właśnie nadziei na lepsze jutro.Dziewczynki nie poddawajcie się proszę jakby nie było ciężko – wytrwajcie.Z całego serca życzę każdej z Was aby kolejne święta przyniosły spełnienie waszych próśb
ściskam mocno i wesołych świąt tak mimo wszystko

monika
monika
20.04.14 18:53

Kochane,życzę wam Wesołych Świąt.

Bogusia
Bogusia
03.05.14 22:44

Droga Elizo ja odmówiłam 3 nowenny pompejańskie w intencji uratowania mojego małżeństwa Rozwód orzeczono, ojciec męża postarał się o to w czasie odmawiania 3 nowenny jest teraz adwokatem a sędzia razem z nim był na aplikacji. Odmówiłam wszystkie znane mi nowenny, zamawialam msze. Im więcej modliłam się tym gorzej działo się. Cieszę się że Ciebie Bóg za wstawiennictwem Marii wysłuchał. Ja jutro obchodzę 4 urodziny naszej córeczki i przykro mi że nie udało mi się uratowac naszej rodziny. Po rozwodzie wcale nie jest lepiej, spokojniej bo małżonek i jego rodzina czzerpia przyjemnośc z oczerniania mnie, plotkowania, kłamstwa. Nie sadziłam że… Czytaj więcej »

Kasia
Kasia
04.05.14 10:25
Reply to  Bogusia

Mnie sie udało małżeństwo sklecić, ale rodzice nienawidzą mojego męża teraz oni mi rzucają kłody pod nogi czekając na moja porażkę, wyprowadzimy sie od nich ale nie wiem jak poradzę sobie z opieka nad dzieckiem i ja i mój maź pracujemy a oni tylko czekają na moja potyczkę aż przyjdę ze spuszczona głowa mówiąc ze nie daje rady co wieczór słyszę ich rozmowy jacy to jesteśmy wredni kłamie itd chciałabym to poskładać ale nie daje rady juz nie mam sił jedno sie składa drugie wali zycie jest tak trudne a te trudy stwarzają najblizsi

397
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x