Weronika: nowenna w intencji uratowania małżeństwa

Kochani, chciałam Wam napisać o cudach, które zdarzyły się w moim życiu podczas odmawiania Nowenny. Podkreslam, ze jeszcze jej nie skończyłam. Odmawiam część dziękczynną i skończę ją w następnym tygodniu. Postanowiłam odmawiać Nowennę w intencji uratowania mojego małżeństwa- aby mąż do mnie wrócił. Od kwietnia trwa nasz kryzys małżeński. Męża ostatni raz widziałam ponad 2 miesiące temu.

Mój mąż chce rozwodu. Jako podstawę wskazuje różnicę charakterów, częste kłótnie. Stwierdza, ze juz mnie nie kocha i ze brak w naszym związku trwałych fundamentów, miłość sie wypaliła. W związku małżeńskim jesteśmy 4 lata, a razem 7 lat. Bywały dni lepsze i gorsze ale było tez i dobrze. Mąż jednak nie chce walczyć i powiedział, ze specjalnie czekał aż skończę moja edukację zawodowa, która rozpoczęłam po studiach i miał zamiar sie ze mną rozstać po wszystkim a przez ten cały okres czasu udawał. Wyprowadził się z domu, do swojego ojca.

Ja mieszkam obecnie z Rodzicami, bo z miejscowości gdzie mieszkają mam dlizej do pracy. Mięliśmy z mężem zamiar sie przeprowadzić do miasta w którym ja pracuje, bo tam sa wieksze mozliwości. Mąż mnie jednak zwodził co do tej przeprowadzki i innych spraw także. Mieszkanie w którym oboje mieszkaliśmy razem, a które stanowi własność męża jest puste, ja wpadam tam jak tylko mogę i jak tylko praca mi na to pozwala (mam możliwość bycia tam często). Mąż wcale nie przebywa w mieszkaniu, co widać ponieważ wszystko jest w stanie nienaruszonym. Mąż tak jak pisałam chce rozwodu ale pozwu jeszcze nie złożył. Najchętniej chciałby żebym ja go złożyła, ale to przecież nie ja chcę sie rozejść. Mąż mnie unika, nie chce ze mną rozmawiać, spotkać się i porozmawiać. Zachowuje sie tak jakby mnie strasznie nienawidził i nie mógł na mnie patrzeć. Nie ma kochanki ale mogę się mylić.

Postanowiłam, ze nie będę sie narzucać i ograniczę się w kontaktach, smsach i telefonach, bo i tak z jego strony nie ma chęci kontynuowania związku. Jedyne co robie to modle sie goraco do Boga Milosiernego, odmawiam Nowennę i proszę o uratowanie małzeństwa, i jego powrót do mnie. Wierzę, ze z czasem on zrozumie swoje błędy i zda sobie sprawę ze swoich wad. Ja zaczęłam pracować nad sobą i walczę z wadami, staram się zyć według moich priorytetów, z Bogiem. Jego rodzina się ode mnie odwróciła. Niestety traktują oni rozwód jako jedyne wyjście, tam wszyscy są rozwiedzieni. Generalnie panuje wielka znieczulica, nikogo nie obchodzi czy jestem zdrowa, czy nie mam depresji. Wiem, że nasze małżeństwo nie układało się z uwagi na nierozwiązane problemy z dzieciństwa, które nas przez lata niszczyły. Oboje mięliśmy trudne dzieciństwo i w okresie dorastania została zaniedbana u nas kwestia zdrowia psychicznego.

Odmawiając Nowennę dostałam wiele łask. Spotkałam na swej drodze życzliwych, obcych ludzi, którzy uświadomili mi mój problem, min to, że mam zespół DDA z którym muszę walczyć, zauważyłam swoje błędy, można nawet stwierdzić, że doznałam olśnienia. Wymodliłam wiele łask dla osób mi bliskich, jak i dla siebie. Zostałam także cudownie uzdrowiona z choroby na która cierpiałam przez 9 lat. Ostatnio choroba się nasiliła, osiągnęła swoje szczytowe stadium i niespodziewanie ustąpiła w momencie gdy miałam mieć zabieg, nikt nie jest w stanie tego wytłumaczyć. Czasami bardzo mi ciężko, borykam się z myślami, bo bardzo bym chciała aby moje małżeństwo zostało uratowane… ta intencja jeszcze się nie spełniła ale nie tracę wiary i modlę się dalej

Ikony i obrazy z Matką Bożą

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
397 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Asia
Asia (@asia)
10.08.13 18:22

Dziękuję Aniu. 🙂 Dobrze, że ten chleb posmarowałam tylko raz, więc 4 posty i tak są ważne. 🙂

Iza
Iza
11.08.13 00:07

Post : suchy chleb i tylko woda. Pozdrawiam 🙂

Asia
Asia (@asia)
11.08.13 00:16
Reply to  Iza

Izo, właśnie 4 posty wytrwałam o chlebie i wodzie, ale ten piąty coś mi nie wyszedł. :)Za radą ludzi z pewnego forum posmarowałam masłem. Nie wiem, co ja wtedy sobie myślałam. Chyba miałam jakieś zaćmienie mózgu. 🙂 Postu nie można samemu sobie ulepszać, to prawda. Post to po prosty suchy chleb i woda. Pozdrawiam. 🙂

Asia
Asia (@asia)
11.08.13 00:17

Dobrze, że kolejne rozpocznę bez takich wpadek. Grunt to się nie poddawać i pytać. Kto pyta, nie błądzi. 🙂

Iza
Iza
17.08.13 09:51

Dziewczyny – przegrałam. Poniosłam klęskę. Mojego małżeństwa nie da się już uratować. Wczoraj dowiedziałam się, że mój mąż i jego kochanka spodziewają się dziecka….

Martyna
Martyna
17.08.13 13:40
Reply to  Iza

Izabelo,po przeczytaniu twojego posta zasmuciłam się, jest mi ogromnie przykro że tak się to wszystko potoczyło:(tylko jedna rzecz nasuwa mi się teraz żebys modliła się o uratowanie siebie samej aby Bog pozwolil Ci się uwolnić od tego ciężkiego bólu żebyś mogła dalej życ mieć siłę przezywac kolejne dni mieć siłe aby być oparciem dla Twojego dziecka, abyś mogła przebaczyć męzowi i ułożyć swoje zycie na nowo,przeciez nie ty odeszłaś od męza. Urazy zawsze nasz niszczą tak bardzo zyczę Ci Izabelo uśmiechu na ustach nie przestawaj się modlić tylko Bóg wie jak bardzo cierpimy tylko ON.

Agata
Agata
24.04.19 15:29
Reply to  Iza

Izo co u Ciebie dzisiaj?

Wojtek
Wojtek
24.04.19 16:10
Reply to  Agata

Agato, dla Boga każdy z nas jest istotą ukochaną, niepowtarzalną i w pełni unikatową dlatego uważam, że nie warto się i swoich losów porównywać z innymi. Trzeba za to kroczyć pewnie, zawsze Bogiem „pod rękę” ścieżką swojego życia. Z pełnym zaufaniem w to co Bóg nam przygotował i ufnością w Boże miłosierdzie.

Agata
Agata
24.04.19 16:18
Reply to  Wojtek

Pewnie tak. Ale jednak jak czyta sie swiadectwa innych osob, ktore znalazly sie w podobnej sytuacji i wymodlily to o co prosily to dodaje nadziei. Mi w obecnej sytuacji czytanie tych swiadect dodaje nadziei. Gdyby nie one dawno bym sie poddala.

Wojtek
Wojtek
24.04.19 16:24
Reply to  Agata

Agato, wg.mnie to tutaj nie znajdziesz odpowiedzi na pytanie jak uratować swoje małżeństwo. Szukaj odpowiedzi nie na forum ale przede wszystkim przed Najświętszym Sakramentem oraz w szczerej, bardzo szczerej rozmowie z mężem. Tylko Ty i Twój mąż – z Bożą pomocą – wiecie jak to małżeństwo uratować. Życzę Ci wszystkiego dobrego i obiecuję modlitwę za was oboje.

Agata
Agata
24.04.19 16:31
Reply to  Wojtek

No niestety ale moj ma nie mieszka ze mna. Jestewmy juz w separacji. Poki co to nie chce rozmawiac ze mna i ratować naszego malzenstwa. W zasadzie to nie mamy kontaktu. Ja nie chce sie narzucać. Walcze o malzenstwo i o powrot meza modlitwa. Dziekuje za modlitwe

Wojtek
Wojtek
24.04.19 16:38
Reply to  Agata

W sumie bardzo dobrze robisz, że się mu nie narzucasz. Daj mu od siebie odpocząć. To stara prawda, że z biegiem czasu problemy i wzajemne żale bledną ale ja bym na twoim miejscu po dwóch/trzech miesiącach zaproponował mężowi spotkanie i szczerą rozmowę. Każde małżeństwo jest do uratowania ale muszą chcieć tego obydwie strony. Tak czy siak będę się modlić w waszej intencji. Pozdrawiam.

Dominika
Dominika
17.08.13 11:06

Tak bardzo mi przykro… tak chcialabym Cie przytulic … brak slow …

Weronika
Weronika
17.08.13 12:16

A skąd ta pewność Izo, że nie da się uratować? Na jakiej podstawie to opierasz? Masz szklaną kulę? Wróżka Ci powiedziała? Nigdy nie wiemy co przyniesie nam przyszłość. Pamiętaj, że to Twoje małżeństwo jest uswiecone przez Boga i sakrament, a nie ten związek, który jest obarczony grzechem i niestety dziecko, które ma się narodzić też jest obarczone grzechem. Módl się aby Bóg nauczył Cie przebaczyć męzowi i kochance, módl się o ich nawrócenie i o ich dziecko aby Bóg zlitował się nad nim. Zobacz jak wiele zależy od Ciebie.

Asia
Asia (@asia)
17.08.13 16:23

Izo, pomodlę się w Twojej intencji, przede wszystkim o siłę. Tylko tak mogę wspomóc. Ściskam Cię, kochana.

Anka
Anka
17.08.13 18:33

Iza, łącze się z Twoim bólem…Będę się nadal za Ciebie modlić, a Ty się nie poddawaj…Nikt nie zna z nas wyroków boskiej opatrzności.
Poniżej mój ulubiony cytat z Psalmu 30, który pomaga mi znieść najtrudniejsze chwile w życiu:
Gniew Jego bowiem trwa tylko przez chwilę,
a Jego łaskawość – przez całe życie.
Płacz nadchodzi z wieczora,
a rankiem okrzyki radości.

Martyna
Martyna
17.08.13 19:18

Izuniu my wszyscy jesteśmy z Tobą nie poddawaj się walcz o siebie wszystko w rękach Boga

Iza
Iza
17.08.13 20:08

Dziękuję Wam dziewczyny bardzo. Teraz wszystko do mnie dotarło, stało się jasne. W dniu, kiedy mąż powiedział, że odchodzi, że kogoś ma, już wtedy spodziewali się dziecka. Dowiedziałam się wczoraj przypadkiem ( on ten fakt ukrywa ), ale brzucha nie da się ukryć. Przykro, że tej wiedzy nie miałam od samego początku. Może byłby mi łatwiej, a tak żyłam nadzieją, że wróci, tak bardzo przecież się o to modliłam. Kiedy odmawiałam swoją NP sprawa była już jasna – ciąża! Tak chciałam mieć nomrmalną kochającą się rodzinę. Myślałam, że zawarłam małżeństwo na całe życie, a tymczasem co – jestem sama, bez… Czytaj więcej »

Martyna
Martyna
18.08.13 11:32
Reply to  Iza

Izabelo, już pisałam to wcześniej ale módl się do Pana Boga o godziwe życie dla Ciebie i synka aby wydarł z Twojego serca ten cały ból, smutek gorycz tego teraz najbardziej potrzebujesz a mąż no cóż …jest dorosłym człowiekiem za swoje czyny odpowie przed Panem, dziecko nie jest niczego winne nie pchało się na swiat, rozumiem teraz ze składasz broń bo jest już dziecko w drodze ono przekreśliło nadzieje na powrót męża a Ty moja droga miej czyste serce zycze Ci wszystkiego co dobre Pan Bóg poskłada Twoje zycie zobaczysz co prawda upłynie trochę wody nim zobaczysz efekty.WALCZ O SIEBIE… Czytaj więcej »

dorota
dorota
18.08.13 13:27
Reply to  Martyna

Iza nie rezygnuj bedzie ok !!!!!!!!

Weronika
Weronika
18.08.13 19:21

Proponuję abys Izo weszła na stronę http://www.kryzys.org/viewforum.php?f=2

Martyna
Martyna
25.08.13 12:42

Izabelo, jeśli jeszcze zaglądasz na ten wątek odezwij się do nas bardzo chciałabym wiedzieć jak się czujesz czy choć trochę dajesz radę życ…

Iza
Iza
25.08.13 21:23

Tak, Martyno, jakoś żyję. Paradoksalnie chyba lepiej niż przedtem. Zrozumiałam, że mojego małżeństwa nie da się już uratować. Nie mam już złudzeń, ani nadziei. Wcześniej żyłam nadzieją, że się ocknie i wróci. Teraz już wiem, że tak się nie stanie. Poza tym jest przecież dziecko w drodze… Bardzo go kochałam ,a teraz chyba już nie… Nie mogę znieść męża, jego głosu, widoku….. Przestałam się modlić, nie dlatego, że odczuwam bunt, że nie dostałam tego co chciałam. Jak zaczęłam odmawiać Nowennę ciąża już była ( choć ja o tym nie wiedziałam ). Przestałam się modlić bo jakoś nie potrafię, nie mogę… Czytaj więcej »

Martyna
Martyna
26.08.13 11:08
Reply to  Iza

Izabelo, codziennie sprawdzałam ten wątek czy któras z Was się odezwię, cieszę się ze zajrzałaś. Matka Boża,wie ze teraz nie potrafisz się zebrać i znowu się modlić ale zobaczysz ze któregoś dnia weźmiesz w dłonie różaniec i modlitwa sama zacznie pojawiać się na ustach. Mateńka czuwa nad Tobą nadal nie opuściła Cie nawet na sekundę, podziwiam Cie ogromnie że nie rozpaczasz ze odszukalaś jakiś spokój, teraz byłoby dobrze żebyś wybaczyła męzowi, i szceście powróci. Po ludzku sytuacja beznadziejna no bo co Ty teraz zrobisz…ale wierze że Bog tak pokieruje Twoim życiem że będziesz na tej stronie pisać długie siadectwa:)z całego… Czytaj więcej »

Iza
Iza
26.08.13 11:41

Trudno jest iść przez życie i być samotną. Oczywiście mam dużo serdecznych i życzliwych ludzi wokół siebie, ale gdzieś w głębi serca jest ogromna pustka, którą chciałoby się jakoś wypełnić. Co do rozwodu dopóki nie wiedziałam o ciąży uważałam, że nie dam rozwodu mężowi, a teraz mam mieszane odczucia. Dla niego przysięga małżeńska nic nie znaczy, zawsze był jakby obok wiary i Kościoła. Jeżeli nie zgodzę się na rozwód uzna, że robię mu celowo trudności z chęci zemsty. A ja jestem już tak zmęczona tą sytuacją, że nie mam już do tego sił. Co z oczu to z serca……Moja rana… Czytaj więcej »

Martyna
Martyna
27.08.13 09:42
Reply to  Iza

Izuniu tak bardzo chciałabym zeby Twoje zycie sie ułozyło zebys przestała cierpieć, czytałam na forum kiedys jak pewna forumowiczka nie dała męzowi rozwodu oczywiscie mąż standardowo mówił ze ona utrudnia wszystko ze robi na złośc , sąd po ilus rozprawach w końcu uznał ze musi dać tej parze rozwód. Rozprawa skończyła sie rozłamem małżeństwa.Ona jednak została przy swoim nie zgadzając się. Była szczesliwa ze została przy Jezusie. Izuniu Pan Jezus nie chce Twojego rozwodu , to nie on kazał mężowi odejść tylko mąz s własnej woli odszedł do Was,wiem ze Łatwo mówić kiedy spotyka nas takie nieszczescie kiedy człowiek nie… Czytaj więcej »

Iza
Iza
27.08.13 11:15

Tak, muszę nauczyć się żyć bez niego, ja i mój syn. Wczoraj po raz kolejny „doszły mnie słuchy” , że mój mąż zamknął już ten rozdział z nami, ma nowe życie i jest bardzo szczęśliwy.

Martyna
Martyna
27.08.13 12:14

Czasem zastanawia mnie gdzie ludzie mają sumienie tak łatwo porzuca sie rodziny dzieci nic nie rusza tych zatwardziąłych serc… do czasu 🙁 Twoj mąż ocknie się a kiedy to nastąpi, tylko Bog wie, ale nastąpi, wczesniej czy później sumienie nie pozwoli mu nawet spokojnie zasnąć ale Izabelo tym zajmie sie Pan Jemu to musisz zostawić , Ty tymczasem codziennie ucz się żyć, zawsze mozesz sie zwrocic na te stronę jesli tylko odczujesz taka potrzebe „wygadania sie” pozdrawiam i pamiętaj że są ludzie którzy chcą zebys była szczesliwa Trzymaj się

Iza
Iza
02.09.13 09:48

ELIZO zaglądasz może jeszcze na tę stronę ? Jeśli tak odezwij się proszę co u Ciebie. Jak dajesz sobie radę ? Czy nastąpiły w Twoim życiu jakieś zmiany na lepsze ?

Marcin Serwach
Marcin Serwach
05.09.13 14:30

Bardzo proszę o modlitwę w intencji wyjścia z nałogu palenia, całkowitego nawrócenia, jedności rodziny ( grozi rozpad Anety i Piotra Przybinskich oraz nawrócenia i wychowania po bożemu ich dzieci Kacpra i Adriana.
Proszę tez o modlitwę za ich rodziców o wyjcie z trudnej sytuacji finansowej i boże błogosławieństwo dla nich i laskę świętości. odp.

Eliza
Eliza
19.11.13 16:50

Witajcie kochane Izo dziękuję za pamięć długo nie zagladałam na tą strone oj długo wiele się działo w moim życiu.Intencja moja pierwsza nie została w pełni wysłuchana bo nadal jestem sama nadal bez męża ale stosunki miedzy nami są naprawde dobre.Obecnie mąż przebywa poza domem wyjechał do pracy.wyjeżdżając do pracy odbyliśmy rozmowę w której obiecaliśmy sobie że się postaramy oboje postaramy sie by było dobrze.Nie wiem co będzie jak się poukłada ale wszystko powierzyłam Maryi i jeśli mamy byc razem to tak się stanie i będziemy szczęśliwi jęsli nie jest nam pisane dalej być razem to trudno widocznie tak ma… Czytaj więcej »

Martyna
Martyna
24.11.13 16:35

Elizo, długo czekałam na wiadomość od Ciebie Weroniki czy Izabeli pojawiła się Twoja z radością przeczytałam to o czym napisłaś NIech Mateńka Bedzie z Tobą TO CUDOWNE CO NAPISAŁAS

Eliza
Eliza
05.12.13 00:09
Reply to  Martyna

Martyno dziękuję za odpowiedz wierzę cały sercem że Mateńka jest obecna w moim życiu chociaż na to nie zasłużyłam w żaden sposób czuję Jej obecność na każdym kroku.Dziś zakończyłam woja kolejną NP jestem tak szczęśliwa tak bardzo szczęśliwa że aż brak mi słów (mimo że mąż nadal nie wrócił do domu ) zupełnie mnie to nie zniechęca cierpliwie czekam na ten moment chociaż nie jest już to moim celem w zyciu.Moje szczęścia śpią w pokoiku i to mi wystarcza – dzieci co dzień za nich dziękuje kocham jeszcze bardziej całuję przytulam bezustannie już nie pamiętam kiedy kiedy na nich się… Czytaj więcej »

Eliza
Eliza
25.01.14 22:30

Witajcie kochane dziś musze podzielić się z wami moim świadectwem,Moja intencja została wysłuchana 🙂 dziś po wielu bólach trudach kłótniach i długich dniach samotności mój mąż jest w domu !!!!!Zawierzyłam całkowicie Maryi nie mogę się nadziwić jej mocnego działania jest dobrze bardzo dobrze mimo że jeszcze nie tak dawno było tragicznie beznadziejnie Maryja zdziałała cuda w moim życiu w życiu naszej rodziny po 8 miesiącach mój maż wrócił do domu jest z nami i stara się jak tylko może – niesamowicie się zmienił znów stał się takim którego pokochałam przed laty niewiarygodne ale prawdziwe czasem az chce mi się płakać… Czytaj więcej »

Dżes
Dżes
25.01.14 22:52

Aco to jest ten telegram do św Józefa? Nigdy o tym nie słyszałam.
Pani Elizo bardzo ciesze się, że się udało.
Widać, że trzeba być cierpliwym i czekać, Matka wie co robi 🙂

Eliza
Eliza
26.01.14 02:28

Telegram do św Józefa w sprawach trudnych i beznadziejnych – piękna i bardzo skuteczna modlitwa polecam i pozdrawiam

Dżes
Dżes
26.01.14 23:29

Spróbuje 🙂 przyznam, że to dość nietypowa nazwa jak dla modlitwy.

Martyna
Martyna
28.01.14 16:56

Elizo, jak przeczytałąm Twoje świadectwo to pierwsze moje sowa jakie mi sie wyrwały to Boziu Kochana pomogłas tej rodzinie, cudownie pięknie aż się łza kręci w oku gratuluje i cieszę się razem z Tobą pozdrawiam

Eliza
Eliza
28.01.14 21:57

Dziekuję bardzo ja również sie cieszę nawet nie potrafie wyrazić jak bardzo jestem szczęsliwa jak dziekowac mam Mateńce za ocalenie naszej rodziny nie wiem ale pewna jestem jednego bez Niej by się nie udało tylko Maryja mogła nam pomóc tylko Ona mogładokonać tak wielkego cudu.Zawsze będziemy jej wdzięczni ja dzieci i mój mąż który jest w domu lezy obok i wiem że zawsze juz będzie bo to Maryja wskazała mu drogę powrotu do domu do mnie i do dzieci

Dorota
Dorota
28.01.14 23:30

witam, o nowennie powiedziala mi moja siostra ktora mieszka w stanach,z ktora kontaktuje sie przez skypa. moja historia jest dluga ,wiec postaram sie opowiedziec ja w skrocie…. mieszkam w londynie od 8 lat razem z synem.w 2010 roku poznalam mezczyne ktory szybko zostal moim dobrym kolega.bardzo mu sie podobalam i on zaczal zabiegac o moje wzgledy. czulam presje ze strony rodziny a takze i syna zalozenia rodziny a on byl odpowiednim kandydatem.w styczniu 2012 r.przyjechalam z polski zeby mu powiedziec,ze zaczelam o nim myslec inaczej niz o koledze ale on juz sie z kims zaczal spotykac.w kwietniu odwiedzil mnie mowic… Czytaj więcej »

Danuta
Danuta
29.01.14 11:56

Droga Elizo nawet nie wiesz jakie łzy szczęścia spłynęły kiedy przeczytałam że Twoja modlitwa została wysłuchana i to w sprawie ratowania małżeństwa. Sama modlę się o uratowanie swojego małżeństwa od maja 2013 . Dziś odmawiam 9 dzień nowenny.Sledziłam te wszystkie wpisy i naprawdę czuję się dziś szczęśliwa , że czyjeś małżeństwo zostało ocalone.Znam ten potworny ból i bezsilność a jednocześnie wielką nadzieję i wiarę. Elizo jeśli możesz pomódl się przez chwilkę i w mojej intencji . Dziękuję i cieszę się Twoim szczęściem.

monika
monika
29.01.14 12:18

DROGA ELIZO NAWET NIE WIESZ JAK SIĘ CIESZĘ TWOIM SZCZĘŚCIEM.DZIĘKI TOBIE ZAPALIŁO SIĘ ŚWIATEŁKO W MOIM CIERPIENIU.BARDZO DZIĘKUJĘ CI ZA TO ŚWIADECTWO,MOŻE I MNIE BÓG POMOŻE URATOWAĆ MOJE MAŁŻEŃSTWO .TYLKO BÓG WIE JAK KOCHAM MĘŻA,POMIMO TYCH WSZYSTKICH ZRANIEŃ.NIE MOGĘ ZROZUMIEĆ DLACZEGO JA NIE POTRAFIĘ GO ZNIENAWIDZIĆ PO TYM WSZYSTKIM CO ZROBIŁ MNIE I NASZYM DZIECIOM.TERAZ ZROZUMIAŁAM ŻE BÓG TAK CHCE,ŻEBYM NIE TRACIŁA NADZIEI BO PRZYJDZIE TAKI DZIEŃ ZE ON ZROZUMIE ŻE ZŁA DROGĄ IDZIE,A JA MAM BYĆ GOTOWA BY GO PRZYJĄĆ Z CZYSTĄ MIŁOŚCIĄ. KOCHANE PROSZĘ WAS POMÓDLCIE SIĘ O MOJE MAŁŻEŃSTWO.TYLKO WIARA I NADZIEJA MI POZOSTAŁA.

monika
monika
29.01.14 17:39

ELIZO PRZEŚLEDZIŁAM TWOJE WPISY OD SAMEGO POCZĄTKU I JAK JE CZYTAM TO WYPISZ WYMALUJ JEST JAK U MNIE.MĄŻ ZOSTAWIŁ MNIE Z DNIA NA DZIEŃ 28 LIPCA.13 LIPCA BYLIŚMY NA WESELU I BYŁO WSPANIALE,27 LIPCA BYLIŚMY U MOJEJ SIOSTRY TEŻ BYŁO FAJNIE.JAK WRÓCILIŚMY DO DOMU OZNAJMIŁ ŻE NASZE MAŁŻEŃSTWO TO WIELKA PORAŻKA ŻE KOCHA MNIE JAK SIOSTRĘ I ŻE ODCHODZI.I TAK SIĘ STAŁO ODSZEDŁ.BŁAGAŁAM PONIŻAŁAM A ON TWIERDZIŁ ŻE NIE WRÓCI I KONIEC.1 SIERPNIA POJECHAŁAM SIĘ Z NIM SPOTKAĆ Z DZIEĆMI BO NASZA MŁODSZA CÓRKA MIAŁA URODZINY OBIECAŁ MNIE I CÓRKOM ŻE MUSI TO PRZEMYŚLEĆ.NA DRUGI DZIEŃ POJECHAŁ NAD MORZE. OD… Czytaj więcej »

Marta2
Marta2
29.01.14 19:07

Elizo, to cudownie! A czy mogłabyś napisać co wpłynęło na Twojego męża? Czy on Ci wytłumaczył dlaczego wtedy odszedł i dlaczego zdecydował się wrócić?

monika
monika
29.01.14 19:21

Marto,czy ty też masz ten sam problem co ja i pozostałe kobietki.?

Kaczka
Kaczka
29.01.14 21:10

Od dziś zaczynam odmawiać tę niesamowitą nowennę Pompeńską w intencji powrotu mojego męża do domu.Ponieważ jesteśmy w kryzysie małżeńskim, zaś mąż domaga się unieważnienia małżeństwa.Matko Różańcowa pomóż nam i wlej miłość w serce mojego męża,aby na nowo mnie pokochał.Ja kocham męża pomimo iż tak mnie skrzywdził, Bóg nakazuje wybaczać i tak właśnie zrobiłam.Modlę się jeszcze innymi modlitwami w tych intencjach.Sytuacja jest ciężka, bardzo, tym bardziej iż miesięcy 5 po ślubie, zaś 10 w związku(szatan namotał w życiu męża) .Matko Boża Pompejska pomóż naszemu małżeństwu,

Marta2
Marta2
29.01.14 22:18

Moniko, bezpośrednio nie mam takiego problemu, ale mój kolega jest w trakcie rozwodu, żona odeszła praktycznie bez powodu już prawie rok temu… on jest załamany, a ratunku nie widać. Dlatego zapytałam co wpłynęło na męża Elizy, bo może mogłoby mi to podsunąć jakiś pomysł, dzięki któremu pomogłabym koledze w dotarciu do żony. Pozdrawiam i życzę wszystkim wytrwałości i pogody ducha, musi być dobrze! 🙂

monika
monika
30.01.14 00:07

Mój Boże co się dzieje z tymi ludźmi?U mnie też jest sytuacja beznadziejna,tak po ludzku nie do naprawy,ale wierzę w pomoc Bożą,może i moje modlitwy będą wysłuchane.Jak mnie mąż opuścił, to myślałam że tylko mnie to spotkało a tu widzę że dookoła nas dzieją się takie historię.Człowiek nie docenia co ma i dlatego się tak dzieję.Jedni mają normalny dom,zdrowie, zdrowe piękne dzieci i odchodzi bo mu źle w związki małżeńskim.drugi odchodzi bo żona nie może mieć dzieci i wiecznie coś.Kochani jest mi strasznie źle,czuję wielką pustkę w sercu akurat Wam nie muszę tego tłumaczyć ,bo same to przeżywacie.Wierzę ,że nasza… Czytaj więcej »

monika
monika
30.01.14 00:09

Weroniko a jak u ciebie sytuacja wygląda?

Eliza
Eliza
30.01.14 22:01

Witajcie czytajać Wasze wpisy czuję sie jak ja sama parę miesięcy temu wiem co przechodzicie miałam to samo i dziś mimo iż nijako jestem po drugiej stronie (mam nadzieję ) tego problemu jestem z kazdą z Was.Proszę Was o jedno nie poddawajcie się dziewczyny wytrwajcie w waszej modlitwie ale musicie wiedzieć że będzie cieżko nawet bardzo ciężko.Nie raz miałam chwile zwątpienia że te wszystkie moje modlitwy ,posty śa nic nie warte każdy dzień był gorszy a każda kolejna kłótnia z mężem większa od poprzedniej – było ciężko bardzo ciężko wiele łez wiele rozpaczy i przyszedł moment w którym przestało mi… Czytaj więcej »

dulcysima
dulcysima
30.01.14 22:17
monika
monika
30.01.14 23:22

Dziękuję Elizo,że się odezwałaś.Jak czytałam twoje wpisy,to jak bym widziała własną historię.Taki sam jest stosunek męża do mnie.To nie jest ten człowiek co był.Mam nadzieję ze się opamięta Sama nie rozumiem siebie,czemu jak do tej pory nie mogę go znienawidzić,widać jest taka wola Boża.Moja rodzina już go skreśliła,ale ja jakoś nie mogę i nie chcę.U nas też zrobiła się rutyna.Mało ze sobą rozmawialiśmy,tylko praca dom,dzieci.Nic nie robiliśmy dla siebie samych i tu był błąd.Mój mąż od dwóch lat jest DJ i od 2013r bardzo się zmienił,stał sie nie obecny w naszym życiu.Próbowałam z nim rozmawiać, ale on zapewniał mnie że… Czytaj więcej »

kaczka
kaczka (@kaczka)
31.01.14 08:35

Kochane Panie, jak czytam wasze przejściach związane z ratowanie małżeństwa, wiem co czujecie….Ale swoimi świadectwami dajecie mi ogromną nadzieję że i moje małżeństwo się ułoży,a mąż wróci do domu.., nawet to dłuższym czasie…Proszę Matuchnę o to codziennie w modlitwie NP i innych, dla Boga niema rzeczy niemożliwych przecież……..I proszę o modlitwę…
,

monika
monika
31.01.14 09:38

Elizo, mam do ciebie pytanie.Opowiedz jak to było z tym powrotem twojego męża?Wrócił do domu i co , oznajmił że wraca jakby nigdy nic,czy były jakieś podchody z jego strony.Co mówił,że mu wstyd,że jaki głupi był.Kiedy zrozumiał że popełnił błąd.Czy jak go nie było go razem z wami ,to co czuł?szczęście ,wolność.Czy on myślał o was a robił swoje.Czy taki człowiek ma wyrzuty sumienia a mimo wszystko nadal myśli o tej swojej beztroskiej wolności.Przepraszam że tak się wypytuję,ale jestem ciekawa jak wyglądają uczucia z drugiej strony, tego co odchodzi.Jakie mają myśli? Bo ja cały czas o tym myślę i nikt… Czytaj więcej »

Konstancja
Konstancja
31.01.14 19:00

Witam, dopiero niedawno przeczytałam Waszą historię i ponieważ sama jestem w podobnej sytuacji postanowiłam, ku pokrzepieniu serc, zacytować ks. Twardowskiego ” Mówi się, że Bóg zsyła krzyże na tych, którzy Go miłują. Na Martę i Marię z Betanii, tak bliskie i umiłowane Jezusowi, spadł krzyż choroby i śmierci Łazarza. Tymczasem Marta i Maria stały się szczęśliwymi świadkami cudu wskrzeszenia umarłego brata. Jezus najbliższych sobie przeprowadzał przez cierpienie, które nie jest nieszczęściem, ale próbą wierności” Wiem, jak ciężko czasem przetrwać dzień. Ja od dwóch lat walczę o moje małżeństwo. Ostatnio jednak, odmówiłam różaniec przed Najświętszym Sakramentem, rozważając tajemnice na przykładzie mojego… Czytaj więcej »

monika
monika
31.01.14 19:27

Dziękuję Konstancjo.Przyznam się ,że i ja muszę się zmienić,wyciszyć,nawrócić,uzyskać równowagę.Muszę się zmienić,żeby być sama ze sobą szczęśliwa, to może wtedy, Bóg ponownie połączy mnie z mężem .

Konstancja
Konstancja
31.01.14 22:15
Reply to  monika

Muszę Cię Moniko rozczarować. Sama nie zmienisz w sobie niczego. Ja próbowałam przez kilka miesięcy, sama i z pomocą psychologa. Zaczęłam bardzo dbać o siebie (wcześniej każda wolną złotówkę odkładałam na konto, żeby było dla rodziny, ja nie byłam ważna), chodziłam na cwiczenia, schudłąm 13 kg i naprawdę wszyscy mówili mi, że super wyglądam. Zaczęłam cieszyć się życiem i bardzo zabiegałam o mężą. On też to zauważył, ale nie zmienił swojego zachowania w stosunku do mnie. Więc we mnie narastała frustracja – starałam się i starałam i wciąż nic. Mimo, że to mąż zakochał sie w innej kobiecie, bo ”… Czytaj więcej »

Danuta
Danuta
31.01.14 22:37

Konstancjo, podobnie jest ze mną przez cały ten czas kiedy walczę o mojego męża , zmieniam się sama . Otrzymałam naprawdę bardzo wiele łask. Zrozumiałam swoje błędy. Kiedyś zamartwiałam się każdą drobnostką , martwiłam o to co może się stać , bałam się wszystkiego i o wszystko. Teraz minęły lęki z którymi walczyłam latami. Zaczęłam dziękować Panu Bogu za to co mi dał nawet za to cierpienie, bo bez tego cierpienia nigdy bym się nie zmieniła. Modlę się dużo , ale tak jak i Ty zaczęłam dużo czytać , np. o życiu Świętych których prosiłam o wstawiennictwo. Zaczęłam też modlić… Czytaj więcej »

Konstancja
Konstancja
31.01.14 23:26

Bardzo się cieszę, że nie jestem sama . Powiem Ci Danusiu, że Bóg nas kocha i dlatego chce zmienić nasze życie, a że wybiera sposoby, które nie do końca nam się podobają.. no cóż. Kazda z nas bywa czasem u fryzjera i wiemy jak fatalnie czasem wyglądamy, zanim staniemy się piękne 🙂 W moim przypadku, ja sama zaprosiłam Boga do mojego życia. Dla mnie najważniejsza była zawsze rodzina . To było moje największe marzenie, oczywiście również wymodlone. Moje małżeństwo było bardzo udane, ale w pewnym momencie popadliśmy w taką rutynę, że mając wszystko ( kochającego męża, zdrowe dzieci, stabilizację finansową)… Czytaj więcej »

Danuta
Danuta
01.02.14 13:04

Konstancjo zmówiłam dziś w Twojej intencji Koronkę do Miłosierdzia Bożego.W nocy długo myślałam nad całym moim życiem.Mój mąż też jest jeszcze w domu , ale to kwestia czasu kiedy odejdzie.Jest zakochany w 18 lat młodszej dziewczynie podobno ze wzajemnością , która w dodatku jest modelką.Zdradza mnie z nią , kłamie i układa sobie z nią po cichu życie. A ja co? Trwam wiernie na modlitwie i wybaczam i kocham go co raz mocniej i już sama nie wiem o co chodzi ?Przecież po ludzku patrząc on nie zostanie ze mną bo trafił na dziewczynę przy której jestem nikim.Myślałam ,że go… Czytaj więcej »

Eliza
Eliza
01.02.14 23:07

Witajcie kochane jak wracam pamięciom do momemntu kiedy to i ja zaczęłam walkę o moje małżeństwo to również miałam w sobie takie mieszane uczucia co do męza z jednej strony chciałam by wrócił z drugiej zaś strony miałam ochate go udusic rozszarpać za to co zrobił mnie i dzieciom za te wszystkie nasze łzy miałam w sobie tyle złości.Bardzo chciałam poczuć do niego nienawiść by było mi łatwiej poukładać sobie życie bez niego ale im bardziej chciałam obudzić nienawiść tym bardziej go kochałam im bardziej on mnie ranił tym bardziej chciałam z nim być . Jedyny zal jaki miałam i… Czytaj więcej »

Konstancja
Konstancja
02.02.14 16:51
Reply to  Eliza

Dziękuję Wam dziewczyny i to bardzo. Danusi za modlitwę, a Elizie za świadectwo dające nadzieję. Dzis mam jakis kryzys. Wczoraj była msza w intencji mojego męża, więc być może dlatego zły mnie atakuje. Właściwie cały dzień płaczę, denerwują mnie nawet dzieci. Myślę Danusiu, że nam z jednej strony jest łatwiej ( mężowie mieszkają z nami), a z drugiej trudniej , bo nie zdają sobie sprawy z tego , co moga stracić, więc się nie starają. Tak na dobra sprawę mają wszystko. Ja cały czas proponuję mężowi wyprowadzkę, ale z jakiegos powodu, on tego nie chce. Powiedziałaś Danusiu, że przy tej… Czytaj więcej »

monika
monika
02.02.14 22:22

Witajcie dziewczyny.Jesteście moimi bratnimi duszami,tylko my możemy siebie zrozumieć co czujemy.Dookoła ludzie,rodzina,pocieszają że On nie jest nas wart,że się pozbieram i będzie mi się żyło lepiej bez niego a może jeszcze spotkam na swojej drodze kogoś kto mnie pokocha.Słucham ich,przytakuję,ale tak naprawdę nie chcę nikogo innego bo kocham tego jedynego mojego męża,Coś w tym jest,czym bardziej on ucieka,to ja go bardziej kocham,pomimo że się wypieram.Mąż ,jest bardzo wrogo nastawiony,w stosunku do mnie i mojej rodziny.Nie rozumiem go,bo ja naprawdę nic mu złego nie zrobiłam ani moja rodzina,nie wiem czy to jest taki system obronny jego.Przez te wszystkie lata, starałam się… Czytaj więcej »

monika
monika
02.02.14 23:20

Elizo,przepraszam że cię pytałam o wszystko jak to było z twoim mężem,bo w twoim wypadku nie warto wracać do przeszłości.Ja tylko chciałam wiedzieć ,co dzieję się w głowie takich osób co odchodzą od swoich rodzin.Cały czas o tym myślę i to nie daję mi spokoju.Myślałam jak bym wiedziała,to może bym zrozumiała swojego męża i wiedziała bym jak z nim postępować.Tak naprawdę,nic na siłę nie zrobię.Tylko Bóg ma taką władzę nad nami,żeby nas pokierować na właściwą drogę.Nic mi nie pozostaję, tylko cierpliwie czekać i modlić się a przede wszystkim zaufać Bogu,bo on wie co dla nas jest dobre.Tak naprawdę minęło pół… Czytaj więcej »

Konstancja
Konstancja
03.02.14 00:27

Witaj Moniko, tak naprawdę to niewiele możemy. Najgorsze jest chyba to, ze nie wiemy co robić. Mój mąż mieszka ze mną, ale własnie się zastanawiam, czy nie zabrac dzieci i nie wyprowadzić się od niego, chociaż mieszkanie jest na mnie. Myślę, że dopóki mieszkamy razem, nic się nie zmieni. Własnie po dwugodzinnej awanturze dowiedziałam się, że czepiam się o pierdoły, bo wiele małżeństw po tylu latach małżeństwa nie całuje się, nie przytula i nie sypia ze sobą. A jak on nie lubi trzymać się za rękę , to powinnam to uszanować. Przyznam, że dawno nie słyszałam większej bzdury, zwłaszcza, że… Czytaj więcej »

397
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x