Sylwia: Nie zdążyłam jeszcze zakończyć nowenny, a córka przestała chorować.

Swoją nowennę rozpoczęłam w zeszłym roku, nie pamiętam, którą już odmawiam. Ma ogromną moc i uzależnia. Gdy mi się zdarzy nie odmówić to czuję ogromną pustkę i nerwowość. Napotkałam inne świadectwa w internecie i zaczęłam odmawiać za zdrowie mojej córki, która bez przerwy mi chorowała.

Więcej…

Justyna: List: zachorowałam na ‚nie wiadomo co’

Witam, mam za sobą już parę Nowenn Pompejańskich, obecną zaczęłam odmawiać w intencji zdrowia, gdyż w zeszłym roku zachorowałam na „nie wiadomo co” – dosłownie. Od zeszłego roku próbuję zdiagnozować moje dolegliwości bez skutku, mam za sobą 3 pobyty w szpitalu i masę różnych specjalistów. Mam problemy m. in. z poruszaniem się, będąc osoba zupełnie zdrową zachorowałam z dnia na dzień, nikt nie wie o co chodzi, a jestem osobą młodą, studiującą.

Więcej…

Anna: Nowenna w intencji o zdrowie psychiczne

Była to moja druga nowenna którą odmówiłam. W ubiegłym roku był taki okres w październiku że psychicznie wiązałam koniec z końcem. Od 2015 roku uczęszczam na terapię indywidualną. Postanowiłam że odmówię nowennę właśnie w tej intencji. Bo dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, a Najświętsza Maryja Panna nie odmawia pomocy.

Więcej…

Gosia: Mateńka zawsze przychodzi z pomocą….

Witam serdecznie wszystkich czcicieli Matki Bożej Pompejańskiej. Piszę tu już kolejne moje świadectwo, nowennę odmawiam nieprzerwanie prawie 2 lata, a moja mama jeszcze dłużej i to o niej tym razem chcę napisać.
Dzięki Nowennie mama uprosiła wiele łask dla naszej rodziny , m.in wymodliła sobie zięcia tzn. mojego męża 😉 , a byłam już dojrzałą singielką, ślub brałam w wieku 39 lat, ale dla Boga nie ma nic niemożliwego i nawet w późnym wieku można założyć rodzinę, teraz modlimy się o dzieciątko…

Mama modliła się za swoje dzieci, wnuki, a o sobie Mateńce nie wspominała, bo twierdziła, że wszyscy inni są ważniejsi. A miała poważne problemy ze zdrowiem, trwający kilka lat ból nogi ze wskazaniem do operacji stawu biodrowego. Brała wiele leków przeciwbólowych, które pomagały tylko na chwilę, a przy okazji wyrządziły wiele szkód – rozregulowane ciśnienie, poziom cukru, problemy żołądkowe. A noga bolała dalej, a gdy mówiliśmy o konieczności operacji mama twierdziła, że jeszcze jakoś wytrzyma. A wiadomo , że na operację trzeba długo czekać.
Ból nasilał się coraz bardziej i utrudniał normalne funkcjonowanie, aż mama zaczęła wspominać że może by trzeba o tej operacji pomyśleć.
1 listopada 2016 roku zaczęłam Nowennę w intencji leczenia maminej nogi. No i Matka Boża zadziałała błyskawicznie…. Po konsultacji z lekarzem udało się wstępnie wyznaczyć termin operacji na początek lutego 2017, czyli za około 3 miesiące , a normalny czas oczekiwania to conajmniej 2 lata.
Zanim skończyłam Nowennę mama już była po ostatecznej kwalifikacji z wykazem badań do zrobienia przed operacją. I tak tuż po Nowym Roku zaczęłyśmy załatwiać skierowania, badania. Sporo tego było i wymagało kilkukrotnych wyjazdów do Krakowa , ale Matka Boża nad wszystkim czuwała. Ja kierowca z małego miasta poradziłam sobie z jazdą po centrum Krakowa, ale zawsze mówiłam, że my wszędzie jeździmy we trzy , różaniec w kieszeń i w drogę.
Przed każdym wyjazdem, wizytą u lekarza starałam się odmówić przynajmniej jedną część mojej Pompejanki ( odmawianej juz w innej intencji ) i czułam pomoc Matki Bożej w tych wszystkich załatwieniach. Raz tylko myślałam, że ja mogę sama coś załatwić i tak po dwóch godzinach dzwonienia do różnych lekarzy alergologów nie mogłam znaleźć takiego , który robił wymagane badanie. Zrobiłam sobie przerwę w dzwonieniu, wzięłam różaniec do ręki i po odmówieniu go zaraz dodzwoniłam się do lekarza, który robił potrzebne badania. I później juz wszystko zaczynałam z Maryją i Różańcem.
I tak w ciągu miesiąca udało się zrobić badania, 6 lutego mama miała operację, a po 5 dniach była już w domu.
Mama moja ( 73 lata) twierdziła, ze juz jest stara i nie będzie się uczyć nowości, a ja się uparłam i kupiłam jej telefon komórkowy, żeby mieć z nią kontakt w szpitalu. I tak jej się to spodobało, że 3 godz po operacji dzwoniła do mnie powiedzieć , że już po i jest ok.
Po powrocie do domu szybko dochodziła do sprawności, chodziła po schodach, sama mogła się umyć, nie potrzebowała w ogóle pomocy drugiej osoby.
Mama moja ( 73 lata) twierdziła, ze juz jest stara i nie będzie się uczyć nowości, a ja się uparłam i kupiłam jej telefon komórkowy, żeby mieć z nią kontakt w szpitalu. I tak jej się to spodobało, że 3 godz po operacji dzwoniła do mnie powiedzieć , że już po i jest ok.
Po powrocie do domu szybko dochodziła do sprawności, chodziła po schodach, sama mogła się umyć, nie potrzebowała w ogóle pomocy drugiej osoby.
Miesiąc po operacji zaliczyła 10-dniowy turnus w sanatorium. Trochę się tego obawiałam, bo do tej pory ja z nią wszędzie jeździłam, zawiozłam, załatwiłam, a teraz była zdana na siebie. A był to jej pierwszy pobyt w sanatorium.
Ale Mateńka jej nie zostawiła samej, mama świetnie radziła sobie z dotarciem na zabiegi, wszędzie zdążyła na czas. W drugim dniu pobytu odkryła gdzie jest kaplica i w przerwach między zabiegami chodziła tam, by w spokoju odmówić sobie Różaniec.
Bo mama odmawia Nowennę bez przerwy, intencji nie brakuje.

I tak modląc się za innych wyprosiła , że Mateńka się nią troskliwie zajęła w chorobie.
Ona nigdy nie zawodzi, zawsze przychodzi z pomocą.

Ilona: Nowenna w intencji zdrowia dla Mamy

Nowennę odmawiam pierwszy raz. I wiem, że pozostanie w moim życiu. Od początku modlitwy różańcowej czuje ogromną ochronę Najświętszej Matusienki i nieustanne jej wstawiennictwo do Pana.
Około 1,5 miesiąca temu dowiedzieliśmy się, że mama, 49lat ma raka jajnika, niestety w zaawansowanym stadium, z dużymi przerzutami.

Więcej…

Dorota: zdrowie dziecka

Nowennę Pompejańska zaczęłam odmawiać w czerwcu 2016 roku. Modliłam się w intencji mojej córeczki która ma niedoczynność tarczycy. Będąc kilka dni na badaniach w szpitalu zdiagnozowano niski wyrzut hormonu wzrostu co oznaczałoby ze przez kilka następnych lat moje dziecko musiałoby codziennie wieczorem o tej samej porze przyjmować hormonu w postaci zastrzykow.

Więcej…

Monika: dręcząca mnie dolegliwość ustąpiła

Chciałabym zaświadczyć o wielkiej sile nowenny pompejańskiej. Odmawiałam tę modlitwę trzy razy, za każdym razem prosiłam o dar uzdrowienia z tajemniczej choroby. Cierpię na bardzo uciążliwą dolegliwość, którą objawia się ściekaniem śluzu po tylne ścianie gardła, co prowadzi do mdłości, a nawet wymiotów. Pojawia się to dzień w dzień, bez ani jednego dnia przerwy. Prosiłam Maryję o pomoc w wyleczeniu tej choroby.

Więcej…

Izabela: Nowenna Pompejańska już na dobre wpisała się w moje życie

Jestem w trakcie odnawiania już drugiej Nowenny Pompejańskiej. Wcześniej o niej nie słyszałam. Traiła do mnie tak po prostu. Był styczniowy szary ranek. W nawie kościelne, na pulpicie klęcznika leżały czasopisma katolickie. Wzięłam do ręki pierwsze z brzegu, spojrzałam , ale nagle wzrok skierowałam na Piękny wizerunek Matki Bożej zamieszczony na tytułowej okładce „Królowej Różańca Świętego”. I z tym czasopismem przyszłam do domu. Przeczytałam: w środku o Nowennie Pompejańskiej i jej Świadectwach, a na ostatniej okładce jak ją odmawiać. I tak to się zaczęło. Dotychczas modliłam się koronką do Matki Bożej Kalwaryjskiej od , której przez całe życie otrzymałam i otrzymuje ja i moja rodzina bardzo wiele łask .Podobnie jak od Matki Bożęj Częstochowskiej.

Więcej…

Agnieszka: Matka Boża naprawia wszystkie obszary twojego życia mimo iz modlisz sie w intecji konkretnej intencji

Otoz chce wszystkim przekazac moje swiadectwo.Po traumie jaka byla smierc taty listopad 2015 poniewaz nikt i nic nie byl mi w stanie pomoc.Modlilam sie,duzo sie modlilam,modle sie nadal nie malo.Moja ukochana modlitwa jest Nowenna Pompejanska.Po pierwsze i najwazniejsze Blogoslawmy Panu i dziekujmy mu za wszystko,doslownie za wszystko,mniej prosmy bo Bog dobrze wie czego nam trzeba.Pozostaje na modlitwie Pompejanskiej od ponad roku.Obecnie odmawiam 10 Nowenne.Owszem da sie.Jestem matka dwojki malych dzieci i pracuje w pelnym wymiarze i wierzcie mi da sie wszystko pogodzic.Ale wiadomo cos musisz poswiecic ze swego wolnego czasu.Otoz na pewno i to czuc jestes pod opieka MB i Trojcy Sw.Realnie dostajesz pomoc w przypadkach po ludzku beznadziejnych.MB kieruje mna a ja jej mowie Ty sie tym zajmij i sie zajmuje.Moje problemy z tarczyca zniknely,odeszlam od lekarza ktory doprowadza ludzi do choroby tak na prawde,trafilam na innego lekarza, ktory kazal odstawic wszystkie dotychczasowe leki a mialam juz steryd zalecony,problem z nerka zniknol,Bogu chwala,problem zdrowotny powazny z corka zniknol,problemy rodzinne z tesciami zniknely,powiem wiecej ewangelizuje ich,co bylo nie do pomyslenia dotychczas,relacje obecnie mam tak dobre jak nigdy do tad, relacje w malzenstwie ulegly poprawieniu,problemy w pracy zniknely,dostalam awans i zostalam doceniona po wielu latach niepowodzen i smutku z tym zwiazanego. Bogu chwala za te miliony lask ktore dostaje kazdego dnia.Tak; tak to wszystko MB Krolowa Rozanca Sw.Prosisz w konkretnej intencji a dostajesz o wiele wiecej bo MB wie co ci jest potrzebne i naprawia w twym zyciu wszystkie obszary twego zycia. Mowie raz jeszcze pozostajcie na modlitwie szczegolnie Rozancowej i do Ducha Sw.Potega Trojcy Sw.jest po ludzku nie pojeta ale Bog jest i warto sie modlic i wierzyc.

Bartlomiej: Nerwica w 99% ustąpiła

Pragnę podzielić się z Wami moim przypadkiem. Ponad rok temu, podczas przypadkowej rozmowy usłyszałem o nowennie pompejanskiej. Nie będę ukrywał, że wcześniej moja wiara nie była idealna, a wręcz na jakiś czas odszedlem od kościoła. Niepowodzenia w życiu , zarówno na tle miłosnym, rodzinnym spowodowały, że przestałem wierzyć w cokolwiek..gwoździem do trumny okazała się choroba- nerwica..po wielu próbach powrotu do zdrowia, zawsze choroba wracała. Trwało to ponad 3 lata.

Więcej…