Teresa: Z medycznego punktu widzenia to niemożliwe

Witam serdecznie,wreszcie i ja mogę złożyć świadectwo cudu uzdrowienia z nowotworu jakim jest międzybłoniak opłucnej.Jest to bardzo agresywny nowotwór nie dający żadnych szans! I ten właśnie typ nowotworu stwierdzono u mojego męża w sierpniu 2017r. Konsylium lekarskie orzekło,że jest to bardzo agresywny nowotwór,zarastający całą opłucną z rozsiewem do węzłów chłonnych i do krwioobiegu,krótko mówiąc rak jest w całym organizmie,jest nie operacyjny nie można stosować radioterapii ponieważ w opłucnej zbiera się duża ilość płynu,do 5 litrów,był płyn ściągany 3 razy ale wciąż sie zbierał,jedyne co można zastosować to chemia paliatywna,aby mąż nie cierpiał i że zostało mu 6-12 miesięcy życia!!

Przeczytaj Teresa: Z medycznego punktu widzenia to niemożliwe

Magdalena: Uzdrowienie z torbieli śledziony

Chciałam złożyć świadectwo uzdrowienia z torbieli śledziony za wstawiennictwem Matki Bożej. Rok temu w październiku wykryto u mnie przypadkowo na USG 2 torbiele śledziony. Odmówiłam Nowennę Pompejańską w intencji uzdrowienia mnie z tych torbieli śledziony, bo bałam się, że jak się będą powiększać, to trzeba będzie usunąć całą śledzionę. W tym roku postanowiłam zrobić kontrolne USG, czy te torbiele się powiększają, czy stoją w miejscu.

Przeczytaj Magdalena: Uzdrowienie z torbieli śledziony

Edyta: Dostałam nowe życie

W listopadzie ubiegłego roku dowiedziałam się, że mam złośliwy nowotwór. Informacja ta spadła na mnie niespodziewanie i była tak bardzo przytłaczająca, że z żywej bardzo aktywnej fizycznie osoby, stałam się z dnia na dzień pacjentem leżącym. Przeprowadzono diagnozę z której wynikało, że jest to gruczolakorak o nieokreślonym pochodzeniu. Lekarze powiedzieli mi, że leczymy przerzut w miednicy małej. Byłam kompletnie załamana. Już wtedy koleżanka powiedziała mi, abym modliła się nowenną pompejańską. Niestety modlitwę rozpoczęłam dopiero w styczniu.

Przeczytaj Edyta: Dostałam nowe życie

Anna: „Nieuleczalny” nowotwór

Moja babcia, kiedyś pełna wigoru, uwielbiała podróżować razem z dziadkiem, kochała dbać o innych, cieszyła się z najdrobniejszych rzeczy i na krok nie odstępowało jej poczucie humoru. W okolicach dnia babci bardzo się pochorowała. Była słaba, nie wstawała z łóżka, nie było wiadomo co jej dolega. Babcią zaczął opiekować się dziadek, gdyż jej stan był już naprawdę cieżki.

Przeczytaj Anna: „Nieuleczalny” nowotwór

Beata: Uzdrowienie Wiktorka

Niech będzie uwielbiany Bóg w Trójcy Jedyny który przez ręce Mateńki wysłuchał mojej prośby i uwolnił ręce i nóżki 8-letniego Wiktorka od złego.Na początku był tylko ból lekarze mówili że powodem jest to że dziecko rośnie ale z biegiem czasu widać było że to działanie złego ducha. Chłopiec na słowa: ręce i nogi krzyczał: „nie wypowiadajcie tych słów „Odczuwał ból,rzucał się i tupał.

Przeczytaj Beata: Uzdrowienie Wiktorka

Elżbieta: I znowu… łaska uzdrowienia!

Pragne dolaczyc moje swiadectwo do innych tutaj opisujacych cud uzdrowienia. Otoz modlilam sie za mojego tescia, ktory mial raka zlosliwego na strunach glosowych. Zaczelam Nowenne na krotko przed jego terapia. Juz w polowie drugiej czesci dziekczynnej tesc mial badania kontrolne, ktore wykazaly, ze… komorki rakowe znikly! Na krotko po tym tesciowie wrocili do domu, a ja dwa dni pozniej skonczylam nowenne.

Przeczytaj Elżbieta: I znowu… łaska uzdrowienia!