Andrzej: Dziękuje Ci za te wspaniałe dary uzdrowienia

Matka Boża działa i nieustannie dzieją się cuda za Jej wstawiennictwem. Ponad rok temu wraz z Mamą i córeczką zawierzylismy na Jasnej Górze wiele spraw, m.in. zdrowie mojej Mamy.
Jakiś czas po zawierzeniu pojechaliśmy do kliniki na konsultację z neurochirurgiem, okazało się, że istnieje możliwość wykonania operacji kręgosłupa lędźwiowego, która powinna pomóc Mamie i po której ból powinien ustąpić.

Przeczytaj Andrzej: Dziękuje Ci za te wspaniałe dary uzdrowienia

Teresa: Z medycznego punktu widzenia to niemożliwe

Witam serdecznie,wreszcie i ja mogę złożyć świadectwo cudu uzdrowienia z nowotworu jakim jest międzybłoniak opłucnej.Jest to bardzo agresywny nowotwór nie dający żadnych szans! I ten właśnie typ nowotworu stwierdzono u mojego męża w sierpniu 2017r. Konsylium lekarskie orzekło,że jest to bardzo agresywny nowotwór,zarastający całą opłucną z rozsiewem do węzłów chłonnych i do krwioobiegu,krótko mówiąc rak jest w całym organizmie,jest nie operacyjny nie można stosować radioterapii ponieważ w opłucnej zbiera się duża ilość płynu,do 5 litrów,był płyn ściągany 3 razy ale wciąż sie zbierał,jedyne co można zastosować to chemia paliatywna,aby mąż nie cierpiał i że zostało mu 6-12 miesięcy życia!!

Przeczytaj Teresa: Z medycznego punktu widzenia to niemożliwe

Magdalena: Uzdrowienie z torbieli śledziony

Chciałam złożyć świadectwo uzdrowienia z torbieli śledziony za wstawiennictwem Matki Bożej. Rok temu w październiku wykryto u mnie przypadkowo na USG 2 torbiele śledziony. Odmówiłam Nowennę Pompejańską w intencji uzdrowienia mnie z tych torbieli śledziony, bo bałam się, że jak się będą powiększać, to trzeba będzie usunąć całą śledzionę. W tym roku postanowiłam zrobić kontrolne USG, czy te torbiele się powiększają, czy stoją w miejscu.

Przeczytaj Magdalena: Uzdrowienie z torbieli śledziony

Edyta: Dostałam nowe życie

W listopadzie ubiegłego roku dowiedziałam się, że mam złośliwy nowotwór. Informacja ta spadła na mnie niespodziewanie i była tak bardzo przytłaczająca, że z żywej bardzo aktywnej fizycznie osoby, stałam się z dnia na dzień pacjentem leżącym. Przeprowadzono diagnozę z której wynikało, że jest to gruczolakorak o nieokreślonym pochodzeniu. Lekarze powiedzieli mi, że leczymy przerzut w miednicy małej. Byłam kompletnie załamana. Już wtedy koleżanka powiedziała mi, abym modliła się nowenną pompejańską. Niestety modlitwę rozpoczęłam dopiero w styczniu.

Przeczytaj Edyta: Dostałam nowe życie

Anna: „Nieuleczalny” nowotwór

Moja babcia, kiedyś pełna wigoru, uwielbiała podróżować razem z dziadkiem, kochała dbać o innych, cieszyła się z najdrobniejszych rzeczy i na krok nie odstępowało jej poczucie humoru. W okolicach dnia babci bardzo się pochorowała. Była słaba, nie wstawała z łóżka, nie było wiadomo co jej dolega. Babcią zaczął opiekować się dziadek, gdyż jej stan był już naprawdę cieżki.

Przeczytaj Anna: „Nieuleczalny” nowotwór

Beata: Uzdrowienie Wiktorka

Niech będzie uwielbiany Bóg w Trójcy Jedyny który przez ręce Mateńki wysłuchał mojej prośby i uwolnił ręce i nóżki 8-letniego Wiktorka od złego.Na początku był tylko ból lekarze mówili że powodem jest to że dziecko rośnie ale z biegiem czasu widać było że to działanie złego ducha. Chłopiec na słowa: ręce i nogi krzyczał: „nie wypowiadajcie tych słów „Odczuwał ból,rzucał się i tupał.

Przeczytaj Beata: Uzdrowienie Wiktorka