Stenia: Podziękowanie za uzdrowienie

Od dwóch lat choruję na raka, ostatnio po wizycie u lekarza otrzymałam informację, że mam duży guz w tym miejscu, gdzie poprzednio guz usunięto – rak złośliwy. Przeszłam okropnie sesję chemioterapii i radiacji, która trwała ponad rok. Były to bardzo złe dni, raz myślałam nawet, po czwartej chemioterapii, że to juz koniec, lekarze nie dawali szansy.

Więcej…

Anita: Uzdrowienie taty 
z choroby nowotoworowej

Dwa lata temu wykryto u taty raka prostaty. Dzięki nowennie pompejańskiej tata trafił do właściwego specjalisty, który szybko skierował go na specjalistyczne badania, a w konsekwencji na zabieg usunięcia gruczołu prostaty. Od zabiegu minęło półtora roku. Przez ten czas tata był monitorowany co trzy miesiące, ponieważ wynik markera nowotworowego z krwi nie był dla lekarzy zadowalający.

Więcej…

Janina: Powrót syna z Niemiec

Mój syn pojechał do pracy w Niemczech w 2007 r. Nie powiodło mu się. Szukałam go przez Itakę, odnalazłam, ale nie chciał wracać. Kilka razy prosiłam, żeby wrócił, ale nie miałam dość siły, żeby pojechać i mu pomóc. Modliłam się prawie codziennie, aby Matka Boża otaczała go swoim płaszczem opieki i na pewno tak było, bo przetrwał aż dziewięć lat na ulicy.

Więcej…