Ewa: Wola Boga

Obecną NP zaczęłam odmawiać w intencji mojej sąsiadki – młodej kobiety, matki trójki dzieci (najmłodsza córka chodzi do przedszkola), chorującej na raka. Najpierw terapia przynosiła efekty, ale przed Wielkanocą jej stan się drastycznie pogorszył. Wiem, że dla Boga nie ma nic niemożliwego więc zaczęłam prosić o łaskę powrotu do zdrowia dla niej, ale jeżeli wola Boga jest inna, to o ulgę w cierpieniu, bo miała straszne bóle.

Przeczytaj Ewa: Wola Boga

Ewa: Modlitwa za rodziców

Szczęść Boże! Nowennę Pompejańską odmawiam od 01.08.2016r.bez przerw do chwili obecnej.Kiedy kończę jedną NP to następnego dnia zaczynam kolejną NP.Na tą piękną modlitwę trafiłam w internecie,gdy szukałam modlitwy dla siebie w różnych trudnych sytuacjach życiowych.Nowennę Pompejańską odmawiam w intencjach swoich i innych osób.Każda odmówiona NP przyniosła łaski i pomoc.

Przeczytaj Ewa: Modlitwa za rodziców

Marta: Jak dobry jest Pan

Nowennę Pompejańską zaczęłam odmawiać w trakcie choroby nowotworowej mojego Taty. Prosiłam Matkę Bożą o łaskę uzdrowienia. W tym czasie doznałam wielu łask, które ułatwiały mi wytrwanie w walce o zdrowie Taty. Odmówiłam 3 NP i rozpoczęłam 4, wszystkie w tej samej intencji. Czas choroby był czasem sprawdzianu mojej wiary. W tym okresie bardzo zbliżyłam się do Boga, który towarzyszył mi każdego dnia.

Przeczytaj Marta: Jak dobry jest Pan

Anna: Pożegnanie

Ostatnie wakacje były dla mnie bardzo trudne. U mojej mamy zdiagnozowano przerzuty raka do mózgu. Lekarze nie dawali szans na Jej wyzdrowienie. Na początku byłam pełna rozpaczy, żalu, że Pan Bóg chce mi odebrać mamę, zwłaszcza, ze tatę pochowałam rok wcześniej. Szukałam pomocy i natrafiłam na Nowennę Pompejańską.

Przeczytaj Anna: Pożegnanie

Justyna: Siła dla rodziców po stracie dziecka

Odmawiałam Nowennę w intencji rodziców, którzy po długiej i trudnej drodze, stracili małego synka, chorego na raka mózgu..Tak strasznie bałam się o nich, jak dźwigną ten niewyobrażalny ciężar, tak ciężki krzyż. Wiem, że modli się za nich wiele osób, i wstawia się za nich ich kochany Aniołek….

Przeczytaj Justyna: Siła dla rodziców po stracie dziecka

Ewa: Twoja łaska przyniosła światło nam…

Pewnego dnia, nagle, dosłownie z dnia na dzień, mój ukochany, pełen życia, energiczny Tato poważnie zaniemógł. Okazało się, że dosięgnęła go nieuleczalna i śmiertelna choroba. Chociaż staraliśmy się nie tracić nadziei, to medycyna i system opieki zdrowotnej stopniowo odzierały nas ze złudzeń. Cała choroba mojego Taty trwała niecałe 3 miesiące.
W chwili, kiedy pojawił się pierwszy konkretny wynik mówiący, czym może być owa nagła, niespodziewana i niewytłumaczalna dla nas słabość, dowiedziałam się o Nowennie Pompejańskiej.

Przeczytaj Ewa: Twoja łaska przyniosła światło nam…