Janusz – LIST: Proces sądowy

Szczęść Boże, chciałbym podzielić się z Wami moim świadectwem skuteczności wzajemnej modlitwy za siebie w zostawianych na tej stronie intencjach. Otóż, od kilku lat ciągnął się mój zawiły proces sądowy przeciwko lekarzowi, który – w zgodzie z własnym sumieniem i przekonaniem – wszcząłem, aby dopominać się swoich praw i ziemskiej sprawiedliwości. Różnie bywało – czasem moje argumenty były górą, a czasem opinie biegłych i pisma procesowe przeciwnej strony były dla mnie niekorzystne i tak co rusz któraś ze stron przechylała szalę zwycięstwa w swoim kierunku. Wreszcie na początku roku 2017 podczas rozprawy zostałem przesłuchany.

Przeczytaj Janusz – LIST: Proces sądowy

Katarzyna: sprawy sądowe

Szczęść Boże! Obecnie jestem w trakcie odmawiania czwartej nowenny Pompejańskiej, ale nie złożyłam świadectwa dotyczącego drugiej. Ciągle odkładałam to na później i żałuję, bo mogło by się ono komuś bardzo przydać. Mam kilkoro dzieci i bardzo skomplikowaną sytuację rodzinną i ekonomiczną. Od dwóch lat trwa proces w sądzie cywilnym w kwestii władzy rodzicielskiej ojca moich dzieci.

Przeczytaj Katarzyna: sprawy sądowe

Mirosław: Odmawiajcie bo warto!

Przyszedł czas na napisanie mojego świadectwa, choć muszę przyznać że trochę zwlekałem z napisaniem. Powinienem to zrobić dużo wcześniej. Jestem w trakcie odmawiania kolejnej (czwartej czy piątej) nowenny. Do odmawiania, jak większość zamieszczających tu swoje świadectwa, przekonała trudna sytuacja. Ja znalazłem się także w bardzo trudnej sytuacji (nie chciałbym tutaj wdawać się w szczegóły) ale wiem że sam w tym wszystkim nie poradziłbym sobie. W zeszłym roku zaczynając odmawianie nowenny (o której dowiedziałem się z internetu) miałem wielką nadzieję że Matka Boża rozwiąże moje problemy.

Przeczytaj Mirosław: Odmawiajcie bo warto!

Różaniec w dłoniach

Marta: warto szukać pociechy i nadziei u Maryi

Witam, pragnę podzielić się z Wami moim świadectwem. Być może przyczyni się ono do tego, aby zachęcić kolejne osoby do odmawiania nowenny, tak jak to było ze mną. O nowennie dowiedziałam się zupełnie przypadkiem na jednym z portali i postanowiłam spróbować. Pamiętam taki dziwny, irracjonalny strach przed rozpoczęciem, co spowodowało kilkudniowe opóźnienie. Nie zapomnę pierwszego dnia tej modlitwy przeplatanej płaczem, na końcu której dotarło do mnie jakie to cudowne i piękne. Lęk ustąpił, a jego miejsce zajął błogi spokój, wręcz poczucie bezpieczeństwa.

Przeczytaj Marta: warto szukać pociechy i nadziei u Maryi

Monika: nowenna pomogła przetrwać 10 miesięcy niepewności

Swoje świadectwo piszę już po raz drugi. (zob. pierwsze świadectwo)

W pierwszym pisałam że mąż z dnia na dzien został zwolniony z pracy.Było to w lutym tego roku.Sprawa była w sądzie gdzie mąż pierwszą rozprawę przegrał.Wtej intencji (odzyskaniu pracy przez męża i wygranej sprawy w sadzie)odmowilam na wakacjach trzy nowenny,i dziś mój mąż wygrał.

Przeczytaj Monika: nowenna pomogła przetrwać 10 miesięcy niepewności