Dawid: To już rok jak odmawiam Nowennę Pompejańską

To już rok jak odmawiam Nowennę Pompejańską. I stwierdziłem że to był najlepszy rok w moi życiu. Wszystko się zaczęło mniej więcej w listopadzie 2015 roku kiedy byłem na dnie problemy z każdej strony myśli samobójcze… bezsens życia itp. I tak gdzieś trafiłem na filmy z Ks Piotrem Glasem i dowiedziałem się o Nowennie Pompejańskiej i zacząłem odmawiać 1 grudnia 2015 roku. Modliłem się w wielu intencjach czasami nawet 2 Nowenny odmawiałem na raz.

Więcej…

Ania: Matka Boża sama zajęła się wszystkim

O nowennie pompejańskiej przeczytałam po raz pierwszy w internecie, a od kiedy zaczęła ją odmawiać moja koleżanka z roku, zastanawiałam się nad jej rozpoczęciem. Ale przede mną była jeszcze długa droga. Słyszałam, że jest to nowenna „nie do odparcia”, że można otrzymać upragnione łaski, ale perspektywa odmawiania przynajmniej trzech części różańca była dla mnie przeszkodą nie do pokonania.

Więcej…

Aleksander: wielka jest moc modlitwy

Zachęcam wszystkich do odmawiania Nowenny Pompejańskiej. To moje drugie świadectwo. Ja osobiście przekonałem się o tym że warto, a modliłem się o uwolnienie od działania złych duchów, których działanie w życiu podejrzewałem. Warto być wytrwałym w modlitwie i pokornie godzić się na wszystko co Bóg ma dla nas przecież wie lepiej co dla nas najlepsze.

ryszard: O uzdrowienie żony z raka kośći

O różańcu dowiedziałem się przypadkowo , żona była w bardzo ciężkim stanie lekarze mówili, że to mogą być dni albo m-c .Ja nie dopuszczałem do siebie takiej myśli,nawet nie próbowałem tak myśleć,byłem pewien , że żona przejdzie tę chorobę i będzie dobrze. Mając dużo wątpliwości czy dam rade odmawiać różaniec, spróbowałem mimo trudności z chęcią czy też cierpliwości. Po około 5-6 dniu odmawiania różańca żona umarła, nie mogłem dać sobie rady, bo przecież jest to różaniec nie do odparcia ,miałem kilka dni przerwy w odmawianiu,aż doszło do mnie że mogę kontynuować ,ale teraz za zbawienie duszy żony.

Więcej…

Lidia: Miłość Maryi jest wielka

Po raz kolejny chciałabym złożyć na tej stronie świadectwo o wspaniałości Nowenny Pompejańskiej. Odmówiłam ich już kilka. Moja pierwsza intencja dotyczyła znalezienia pracy, którą będę lubiła. I tak też się stało. Nadal pracuję w tym miejscu, jednak obecnie myślę o zmianie. I w tej właśnie intencji odmawiam kolejną Nowennę. Myślałam o innej intencji, patrząc na to z perspektywy nieba, znacznie ważniejszej,. Chodziło o czyjeś nawrócenie. Jednak dzień przed jej rozpoczęciem poczułam że powinnam się modlić o coś innego. Że jest inna ważna sprawa. Nawet rano w dniu, w którym miałam rozpocząć modlitwę nie wiedziałam o co się modlić.

Więcej…

Zofia: Matko, Królowo Różańca Świętego dziękuję.

Dziś Matka Boża dała mi natchnienie na napisanie tego oto świadectwa. To prawda, w internecie spotkałam ‘nowenna pompejańska-modlitwa nie do odparcia”. Szukałam modlitwy, bo tylko ona wtedy , wśród tych problemów życiowych dałaby mi ukojenie i nadzieję na ich rozwiązanie i światełko w tunelu. Było to ponad rok temu. Zaraz zaczęłam odmawiać. Kilka lat temu odmówiłam Tajemnicę szczęścia, najpierw sporadycznie, a raz przez cały długi rok, w dzień w dzień, więc uważałam, że dam radę odmówić nowennę pompejańską. Miałam wiele próśb. Mamy największe problemy z synem, narkotyki, alkohol, towarzystwo, konflikty z prawem.

Więcej…

Joanna: Prośba o powrót do pracy i prośba o dom.

Mam na imię Joanna i chciałabym złożyć dwa świadectwa łask jakie ja i moja rodzina otrzymaliśmy od Maryi.
Pierwsze wydarzyło się ponad 2 lata temu, a drugie dzieje się aktualnie podczas mojej pierwszej odmawianej Nowenny.
Pierwszą Nowennę odmawiała moja mama w naszej intencji, kiedy mój mąż stracił pracę, o to, aby przyjęli go z powrotem. Te kilka dni, w których mężowi kończyła się umowa były dla nas bardzo ciężkimi dniami a to dlatego, że rodziło się nasze trzecie dziecko, a co za tym szło, obawa o byt-czy damy radę finansowo i o to, że straciliśmy poczucie stabilizacji życiowej. Maryja jednak cały czas czuwała nad nami i nie pozwoliła nam się załamać, zsyłając nam wiele łask, które pozwoliły przetrwać nam ten ciężki okres, m.in. mężowi wpadały zlecenia, które pozwoliły żyć nam przyzwoicie (jedno zlecenie się kończyło, a drugie wpadało). Wiem też, że była to swego rodzaju próba dla męża i jego wiary. To dzięki temu doświadczeniu, mąż przybliżył się do Boga, zaczął się modlić i co niedziela uczestniczyć we Mszy Św. i przystępować do Komunii Św. i ja należcie przeżywać. Ja sama, przekonana dotąd, że jestem bardzo wierzącą osobą, doświadczyłam jeszcze bliższego spotkania z Bogiem i Maryją. Zawierzyłam im siebie i moja rodzinę.

Więcej…