Aleksandra: Wystarczy chcieć

W ostatnich miesiącach dwukrotnie odmówiłam nowennę pompejańską. Pierwszą intencją było znalezienie takiej pracy, która pozwoli na pogodzenie wychowywania dzieci (mamy trójkę) z zarabianiem. Po zakończeniu nowenny przypadkiem natrafiłam na ogłoszenie dotyczące pracy i po wysłaniu cv i listu motywacyjnego zostałam zaproszona na rozmowę, na której właściwie od początku było wiadomo, że chcą mnie przyjąć, a jednocześnie posiadanie rodziny nie jest dla nich problemem, a raczej atutem.

Przeczytaj Aleksandra: Wystarczy chcieć

Anonim: Jest coraz lepiej

Nowennę zaczęłam odmawiać w listopadzie. Moje życie było w rozsypce. Ja i mąż byliśmy bez pracy( mimo tego, że jesteśmy doskonale wykształceni i mieszkamy w dużym mieście), ciągle chore dziecko, problemy finansowe i zdrowotne (moja depresja). 1-sza nowenna była w intencji mojej nowej pracy, kończyłam ją w Wigilię. 23.12 zadzwoniła rekruterka z zaproszeniem na rozmowę.

Przeczytaj Anonim: Jest coraz lepiej

Katarzyna: O tym co się stało

Miałam, w sumie wciąż mam, opory z napisaniem/wstawieniem tego świadectwa, ale mam wrażenie, że od wczoraj ‚Ktoś’ mi o to suszy głowę, więc niech stracę 😉 W zeszłym roku odmówiłam Nowennę Pompejańską i właśnie jej będzie dotyczyło moje świadectwo. Intencja być może wyda Wam się egoistyczna czy przesączona ‚miłością do pieniądza’, stąd moje opory w dzieleniu się tym doświadczeniem. Modliłam się o satysfakcjonującą i dobrze płatną pracę. No i teraz, minęło prawie półtora roku, a mi się wczoraj otworzyły oczy jak to sprytnie Pan Bóg odpowiedział (odpowiada) na moją modlitwę.

Przeczytaj Katarzyna: O tym co się stało

Mariusz: Wyjście z długów

Razem z żoną Anią i moją mamą kupiliśmy wymarzony dom w Toruniu wzięliśmy kredyt we frankach. Żona nie pracowała wystarczało nam z moje wynagrodzenie . Ale po roku szczęście prysnęło. zaczęły się choroby musiałem się zwolnić i otworzyłem własną działalność. Zamiast zarabiać wszystko szło w dól powstały długi i widmo komornika. Zaczęliśmy odmawiać nowennę. o sprzedaż domu ale nic nie wychodziło.

Przeczytaj Mariusz: Wyjście z długów

Kasia: Nowa praca

Na początku chciałabym podziękować wszystkim tym, co składają swoje świadectwa na stronie. Pozwalały mi one przezwyciężyć chwile słabości. Początek roku 2018 był bardzo ciężki w moim życiu. Z mężem dowiedzieliśmy się o jego chorobie. Był to ogromny ból, smutek, rozgoryczenie. Mąż był załamany nie tylko swoimi wynikami, ale także od tak 3-4 lat mówił, że chciałby zmienić pracę, ale tak naprawdę nic przez ten okres w tym kierunku nie robił.

Przeczytaj Kasia: Nowa praca

Agnieszka: Maryja poukładała moje życie

O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się czytając „gościa niedzielnego” parę lat temu. Od razu przypadła mi do serca ta modlitwa, wierzyłam w jej skuteczność. Zaczęłam odmawiać pierwszą nowennę w intencji mojej rodziny, i wtedy zaczęły dziać się dziwne rzeczy, zamiast pokoju zupełnie odwrotnie, kłótnie i nieporozumienia. Nie poddawałam się , modliłam się dalej wytrwale, zupełnie nie rozumiejąc tej sytuacji w jakiej znalazła się moja rodzina.

Przeczytaj Agnieszka: Maryja poukładała moje życie

Emilia: Pomoc w najtrudniejszych momentach

Długo zbierałam się do napisania tego świadectwa. Chcę Wam przybliżyć swoją historię – jak doszło do tego, że zaczęłam odmawiać NP, co mnie do tego skłoniło i jakie owoce ona przyniosła. Jednocześnie pragnę zachęcić wszystkich, którzy się wahają, do odmawiania tej cudownej modlitwy bo naprawdę WARTO!
O nowennie dowiedziałam się z Internetu w 2013 r. po nieudanym związku. Chciałam zacząć ją odmawiać w intencji poprawy tej sytuacji, ale – czytając komentarze jak to w trakcie modlitwy nieraz wszystko się komplikuje – zrezygnowałam.

Przeczytaj Emilia: Pomoc w najtrudniejszych momentach