Marlena: Narodziny zdrowego dziecka i szczęśliwy poród

Będąc w ciąży odmówiłam dwie nowenny. Jedną w intencji urodzenia zdrowego dziecka, drugą w intencji szczęśliwego porodu i tego żeby mógł być przy mnie wtedy mąż. Mieszkam w zasadzie sama, mąż wyjeżdża na długie delegacje nie ma go w domu miesiącami, bałam się że będąc sama może się mi coś przydarzyć lub zacznie się poród dlatego zaczęłam nowennę. Maryja wysłuchała moich próśb. Urodziłam zdrowe dzieciątko, cała ciążę dobrze znosiłam, a w dzień porodu był przy mnie mąż. Od czasu gdy zaczęłam modlitwę aż do samego rozwiązania czułam ogromny spokój, wiedziałam, że nic złego nam nie grozi i pomimo tego, że muszę sobie dawać radę sama, wszystko będzie dobrze. Była to dla mnie przeogromna łaska bo należę raczej do osób zamartwiajacych się. Maryjo dziękuję za wysłuchanie modlitw.

Agnieszka: Szczęśliwe rozwiązanie

Chciałam podzielić się z Wami świadectwem dla Nowenny Pompejańskiej. Nowennę odmawiałam w czasie ciąży za zdrowie mojego wtedy nienarodzonego synka. Miałam duże obiekcje co do ciąży ponieważ poprzednia zakonczyla sie w polowie a moja córeczka byla za mała aby przeżyć. Mój strach był duży ale odmawiając Nowennę wiedziałam że Matka Boża sprawia, że sprawy mają się dobrze. Główną łaskę jaką otrzymałam od Matki Świętej to szczęśliwy finał porodu mimo zagrożenia, które wynikalo z owinięcia sie pępowiny wokół szyjki mojego synka. A o tej sytuacji lekarze nie mieli pojęcia i tylko przypadkiem zdecydowali się na cięcie cesarskie a w innym wypadku mógłby sie udusić. Moje szczęście jest co najmniej podwójne.
Oprócz tego doznałam wielu innych łask ,o których nawet nie myslalam.
Mialam tez kilka kryzysów w czasie zmawiania Nowenny , ale nie dałam się. Dzięki niej Różaniec Święty zadomowił się w moim życiu.

Ola: Minął rok

Mija rok odkąd doświadczyłam łask związanych z nowenną. W 2016 roku zaszłam w ciążę. Nie musieliśmy z mężem długo starać się o dziecko, ale od samego początku towarzyszył mi ogromny niepokój, a wręcz strach. Żyłam od badania do badania. Ciągle bałam się, czy nasze dziecko rozwija się prawidłowo. Najbardziej jednak bałam się porodu. Wszyscy twierdzą, że to cud narodzin. Owszem. Gdy już weźmie się swoje dziecko w ramiona być może o wszystkim się zapomina. Niestety ja nie należę do takich osób.

Przeczytaj całośćOla: Minął rok

Daria: Urodziłam szczęśliwie zdrową córeczkę

W końcu piszę tu o tym jak wiele dała mi Modlitwa, gdzie wcześniej podchodzilam do niej bardzo sceptycznie. Mianowicie mam wrażenie, że odmowienie dwóch Modlitw towarzyszy mi do dziś i jest mi bardzo bliska. Czuje obecność Maryi tak po prostu. Modlilam się o zdrowego Dzidziusia i szczęśliwy szybki poród bez komplikacji.

Przeczytaj całośćDaria: Urodziłam szczęśliwie zdrową córeczkę

Anonim: Moje świadectwo

Nie będę oryginalny – słysząc po raz pierwszy o NP stwierdziłem, że to nie dla mnie i nigdy nie dałbym rady.
Gdy Żona zaszła w drugą ciążę cieszyliśmy się jak dzieci – droga do pierwszego dziecka była długa i wyboista – a na in vitro, ze względu na wiarę, nie chcieliśmy się zgodzić. Tuż po przekazaniu radosnych wieści Najbliższym u Żony pojawiło się pierwsze krwawienie. Wizyta na SOR, zagrożenie poronieniem i podejrzenie zagnieżdżenia zarodka w bliźnie po cesarskim cięciu. Poinformowano nas, że jeśli zarodek zagnieździł się w bliźnie to ciąży nie można dać się rozwinąć…

Przeczytaj całośćAnonim: Moje świadectwo

Anonim: Zawierzcie wszystkie sprawy

zgodnie z obietnicą pragnę złożyć kolejne świadectwo Mateńka nigdy nie zawodzi zawsze wysłucha nas.Dziękuję z całego serca za szczęśliwe rozwiązanie dla mojej córki , prawidłowy przebieg ciąży oraz urodzenie zdrowego dziecka .Cała ciąża przebiegła prawidłowo , dzieciątko całe i zdrowe. Zawierzcie wszystkie sprawy i siebie Matce ona zawsze pomoże i wysłucha. Nie wyobrażam sobie już dnia bez nowenny .

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące