Piotr: Wiem, że moja modlitwa nie będzie zapomniana

Szczęść Boże. To moje drugie świadectwo a 4 Nowenna Pompejańska. Chciałbym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami i poniekąd świadectwem tego jak wielką moc ma ta Nowenna…jak już wspomniałem przy pierwszym swiadectwie, 1 nowenne odmówiłem w momencie, gdy sytuacja w moim małżeństwie była ciężka i gdy chciałem uwolnić się od grzechu nieczystości…

Przeczytaj Piotr: Wiem, że moja modlitwa nie będzie zapomniana

Joanna: Bóg wykorzysta każde zło, żeby nas nawrócić

Zanim wpuściłam w swoje życie Boga oraz Świętą Rodzinę przeżyłam dużo bólu,
doświadczyłam dużo cierpienia, popełniłam mnóstwo grzechów, ale Najświętsza Maryja
Panna uzdrawia.
Jestem jedynaczką. Jestem jedyną wnuczką. A zawsze byłam tak bardzo samotna.
Dorastałam w rodzinie, w której nigdy nie było dialogu. Wychowywałam się w rodzinie,
gdzie zawsze był krzyk, bicie, gdzie zawsze byłam tępakiem, gdzie nigdy nie byłam
akceptowana taką jaką jestem. Nie miałam rodziców do których mogłabym przyjść
z problemem. Zawsze musiałam być samodzielna oraz odpowiedzialna. Czułam się rodzicem
swoich rodziców. Czułam, że jestem starsza od swoich rodziców. Czułam się niesamowicie
samotna.

Przeczytaj Joanna: Bóg wykorzysta każde zło, żeby nas nawrócić

Jacek – LIST: Tak bardzo żałuję

To była moja druga nowenna. Pierwsza jest dostępna pod tym linkiem (wtedy można lepiej zrozumieć całą sytuację):

Jacek: Szukający Boga przez Matkę Bożą

Po czasie gdy wracałem od rozstania z pewną osobą wpadłem na pomysł, by założyć konto na portalu randkowym. Ma ono do dziś złą sławę, lecz sytuacja zmienia się szybko. Wydaje mi się, że to było szukanie na siłę. Nie szukałem jakiś uciech czy czegoś takiego, po prostu chciałem pogadać z drugą osobą. Poznałem jedną dziewczynę i po miesiącu pisania umówiliśmy się na spotkanie.

Przeczytaj Jacek – LIST: Tak bardzo żałuję

Magdalena: Całkowite uwolnienie

Swoje świadectwo piszę tu drugi raz. Pierwsze zostało zamieszczone dwa lata temu. Pisałam wówczas o tym, że nie zostałam co prawda uwolniona z grzechu nieczystości, który mnie zniewalał, ale wiele łask Matka Boża wylała na mnie podczas tych 54 dni. Teraz wiem, że Najświętsza Dziewica działa na rożne sposoby. Uwolnienie przychodziło stopniowo.

Przeczytaj Magdalena: Całkowite uwolnienie

Grzegorz: Czuję, że komuś pomagam i to daje mi radość

Piąta i szósta nowenna była w intencji dusz czyśćcowych. Po zakończonej szóstej, pierwszy raz poczułem szczęście, spokój, siłę, odwagę. Z dnia na dzień porzuciłem grzech nieczystości. Rozpocząłem już kolejną nowennę także za dusze w czyśćcu. Czuję, że komuś pomagam i to daje mi radość. Całe moje życie jest bardziej poukładane, wyciszone. Wiele spraw rozwiązuje się w bardzo zdecydowany sposób. Przestałem się bać o jutro.

Piotr – LIST: Modlitwa o pokonanie grzechu

Witam wszystkich. To moje pierwsze świadectwo. Nowennę zakończę za 2tyg.jeszcze nie zostałem wysłuchany do końca ale wiem i czuję, że jestem na dobrej drodze do pokonania grzechu o ktôrego przezwyciężenie się modlę(mam więcej sił by się przeciwstawiać i wiecej wiary w przezwyciężenie)…Wiem i czuje, iż mimo że jeszcze nie otrzymałem łaski, Nowenna Pompejańska ma wielką siłę i „komuś” faktycznie nie podoba się to, że ja ją odmawiam.

Przeczytaj Piotr – LIST: Modlitwa o pokonanie grzechu

Marcin: Moje serce napełnia się nadzieją

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus. Jest to moje drugie świadectwo. Pierwsza nowenna była o uzdrowienie bliskiej mi osoby z choroby psychicznej, niestety nie wiem czy została wysłuchana ponieważ nie mam kontaktu z tą osobą ale wierze, że kiedyś dostanę pozytywną odpowiedź, że uzdrowienie było tej osobie dane 🙂

Przeczytaj Marcin: Moje serce napełnia się nadzieją

Szymon: O nieczystości i nadziei

Drugiego lipca tego roku podjąłem modlitwę w ramach Nowenny Pompejańskiej z prośbą o uwolnienie od grzechów nieczystości. Tak ustalony cel okazał się jednak celem zaledwie pośrednim. Moja intencja tuż przed rozpoczęciem modlitwy jak gdyby samoistnie, tj. bez żadnego świadomego działania, skrystalizowała się bowiem do mocno tajemniczego pragnienia, które – jak zdołałem ustalić – nie zawierało w sobie wiary w uzdrowienie, a – co się okazało – potrzebę czegoś większego.

Przeczytaj Szymon: O nieczystości i nadziei