Dorota: Droga do nawrócenia

Z radością pragnę podziękować Matce Bożej Pompejańskiej za wstawiennictwo u Boga w trudnym dla mnie i męża okresie, kiedy syn (żonaty 27 lat) niedawno, nagle oświadczył że nie będzie chodził do kościoła i nie będzie przystępował do spowiedzi św. – jego żona również.
Przez wiele lat był ministrantem i lektorem i nic nie zapowiadało takiej postawy. Domyślaliśmy się, bo po zmianie pracy, wszedł w środowisko starszych mężczyzn, którzy z Kościołem nie mają zbyt wiele wspólnego.

Przeczytaj Dorota: Droga do nawrócenia

Joanna: Bóg wykorzysta każde zło, żeby nas nawrócić

Zanim wpuściłam w swoje życie Boga oraz Świętą Rodzinę przeżyłam dużo bólu,
doświadczyłam dużo cierpienia, popełniłam mnóstwo grzechów, ale Najświętsza Maryja
Panna uzdrawia.
Jestem jedynaczką. Jestem jedyną wnuczką. A zawsze byłam tak bardzo samotna.
Dorastałam w rodzinie, w której nigdy nie było dialogu. Wychowywałam się w rodzinie,
gdzie zawsze był krzyk, bicie, gdzie zawsze byłam tępakiem, gdzie nigdy nie byłam
akceptowana taką jaką jestem. Nie miałam rodziców do których mogłabym przyjść
z problemem. Zawsze musiałam być samodzielna oraz odpowiedzialna. Czułam się rodzicem
swoich rodziców. Czułam, że jestem starsza od swoich rodziców. Czułam się niesamowicie
samotna.

Przeczytaj Joanna: Bóg wykorzysta każde zło, żeby nas nawrócić

M: Śmierć i nowe życie

Witam, Nowennę Pompejańską zaczęłam odmawiać pod koniec listopada, na początku myślałam, że to świadectwo będzie wyglądało inaczej. Zaczęłam się modlić, gdy mój wujek trafił do szpitala, gdzie wykryto u niego nowotwór złośliwy jelita grubego z przerzutami do wątroby. Pierwszy raz o Nowennie usłyszałam kilka lat temu, ale szybko o niej zapomniałam, myślałam że nie będę umiała się modlić, Nowenna wydawała mi się bardzo długa i myślałam, że nie znajdę w sobie wystarczająco dużo silnej woli, aby odmówić ją do końca. Przez te kilka lat ani razu nie pomyślałam o tej modlitwie, naprawdę o niej zapomniałam, dopiero gdy wujek zachorował nagle w mojej głowie pojawiła się myśl, aby się pomodlić w jego intencji.

Przeczytaj M: Śmierć i nowe życie

Ela: Pojednanie przed śmiercią

W 11 grudnia 2016 roku rozpoczęłam Nowennę Pompejańską w intencji mojego chorego na raka Taty. Prosiłam o nawrócenie Taty i ulgę w cierpieniu. Nowenna bardzo umocniła mnie w wierze, przeżyłam prawdziwe nawrócenie i nawiązałam osobistą relację z Bogiem. Mój Tato zmarł w maju 2017. W kwietniu 2017 odbył, pierwszy raz od dłuższego okresu, spowiedź świętą i przyjął namaszczenie chorych.

Przeczytaj Ela: Pojednanie przed śmiercią

Andrzej: Uratowała mnie Maryja

Szczęść Boże. Zapomniałem w Swoim życiu o tym,że Jezus Jest Moim Panem,Życiem,Moim Zbawieniem,Miłością,Lekarzem i Ratunkiem… Żyłem tak jak by Boga nie było. Od kilku lat interesowała mnie parapsychologia i religia jednocześnie…Oglądałem dużo programów które prowadzą wróżki stawiające tarota lub posługują się innymi metodami chcąc „odgadnąć przyszłość”. Ciekawiła mnie Hipnoza. Wczytywałem się w senniki i w horoskopy. Obok tego nie dostrzegłem,że mimo iż prowadzę życie religijne i nawet tworze ze znajomymi zespół śpiewający na Bożą Chwałę. To to zainteresowanie tymi dziedzinami życia coraz bardziej mnie interesuje i wciąga,a życie sakramentalne zaczyna gdzieś ginąć.

Przeczytaj Andrzej: Uratowała mnie Maryja

Jolanta: Upragniony ślub kościelny

Szczesc Boze!
Odmawiam NP prawie nieustannie od czterech lat ( aktualnie 21). Ogrom lask jest po prostu nie do opisania. Na poczatku modlilam sie w konkretnych intencjach, ale z czasem poznajac moc modlitwy i jej potrzebe w calej rodzinie poddalam sie calkowicie woli Bozej i Matce Bozej pozostawiam laski, ktore Ona zechce wybrac.
Zaczelam modlic sie w intencji siostry, a teraz z perspektywy widze jak cale moje zycie zaczelo sie „naprawiac”. Zylam 30 lat na slubie cywilnym i chociaz zawsze dazylam do sakramentalnego zwiazku moj maz wraz z biegiem lat coraz bardziej sie oddalal od Boga- az przed 20-stu laty dokonal aktu apostazji…

Przeczytaj Jolanta: Upragniony ślub kościelny

Renata: Pełnia szczęścia, miłości i pokoju

SzczęśćBoże
Jestem po trzeciej nowennie, ogromnie wdzięcznna Najświętszej mateczce za wyproszone łaski i za ‚bonus’, bo to co otrzymałam dodatkowo, uratowało moje życie. Jest to nawrócenie z katoliczki, w prawdziwie wierzącą. Poznałam Jezusa żywego i doświadczyłam działania Ducha Świętego. Jestem zauroczona szybkością i sposobem działania naszego Pana, które nie mieszczą się w naszych umysłach.

Przeczytaj Renata: Pełnia szczęścia, miłości i pokoju

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!