Iza: Uwolniona od grzechu…

O nowennie dowiedziałam się z portalu internetowego”‚ zapisani sobie” od męszczyzny
,którego nigdy niepoznałam.Długo się zastanawiałam zanim odmówiłam pierwsza nowenne.Ze względu na moje problemy związane z brakiem drugiej połówki spróbowałam.Modliłam się o dobrego męża dla mnie,wierze ze kiedyś moja prośba zostanie wysłuchana,nawet ostatnio poznałam kogoś wartego uwagi,naradzie jesteśmy przyjaciółmi.

Przeczytaj Iza: Uwolniona od grzechu…

Sylwia: Wygrana z nałogiem

Moja przygoda z Nowenną Pompejańską zaczęła się dwa lata temu. Niestety, z powodu braku organizacji, braku samodyscypliny wiele razy przerywałam nowennę. Męczyło mnie to, czułam się winna, ale myślałam, że nawet te kilka dni spędzone z różańcem, to przecież zawsze jest modlitwa, choć może nie będzie można tego „zaliczyć” do Nowenny.
Udało mi się do tej pory odmówić całą nowennę tylko raz.

Przeczytaj Sylwia: Wygrana z nałogiem

Wanda: alkoholizm męża

Mąż nadużywał alkoholu,codzienne picie piwa,a gdy była jakaś większa wódka , to zasysał się na dwa tygodnie ,aż do zatrucia. Próbowałam wszystkiego, czasem nie poznawałam samej siebie,robiłam wszystko ,aby go skłonić do leczenia.Wszystkie metody były bezskuteczne,jedynie gdy ograniczyłam okazje, to ciągi były rzadsze,ale były i piwo każdego dnia ,a nawet kilka.Jedynie po zatruciu, po ciągu parę dni odpuszczał.

Przeczytaj Wanda: alkoholizm męża

Szelongusia: … i jak się tu nie modlić!

Szczęść Boże, zbieram się do tego świadectwa już 5 miesięcy i zawsze z czasem ciężko aby przysiąść i napisać… słyszałam o nowennie na pielgrzymce do Częstochowy ale sobie pomyślałam 3 różańce? szok! ja po dziesiątce już śpie! ale 6 października przyszła mi myśl że moża powinnam zacząć?! i tak tez się zaczęło ostatni różaniec najczęściej zmawiałam z mężęm gdyż już było ciężko a on był moją „motywacją” modliłam się w 3 różnych intencjach 2 Matka Boża wysłuchała, 3 intencja widać, że muszę jeszcze poczekać:)

Przeczytaj Szelongusia: … i jak się tu nie modlić!

Tomasz: Bóg zamiast gotowego rozwiązania w postaci ryby podarował mi wędkę

16.05 kończę trzecią Nowennę. Miałem zaczekać z tymi przemyśleniami do czwartku ale ponieważ sam bardzo lubię czytać kolejne świadectwa to napiszę już dziś to co przyszło mi na myśl podczas modlitwy. Może dla kogoś będzie to swego rodzaju pokrzepieniem.

Należy zacząć od tego, że na NP nie trafiłem przypadkiem. Prosiłem ze łzami w oczach Boga o jakąś pomoc, jakąkolwiek bo byłem na skraju wyczerpania. Wówczas pojawiała się ta modlitwa, o której powiedziała mi mama. Można powiedzieć, że Bóg zamiast gotowego rozwiązania w postaci ryby podarował mi wędkę.

Przeczytaj Tomasz: Bóg zamiast gotowego rozwiązania w postaci ryby podarował mi wędkę

- zawsze pod ręką!

Różaniec w formie bransoletki