Ufająca: Nieustannie w nadziei

Swoją pierwszą Nowennę skończyłam około dwa tygodnie temu. Tak naprawdę nie stało się jeszcze nic w kierunku takim aby moja prośba została spełniona albo jeszcze tego nie zauważyłam ale muszę przyznać, ze w trakcie odmawiania czułam się o wiele lepiej, miałam tyle energii i radości w sobie, otwarłam się bardziej na ludzi i nawiązywałam więcej kontaktów. W trakcie pierwszej Nowenny zaczęłam odmawiać kolejną, którą niedługo skończę i bywało ciężko ale wiem, ze warto.

Jowita – LIST: Nadzieja na lepsze jutro

Nowennę pompejańską, odmawiałam już kilka razy, za każdym razem dawała mi ona spokój i chwilę do refleksji nad sobą, a także nad intencją w którą rozważałam. Często jednak modliłam się jednak w pośpiechu w drodze na uczelnię, w pociągu.
Ostanio mam za sobą trudny czas, ze wzgędu na śmierć członka rodziny, i inne problemy.

Przeczytaj Jowita – LIST: Nadzieja na lepsze jutro

Piotr: Światełko w mroku

Kilka miesięcy temu zostaliśmy zdruzgotani wiadomoscią o tym, że nasza 11 letnia córka ma nowotwór kości udowej. W ciągu kilku podjąłem decyzję o odmawianiu Nowenny – nigdy przedtem nie odmawiałem różańca. W trakcie tej nowenny sytuacja wyglądała różnie, jednak na ogół wiadomości nie były budujące, można powiedzieć, że cokolwiek mogło pójść nie tak, trafiało się.

Przeczytaj Piotr: Światełko w mroku

Hubert – LIST: Nie poddawaj się

Chciałem uspokoić wszystkich tych, którzy pierwszy raz rozpoczynają nowennę pompejańską.
Wiem, że towarzyszą chwile zwątpienia, rezygnacji. Proszę nie poddawaj się. Jest to trud, który mimo wszystko warto podjąć. Owoce tej, jakże pięknej modlitwy mają szerszy aspekt niż może nam się wydawać. Mówię to z własnego doświadczenia. Kochana Mama nas wysłuchuje i pomaga. Pozdrawiam serdecznie wszystkich.

Jadwiga: Nadzieja na lepsze zdrowie

Choroba SMA1, to 2-3 lata temu był wyrok powolnej śmierci, to był brak nadziei na leczenie. Poznałam dziewczynkę, wówczas 5-cio letnią, która dotknięta tą chorobą oddycha przez respirator, żywiona jest poprzez wlewy do żołądka, nie rusza się samodzielnie, porozumiewa się poprzez mruganie oczami. Wzruszyła mnie miłość Jej Rodziców, którzy walczą o każdy dzień Jej życia, by to życie sprawiało Ich córeczce najmniej bólu, by było godne.

Przeczytaj Jadwiga: Nadzieja na lepsze zdrowie

I – LIST: Bóg jest niepojęty

Nowennę zaczynałam kilka razy, jednak dopiero po wielu próbach w końcu mi się udało jedną ukończyć. Tę ostatnią zaczęłam z wrażeniem, że Bóg tego właśnie chce i zawzięłam się jak nigdy.
Część błagalna była dla mnie dość łatwa, natomiast krótko po rozpoczęciu części dziękczynnej zaczęły się schody. Zmuszałam się do modlitwy jak mogłam, zasypiałam z różańcem, potem budziłam się i kończyłam modlitwę, jednak teraz widzę, że różaniec dawał mi ogromny spokój. Dzięki niemu zbliżyłam się do Boga i wiele się nauczyłam.

Przeczytaj I – LIST: Bóg jest niepojęty

Kasia: Światło we mgle

W polowie Stycznia skonczylam mowic Nowenne Pompejanska. Jestem pod wielkim wrazeniem wstawiennictwa Matki Bozej. W skrocie, moje zycie nigdy nie wygladalo dobrze. Nic mi nie wychodzilo. Nikt mnie nigdy nie szanowal. Wielka pustka, samotnosc, brak blizszych znajomych, itp. Po jakims czasie nawet przestalam sie juz starac bo wiedzialam ze i tak mi nic nie wyjdzie. Po nawroceniu jakies 3 lata temu tez nic sie nie zmienialo od zewnatrz (przemiany wewnetrzne byly ale zycie wygladalo tak samo). Zaczelam myslec ze Bog nie ma dla mnie planu, nie kocha mnie, tak jak kazdy inny kogo znalam, nawet zaczelam juz myslec ze bym chciala umrzec bo nie trzyma mnie tu nic.

Przeczytaj Kasia: Światło we mgle

Różańce pompejańskie

z kamieni szlachetnych

– jedyne w Polsce!