Anna: wytrwałam

Moje świadectwo jest ,,małe,, w prównaniu z innymi kiedy to np.ktoś wrócił do zdrowia. Ja nigdy nie pałałam sympatią do RÓżańca Św. dla mnie ta modlitwa była nudna.. kiedy trafiłam na wzmiankę o tej Nowennie Pompejańskiej na jakimś portalu plotkarskim skusiłam się aby więcej poczytać o niej.Długo kusiło mnie,aby podjąć modlitwę ale bałam się,że nie wytrwam..

Przeczytaj Anna: wytrwałam

Anna: moi kochani! Nie wolno Wam tracić nadziei

Moi kochani! nie wolno wam tracić nadziei, modliłam się do Matuli w intencji spotkania kogoś dla mnie ważnego, tydzień temu kiedy nie spodziewałam się zupełnie że spotkam go , akurat na wprost mnie stał. Osłupiał kiedy mnie zobaczył, nie mógł uwierzyć! Matula jest wielka ! brak mi słów na to co zrobiłam , a w modlitwie powtarzałam niech stanie się Matuli wola a nie moja. Dlatego módlcie się wytrwale i nie trać cie nadzieji. Matula słucha 🙂 chwała jej za łaski!pozdrawiam

Anita: Wierzę, że z każdym dniem relację w mojej rodzinie będą coraz lepsze

Nazywam się Anita i chciałabym dać krótkie świadectwo jak zmieniło się moje życie po odmówieniu Nowenny Pompejańskiej. Zabierałam się do odmawiania tej nowenny kilka razy, ale nie odmówiłam ani jednego różańca, bo zabrakło mi czasu albo zapału. W mojej rodzinie zaczęło się dziać coraz gorzej.. Nie dogadywaliśmy się z rodzicami i rodzeństwem. Wybuchały często awantury i kłótnie, a do tego prawie wcale nie spędzaliśmy ze sobą czasu.

Przeczytaj Anita: Wierzę, że z każdym dniem relację w mojej rodzinie będą coraz lepsze

Gosia: w intencji znalezienia pracy

W czerwcu 2013 roku dowiedziałam się, że moje dotychczasowe stanowisko pracy zostanie zlikwidowane i tym samym zostanę zwolniona. Nie umiałam sobie z tym poradzić, zaczęłam się gorąco modlić. W internecie trafiłam na informacje o Nowennie Pompejańskiej. Od pierwszego dnia jej odmawiania ogarnął mnie wewnętrzny spokój, takie niewytłumaczalne wewnętrzne przekonanie, że wszystko dobrze się skończy.

Przeczytaj Gosia: w intencji znalezienia pracy

Sylwia: Im trudniejsza jest modlitwa, tym większe łaski z niej płynące

Ukończyłam ostatnio dwie nowenny pompejańskie: o zawarcie związku małżeńskiego w kościele oraz o uzdrowienie bliskiej memu sercu osoby. Tę drugą nowennę ukończyłam 13 listopada, tj. w rocznicę Matki Bożej Pompejańskiej. Osoba o którą się modliłam czuje się lepiej, a o czym mi wyznała na kilka dni przed ukończeniem części dziękczynnej. W trakcie odmawiania tej nowenny zaglądałam na forum gdzie wyczytałam, że niekiedy modlący się nowenną proszą o znaki, czy intencje się spełnią. Ja postanowiłam o znaki nie prosić bo zawierzyłam te trudne sprawy Mateczce Pompejańskiej i w głębi serca wierzę, że się spełnią w sposób i w czasie wskazanym przez Pana Boga.

Przeczytaj Sylwia: Im trudniejsza jest modlitwa, tym większe łaski z niej płynące

Zuza: musicie wierzyć

14 listopada koncze moja Nowennę Pompejańską. Modle sie o milosc.Wiem,wiem naczytalam sie tu,ze takie intencje sa „banalne”,”malo wazne””glupie”i co najgorsze”malo mozliwe do wymodlenia”Nie zgadzam sie z tym,ale nie bede tlumaczyc dlaczego bo nie mam talentu do pieknego wypowiadania sie.Tak szczerze to jest beznadziejnie,jest tak zle,ze juz tylko czekam zeby skonczyc ta Nowenne i sie nie ludzic.

Przeczytaj Zuza: musicie wierzyć

Agnieszka: modlitwa stała się formą rozmowy z Matką Boską

1 dzień- czuje nadzieje i radość w sercu. Modlitwa wręcz wprowadza mnie w trans. Kłade się z poczuciem, że na pewno zostanę wysłuchana- mówi mi to głos wewnętrzny.
2 dzień- rano usłyszałam w głowie głos: zajmij się swoja córką- mam wahania, zastanawiam się czy warto modlić się w tej intencji. Dużo rzeczy mnie rozprasza, ale się modle dalej raz za razem
Pomiędzy wahaniami, czuje że będzie dobrze że Matka Boska mnie wysłucha. Jeśli nawet nie taka jest wola Boża modlitwa mi pomaga się wyłączyć, wyciszyć choć na chwile.

Przeczytaj Agnieszka: modlitwa stała się formą rozmowy z Matką Boską

Urszula: Matka Boża pomaga w modlitwie

Chciałabym złożyć część świadectwa o mojej NOWENNIE POMPEJAŃSKIEJ. A mianowicie w trudnym dla mnie czasie, gdy zobowiązałam się odmawiać tę cudowną modlitwę, pewnego wieczora po powrocie z pracy nie miałam siły . Wiedziałam i pragnęłam jednak kontynuować, a moje 5,5 letnie dziecko leżało samo w pokoju. W związku z tym czułam trochę moralny niepokój, że powinnam zająć się dzieckiem, a nie ukryłam się w kąciku i modlę się. Ale nowennę i tego dnia odmówiłam. Rano moje dziecko opowiedziało mi niezwykłą historię.

Przeczytaj Urszula: Matka Boża pomaga w modlitwie