Joanna: Nie wykryto nowotworu

Moje świadectwo dotyczy mojej mamy i mnie samej. To niewiarygodne, co się stało w trakcie odmawiania mojej pierwszej w życiu Nowenny Pompejańskiej. Zarówno u mnie, jak u mojej mamy podejrzewano nowotwór jajników i to w tym samym czasie. Od razu rozpoczęłam różaniec. W trakcie części błagalnej moja mama przeszła zabieg i otrzymała wyniki. Już sam zabieg był ryzykiem ze względu na poważne problemy z sercem.

Przeczytaj Joanna: Nie wykryto nowotworu

M: Miej nas nieustannie w Swojej opiece

O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się przypadkiem – zobaczyłam jak odmawia ją w czasie jazdy busem pewna Pani. Siedząca obok niej Kobieta zapytała o szczegóły. Ja też byłam w pobliżu, więc słyszałam tę rozmowę. Następnego dnia postanowiłam sprawdzić w internecie szczegóły – trafiłam na stronę rosemaria.pl.

Przeczytaj M: Miej nas nieustannie w Swojej opiece

Teresa: Uzdrowienie relacji i przemiana mamy

Już dawno chciałam złożyć tu świadectwo. Modliłam się nowenną pompejańską za moją mamę, o uzdrowienie wewnętrzne dla niej. Myślę, że można śmiało powiedzieć, że moja mama przez wiele lat była toksyczną osobą i naprawdę bardzo mnie raniła. Po każdym spotkaniu z nią czułam się wyczerpana psychicznie. Jednocześnie miałam świadomość, że jest samotna. Z drugiej jednak strony nie widziałam, żeby z naszych spotkań rodziło się coś dobrego.

Przeczytaj Teresa: Uzdrowienie relacji i przemiana mamy

Basia: Maryja zaopiekowała się moją mamą

Mój świat zawalił mi się w sierpniu zeszłego roku, dokładnie w moje urodziny. Moja najukochańsza mamusia otrzymała diagnozę – rak trzustki. Cale szczęście, że nie było jej gdy lekarz powiedział, że zostało jej niewiele czasu, góra rok, może dwa lata, ale opieka nad nią będzie ciężka. Ze względu na jej wiek nie proponował nawet żadnego leczenia. Kolejni lekarze mówili już o miesiącach, które jej zostały. Płakałam non stop dwa tygodnie budząc się codziennie z potwornym lękiem jakiego nigdy dotąd nie doznałam.

Przeczytaj Basia: Maryja zaopiekowała się moją mamą

Magdalena – LIST: Nadzieja

Szczęść Boże! Nowennę zaczęłam odmawiać ok 5 lat temu- wówczas zachorowała moja mama-ma guza w głowie, którego nie można całkowicie usunąć. Pomimo ciezkiej wielogodzinnej operacji przezyła , ale była wrakiem człowieka. Wówczas gdzies, nie wiem jak, pojawiła sie w moim życiu Nowenna..chyba znalazłam ją po prostu w internecie szukając pociechy w modlitwie. Odmawiałm ją szczerze, ale z lękiem, z bojaźnią, z taką życzeniowością. Teraz wiem po latach, że bez zaufania pełnego, spokoju, ale w rozpaczy i wewnętrznym krzyku. Pomimo tego Matka przenajświętsza nie opuściła nas. Moja Mama cudowna i kochana wyszła z tragicznego stanu, zyje i funkcjonuje nadal. Ma niedowład prawostronny i chore oko, afazję ale jest nadal sobą. Wspaniałym człowiekiem.

Przeczytaj Magdalena – LIST: Nadzieja

Ewelina: Pomoc w uzdrowieniu mamy z depresji

Szczęść Boże o nowennie pierwszy raz usłyszałam od koleżanki z pracy która modlila się o dobrego męża i Matka Boska postawiła na jej drodze mężczyznę teraz są małżeństwem u spodziewają się dziecka.
A teraz ja chciałbym się podzielić moim świadectwem moja mama była w glebokiej depresji od trzech lat było coraz gorzej o lekarZu niechciala słyszeć więc żyliśmy w strachu każdego dnia.

Przeczytaj Ewelina: Pomoc w uzdrowieniu mamy z depresji

Katarzyna: Dziś wszystko jest już dobrze

Szczęść Boże,
Chciałabym się z Państwem podzielić świadectwem związanym z odmawianiem nowenny pompejańskiej. Rok temu moja mama dowiedziała się, że ma dużą zmianę w narządach rozrodczych. Podejrzewano, że jest to zmiana nowotworowa, badania wykazały, że posiada ona takie cechy. Nie dopuszczałam w ogóle, że coś takiego mogłoby się wydarzyć, rozpoczęłam modlitwę nowennę pompejańską, modliłam się przed obrazem Matki Bolesnej i Jezusa Ukrzyżowanego.

Przeczytaj Katarzyna: Dziś wszystko jest już dobrze

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!