Madzia: uderzyłam mojego męża

kolejny wielki cud 🙂 29 września br. zaczęłam Nowennę Pompejańską w intencji uzdrowienia i uwolnienia mojego męża, już pierwszego dnia zły tak się oburzył i mnie sprowokował, że ja drobna istota uderzyłam mojego męża….miałam takie wyrzuty sumienia ale wyspowiadałam się z tego. Kolejne dni były straszne, dostawałam smsy, maile od mojego męża ze zdjęciem obdukcji, że mnie zniszczy, mówił, że zabierze mi córkę, umieści mnie w zakładzie psychiatrycznym, że stracę pracę bo zawiadomił sąd, że złożył pozew rozwodowy i sprawę o naruszenie nietykalności cielesnej. Przez całą tą sytuację miałam ogromne problemy z pracą, z kolegami i koleżankami, ciągłe wpadki, miałam egzamin bardzo trudny, myślałam, że go nie zdam- o niego zależało czy będę dalej pracować, myślałam o pójściu na długotrwałe zwolnienie, odcięcie się od tych ludzi. Moja mama trafiła do szpitala z zapaleniem nerek, tata zapadł w śpiączkę cukrzycową.

Przeczytaj całośćMadzia: uderzyłam mojego męża

Agnieszka: uratowane małżeństwo

Pierwszy raz o Nowennie Pompejańskiej powiedziała mi moja teściowa. To było lato zeszłego roku. Ona wiedziała że nasze małżeństwo przechodzi od jednego do drugiego kryzysu. Problemy pojawiły się od początku, kiedy jeszcze przed ślubem, ja i mój przyszły mąż, pokłóciliśmy się z moimi rodzicami. po ponad ośmiu latach od tego zdarzenia mąż przyznał, że popełnił błąd w ocenie i to jego i moja wina, ta niepotrzebna kłótnia. Położyła się ona cieniem na naszym późniejszym życiu. Przez ponad 4 lata nasze pierwsze dziecko, a potem drugie , nie odwiedziły swojej rodziny w Polsce (my mieszkamy na Wyspach Brytyjskich). Z zakazu męża właśnie. On schował paszport naszej córki, tłumacząc tym, że chcę zabrać mu dziecko. to była nieprawda. Nagrywał na telefon nasze rozmowy itp.Ile ja wycierpiałam…Ile kłótni, łez. Rozpaczałam strasznie. Były wyzwiska, szarpanie, straszenie. wszystko co najgorsze.

Przeczytaj całośćAgnieszka: uratowane małżeństwo

Karolina: Wielka jest moc różańca świętego…

Prawdą jest, że Pan Bóg daje człowiekowi tyle cierpienia, ile jest on w stanie wytrzymać… Teraz, z perspektywy czasu patrzę na to, co mnie spotkało 10 miesięcy temu zupełnie inaczej, przez pryzmat miłości do Pana Boga i Matki Przenajświętszej. Widzę, że moje cierpienie miało sens…

Przeczytaj całośćKarolina: Wielka jest moc różańca świętego…

Agnieszka: Czułam ogromny pokój w sercu i siłę, chociaż nie w swojej intencji się modliłam.

O Nowennie Pompejańskiej usłyszałam wiele lat temu od znajomej, zarówno jednak pierwsza myśl jak i kolejne, które się pojawiły, gdy o niej pomyślałam, brzmiały: nie dam rady, nie mam tyle czasu i wytrwałości.

Przeczytaj całośćAgnieszka: Czułam ogromny pokój w sercu i siłę, chociaż nie w swojej intencji się modliłam.

Bernadetta: Podałam dłoń Jezusowi

Niedawno zakończyłam trzecią modlitwę różańcową do Matki Bożej Pompejańskiej. Zawsze czułam, że jestem bliżej Jezusa i mam z nim lepszy kontakt niż z Matką Bożą. ,,Jezu ufam Tobie” – towarzyszyło mi zawsze. Modląc się różańcem, pragnęłam zbliżyć się do Maryi.

Przeczytaj całośćBernadetta: Podałam dłoń Jezusowi

Magda: mój brat po kilku latach związku wreszcie bierze ślub

Dowiedziałam się że zostanę zwolniona z pracy. Już 2 tygodnie później dostałam broszurę z nowenną pompejańską od pewnej Pani.

Postanowiłam od następnego dnia zacząć się modlić- patrzę w kalendarzu będzie to 8 grudnia (wiem, że to nie przypadek). Nie wiedziałam czy podołam- praca zawodowa, 2 małych dzieci, obowiązki w domu po pracy. Jednak otrzymywałam pomoc i odmówiłam kilka nowenn w różnych intencjach. Modląc się dodaję krótkie rozważania śpiewane do każdej tajemnicy. Znalazłam pracę, a raczej praca mnie znalazła, mój brat po kilku latach związku wreszcie bierze ślub, tę łaskę również zawdzięczam Matce Bożej. Rozpoczęłam koleją nowennę w znalezieniu odpowiedniej pracy (gdyż w obecnej pracy sytuacja jest b. trudna i praca zapewne się zakończy). Wiem, ze Matka Boża zsyła również łaski o które bezpośrednio nie prosiłam podczas nowenny- wewnętrzny spokój, inne spojrzenie na sprawy codzienne.

Warto zaufać Maryi. Warto się nie poddawać, nowennę rozpoczynać rano, nie zostawiać na koniec dnia, tak by dzień był wypełniony modlitwą, wtedy nawet przy wielu obowiązkach odmówienie całego różańca jest możliwe.
W grudniu 2015 będzie rok jak modlę się nowenną pompejańska (w ciągu tego roku były 3 miesiące przerwy w modlitwie). Wiem, że dzięki nowennie upływający czas każdego dnia jest wykorzystany w bardziej wartościowy sposób. Wierzę,że Matka Boża mnie wysłucha i znajdę odpowiednią pracę i będę mogła pogodzić obowiązki zawodowe z życiem rodzinnym i domowym.

Gosia: Maryja zawsze przychodzi z pomocą

Witam wszystkich !
Pisałam tu już swoje świadectwo http://pompejanska.rosemaria.pl/2014/07/gosia-matenka-zawsze-przychodzi-z-pomoca/#more-7450 , które mówiło o efektach Nowenny Pompejańskiej odmawianej przez moją mamę , a dotyczących mnie.
Teraz chcę napisać o mojej przygodzie z Nowenną.

Przeczytaj całośćGosia: Maryja zawsze przychodzi z pomocą

Vita: Uzdrowienie siostry

Szczęść Boże Wszystkim!
Tj. moje drugie świadectwo, a 4 nowenna pompejańska. Pierwsze dwie intencje odmówiłam w intencji naprawy mojego małżeństwa, 3 – nie została zakończona.
Co dotyczy pierwszych dwóch nowen, to dopiero teraz małymi kroczkami coś się zmienia w naszym małżeństwie.

Przeczytaj całośćVita: Uzdrowienie siostry