Agnieszka: To znacznie więcej niż nowenna

Już od dawna zamierzałam podzielić się swoim doświadczeniem z podejmowaniem prób odmawiania Nowenny, jednakże trochę obawiałam się swojego świadectwa z uwagi na to, że będzie ono odmienne od pozostałych. Ale gdzieś w głębi duszy czuję, że mój ,,przypadek” nie jest odosobniony, a ta odmienność jest piękna, sami oceńcie.

Więcej…

Ania: Zostałam wysłuchana

O nowennie pompejanskiej usłyszałam juz kilka lat temu podczas pieszej pielgrzymki na Jasna Gore. Świadectwa, o których opowiadali ludzie były przepiękne. Pomyslałam sobie wtedy, ze kiedyś odmowie taka nowennę… Na tamten czas największym zdziwieniem było dla mnie to, jak ludzie dają rade odmówić 3 różańce dziennie… myslalam, ze to niemożliwe.

Więcej…

Paulina: Cud uzdrowienia i podarowanie kolejnej szansy

Pragnę z całego serca podziękować Matce Bożej za cud jaki uczyniła w moim życiu. Staraliśmy się z mężem o dziecko, niestety pierwsza ciąża skończyła się poronieniem. Po tych przeżyciach natrafiłam na informację o Nowennie Pompejańskiej i wraz z pierwszym możliwym terminem zaczęłam ją odmawiać z wiadomą intencją. Ostatni dzień części dziękczynnej okazał się być pierwszym dniem kolejnej ciąży.

Więcej…

Olga: Nowennę odmawiałam wtedy, kiedy moje małe dzieciątko spało

Moją pierwszą i jak dotąd jedyną Nowennę Pompejańską odmówiłam w sierpniu zeszłego roku, niedługo po urodzeniu pierwszego dziecka. Mieliśmy z mężem zmartwienie, ponieważ przed założeniem rodziny zarówno mąż jak i ja mieszkaliśmy przez wiele lat w wynajętych mieszkaniach, każde z nas często się przeprowadzało, nie mieliśmy stałego lokum. Nadszedł jednak czas, by pomyśleć o stałym miejscu dla nas i naszego dziecka. Rodzina nie mogła nam w tej sprawie pomóc, a przynajmniej tak nam się wydawało.

Więcej…

Karolina: List – gdy chce mi się płakać zaczynam się modlić

Witam wszystkich, to moje pierwsze świadectwo które piszę. Właśnie skończyłam moją trzecią nowennę pompejańską, jutro zaczynam czwartą. Cały czas modlę się o powrót mojego faceta, o to aby odwzajemnił moje uczucie, a dokładniej żeby zobaczył, że prawdziwa miłość to przyjaźń. Pomimo tego, że nie jesteśmy już razem rok czasu on traktuję mnie jak przyjaciółkę, mówi mi wszystko, dzwoni gdy ma zły dzień, chce pogadać, wiem, że on musi zobaczyć, że to co nas łączy to prawdziwa szczera przyjaźń, a miłość polega na przyjaźni.

Więcej…

Ewa: Łaska dla rodziny

Kolejny już raz dziękuję Matce Różańcowej z Pompejów za wysłuchanie i otrzymane łaski. W ostatnim tygodniu odmawiania części dziękczynnej sytuacja rodzinna tak się skomplikowała,że z ludzkiego punktu widzenia nie było już wyjścia (w czwartek po prostu apogeum) ale miłość Panny Przenajświętszej i Miłosierdzie Boże jest nieskończone.

Więcej…

Marzena: Nie poddałam się dzięki łasce Bożej

Nigdy nie byłam bardzo religijna,różańca nie odmawialam w ogóle,do kościoła też rzadko chodziłam.Gdy nagle 1marca w środę popielcową zaginął mój mąż wtedy zaczął się czas mojej przemiany.8marca stało się coś co zadziwia mnie do dziś.Wspomnę że nigdy nie słyszałam o nowennie pompejanskiej ale skoro wszyscy się modlili o odnalezienie więc i ja pomyślałam o jakiejś prostej nowennie.Wpisalam w internecie hasło nowenna i ku mojemu zaskoczeniu pojawiła się cala strona z tą nowenna,zapoznałam się z nią i pomyślałam że spróbuje.Jakież było moje zdziwienie gdy po 3godzinach przeglądając segregator z dokumentami męża znalazłam wydrukowana na kartce tą nowennę. Wtedy już wiedziałam że to pomoc o którą prosiłam.Odkąd zaczęłam ją odmawiać splynal na mnie ogromny spokój,wyciszenie i wielka wiara w powrót męża do domu. Pocieszalam wszystkich wkoło i nalegalam by tak jak ja zawierzyli Bogu.Niestety 2kwietnia dzień przed ukończeniem części blagalnej odnaleziono męża martwego w rzece.Cała moja wiara i nadzieja umarła,nie chciałam kontynuować nowenny,byłam zła że nie zostałam wysłuchana ale rodzina namówiła mnie żebym nie przerywala,że teraz powinnam tą część dziękczynna odmówić za odnalezienie. Dziś jest ostatni dzień mojej nowenny, myślę że dzięki niej przetrwałam ten trudny czas i dzięki łasce Bożej mam siłę do dalszego życia.Nie planuję kolejnej nowenny ale obiecałam w intencji zmarłego męża codziennie odmawiać jedną część różańca czyli 5tajemnic.Mimo że moja intencja nie została spełniona to jestem wdzięczna Matce Bożej za te 54dni spokoju i wsparcia duchowego oraz że mąż mógł spocząć w spokoju.Mimo że nie widzę swojej przyszłości pozytywnie to wierzę że Bóg wie co jest dla mnie dobre i czuję opiekę duchową.