Leszek: Jak zwykle zły robi wszystko aby mnie odciągnąć od napisania tego świadectwa

Nowenna Pompejańska jest ze mną od 2 stycznia 2016. Nieustannie i bez przerwanie ją do tej pory odmawiam. Jedną kończę i następną zaczynam, tkwiąc każdego dnia w modlitwie różańcowej. Po raz pierwszy raz odmówiłem za siebie. Jak zwykle zły robi wszystko aby mnie odciągnąć od napisania tego świadectwa.

Więcej…

Zuzanna: W trakcie nowenny zaczęłam zdrowieć

Pierwszą nowennę pompejańską zaczęłam odmawiać dwa lata temu. Chorowałam wtedy na bardzo ciężki chociaż nie do końca typowy przypadek depresji i nerwicy. W związku z tym ostatnią rzeczą którą chciałam zrobić było proszenie o siebie – dla mnie już byłam stracona jako ktoś przed kim Bóg zakrył Swoje oblicze.

Więcej…

Halina: Cud nad cudami

Po raz pierwszy odmówiłam Nowennę w październiku 2013r w intencji wyzwolenia z nałogu mojego brata. Mieszkamy w różnych miastach, więc kontroli nad nim nie miałam żadnej. Wszystko co wiedziałam to od jego żony. Nałóg trwał wiele lat. Nie skłamię gdy napiszę, że około dwudziestu. A może i więcej, bo wiecie, że alkoholik potrafi się doskonale maskować.

Więcej…

Marzena: List – jak Maryja zmienia moje życie

Jestem w trakcie odmawiania drugiej nowenny. To jak Maryja zmienia moje życie i mnie samą jest największym szczęściem jakie otrzymuje. Największą łaska jest na chwilę obecną dla mnie dar wybaczenia ludziom którzy bardzo mnie skrzywdzili których bardzo znienawidzilam i nie mogłam sobie z tym poradzić co bardzo utrudnialo mi życie.

Więcej…

Dariusz: Uleczony z depresji i nerwicy

Matka Boża obdarowała mnie łaską zdrowia. Od 2011 roku cierpiałem na depresję i nerwicę, brałem leki, mój stan był bardzo ciężki, nie miałem na nic siły, panicznie się wszystkiego bałem, miałem kołatania serca, nie spałem w nocy, ledwo chodziłem do pracy. W dodatku byłem zniewolony ciężkim nałogiem, który pogrążał moją duszę. Nie wiedziałem ratunku dla siebie.

Więcej…

Jolanta: Uzdrowienie mojego życia

W 2008 r. moje życie legło w gruzach, ponieważ mąż odszedł do kochanki. Zniszczył mi życie, zrujnował zdrowie i zburzył dom rodzinny naszym dzieciom. Byłam zdruzgotana. Postanowiłam sprzedać mieszkanie, które przypominało mi bolesne chwile i nie czułam się w nim dobrze. Niestety, przez następne siedem lat sprzedaż tego mieszkania przerodziła się w koszmar.

Więcej…