Matka: W intencjach dzieci

Pragnę podziękować Matce Bożej za Pompejów za pomoc w sprawie zdrowia mojego syna. Otóż mój syn miał raka mózgu po ciężkiej operacji usunięto go całkowicie jest zdrowy, ale lęki i obawy że choroba powróci pozostały. Prosiłam Matkę Boga w nowennie aby mu pomogła uporać się ze swoją psychiką i stało się, mój syn nie miewa już stanów depresyjnych i złych myśli.

Przeczytaj Matka: W intencjach dzieci

Kasia: Zrozumienie i akceptacja

Witajcie!
Nowennę pompejanska odmawiam prawie od trzech lat. Otrzymałam wiele łask, zwracając się do Maryi, ale jedną chcę podzielić się szczególnie. Nowennę znalazłam przypadkiem w internecie, ale nie od razu zaczęłam odmawiać. Czułam się samotna i miałam złamane serce. Chłopak którego kochałam, odszedł a ja nie umiałam się z tym pogodzić, chociaż on mnie nie kochał. Założył swoją rodzinę a ja zostałam sama. Patrzylam na inne pary i serce mi pękało, że nikt mnie nie pokocha.

Przeczytaj Kasia: Zrozumienie i akceptacja

Anna: Kto szuka pomocy, ten znajdzie ją u Maryi

Mam na imię Anna. Nowennę Pompejańską odmawiałam w intencji zdrowia mojej córki,którą dopadła depresja.Stany lękowo-depresyjne paraliżowały jej normalne funkcjonowanie a my, rodzice bardzo cierpieliśmy nie mogąc jej pomóc.Trwało to kilka lat, aż dowiedziałam się o nowennie. Zaczęłam ją odmawiać. To był wrzesień 2015. Skończyłam nowennę w listopadzie 2015 i cierpliwie czekałam.

Przeczytaj Anna: Kto szuka pomocy, ten znajdzie ją u Maryi

Barbara: Moje życie jest szczęśliwsze

Pierwszą Nowennę Pompejańską odmowiłam w intencji zdrowia. Miałam zdiagnozowana chorobe afektywna dwubiegunowa i często nawracajace depresje. Po pewnym czasie przysnil mi się Jan Paweł II i powiedzial: Basiu, Pan Jezus Cię uzdrowi. To dało mi nadzieję. Czytałam często świadectwa na temat działania Nowenny Pompejanskiej. Myślę, ze Maryja zaprowadziła mnie do Jezusa. Zaczęłam budować relację z Nim. Oglądałam programy, sluchalam pieśni uwielbieniowych, nauczan, zaczelam czytac Biblię, modlilam sie, chodzilam na msze z modlitwa o uzdrowienie, wstapiłam do wspolnoty.

Przeczytaj Barbara: Moje życie jest szczęśliwsze

Joanna: Brak pracy i… depresja

Ponad rok temu byłam bezrobotną bez nadziei kobieta.Od kiedy pamiętam zawsze miałam pod górkę, ale rok 2016 był dla mnie najcięższych rokiem.Borykakam się z brakiem pracy tuz po obronie tytułu inżyniera.Ciągłe wysyłanie CV,często bez odzewu podłamywało mnie bardziej.Kiedy już byłam zaprasza na rozmowę w sprawie pracy zaczęło brakować mi odwagi ,siły aby się przebić.Stawalam się coraz bardziej beznadziejna brakowało mi wiary.Jednak kiedy dodatkowo zerwał że mną chłopak poczułam ze nie jestem nic warta.

Przeczytaj Joanna: Brak pracy i… depresja

Renata: Przezwyciężenie depresji

Chcę dać świadectwo i podziękować Matce Bożej Różańca Świętego. Modliłam się do Najświętszej Panienki o przezwyciężenie depresji. Brałam już nie za mocne tabletki antydepresyjne i chciałam zacząć brać mocniejsze. Uzyskałam jednak łaskę oraz spokój wewnętrzny i na dzień dzisiejszy nie biorę żadnych leków antydepresyjnych. Dziękuję Ci za to Panienko Przenajświętsza i zachęcam innych do odmawiania Nowenny.

Magda: Znów zaczęłam się uśmiechać

Szczęść Boże, chciałam napisać to świadectwo, aby pomóc tym, którzy tak samo jak ja mieli wątpliwości na początku tej modlitwy uwierzyli Najświętszej Panience i powierzyli jej swoje życie. Jestem w trakcie mojej czwartej nowenny i mówiąc szczerze nigdy nie spodziewałabym się, że skończę chociaż jedną. Po skończeniu szkoły katolickiej przez długie lata nie wierzyłam ani w kościół, ani w siłę modlitwy, czułam że tracę więź z Bogiem i nie byłam pewna, czy chcę ją odtworzyć. NP poznałam w momencie kiedy najbardziej potrzebowałam nadziei na to, że coś w moim życiu się zmieni.

Przeczytaj Magda: Znów zaczęłam się uśmiechać

Monika: Nerwica lękowa, depresja i choroba taty

Szczęść Boże wszystkim odmawiającym Nowennę Pompejańską. Nie wiem od czego by tu zacząć. Może najlepiej od samego początku. Mam 24 lata. Jestem chora tak mogę o tym śmiało powiedzieć. Cierpię na depresję od 5 lat zazyżwam leki do tego doszła mi okropna nerwica natrętnych myśli. Gdy mnie zaatakuje trwa to tydzień, a nawet i dłużej totalny dołek. Nie potrafię się cieszyć z niczego. Nie mam ochoty wstać z łóżka. Mało tego ciągły paniczny lęk. Przedstawiają się mi różne straszne rzeczy. Potrafi mnie to złapać na uczelni, w domu, w kościele. Boję się podjąc pracy przez te właśnie okropne natręctwa.

Przeczytaj Monika: Nerwica lękowa, depresja i choroba taty

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!