Anna: Stare i nowe życie

Kiedy piszę to świadectwo mam 43 lata, kochanego męża i trójkę wspaniałych nastolatków w domu ;), których z pomocą Bożą staramy się wychować z mężem na dobrych ludzi.
Moja historia dzieli się na dwa etapy: stare życie i nowe życie.
Samo słowo „stare” juz źle się kojarzy ( no i dobrze), bo takie było. Od lat młodości byłam zniewolona wieloma grzechami, monotonnie powtarzającymi się cierpieniami . A każde z nich zmieniało się wraz z dorastaniem i wraz z kolejnymi bagażami codzienności i doświadczeń.

Przeczytaj Anna: Stare i nowe życie

Beata: Iskierka wiary

Szczesc Boze! Nowenne Pompejanska odmawiam od listopada 2015 roku praktycznie bez przerw. Zawsze przecież jest wiele do omodlenia. O Nowennie powiedziała mi moja corka. Ja poczytałam trochę w necie na ten temat ale uznałam ze to nie dla mnie, ze nie dam rady, nie mam czasu. Ta Nowenne jest moja szesnasta z kolei. Modle się przeważnie w intencji corki i jej spraw.

Przeczytaj Beata: Iskierka wiary

Angelika: Zmiana sytuacji życiowej

Szczęść Boże. Odmawiam trzecią Nowenne Pompejańską za zdrowie i opiekę Matki Bożej dla mojej córeczki Dominiki. Pierwszą Nowenne odmawiałam za zmianę miejsca zamieszkania, ponieważ mieszkamy z tesciami oraz bratem i rodziną brata mojego męża, która jest daleko od Kościoła i Boga, nie trzeba było długo czekać aby zaczęły się kłótnie i awantury zły działał na potęgę.

Przeczytaj Angelika: Zmiana sytuacji życiowej

Anna: Otrzymana praca

Szczęść Boże! Pragnę złożyć świadectwo otrzymanej łaski. Prosiłam Matkę Boską o otrzymanie pracy – 2 lata temu. Byłam u kresu wytrzymałości. 10 lutego 2016 skończyłam nowennę, a 10 lutego 2018 r. podpisano ze mną umowę o pracę /na razie na 2 lata/. Pracę otrzymałam blisko domu, korzystną pod względem finansowym. Nie spodziewałam się nawet, bez żadnych znajomości i układów.

Przeczytaj Anna: Otrzymana praca

Marta: Zakończona terapia

Jestem mamą pięknej czternastolatki. Tak teraz się cieszę,nawet nie wiecie jak bardzo… Ale te 14 lat, to był ciągły lęk. Córcia moja już w czasie ciąży miała stwierdzone nieprawidłowości nerek.Wtedy zaczęłam modlić się wytrwale na różańcu. Urodziłam córeczkę, z powiększonymi nerkami, które co jakiś czas kontrolowaliśmy. Stres lub też wada dziecka sprawiały, że dwumiesięczny maluch nie chciał jeść. Ściągałam więc pokarm, karmiłam strzykawką i wprawiałam w osłupienie rodzinę i lekarzy. Mała powoli ale rosła.

Przeczytaj Marta: Zakończona terapia