Mariusz: za sprawą Maryi

Nowennę odmawiałem w intencji uzdrowienia mojej mamy. Wiem, że i ona, i tata również modlili się w tej intencji do Królowej Różańca Świętego. Przez prawie rok mama była leczona na ostre zapalenie trzustki. Leczenie w zasadzie nie przynosiło większych efektów (poza krótkotrwałymi remisjami choroby, mama większą część tego okresu spędziła w szpitalach).

Przeczytaj całośćMariusz: za sprawą Maryi

Agata: łaska zdrowia

Chciałam podziękować przez to świadectwo Królowej Różańca Świętego za łaskę poprawy stanu mojej skóry. Od 10 lat bezskutecznie leczyłam się na dolegliwości skórne, tylko Bóg wie ile wycierpiałam. Nowennę pompejańską rozpoczęłam w intencji uzdrowienia z tego uporczywego schorzenia. Wkrótce trafiłam na dobrą lekarkę, która przepisała mi lek na te dolegliwości. Kuracja lekiem trwala kilka miesięcy i dzięki Bogu i Maryi zmiany na skórze ustąpiły. Maryjo, dziękuję Tobie z całego serca!

Dorota: Czy to znak?

O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się niebawem. Od dawna jestem blisko z Panem Bogiem, który ocalił całą moją rodzinę z wypadku – cudem mój rdzeń nie został uszkodzony i mogę chodzić. Mój tata, cierpiący od zawsze na chorobę alkoholową stracił pracę.. nie mieliśmy do Pana pretensji, tylko modliliśmy się dalej. Dzięki temu, że tata stracił pracę został odsunięty od kolegów, przez których pił. Tym samym został uleczony z alkoholizmu. 4 lata temu zachorował na nowotwór..

Przeczytaj całośćDorota: Czy to znak?

Różaniec

Teresa: Cud Zmartwychwstania!

Chciałabym również podzielić się swoim świadectwem. O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się przypadkiem. Szukałam pomocy dla mojej bardzo chorej mamy. Lekarze rozkładali ręce, nie było ratunku. Wznowa choroby nowotworowej… Dla swojej mamy chciałam wszystko zrobić by jej pomóc. Pomyślałam,że tylko Pan Bóg może mamie pomóc.W lutym tego roku rozpoczęłam odmawianie Nowenny Pompejańskiej w intencji uzdrowienia mojej mamy.

Przeczytaj całośćTeresa: Cud Zmartwychwstania!

Modlitwa na różańcu

Katarzyna: moje świadectwo nowenny pompejańskiej

Witam wszystkich czcicieli Matki Bożej Różańcowej. Pragnę i ja się podzielić swoim świadectwem pomocy uzyskanej od Mateńki i Boga Miłosiernego. O nowennie dowiedziałam się przeglądając internet i szukając modlitwy za moje chore dziecko w grudniu 2013. Oczywiście nie podjęłam jej od razu bo wydawało mi się za ciężka. W styczniu 2014 niespodziewanie zachorowała moja mama, wówczas odmówiłam w jej intencji pierwszą Nowennę Pompejańską.

Przeczytaj całośćKatarzyna: moje świadectwo nowenny pompejańskiej

Alicja S: Mateczko dziękuję!!! Tato jest już z Tobą…

Chciałabym podziękować również i na tej stronie kochanej Mateczce za wysłuchanie prośby.
14 lutego 2014 dowiedziałam się, że mój Tato ma nowotwór i że są już przerzuty. To był dla mnie szok, Tato miał 60 lat i bardzo chciał żyć. Następnego dnia po tej strasznej wiadomości zaczęliśmy z mężem modlić się Nowenną Pompejańską o uzdrowienie Taty. Głęboko w to wierzyłam; modlitwa ta dawała mi pokój i wyciszenie oraz ufność, że będzie dobrze.

Przeczytaj całośćAlicja S: Mateczko dziękuję!!! Tato jest już z Tobą…

Anna: Trudne początki Nowenny Pompejańskiej

Wiele razy zaczynałam Nowennę Pompejańską i za każdym razem po kilku dniach przegrywałam. Potem znów zaczynałam od początku i historia się powtarzała. Byłam zbyt słabej wiary, wydawało mi się, że moja prośba nie zostanie wysłuchana, że to wszystko jest bez sensu, że to głupota w naszym współczesnym świecie modlić się, że to strata czasu. Modliłam się w intencji o uzdrowienie synka.

Przeczytaj całośćAnna: Trudne początki Nowenny Pompejańskiej

Marta: spokojne odejście

Rok temu zaczęłam odmawiać nowennę, bez tajemnicy światła, coś o niej cały czas pamiętałam i miałam na uwadze, ale zazwyczaj jej nie odmawiałam. Modliłam się o zdrowie dla taty, którego nowotwór dosłownie z dnia na dzień zabijał. Nowenny nie skończyłam, tata zmarł, dzień jego śmierci był ostatnim dniem mojego odmawiania tej nowenny. Wszyscy się bardzo modliliśmy, zdawaliśmy sobie sprawę z zagrożenia, a właściwie już sie przygotowywaliśmy na najgorsze, ale nadal była ta nadzieja. Mimo iż nie stało się to o co się modliłam, o cud, bo nic innego by go nie uratowało, to wiem, że Góra nam pomogła w tej całej sytuacji.

Przeczytaj całośćMarta: spokojne odejście

Limitowana wersja 

modlitewnika napisana

przez bł. Bartola Longo.

     Modlitwa z wiarą 

_____________________________