Barbara: choroba alkoholowa zięcia

Pragne z całego serca podziekowac Ukochanej Mteczce z Pompejów za łaske uratowania ziecia od zatracenia w chorobie alkoholowej. Sytuacja nie wydawała się tragiczna i ujawniała sie małymi kroczkami przez 2 lata.Dopiero w tym roku nastapiło całkowite załamanie mojego ziecia. Nie pomagały częste rozmowy Jego rodziców, żony moje tj. tesciowej. Obiecywał poprawe ale nie dawał sobie rady. Był pozbawiany pracy przez upijanie. W styczniu 2014 r. lezał na ulicy w stanie zupełnego zamroczenia alkoholowego.

Przeczytaj Barbara: choroba alkoholowa zięcia

Ela: Każda moja prośba została wysłuchana!

Około rok temu słuchając przez internet nabożeństwa (Odnowienie w Duchu Św.) z Olsztyna (koło Częstochowa) prowadzonego przez Ojca Daniela usłyszałam (tak jakby głośniej) o „Nowennie Pompejańskiej”.. i kilka dni później tknęło mnie, żeby poszukać na internecie informacje na temat Tej Nowenny. W momencie kiedy otworzyłam stronę o Nowennie i zaczęłam czytać jak się ją omawia, nie wiem sama dlaczego po prostu wybuchnęłam głębokim płaczem.

Przeczytaj Ela: Każda moja prośba została wysłuchana!

Justyna: Ufajcie Matce Bożej, Ona Wam pomoże!

Dziś kończę pierwszą w moim życiu nowennę odmawianą w intencji nadużywania alkoholu przez bliską mi osobę. Nie obyło się bez przeciwności losu i niezdarności w mojej modlitwie. Jednak Matka Boża pomagała mi przetrwać ciężki okres w moim życiu.

Przeczytaj Justyna: Ufajcie Matce Bożej, Ona Wam pomoże!

Sylwia: Nigdy nie odmawiałam różańca

Nigdy nie odmawiałam różańca, zdarzało się czasem po spowiedzi odmówić jeden dziesiątek w ramach pokuty. Pewnego dnia przyśnił mi się mój dziadek nieżyjący już i karcącym głosem powiedział: ZA NIEODMAWIANIE RÓŻAŃCA TAM GROZI KARA!! I wzrokiem wskazał na niedużą dziurę w ziemi, jakby szczelinę, otchłań, ale jakże przerażającą, ciemną, do tej pory jak ją przypominam to czuję lęk i strach. Ze snu wybudziłam się z płaczem. Niejedna osoba śmiała by się z tego ale to co widziałam, ta przepaść, nie chciałabym jej już nigdy zobaczyć. Następnego dnia, a może po kilku następnych..

Przeczytaj Sylwia: Nigdy nie odmawiałam różańca

Wanda: alkoholizm męża

Mąż nadużywał alkoholu,codzienne picie piwa,a gdy była jakaś większa wódka , to zasysał się na dwa tygodnie ,aż do zatrucia. Próbowałam wszystkiego, czasem nie poznawałam samej siebie,robiłam wszystko ,aby go skłonić do leczenia.Wszystkie metody były bezskuteczne,jedynie gdy ograniczyłam okazje, to ciągi były rzadsze,ale były i piwo każdego dnia ,a nawet kilka.Jedynie po zatruciu, po ciągu parę dni odpuszczał.

Przeczytaj Wanda: alkoholizm męża

Szelongusia: … i jak się tu nie modlić!

Szczęść Boże, zbieram się do tego świadectwa już 5 miesięcy i zawsze z czasem ciężko aby przysiąść i napisać… słyszałam o nowennie na pielgrzymce do Częstochowy ale sobie pomyślałam 3 różańce? szok! ja po dziesiątce już śpie! ale 6 października przyszła mi myśl że moża powinnam zacząć?! i tak tez się zaczęło ostatni różaniec najczęściej zmawiałam z mężęm gdyż już było ciężko a on był moją „motywacją” modliłam się w 3 różnych intencjach 2 Matka Boża wysłuchała, 3 intencja widać, że muszę jeszcze poczekać:)

Przeczytaj Szelongusia: … i jak się tu nie modlić!

Beata: ufam Ci bezgranicznie

Czytając świadectwa na stronie dochodzę do wniosku że wszyscy zaczynamy tak samo. Zaczynamy odmawiać nowennę, aby uzyskać coś dla siebie,”wytargować” od Najświętszej Panienki korzyść. Bardzo szybko jednak zdajemy sobie sprawę z tego że Maryja przede wszystkim pozwala nam odetchnąć. Napełnia nas spokojem o którym każdy z nas marzy ale nikt o tym głośno nie mówi. Na początku ja także odmawiałam nowennę dla uzyskania”korzyści” .

Przeczytaj Beata: ufam Ci bezgranicznie

Małgorzata: Gdy Chrystus żyje w twoich rękach

Skończyłam odmawiać swoją pierwszą nowennę w Wielki Czwartek. Modliłam się za mojego wujka o to aby został uwolniony z nałogu alkoholowego. Jak zazwyczaj można przeczytać w Waszych świadectwach także i ja trafiłam na tą modlitwę poprzez Boży przypadek. I będę wdzięczna za to Maryi już zawsze.

Przeczytaj Małgorzata: Gdy Chrystus żyje w twoich rękach