87 myśli na temat „Kontakt

  1. mam wiele czasu jestem po kilku operacjach więc przebywam najczęśćiej w łóżku i się modlę, od rana do wieczora, w nocy też bo nie mogę spać, od lat odmawiam różne nowenny modlitwy, i coraz większe przeciwności czy źle się modle? Co mam zrobić żeby Bóg mnie wysłuchał? Czekać aż moje dziecko pójdzie całkiem na zatracenie?

    • Bóg zawsze odpowiada na nasze modlitwy i wie co dla nas i naszych jest najlepsze. Jednak nie może ingerować w wolną wolę człowieka. Jeżeli człowiek chce iść złą drogą to Bóg mu na to pozwala gdyż nie stworzył On nas jako niewolników i człowiek może wybierać między dobrem a złem. Jednak nawrócenie jest zawsze możliwe i taki człowiek otoczony modlitwami ma większe szanse na nawrócenie niż człowiek za którego nikt się nie modli. Dlatego trzeba się modlić, aby ten człowiek ( syn czy córka ) usłyszeli głos Boga, który do nich woła o powrót do Niego i zmianę życia.

    • Droga Marto Klaro
      Twoja postawa przypomina mi św. Monikę. Ona także się modliła o nawrócenie dla dziecka.
      Efekt: jej syn ostatecznie został świętym (Św. Augustyn doktor Kościoła).
      Istotą naszej wiary jest wytrwałość, więc trwaj w modlitwie jak do tej pory. Może Pan Bóg pokarze Ci owoce Twojej modlitwy:) Nie daj się zniechęcić. Opowiadaj o swoich trudnościach i wątpliwościach Matce Najświętszej. Jeżeli się całkowicie Jej zawierzysz, to Ona poprowadzi Twoje sprawy. Pierwszego cudu P. Jezus dokonał na polecenie Maryi.
      Pozdrawiam:)

    • Marto Klaro jest kilka rzeczy które mogą pomóc Twojej modlitwie. Pierwszą jest Msza Św. o uwolnienie międzypokoleniowe. Czasami dzieci pokutują za winy dziadków czy nawet pradziadków. Konsekwencja grzechów w rodzinie to bardzo szeroki temat. Jeśli możesz porozmawiaj z jakimś księdzem egzorcystą, on wyjaśni to dokładnie. Ja właśnie przygotowuję się do takiej Mszy Św., aby moje dziecko nie cierpiało za mnie, czy moich przodków.

    • Oddaj z ufnością wszystko Panu Bogu i NMP . Oni nie rozwiążą za Ciebie problemów ale Maryja wyprosi dla Ciebie łaski do zniesienia dalszych trudów życia . Wiem coś o tym sama jestem tego przykładem. Wsłuchaj się w swoich przyjaciół rodzinę kapłanów a Pan Bóg podpowie co dalej. Błogosławionego dnia

  2. Dzieci mozna powierzyc opiece Matki Bozej krotka modlitwa :Matko Najswietsza Oddaje Ci mojego …. rob z nim co Ci sie podoba on juz nie jest moj ale Twoj ,mie wez na wlasnosc jako ofiare za mojego syna lub corke.

  3. Ja „dokladam jeszcze KORONKE DO KRWAWYCL LEZ – jest na internecie.
    Modl sie wytrwale, walcz o swoje dziecko, bo jak piszesz ten z dugiej strony tez nie ustepuje, pomodl sie za zmarlych – oni w zamian wstawia sie za Toba,
    i poczytaj o SW. Monice – zalecala rozaniec przez caly rok za dziecko…
    Litania do Najdrozszej Krwi z ofiarowaniem za siebie i bliznich w kazdym utrapieniu…
    Trzymaj sie, my (ja napewno) bedziemy pamietac w naszych modlitwach,
    a jak juz wymodlisz swoja laske, to w podziece dobrze jest pomodlic sie za inne dziecko – nie wszystkie ziemskie matki szukaja pomocy w niebie, a wszystkie dzieci sa dziecmi Maryi. Pozdrawiam.

  4. Tak wlasnie za dzieci dobrze jest odmowic rozaniec czesc bolesna przez caly rok ,ja odmowilam za swojego syna i za chrzesniakow.Matka Boza napewno nie opusci tych dzieci ,jest to szczegolnie polecane dla dzieci trudnych. Swieta Monika wiele lat modlila sie o nawrocenie syna i zostal swietym,warto poswiecic czas na modlitwe i nie zrazac sie ,tylko wytrwale modlic .Pozdrawiam

  5. Warto wstapic do rozy rozancowej rodzicow ,odmawia sie jedna dziesiatke rozanca codziennie .Mozna zapisac sie prze internet ,polecam .(Rozaniec rodzicow za dzieci.). Mozna za dorosle tez ,bo one zawsze potrzebuja naszej modlitwy .

  6. Witam wszystkich serdecznie. Chcialabym sie podzielic moim swiadectwem aby rozszerzac ta piekna modlitwe, dodac otuchy tym modlacym sie. Odmawiam w tym momencie 2NP i odczuwam bardzo pozytywne wplywy tej modlitwy. Moja pierwsza NP odmawialam w intencji pracy. Fakt, jeszcze tej upragnionej pracy nie dostalam. Ale od skonczenia NP mialam juz 4 rozmowy kwalifikacyjne, kolejna mam w piatek. Przed odmowieniem NP bylam zrezygnowana, brakowalo mi wiary, ze moge dostac nowa prace. To sie diametralnie zmienilo. Dostalam potrzebne laski, aby nowa prace znalezc. Mam duzo energii, wiary w to, ze sie uda. Pojawiajace sie rozmowy kwalifikacyjne utwierdzaja mnie w tym. NP w intencji pracy podjelam poniewaz w mojej obecnej pracy dzialo sie zle. I poprzez zbiegi okolicznosci (duzo osob odeszlo, zatrudnily sie nowe) sytuacja diametralnie sie zmienila. Nie ma pomowien, jestem na nowo doceniana i respektowana. Nastapil taki spokoj. Nie wspominajac o moim spokoju wewnetrznym (choc odmawianie NP nie i nie bylo i nie jest latwe, pojawiaja sie rozproszenia, brak koncentracji).

    I podczas mojej pierwszej NP, tak naprwde druga bardzo trudna sprawa zaprzatala mi glowe. I juz podczas odmawiania pierwszej NP (choc intencja byla inna) przyszlo w pewnym sensie rozwiazanie. Spotkalam mojego bylego mezczyzne i bylo to pozytywne spotkanie. Chcialabym dodac, ze bylo to bardzo bolesne i trudne rozstanie w maju, bardzo go kochalam. A stracilismy zupelnie kontakt i od tamtego czasu sie nie kontaktowalismy a spotkalam go po prostu na przystanku autobusowym w bardzo duzym miescie. Az niewiarygodne. Poniewaz to rozstanie, ten mezczyzna bardzo zaprzatal mi glowe i nie byl to zakonczony rozdzial, postanowilam w jego intencji odmowic 2NP. I po dwoch tygodniach odmawiania doszlo do spotkania, juz nie takiego przypadkowego, ale umowionego. Po miesiacu odmawiania NP sytuacja i kontak z moim bylym sa tak diametralnie inne, ze az trudno w to uwierzyc. Na nowo mam jego numer telefonu, spotkania sa bardzo konstruktywne, pozytywne, bez urazy. I nie wiem co tak naprawde Bog zamierza (nie modlilam sie o jego powrot) ale odczuwam w sobie niewyobrazalny spokoj wewnetrzy. I to co najwazniejsze chyba juz sie dokonalo, pojednanie, zazegnanie sporu.

    Warto zawierzac nasze sprawy Bogu, Matce. Po prostu ufac. Chcialabym na koniec dodac ze czuje sie bardzo silna dzieki tej modliwie, silna w Bogu dla ktorego nie ma rzeczy niemozliwych i ktory obdarza nas laskami, ktorych w danym czasie najbardziej potrzebujemy.

    • Ja też teraz odmawiam 2 raz NP. Powiem krótko piękne świadectwo, widać ,że ta nowenna coś zmienia w życiu człowieka. Na pewno to spotkanie nie było przypadkowe,tak chciał Bóg. U mnie takie spotkanie było tylko z mężem, dzięki tej nowennie. A jestem po rozwodzie:/,pozdrawiam

    • Jak dobrze jest przeczytać takie świadectwo. Ja wczoraj skończyłam odmawiać moją pierwszą NP, modliłam się o pracę. Właściwie to prosiłam o pomoc w zamianie pracy na lepszą. Głęboko wierzę, że Matka Różańca Świętego z Pompejów wysłucha mnie i pomoże.
      Podczas odmawiania miałam chwile zwątpienia, myśli uciekały gdzieś na boczne tory – jednak wytrwałam.

      I tego każdemu życzę !!

  7. pierwszy razodmawiam nowenne i juz na poczatku odmawiania dostalam propozycje pracy chodz miesiac temu dostalam odpowiedz odmowna w tej samej firmieOD poniedzialku ide do pracy.modle sie dalej i prosze Matke Boza o wytrwalosc.

  8. Ja odmówiłam NP, od 16.03 do 08.05 w sprawie pracy, wcześniej wysłałam kilka CV do firm, na razie brak odpowiedzi. Jestem już po 50. Obecnie pracuję dorywczo na umowę zlecenie za bardzo małe pieniądze. W czasie odmawiania Nowenny Pompejańskiej ogarnął mnie błogi spokój, chociaż niekiedy było trudno pogodzić odmawianie z obowiązkami domowymi, bywało że siedziałam do północy, ale dałam radę. Oczywiście były pokusy, żeby dać sobie spokój z odmawianiem szczególne jak byłam zmęczona , ale się nie poddałam. Chociaż już skończyłam modlitwę to codziennie proszę Matkę Bożą o wysłuchanie mojej prośby. Mam cały czas nadzieję, że otrzymam potrzebną łaskę (jednak bywaj chwile w ciągu dnia, że popłakuję i jestem zdenerwowana). Myślę o rozpoczęciu drugiej nowenny w tej samej intencji. Proszę o słowa otuchy.

    • Droga Ewo ! Bardzo sie cieszę ,że udalo Ci się odmówić do końca Nowenne ,wierze ,że Matka Boża pomoze Ci znaleźć pracę .Dobrze ,że nie tracisz nadzieji,ufaj Mateczce .

    • nigdy nie podupadaj i nie zalamuj sie-modlitwy które poslalas zostana wysluchane w swoim czasie,widocznie inna wola Pana.A moze zostalas wystawiona na probe?Te zdrowaski trafiły do wielkiej skarbony i napewno ,jesli z ufnoscia prosilas to otrzymasz-polecaj i rozpowszechniaj nabozenstwo do rozanca swietego a łaski zaczna spływac,ja sama sie przekonałam o wielkim Miłosierdziu Bozym.Koncze juz trzecia nowenne a mam zamiar jeszcze odmawiac pomimo ze jest to dla mnie wielkim wysilkiem z powody braku czasu ale nie ma nic wartosciowszego jak czas wykradziony na modlitwe w ciagu calego dnia.Itnencji jest tak wiele ze nie wiem jaka kolejnosc przyjac.Kiedy robie sobie przerwe kilkudniowa po skonczeniu jednej ,to zaczyna mi brakowac – jest to dla mnie pokarm dla duszy,słodzik bez ktorego dzien za dniem bylby bez sensu.Alleluja i do przodu!

  9. 30 listopada zaczęłam odmawiać nowennę, skończyłam 22 stycznia
    (w ciągu odmawiania widać było poprawę) po czym wznowiłam ją 10 marca. Skończyłam odmawiać, ale na razie nie dostrzegam efektów, wydaje mi się, że jest gorzej. Modliłam się w pewnej intencji, zacznę od tego… pod koniec czerwca ubiegłego roku, przyśnił mi się ktoś (nieżyjący już, a z kim byłam bardzo związana) z mojej rodziny.Zadawałam mu pytania, dotyczące właśnie tej sprawy o którą się modliłam. I na każde moje pytanie ta osoba kiwała głową, potwierdzała, że tak będzie. Może wydawać się to dziwne, ale miałam już kiedyś podobny sen, tylko chodziło o inną sprawę. Co powinnam o tym myśleć? Może moja intencja nie jest zgodna z wolą Bożą, a może muszę poczekać ?może to nie ten czas ?

    • Napewno temu zmarłemu jest potrzebna modlitwa i ofiara Mszy sw,to nie podlega dyskusji -tak uwazam ,bo gdy zmarli przychodza do nas we snie to prosza o modlitwe wlasnie.A jesli chodzi o intencjie o ktora sie modlilas to calkiem mozliwe ze Panu Bogu byla nie mila albo da ta łaske we własciwym czasie.Jesli chodzi o analize snów to nie warto sobie glowy tym zawracac-lepiej wziąsc do reki Pismo Swiete i poszukac odpowiedzi.Gwarantuje,ze wszystkie problemy znikna.

  10. Chcę wszystkich zapewnić, że NP to najwspanialsza modlitwa. Chociaż żyję już długo, to nie wiedziałam o niej. Odmawiałam ją w intencji swojego syna i prośba moja została wysłuchana. Matka Boża okazała mi swoją łaskę. Jestem jej ogromnie wdzięczna. Ufam, że i tym razem obdarzy nas łaską.

  11. Za ok godzinę mój syn ma spotkanie w pracy. Zdecyduje się Jego przyszłość. Zrobił złą rzecz.Wie o tym, że źle postąpił… Opowiedział mi o wszystkim…. I On i ja bardzo przeżywamy ten nieodpowiedzialny krok…. stało się. Zaufałam Jezusowi i Matce Bożej, błagałm o przebaczenie i szczęśliwe zakończenie tej sprawy…. Wierzę… Od 15-tego sierpnia chciałabym rozpocząć Nowennę, powierzyś mojego jedynego syna Mateńce i Jezusowi….. Wierzę… Proszę o modlitwę za mojego Syna….

  12. W dniu, kiedy dowiedziałam się o chorobie nowotworowej Mamy zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską. Po 15 dniach wyniki badań były bardzo dobre, lekarz (ten sam, który poprzednio zdiagnozował raka z przerzutami) nie stwierdził już zmian rakowych. Chwała Panu za Jego nieskończoną dobroć i Matce Najświętszej za cudowne pośrednictwo! Na wysłuchanie intencji z drugiej Nowenny (o uzdrowienie dzieciątka), popartej słowami poznania podczas Mszy Świętej o uzdrowienie i uwolnienie, jeszcze czekamy, pełni ufności.

  13. Kochani

    czy ktoś może pomóc wspólną modlitwą nam?jesteśmy bankrutami… sporo ran od bliskich….. modlę się nowenną,jak Bóg da,za tydzień ukończę.

  14. Zaczęłam odmawiać nowennę 1 października. Od ponad roku bezskutecznie szukam pracy i z tego powodu czuję się do niczego. Codziennie wstaję z łóżka z myślą, że właściwie nie mam po co… Na dodatek pół roku temu ukochany mężczyzna złamał mi serce, zostawił dla innej przez co zatraciłam się w cierpieniu i tym bardziej straciłam wiarę w siebie. Jedynym sensem stała się modlitwa. Mimo, że czasem tracę nadzieję na spełnienie mojej intencji to kontynuuję ją, bo dała mi jakiś wewnętrzny spokój. I można powiedzieć, że w pewnym sensie „nawróciła” mnie, bo mimo, że zawsze deklarowałam wiarę w Boga to moje życie jakoś niespecjalnie o tym świadczyło i zaczęłam wątpić. To nie przypadek, że trafiłam na tę stronę i postanowiłam rozpocząć nowennę. Dziękuję za to Bogu i Maryi a wszystkich, którzy odwiedzają tę stronę proszę o modlitwę za mnie, abym nie straciła nadziei i szczęśliwie ukończyła nowennę.
    Bóg zapłać

  15. Dziękuje Matce Bożej za uratowanie mnie z nałogów w jakie byłam uwikłana. Po przez jej wstawiennictwo wyciagnela mnie z bagna grzechów i wprowadziła na droge prawdy nie zostawiła mnie w najgorszych chwilach kryzysu wiary podała mi swa matczynna dłoń i okazła miłośc macierzyńska jest najlepsza Matka. Dziekuje Maryi i Bogu za otrzymywane potrzebne łaski w moim zyciu. Tobie Maryjo oddaje swoje życie i Tobie zawierzam. Amen

  16. Współczuję Ci, tekla57, ale nic nie wyślę. Pewnie jesteś uczciwa, ale w internecie roi się od naciągaczy. Proszę sobie poczytać blog Małgorzaty Karoliny Piekarskiej, gdzie ostatnio pisze o naciągaczach na chore dzieci. Gdybyś miała rekomendację swojego proboszcza, a portal by to sprawdził np. e-mailowo,to na pewno ludzie by pomogli.

  17. Pozdrawiam wszystkich.
    skończyłam 5 N.P. po wielu trudach .
    Zauważyłam, że podczas odmawiania każdej kolejnej N.P. mój entuzjazm i chęci do modlitwy opuściły mnie, dotrwałam do końca,
    Jedna z intencji spełniła się częściowo.
    Po drodze nękały mnie problemy i nieprzyjemności, choroby moich bliskich prześladowały mnie praktycznie tydzień w tydzień.
    Sytuacja w pracy zmieniła się na tak fatalną, że miałam ochotę drzeć się a nie tylko krzyczeć z nerwów i bezsilności, kiedy musiałam iść do pracy.
    Miałam i mam dość niesprawiedliwego traktowania, wykorzystywania i poniżania.
    Odeszła mi chęć na modlitwę.
    Praktycznie ograniczyłam się tylko do N. P., a nie znajdowałam już czasu na litanie i nowenny, które odmawiałam każdego dnia od wielu miesięcy.
    Cięgle coś idzie nie tak, dół finansowy, choroba, koszmary senne.
    mam dość.
    Mam zamiar zacząć kolejną N. P.
    JAK BĘDZIE TYM RAZEM?
    Ciężko mi.
    Jeżeli ktoś znajdzie chwilkę to proszę o modlitwę w mojej intencji. Aby Pan dal mi dobrą pracę i aby moja pierwsza N. P. została wysłuchana , a łaska mi udzielona, bo wiem, że muszę na nią jeszcze długo czekać. Aby Pan dał mi siłę.
    Co do tekli 57 to współczuje Pani.
    Proszę się nie obrazić, mojej mamie też było ciężko, moja mama miała nas dwie, ja zaczęłam prace mając 16 lat, siostra też wcześnie mój ojciec umarł i też nie było łatwo, był moment, że pomagaliśmy jeszcze cioci, która była też w ciężkiej sytuacji, ale pracowałam.
    Może Pani syn powinien znaleźć sobie jakieś zajęcie, gdzie można zarobić parę groszy, aby Pani ulżyć.
    Pozdrawiam.

    • Współczuję Tobie bardzo, obserwuję twoje wpisy od jakiegoś czasu i domyślam się, że jest Ci ciężko, chociaż nie wiem do końca jak bardzo. Mnie pomogły bardzo transmisje ze strony, do której link Ci podaję.
      http://www.czatachowa.pl/
      Można sobie ściągnąć na dysk i słuchać, kiedy ma się czas. Są one niesamowite. Mam nadzieję, że pomogą Tobie chociaż duchowo:)

  18. Modliłem się o dary Ducha Świętego dla rodziny. Zdecydowałem się na odmówienie Nowenny w tej intencji z dwóch powodów – siostra odwróciła się od kościoła, mama przygotowuje się do operacji usunięcia zaćmy. Od Królowej Różańca otrzymaliśmy wiele łask. Nasze relacje z siostrą uległy zdecydowanej poprawie. Siostra zaczyna doceniać, jak rodzina poświęca się dla niej. Odnosi się do nas z szacunkiem i kulturą. Częściej się uśmiecha. Chce z nami przebywać, a przedtem unikała nas. Zależy jej na lepszych ocenach w szkole, a pierwszy semestr był fatalny. Pomału zanika u niej awersja wobec kościoła. Choć nie wróciła jeszcze do kościoła, to jesteśmy pełni nadziei i wiary, że ten dzień nadejdzie. Jest na dobrej drodze. W naszym domu wreszcie zapanował spokój.

    Nowenna nauczyła mnie wytrwałości. Pomogła mi również w pokonywaniu własnych słabości. Jest piękną relacją z Matką Bożą. Dziękujemy za pomoc Królowo Różańca Świętego!

  19. witam wszystkich.
    Zaczęłam odmawiać kolejną N.P , już 6. Idzie mi fatalnie. Przysypiam na 3 różańcu prawie dzień w dzień, a raczej noc w noc, bo wtedy się właśnie modlę.
    Nie znajduję czasu na modlitwę, zawsze coś się wydarzy. To nieplanowane wyjście, zmiana grafiku lub nawała obowiązków, a w szczególności te drugie zmiany w pracy, które rozwalają mi plan dnia.
    Jestem zmęczona, mam już dość latania do mamy, na zakupy.
    Dziecko ma chyba pasożyty bo nie chce jeść, ani spać. mama nadal nie może chodzić, w pracy nie za dobrze.
    Czuję, że coś tracę, że życie przecieka mi przez palce.
    Czuję się bezsilna. Tak długo się modliłam o pracę dla męża, nic! nadal bez zmian.
    Dół finansowy. Ostatnio zabrakło mi pieniędzy na zakupy i nie mogłam zapłacić kartą. Dzwoniłam do siostry, aby przelała mi 50 zł na konto bo stoję przy kasie, a chciałam dziecku kupić pieluszki z przeceny , ale wstyd, zablokowałam kase.
    Ciągle jakieś długi, ledwo oddam jedne a tu już drugie robię bo tydzień po wypłacie nie mam już nic.
    Nikt z moich znajomych nie wie w jakim dołku finansowym jestem, ale to nie istotne.
    Tak bym chciała, żeby moja mama mogła już chodzić, tak bardzo chciała bym mieć te parę godzin dla siebie na poskładanie prania czy na modlitwę w skupieniu. A tu nic.
    Prześladują mnie moje błędy.
    Dziś wspominałam dawne czasy, pamiętam jak szłam przez piękny przysypany śniegiem park dziękowałam Bogu za tą chwilę, miałam świadomość, że nie potrwa to
    wiecznie.
    Powracam myślami do momentów, kiedy problemy mnie nie dotykały, jak mi brakuje tego spokoju.
    Kładłam się spać nie bojąc się o jutro. A dziś?
    Jest mi ciężko,tracę nadzieję, trzymam się mimo wszystko N. P. chociaż już z mniejszym zaufaniem, bo jestem zmęczona tym całym czekaniem.
    Proszę o wsparcie modlitewne, abym znalazła spokój i czas na modlitwę.
    Pozdrawiam.

    • Kochana Bożenko! Współczuję Ci całym sercem. Nie trać ufności,bądź pewna,że złe chwile miną.Ja też przeżywam trudne doświadczenie życiowe,ale powiedziałam sobie,że nie odstąpie od Matki Najświętszej i nie dam Jej spokoju i bedę taka natrętna,że w końcu znajdzie dla mnie jakieś rozwiązanie i wytchnienie.Będę o Tobie pamiętać w modlitwie.Pozdrawiam Cię gorąco!

    • Bożenko,chciałabym móc Ci pomóc,pomodliłam się w Twojej intencji.Mam ufność,że po trudnych dniach i dla Ciebie znów zaświeci słońce.Nie poddawaj się,pozdrawiam.

    • Bożenko, a modliłaś się kiedyś Koronką do Miłosierdzia Bożego? Mi osobiście bardzo pomaga w chwilach zwątpienia. Od razu po odmówieniu zyskuję spokój i wyciszenie, nawet jeśli problemy nie znikają od razu. Nie zadręczaj się błędami z przeszłości, nie wiem o jakich dokładnie błędach mówisz, ale myślę, że lepiej wyciągnąć z nich wnioski na przyszłość a nie pozwalać im zawładną Twoim zyciem.

  20. Witajcie;)

    Właśnie zaczęłam 4 NP od tygodnia i znowu łapię doła. Zauważyłam, że jak odmawiam zawsze to albo mam trudności w części błagalnej, albo w części dziękczynnej. Tak już chyba jest. No więc dzisiaj mam dół. Od połowy miesiąca szukam pracy by gdzieś się zaczepić, nawet chodzi mi o jakiś staż – nic, wszędzie tylko mówią proszę czekać na telefon do widzenia ;/ do tego kłótnie w domu i humorki mojego taty, problemy zdrowotne mojej mamy- ból kolana, który przeszkadza jej w codziennym funkcjonowaniu aż tak, że z ledwością chodzi, do tego znajome chwalą się, że idą ze swoimi chłopakami na walentynki czy jakieś inne imprezy, a ja czuję się sama jak palec. Nie mam z kim wyjechać, pogadać od serca. Byleby to jak najszybciej przeszło, bo martwię się tym wszystkim i od 2 dni doszły jak na złość bóle głowy;/

  21. 21. lutego kończę trzecią Nowennę.Jestem pełna wiary i ufności w dobroć Pana Boga i wstawiennictwo Matki Najświętszej za nami.W bieżącej Nowennie co prawda jeszcze łask nie uprosiłam,ale mam niezachwianą wiarę w miłosierdzie Boga.Modlę się w swojej intencji.Od czasu,kiedy codziennie modlę się na różańcu-czyli od kilkunastu lat- moje życie się zmieniło na lepsze.Są oczywiście czasami trudne spawy, ale zawsze daje się je jakoś rozwiązać.Tutaj na forum, wcześniej,opowiedziałam, ile zawdzięczam modlitwie różańcowej i wstawiennictwu Maryi- uleczenie brata z alkoholizmu,spokój w moim domu po bardzo burzliwych latach, sukcesy moich dzieci.Matce Najświętszej zawdzięczam też to,że w ogóle mam dzieci.Czasami właśnie myślę, że wszystko, co dobre w moim życiu zawdzięczam Panu Bogu, ponieważ muszę wyznać, że ileś lat temu byłam daleko od Pana Boga.Pan Bóg musiał dla mego dobra ciężko mnie doświadczyć, abym wreszcie „przejrzała”.Mój powrót do Boga zaczął się właśnie od codziennego różańca św.Odprawiając dwie poprzednie Nowenny,uzyskałam łaski,chociaż nie dokładnie takie, o które prosiłam.Pozdrawiam modlących się NP.

  22. Ja odmawiałam nowennę, było mi bardzo trudno, miałam różne pokusy, ale wytrwałam, tak bardzo się z tego cieszyłam. Ale po zakończeniu nowenny, mam coraz więcej problemów, kłopotów nie wiem czemu to na Mnie spada. Nie wiem może źle się modliłam, myślę i nie wiem czemu tak się dzieje.

  23. WITAM, JA MODLE SIE TRZECI RAZ Z N.P. I MOZE MOJE PROSBY NIE ZOSTAŁY WYSŁUCHANE , TO JEDNAK ZDARZYŁO SIE WIELE DOBREGO……CHORUJE NA NERWICĘ LEKOWĄ I NIE WIEM JAK MAM SIĘ MODLIĆ, BY BYĆ WYSŁUCHANĄ….AGNIESZKA

    • Jutro jest wielkie św. MIŁOSIERDZIA BOŻEGO -proś JEZUSA a otrzymasz łaske /a modlitwy do MATKI BOŻEJ są zawsze wysłuchiwane ,tylko my nie zawsze to pojmujemy /

  24. Kochani dzisiaj skończyłam moją pierwszą Nowennę Pompejańską. Prosiłam o łaskę dla siebie i swojej rodziny. Jeszcze jej nie otrzymałam bo to wymaga czasu i pracy i ja o tym wiem wiem będę pracować wierzyć i czekać na rozwój sytuacji. Czuję, że jestem na dobrej drodze. Tak jak inni na tym forum chcę zaświadczyć, że otrzymałam wiele łask jak to tu ludzie piszą „przy okazji”. Poprawę atmosfery w rodzinie, zdrowie dla babci, która miała udar mózgu w podeszłym wieku, a wszystko wskazuje na to, że wyjdzie z tego i będę mogła wiele naprawić w naszych kontaktach. Bardzo się kochamy, a ja za rzadko ją odwiedzałam teraz otrzymałam drugą szansę. W moim domu też jest dużo spokojniej, a nawet w pracy atmosfera jakby lepsza. Nie obawiam się o przyszłość bo wszytko zawierzyłam Matce Bożej i Miłosierdziu Bożemu. Ogromną łaską jest fakt, że bardzo dzielnie znoszę swoją sytuację życiową, która z punktu widzenia ekonomicznego jest niewyobrażalnie dla większości osób trudna. Otrzymałam wiele odpowiedzi na pytania jakie sobie stawiałam i natchnień co mam robić, jak się modlić i o co, żeby poukładać sobie życie. Z nadzieją czekam na rozwój sytuacji i pomoc Matki Bożej w tej jednej konkretnej sprawie. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie z Panem Bogiem…

  25. Za 2 tyg. kończę swoją 4 NP, a w tej chwili mam ochotę ją przerwac ;/ Zły szaleje… Znowu problemy zdrowotne mnie dopadły i czuję, że podupadam psychicznie, bo nic mi od 3 lat w życiu nie wychodzi. Wszyscy przyjaciele mnie zostawili,a nawet chłopak. Do dzisiaj tęsknię za nim. Jestem okropnie poraniona przez życie. Do tego nie mam pracy, studiów… Czasami czuję się po prostu bezwartościowa, wiem, że to zły podsuwa mi takie mysli. Część błagalna szła mi b.dobrze. Za to kiedy zaczęłam część dziękczynną to idzie mi coraz gorzej. Czasami dochodzą do tego myśli, że moje życie jest do niczego i pora je skończyć. Marzę o moim dawnym życiu bez problemów, z uśmiechem, ze zdrowiem i z przyjaciółmi.

    • nie rzucaj nowenny, ja miałam podobne problemy z moimi córkami ,brak pracy ,odrzucenie ,samotność ,kłopoty w małzeństwie–nowenna ‚szła ‚ mi różnie raz na skrzydłach a to znów niechęć i beznadzieja ,ale dałam radę –prosiłam dla 3 córek o takie życie które doprowadzi je do wiecznej szcześliwości.Powoli zaczęło się zmieniać ich życie i nie znaczy że wszystko od razu się wyprostowało ale one się zmieniły i nie ma już w nich takiej strasznej beznadzieji.Ja teraz odmawiam w int. ich chłopaków i wierzę że jeśli są dla nich odpowiednimi partnerami to wrócą i niech wszystko będzie zgodne z wola BOGA.Życzę wytrwania i opieki MATKI BOŻEJ

    • cześć ja wiem, przez co przechodzisz. sama to przeżyłam, miałam też depresje i czuję, że znowu się zaczyna.
      Ja zostałam też sama, nie mam pieniędzy, za to długi i żyje w strachu o jutro czy nie stracę dachu nad głową.
      Kiedyś doradzali mi tzw. przyjaciele, dziś płacę za błędy. Oni odeszli, bo już nie miałam pieniędzy.
      Nie wiem co zrobić.
      Nie mam sił się modlić, czuję się tak samotna, straciłam nawet wspólny język z mężem, umieram ze strachu o przyszłość mojego dziecka, bo boję się , że za sobą pociągnę rodzinę na dno.Czasami chcę … by Pan mnie zabrał, bo nie mam siły…
      W pracy beznadzieja, finanse leżą.
      Wspominając przeszłość mam ochotę się rozpłakać. Mieć tak wiele i stracić prawie wszystko… byłam kimś, dziś pozostałam nikim.
      Wiesz inaczej by było, gdybym nie miała wspomnień i nie robiła porównań między tym co było a jest, gdybym nie bała się stracić tego co mi zostało. A ja mam długi i lęk w sercu.Boję się o jutro.

      • Bożenko jak możesz pisać że kiedyś byłaś kimś a dziś jesteś nikim? Czym się wtedy różniłaś od siebie dzisiejszej? W ten sposób chcesz zarówno mnie jak i wiele innych osób poniżyć? Ja miałem podobną do Twojej sytuację, dam Ci tylko jeden przykład: dzwoni do mnie żona że jakiś młodzian wyjechał z bocznej ulicy i skasował jej cały bok auta tak że tylko na lawecie można go odholować. Akurat wpłynęła na moje konto miesięczna wypłata więc zapłaciłem podatek dochodowy (większy niż dziś oboje z żoną mamy na pół roku na przeżycie) a za pozostałe pieniądze na drugi dzień żonie kupiłem w salonie nowe auto. Dziś nie mam pracy ani możliwości jej podjęcia bo żona jest chora (złośliwy guz mózgu), nie mam oczywiście pieniędzy ale nie uważam że jestem nikim. I cóż z tego że zniknęli „przyjaciele” skoro bardziej lubili moje pieniądze niż mnie? Dziś bardziej czuję się dzieckiem Maryi i bardziej liczę że kiedyś osiągnę zbawienie. Modlę się nie o pracę, prestiż czy pieniądze, Nowennę Pompejańską odmawiam za Cud uzdrowienia mojej żony której muszę poświęcać swój czas od wczesnego rana do późnej nocy. I czuję że ta praca ma większą wartość niż tamta za kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie. Bo tamto był „wyścig szczurów” więc i ja byłem szczurem goniącym za porcją świeżego sera (nie wiem czy czytałaś książkę „Kto ukradł mój ser”. To książka o zmianach i ja się zmieniłem choć nie w tym kierunku jaką proponuje autor. Ja też czasem robię porównania z tym co było a tym co jest. Żałuję tylko popełnionych błędów (złych inwestycji i złych przyjaciół), utraty zdrowia a także bezsensownej gonitwy za czymś co było nieosiągalne.

    • Ja też miałam spadek w entuzjaźmie odmawiania Nowenn Pom. ( 2 dziennie)- zaczęło mi trochę doby brakować. Ale powiedziałam sobie kilka razy „Idź precz szatanie i tak twój koniec jest juz bliski. Jest tak dużo ludzi modlących się i wzywających Miłosierdzia Bożego i przyzywających Maryi, by się wstawiała za nami i całym światem, że lepiej żebyś już się poddał sam, bo i tak nic nie wskórasz. Proszę Was Aniołowie i Wszyscy Święci i Błogosławieni wstawiajcie się za nami u Pana Boga i mówcie MU, że naprawdę pragniemy nadejścia Królestwa Bożego, że na to z utęsknieniem czekamy i pragniemy pogromu szatana i nie chcemy ulegać jego pokusom i żeby Bóg czuł się zaproszony do nas przez wzgląd na tych co się do Niego modlą, że czekamy na spotkanie z Nim i Go przyzywamy, by chronił nas przed złem, bo się od niego odwracamy, że tylko Boga kochać chcemy i w modlitwie wytrwać pragniemy. Boże usłysz nas za wstawiennictwem tych, którzy są blisko Ciebie i nie gardź naszymi prośbami. Idź precz szatanie. Idź precz sz….Idź przecz sz…”

  26. Nie wiem od czego zacząć.
    Mam już tak długo problem z modlitwą. Nie daje sobie rady. Jeszcze parę miesięcy temu było ok, z każdą odmawianą przeze mnie N.P. było coraz gorzej.
    Teraz nie modlę się prawie wcale , przyzywam najczęściej imienia Jezu i błagam o ratunek dla mnie i mojej rodziny.
    Chyba popadam w depresję. Budzę się w nocy i zasypiam dopiero z różańcem w ręku.
    Nie mogę się na nim modlić, działa na mnie jak narkotyk i zaraz czuję zmęczenie. Przydaje się jednak w nocy kiedy boje się , że wszystko stracę, nie mogę spać ze strachu, wtedy jest jak pigułka na sen,
    Czy to normalne?
    Żałuję za błędy popełnione w przeszłości.
    Jestem słaba. Pragnę kochać Boga i wielbić Go, ale nie ze strachu z za to , że jest i że jest Miłością, choć tak trudno mi ja teraz odnaleźć.
    Z N. P. spotkałam się w ubiegłym roku. Pierwsza moja N. P. była w intencji abym unikła kary za swoją głupotę.
    Wierzyłam,że ta modlitwa może mnie ocalić, tak samo jak moich bliskich.
    Teraz podczas modlitwy czuje strach, słyszę podszepty złego, że lepiej by było wszystkim beze mnie. Podczas modlitwy dopadają mnie straszne myśli i źle ludziom życzę w myślach.
    Nie wiem co robić. Jest mi tak źle .
    Proszę, błagam o modlitwę w mojej intencji.
    Bóg zapłać.
    Pozdrawiam

    • Witaj,

      Rozumiem Twój lęk o swoją i swoich bliskich przyszłość.
      Z jakiegoś powodu straciłaś płynność finansową.
      Boisz się jutra, bo brak pieniędzy.
      Uwierz mi, lęk o życie bliskiej osoby jest znacznie większy.
      Ja żyję w lęku o życie męża, bo choruje na raka złośliwego z przerzutami.
      A i moje zdrowie szwankuje.
      Odmawiam NP i wierzę w zwycięstwo życia nad śmiercią.
      Proszę i Ty uwierz, że z pomocą MBP odzyskasz spokój i poprawę swojej sytuacji życiowej!
      Wspomagajmy się wzajemnie modlitewnie, a będzie dobrze, zobaczysz.

    • Bożenko ,Aga – gorąco modlę się za wami za wstawiennictwem Matki Bożej . Zaufajcie tak jak Maryja ,dla Boga nie ma nic niemożliwego .

    • Droga Bożenko,ufaj Jezusowi i nie ustawaj w modlitwie.Pomodliłam się w Twojej intencji i mam nadzieję,że Matka Boża przyniesie Ci spokój i ratunek.Nie poddawaj się złym myślom.

    • Droga Bożenko,może zacznij od szczerej,dobrej spowiedzi.Najlepiej by było gdybyś codziennie mogła przyjąć komunie świętą.Następnie kup sobie modlitewnik „MODLITWA PRZEBACZENIA”-kosztuje może 5 zł.Musisz sobie przebaczyć grzechy wyznane na spowiedzi bo Pan Bóg już Ci je wybaczył.Musisz również wybaczyć ludziom,którzy Cię skrzywdzili.Ten modlitewnik Ci w tym pomoże.Musisz uwolnić się od przeszłości.Może skorzystaj z mszy św. o uzdrowienie.Mniej pod ręką wodę święconą,możesz jej się napić,odmawiając krótką modlitwę.Poproś księży o sól egzorcyzowaną spożywając ją mów; CHWAŁA OJCU,SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU…POMODLE SIĘ ZA CIEBIE .Z BOGIEM

  27. Tym świadectwem chciałabym z całego serca podziękować Matce Bożej Pompejańskiej za liczne łaski otrzymane za Jej wstawiennictwem.
    W zeszłym roku miałam liczne problemy odnośnie prawa jazdy. Zapisałam się na kurs do pierwszego OSK. Okazało się, że instruktorzy nie mieli dobrego podejścia i niestety nie czułam się komfortowo na jazdach. Przerwałam. Za miesiąc przeniosłam się do innego OSK. Instruktorzy w 100% odpowiedzialni i umieli rozluźnić nerwową atmosferę. Ok. 10 h znowu pojawiły się problemy, tym, razem zdrowotne i osobiste. Musiałam kolejny raz przerwać kurs. Podłamałam się, do tego słyszałam różne docinki ze str rodziny, że jak już zrezygnowałam to nic z tego nie będzie.
    W okolicach nowego roku 2013 modliłam się jedną z pierwszych moich NP za powrót na kurs, siły psychiczne i bym dała radę wytrwać do końca. Intencja spełniła się, gdyż ukończyłam kurs.
    Parę dni przed pierwszym egzaminem praktycznym zaczęłam odmawiać NP za pozytywny wynik. Niestety za pierwszym razem nie zdałam. Za drugim także. Byłam już załamana, zwątpiłam w NP. Ale postanowiłam, że odmówię do końca, gdyż miałam przeczucie, że w okolicach dni końcowych wydarzy się cud. I wydarzył. Tydzień przed końcem (czyli 17.07) zdałam za 3 podejściem egzamin praktyczny na prawo jazdy 🙂 Nowennę kończę 25.07. w święto św. Krzysztofa patrona kierowców 🙂
    Na poczekalni czekałam 1,5 h na swoją kolej. Przy okazji powierzałam się św. Krzysztofowi i prosiłam innych świętych oraz Ducha Św. o prowadzenie podczas egzaminu. Czułam opiekę. Egzaminator próbował wyprowadzić mnie z równowagi swoimi docinkami, ale czułam prowadzenie Boże i zawierzyłam siebie całkowicie Bogu. Powtarzałam „Troszcz się Ty”. Były momenty, że myślałam, że nie zdam już, bo np. bałam się, że nie zdążę zjechać na pas do skrętu w lewo, gdyż na tym pasie był duży ruch. A tu nagle w jednej chwili robiło się trochę miejsca i miałam szansę zjechać.

    Cieszę też się, że pomimo chęci nie zdałam egzaminu za dwoma pierwszymi podejściami, gdyż wiem, że wtedy nie był mój czas. Nauczyłam się cierpliwości i pokory. Niestety za pierwszym i drugim razem byłam zbyt mądra i pewna siebie.
    Maryja wie co jest dla nas najlepsze!

  28. to po co najprzeróżniejsze litanie, skoro NP jest najlepszą i najskuteczniejszą?

  29. Kiedys na you tube sluchalam pieknego swiadectwa, mezczyzny, ktory bardzo bladzil duchowo, choc mial wspaniala kariere. Jego Matka na pewno wyplakala wiele lez widzac, ze jej syn oddalil sie od Boga tak bardzo.
    Pozsluchaj jak bedziesz miec czas.
    Modl sie i wierz!!!! Kazdy moze z moca Boza zmienic swoje zycie.

    Mozesz tez dac tej osobie cudowny medalik (Matki Bozej Niepokalanej)albo nawet wszyc ten medalik w koszule i modl sie do Matki Bozej!

    Kiedys tez sluchalam wyznan bylego sztanisty, ktory mowil, ze najlepszym egzorcyzmem, byla milosc jego matki.

    Kochana modl sie i wierz!!!

    http://www.youtube.com/watch?v=3mANX1k4fcU

  30. Witam rozpocząłem dziś nowennę w intencji znalezienia dziewczyny i żony,jeśli Bóg przez Matkę Bożą zechce mi ją dać..dziękuję za świadectwa i pomoce,obiecuję modlitwę i proszę o nią.. Piotr

    • Do Piotra. Witam, chciałam się dowiedzieć czy na Twojej drodze pojawiła się odpowiednia osoba? Jestem w podobnej sytuacji i rozpoczełam modlitwę.

  31. Moje małżenstwo tez przeżywa wielki kryzys najbardziej niszczy je mój mąż który pije właściwie codziennie .Do niego nie docieraja zadne słowa.Jest jedynym zywicielem rodziny i z nim pójdziemy na dno.Modliłam sie nowenna wiele razy i za niego i o znalezienie pracy. Nie zostałam wysłuchana.Jestem wykończona nerwowo i psychika mi zaczyna siadać.Prosze jeśli ktos moze sie pomodlic za mnie i męża Jana alkoholika i cała moja rodzine. Odmówiłam już piąta nowenne 6 kończe i już nie wiem co dalej robic.Zazdroszcze ludzia na cmentarzu………..

    • Czy oprócz modlenia się próbowałaś rozmawiać z mężem. Może wykłócać się z nim, może powiedzieć, że razem macie iść, tak jak w dniu ślubu, przed ołtarz i błagać wspólnie pomocy u Pana Boga, może że tak powiem nasłać na niego kogoś z AA, bo rozumiem, że sam tam nie chce iść. Powiem Ci tylko, co mówi moja mama, która też borykała się z tym problemem przez lata, w końcu wzięła rozwód i zrobiła podział majątku, żeby zabezpieczyć siebie i mnie przed długami swojego męża, a mojego ojca, który jak większoś alkoholoków twierdził, ze nim nie jest.
      Żałuje dziś, że nie zmusiła go do wyjazdu do Częstochowy, gdzie brali ślub i tam nie szukała wspólnie z nim pomocy.
      Ty się modlisz gorliwie, ale czy nie potrzeba jakiegoś większego wstrząsu dla was obojga, żeby się nie wykończyć, on zapiciem , a ty udręczeniem. Szukaj pomocy u Boga, ale pytaj też ludzi kompetentnych od uzależnień , w każdym ośrodku pomocy społecznej, w każdej gminie, albo w sąsiedniej, powinien być ktoś taki. Zwróć się z indywidualną prośbą do księdza w swojej parafii, choćby przy spowiedzi, i poproś o modliwę, albo o wskazanie jakiegoś adresu, pod którym możesz znaleźć konkretną pomoc. Módl się, ale też i działaj wszelkimi innymi udostepnionymi przez człowieka i organizacje sposobami.
      Wsparcia duchowego możesz oczekiwać ode mnie i na pewno od innych również. Dzielnie krocz przez życie – z Panem Bogiem – ratuj siebie i męża, i rodzinę.

    • Matka Boża OBIECAŁA, że spełni prośbę. I tak będzie. Ufaj Jej i Bogu, oddawaj Mu codziennie te problemy i swojego męża. I już dziś dziękuj: Panie, dziękuję Ci, że już dziś uzdrowiłeś mojego męża z alkoholizmu. Widzę, że się zmienia… Bądź uwielbiony Panie. Polecam chodzenie na msze święte o uzdrowienie. Będę pościć o rozwiązanie tego problemu postem o chlebie i wodzie w piątki. Z Bogiem.

    • Witaj Ewo.Moja sugestia dotycząca Waszej sytuacji jest taka- musisz porozmawiać z mężem i namówić go na detox, czyli kurację odtruwającą. To jest pierwszy krok. Sama powinnaś się zwrócić do klubu AA, gdzie są warsztaty dla współuzależnionych. Jesteś osobą współuzależnioną i sama sobie nie poradzisz w ratowaniu swojego małżeństwa. Picie Twojego męża jest chorobą alkoholową i on sam o własnych siłach nie da rady zerwać z nałogiem. Potrzebna tu jest modlitwa i terapia warsztatowa klubu AA. Maryja często działa poprzez ludzi , tylko musisz ich poszukać. Piorąc jego brudne ubrania i podając ciepłe posiłki umożliwiasz mu komfort picia. Moja kuzynka właśnie pojechała na detox – w jej intencji odmawiam Nowennę 🙂
      Maryja działa i wysyła nam ludzi… zaufaj i idź na warsztaty klubu AA . Alina A

      • Witam wczoraj skończyłam odmawiać Nowennę o nawrócenie chłopaka który jest nie wierzący,spotykałam się z nim około 3 lat powiedziała mi że nie wierzy to co w Piśmie Świętym i wiele złych rzeczy pod adresem księży tłumaczyłam mu że nie wszyscy są zli i każdy za siebie będzie odpowiadał.Nasze spotkania odbywały się w niedziele bo na tygodniu On pracował i daleko mieszkaliśmy od siebie.Nasze spotkanie odbywały się w niedziele bo wtedy On miał wolne.Zaproponowałam mu żebyśmy poszli do kościoła na Mszę Świętą On zapytał czy nie szkoda mi czasu ja odpowiedziałam że nie.Myślałam że zemną nie pójdzie ale jednak poszedł zemną na tą Mszę Świętą .Chciałam go na siłe zmieniać ale jemu to się nie podobało,Prosiłam aby poszedł do Spowiedzi powiedział mi że nie czuje takiej potrzeby i nie ma grzechu bo nikogo nie zabił i takie tam.O ślubie kośćielnym mam zapomnieć bo On w to nie wierzy tylko cywilny mu wystarczy.
        Nie zgodziłam się na to .Nie mam pojęcia jak się wszystko ułoży mam tylko nadzieje że Matka Boża pomoże rozwiązać ten problem W Bogu jedyna nadzieja i w Bogu pokładam swoją nadzieję Anka

        • Byłam w podobnej sytuacji…próbowałam narzeczonego zmusić do pójścia do Kościoła, do spowiedzi to wiary w Boga. Nie udało się….Związałam się z nim pomimo to zmuszając do ślubu kościelnego. Dziś żałuję tego kroku jak niczego innego. Jesteśmy po rozwodzie a ja nie mogę przystępować do Najświętszych Sakramentów. To wielka udręka dla mnie, dlatego złożyłam tą sprawę w ręce Najświętszej Panienki z Pompejów i proces o stwierdzenie nieważności już się rozpoczął. Za Jej wstawiennictwem i z Jej pomocą na pewno się uda. Z mojej strony mogę Ci poradzić jedno…nie wiąż się z człowiekiem nie wierzącym…taki związek nie ma przyszłości. Jak nie ma Boga nie ma rodziny! Pan Bóg przeznaczył Ci kogoś z kim stworzysz prawdziwą rodzinę…Gdybym ja to wcześniej wiedziała dziś nie żyła bym tak jak żyję.

    • Pani EVO!Przeczytalem Pani Komentarz,sam bylem Pijakiem Jestem Alkocholikiem ktory Trzezwieje od 3lat nie Pije.Prosze aby Pani porozmawiala z mezem bez Zlosci i Krzyku[to czlowiek chory.Ja tez bylem takim zanim Zrozumialem jak krzywdze rodzine]Dlatego sie dziele Swoim Doswiadczeniem.Razem z Dziecmi porozmawiajcie,poproscie go grzecznie ze macie dosc,ze jak sie nie poprawi to Zostanie SAM JAK PALEC…Niech zglosi sie do Najblizszego Klubu AA tam Mu Pomoga.Prosze Pijakowi nie Pomagac w Niczym;;opierunek,jedzenie,zamieszkanie i wszystko co zwiazane z Normalnym Zyciem..Bo inaczej on sie nie Zmieni a Rodzina bedzie cierpiec..Tylko Stanowcze dzialanie pomoze Mu wysc z tego Zakletego Kregu jakim jest Alkochol.Mysle gdy Pani zrobi Ruch Konkretny ,prawdziwy TO I KROLOWA ROZANCA SWIETEGO POMPEJANSKA dopomoze tez Zrobic Swoj krok..Pozdr,I powodzonka Zycze.

  32. Podnies wysoko głowę i nie poddawaj się . Z30 lat małżeństwa ostatnie dwa są bez alkoholu. Nigdy nie mogłam liczyć na męża i byłam jak matka z 2 dzieci i jednym niepełnosprawnym, Módl sie , nie poddawaj się ale musisz tez działać, Matka Boska Ci pomoże. Poszukaj zarobku i znajdż siłę w rózańcu.

  33. Dzien dobry. Pierwszy dzien novenny o dialog miedzy moimi dziecmi. Konczylam wlasnie modlitwe na pierwszy dzien kiedy syn zwrocil sie do mnie po kapieli i mowi „czuje sie jakbym sie kapal caly dzien”, jestem czystszy niz kiedykolwiek”. Pomyslalam w sercu „to oczyszczajacy efekt novenny pompejanskiej”. !Seguimos! jak to mowimy w Panamie.

  34. prosze spröbowac zapytac meza jak mu moze pani pomöc co pani musiala by zmienic czasem ludzie pijä bo cos chcä od drugiej polowy czasem cos Bög od pani moze chciec jakiejs zmiany

  35. Dziś jest dwudziesty ósmy dzień mojej wędrówki z Maryją. Proszę o modlitwę, bo jest mi wyjątkowo ciężko 🙁 Jest to jeden z momentów, kiedy występuje pokusa, by po prostu się poddać 🙁

  36. witam ja widzę że jeśli ktoś zmawia NP w jakiejś określonej intencji to na nią czeka,takie wrażenie że ja zmawiam a tu nic się nie dzieje,rzeczy materialne są dla nas potrzebne,Pan Bóg o tym wie,jednak jemu zależy najpierw na naszej duszy na naszym zbawieniu i chce nam ukształtować to,bo to jest najważniejsze reszta przyjdzie sama czy praca finanse,jeśli na to spojrzymy w ten sposób to łąski szybciej przyjdą,pokora cierpliwość,przede wszystkim trzeba powiedziećz wiarą i zaufaniem,jak Pan Jezus w Ogrójcu Ojcze zabierz ode mnie ten kielich,jednak nie moja lecz Twoja wola niech się stanie,my też w życiu mamy swój Ogrójec,lęk strach,bezradność,powiedzmy to Panu,zanierz ode mnie te trudne chwile,jednak nie moja lecz Twoja wola niech się stanie,bo Ty mnie kochasz i rozumiesz,to jest postawa najlepsza z jaką powinniśmy się modlić ,w Nowennie mamy teżOJcze nasz któryś jest w niebie,zaakcentujmy to bardziej w tej modlitwie właśnie to słowo BĄDŹ WOLA TWOJA,Matka Boza tez powiedziała chorej Fortunatinie,że zostaniesz uzdrowiona bo zawiezyłas wszystko woli Bożej

    • Masz racje Aniu:-) Tak jest…
      Ja zawierzyłam wszystko Bogu i otrzymalam, jeszcze nie to o co nieustannie proszę ,ale wielką laske w sercu,spokój. Moje spojrzenie na wiarę jest tak mocne,jak nigdy dotąd.Wlaśnie zrozumialam,że moje życie potoczyło się tak po to,bym mogla zrozumieć to co zlego popełniłam i nawrócić się calym sercem.
      Dziś dziękuję Bogu za to,że już nie brnę dalej,dziękuję za kazdy dzień,za pracę,zdrowe dziecko,a każde niepowodzenie ofiaruję w swojej intencji,tak jak Pan Jezus umarł za nas.
      Wierzę,ze wkrótce nadejdzie ten czas,kiedy powiem Dziękuję Boże,że mnie uratowałeś z tego doświadczenia,które tak wiele dobrego mi przyniosło

  37. witam,
    to moj 20sty dzien nowenny i jest strasznie. Modle sie o powrot narzeczonego i wszystko jest na odwrot, znalazl sobie dziewczyne twierdzi, ze jest szczesliwy a ja z nerwow wymiotuje i biore noz w reke i mysle zeby sie zabic. Dlaczego chociaz troche nie czuje tego spokoju o ktorym pisaliscie. po 20 dniach moje serce jest gorzej ztyrane niz przed. tylko raz poczulam, ze Matka Święta jest przy mnie i trwalo to ulamki sekundy. czy tak musi byc? prosze o slowa otuchy bo nie wiem co zrobie

    • Madziu… To Szatan próbuje Ci przeszkodzić, próbuje zasiać wątpliwości w Twoim sercu, że Matka Boża Ci nie pomoże. Ale Ty wierz i ufaj…i pamiętaj o jednym…to Pan Bóg zdecydował czy masz być z tym człowiekiem. Posłuchaj jego woli i przyjmij ją a na pewno nie będziesz żałować. Jeśli ma być z Tobą to wróci, a jeśli nie to pamiętaj, że Pan Bóg wybrał kogoś dla Ciebie i na pewno postawi go przed Tobą w odpowiednim momencie, uważaj tylko, żeby go nie przegapić.

    • Napewno nie rób głupstw. Widać wolą Boga było to że odszedł, inaczej mówiąc, był niegodny ciebie. Skąd wiesz że po ślubie byłby dla ciebie dobry? Pamiętaj, każde wydarzenie w życiu zawsze jest „po coś”. Widocznie to co najlepsze dla ciebie jest dopiero przed tobą 🙂

  38. Witam, skończyłam cztery nowenny, które odmawiałam z przerwami. Czy intencje się spełniły? Narazie nie ale ufam Matce Bożej. Chce jednak zaświadczyć, że nowenna bardzo zmieniła moje życie. Zmieniła moje wnętrze i uważam, że to jest najważniejsze! Mój kontakt z Bogiem i moje podejście do wiary, resztą zajmie się Bóg. Odmowilam jedną nowenne w intencji tego, którego przeznaczy mi Bóg. Nie modlilam się o niego ale za niego, aby był bliżej Boga, ponieważ najważniejsze dla mnie, by on wpierw pokochał Boga. Obecnie nie odmawiam nowenny ale pozostaje przy trzech częściach różańca każdego dnia. Różaniec jest moją ostoją, moją codziennością i moim fundamentem. Pozdrawiam i podziwiam wszystkich, którzy podjęli sie tej pięknej nowenny

  39. Obiecałem kilka miesięcy wstecz, że podzielę się swoim świadectwem. Wówczas byłem chyba mniej więcej w połowie drugiej Nowenny. Dziś jestem 10 dni przed końcem piątej 🙂
    I właściwie mógłbym już nic więcej nie pisać, o to przecież ewidentny cud. Kiedy sprawiało mi trudność odmówienie czasem jednej dziesiątki różańca, a teraz daję radę odmówić 15, a czasem 20 takich dziesiątek, to coś w tym musi być, prawda?

    Ale skoro odmawiam, to znaczy, że są jakieś intencje, a więc powinny być, zgodnie z oczekiwaniami, także efekty w postaci wysłuchania moich próśb. Każda Nowenna była w innej intencji i w zasadzie wciąż się modlę z pokorą oczekując, że kiedyś te prośby Najświętsza Panienka spełni. Jeśli nie, to znaczy, że Pan ma inne plany. Wiem, że to może potrwać dość długo, bo nawrócenie, zmiany w życiu innych ludzi czy to osobistym, czy zawodowym, to nie są rzeczy, które muszą zawsze dziać się w błyskawicznym tempie. W moim życiu też był i jest to często proces, nieraz dość bolesny, więc wierzę, że on gdzieś tam się już rozpoczyna. Modlę się dalej, cierpliwie, bo ufam, że Ona słucha, ale przecież kolejka oczekujących jest coraz dłuższa 😉 Nie wypada naciskać, że ja jestem ważniejszy i akurat tych intencji, należałoby wysłuchać od razu, bo są najważniejsze. Z pewnością jest bardzo wiele innych, co najmniej równie ważnych, wystarczy poczytać świadectwa…

    Właściwie, to jestem szczęśliwy, że mogę się modlić w taki sposób i że to stało się już tak naturalne jak codzienna modlitwa poranna czy wieczorna. Nie zawsze jest łatwo. Tylko część Nowenny odmawiam w kościele, ale wiem, że nawet w czasie codziennych zajęć Ona jest wciąż przy mnie i pomaga mi wytrwać.

    Ściskam Was Wszystkich mocno i pozostaję w modlitwie. Jeśli coś się zmieni, na pewno dam znać 🙂

  40. Witam wszystkich!
    Swoja pierwsza nowenne odmowilam niecaly rok temu, w pazdzierniku. Modlilam sie o poznanie wartosciowego mezczyzny. Jakos dotychczas nie mialam szczescia wrecz przeciwnie, trafialam na samych nieudacznikow lub manipulantow a nawet zonatych, ktorzy ten fakt ukrywali.Obecnie mam 37 lat, samodzielna podobno bardzo atrakcyjna, religijna i pomimo, ze naprawde wiele w zyciu przeszlam…dalej usmiechnieta:) ..a bywalo ROZNIE.
    Mniej wiecej w piatym tygodniu poznalam mezczyzne, stanu wolnego, tez pokiereszowanego przez los. Wszystko niby ok,zakochany wspolne plany na przyszlosc.i takie tam. Ale jako muzyk/artysta (troche niespelniony) jego problemem jest alkohol, nie docieraja tlumaczenia i prosby. Wiem, ze jest to choroba bo mam ojca alkoholika. Rozum mowi odejdz…ale serce mowi co innego. Rozpoczelam wiec druga NP bo wiem, ze Matenka pomaga…Na dany moment chlopak sie odemnie odsuwa, czuje dystans, chlod wrecz mowil ze chyba nie czuje juz nic do mnie. Poprosil o troche czasu i dystansu…Wiec daje…Mam chwile kiedy pytam po co mi to wszystko, dlaczego to zawsze ja mam ciagle „naprawiac ” ,czekac byc ta cierpliwa..Czy taka juz moja misja??Nie rozumie tego zupenie.Tydzien temu rozpoczelam druga NP. Ale jakos nie potrafie okreslic konkretnej intencji -… nie ukrywam ze bije sie z myslami co mam zrobic. Modle sie dalej wytrwale i polecam to Matce i Bogu i prosze zeby sami zdecydowali bo samej brakuje mi juz sil…Barbara

    • U mnie podobnie, mam 38 lat, kilka miesięcy temu odmawiałam nowennę o znalezienie dobrego męża, ciągle jestem sama. Na moim osiedlu mieszka ktoś, kto mnie pociąga i ja mu też się podobam, wystarczy jedno moje skinienie, tylko on lubi alkohol, jak dla mnie za bardzo. Też mam ojca alkoholika i wiem co to znaczy. Rozum podobnie podpowiada żeby w żadnym wypadku się nie angażować, a serce co innego. Może brać to co jest, no bo ile można czekać? Czuję jak życie przecieka mi przez palce, i co ja mam robić?

        • Ja z kolei, pomodliłam się za swojego byłego w intencji o wypełnienie woli Bożej w jego zyciu, bo nie chciałam formułowac intencji w ten sposób, żebysmy do siebie wrócili. Pomyśłałam sobie, że jeśli Pan Bóg nas sobie przeznaczył, to będziemy razem, a jesli jego wola jest inna, zaakceptuję ją. W między czasie słuchałam przez internet mszy O. Daniela, gdzie wspomniał m.in. „że są uwalniane osoby ze złych związków/relacji”. Poczułam uścisk w sercu. Od tamtej pory ten chłopak jest mi całkicie obojętny, nie umiem tego wyjasnic, ale moge o nim myslec, jak o zwykłym, obcym facecie. Nie mam już poczucia pustki, czy żalu, że to tej jeden jedyny, na całe zycie. Nawet doszłam juz do wniosku, co ja w nim widziałam:) Chce mi się spiewac i tanczyc i uwielbiac Pana Jezusa :). Jako znak, że NP miała „swój udział” w tym, ze odsłuchałam tej Mszy było to, że akurat na adoracji Najświętszego Sakramentu było wspomnienie Bł. Bartola Longa:) Oddajcie swoje zycie Panu Jezusowi i mu zaufajcie, na pewno się nie zawiedziecie.

          • Wlasnie tak do tego podchodze. Niech Matenka zdecyduje…tylko ten czas tak szybko ucieka …:(.
            Modle sie o wyrwanie go z nalogu I powrotu do Boga a slyszalam, ze jak sie o kogos walczy to zly tez nie daje za wygrana. Moze z tad te jego rozterki, bo wie ze cos sie z nim dzieje. A dla mnie to rodzaj testu wiary I cierpliwosci…Bo uczucia dalej do niego mam.

          • Kochani, mam pytanie. Czy słuchając transmisji z mszy także można zostać uzdrowionym, uwolnionym? Czy trzeba być na Mszy osobiście? Moglibyście rozwiać moje wątpliwości? Dziękuję. 🙂

            • O. Daniej na Mszach Sw. często mówi i wspomina o słuchajacych przez internet. Są również świadectwa osób uzdrowionych w ten sposób. Najwjażniejsza jest przecież nasza wiara – dla Boga przecież czas i przestrzeń nie istnieją. Co prawda ja również chciałabym byc na takiej Mszy osobiście, bo podejrzewam, że atmosfera i przezycia sa bardziej intensywne, ale dopóki jest to niemozliwe, to chyba warto i w ten sposób uczestniczyc.

  41. Chcialbym aby mozna bylo Kupic,nalepki[Maryja Pompejanska i Nowenna Pompejanska] naprzyklad abym mogl przykleic na Swoj Smochod,takie Mam Pragnienie.Drugie to nie Wiem czy Moge zamowic Obraz z Maryja Pompejanska i Nowenna o wym;;30×20 na sciane.Nie widze tego w Koszyku.

Możliwość komentowania jest wyłączona.