Adrianna: nowenna pompejańska jest super!

Wczoraj skończyłam kolejną NP, chyba 9 albo 10 w moim życiu. Tym razem w swojej intencji. Mam świadomość, że moja sprawa wymaga czasu, bo to pewien proces. Jak zawsze przy odmawianiu NP, nieważne, czy w swojej sprawie, czy w intencji kogoś innego, otrzymuję łaski, za które jestem wdzięczna:-)Oczywiście były one i w czasie od 28.06. do 20.08.

Bardzo lubię nowennę, bo odmawianie jej to także okazja do pracy nad sobą – ćwiczenie systematyczności i dotrzymywanie słowa samemu sobie, wywiązanie się ze swojego postanowienia.Nowenna Pompejańska jest super! Coś chodzi mi po głowie pomysł z następną, ale tym razem w intencji innej osoby – o pracę. Tyle osób pisało tu, że dzięki NP wymodlili pracę dla siebie lub dla kogoś. Życzę każdemu z Was wielu wspaniałych łask:-)

Jolanta: Przypadkowo natrafiłam na nowennę pompejańską

Odmawiam już trzecia NP.w intencji zdrowia mojej b.chorej mamy. Mama ma 78 lat i choruje na raka.w marcu miała wznowę i choroba w zastraszającym tempie ją zabijała.Lekarka zdawkowo powiedziała że są nowe guzy, że wiek mamy ,że inne choroby-2 zawały, bajpasy, stenty, nadciśnienie, cukrzyca………chciała dać do zrozumienia o stanie zdrowia mamy. Z mojej strony załamanie w zasadzie sytuacja beznadziejna.modliłam się ale strach mnie paraliżował.W tyn czasie trudno to wytłumaczyć zaczęły się dziać dziwne rzeczy .

Więcej…

Magdalena: wiem, że prośba moja zostanie w końcu wysłuchana

W piątek (23 sierpnia) kończę odmawiać drugą NP. Obie w intencji „sercowej”. Moja prośba wprawdzie nie została „spełniona” tak, jakbym tego oczekiwała, ale wszystko przede mną:)wierzę, że będzie dobrze. Niemniej chciałabym podzielić się swoistymi cudami, które pojawiły się „obok”.

Więcej…

Dorota: moc modlitwy

Witam, chciałam się podzielić swoim świadectwem m.in. dziękczynnie za wstawiennictwo NMP u Boga i na jej cześć, modlitwa z wiarą działa cuda, po każdej odprawionej części nowenny pompejańskiej dostawałam znaki,to nie przypadek; kiedy sytuacja już była naprawdę beznadziejna, po części błagalnej stał się cud, osoba na której mi zależy została cudownie uwolniona, nie ma wyroku, mimo iż wszyscy i wszystko było przeciwko, naprawdę sytuacja wyglądała żałośnie.

Chwała Najświętszej Pani, chwała Jezusowi Chrystusowi.

Madala: Dla Tych, którzy czekają…

Kochani,

Jestem od wielu miesięcy na forum. Nie udzielam się ale czytam Wasze listy i współczuję z Wami, cieszę się z łask jakie otrzymujecie… Ja należę do tych, którzy rozpoczęli nowennę bo szukali pomocy w rozwiązaniu rozpaczliwie trudnej sytuacji… i czekają… Mój przyjaciel jak dowiedział się co się u mnie dzieje jaka jest sytuacja obecna i co się „obok wydarzyło” zwiesił głowę i powiedział mi „Bóg Cię opuścił”… a moi przyjaciele ze wspólnoty, ktorzy mnie przygarneli jak się dowiedzieli stwierdzili – „próba wielkiego kalibru”…

Więcej…

Martyna: Nieraz miałam ochotę zostawić to wszystko

Witam wszystkich! Ja rownież chciałabym złożyć swoje świadectwo dotyczące nowenny.  Odmówiłam modlitwę dwa razy.  Pierwsza intencja została wysłuchana – wciąż dostaję nowych sił do wytrwania w trudnej sytuacji, w której się znajduję, co więcej, do pierwszej nowenny dołączyłam drugą intencję – o zdanie matury.

Istaniało prawdopodobieństwo, że moglam nie zdać jej w tym roku. Miałam bardzo duże problemy z matematyką. Poświęcałam jej dużo czasu, ale mimo to,  próbne egzaminy ledwo zdawałam, a jeden zdażyło mi się nawet oblać.  Od zawsze bałam się też mówić w obcym języku. Mimo biegłej znajomości angielskiego, gdy przyszło się odezwać, dostawałam paraliżu, bulów brzucha, zbierało mi się na wymioty, cała dygotałam, oblewal mnie pot, płakałam i nie mogłam się wysłowić. Tak było od dziecka. 

Więcej…

Urszula: praca w odpowiednim czasie

W moim życiu przyszedł czas na zmiany, więc chciałam się szczególnie poddać Bożemu prowadzeniu. W tym czasie z różnych źródeł dotarła do mnie informacja o Nowennie Pompejańskiej. Skorzystałam z tych znaków i rozpoczęłam modlitwę w intencji rozeznania mojej drogi zawodowej i jej realizacji w odpowiednim czasie, aby dobrze pogodzić ją z życiem rodzinnym. Mamy 2-letniego synka i chcemy dla niego rodzeństwo. Oprócz tego chciałam się realizować zawodowo i złapać trochę oddechu przed następną ciążą. Według mnie dobrym rozwiązaniem było znalezienie pracy na jakiś czas, aby „nie wypaść” z rynku pracy na wiele lat a potem staranie się o rodzeństwo dla naszego synka. Pozostawiłam jednak ostateczną dyspozycję Bogu, prosząc za wstawiennictwem Maryi o pracę w „odpowiednim” czasie, czyli najlepszym dla wszystkich członków naszej rodziny.

Więcej…

Marcin: Bóg sam podsunął mi tę modlitwę

Czwarty raz modliłem się Nowenną Pompejańską, tym razem o pracę. Pierwszego dnia po zakończeniu Nowenny dostałem pracę! Nie jest to na razie praca moich marzeń, lecz pozwala mi się utrzymać. Na początku wydawała mi się gorsza, niż teraz, ale ufałem, że to jest praca, którą u dobrego Boga wyprosiła Matka Boża i że Bóg przecież na pewno wie, co robi!

Więcej…

Joasia: Dziękuję za wszystkie łaski

Nowennę Pompejańską odmawiam od września 2012 r. Obecnie odmawiam już 8 Nowennę. Otrzymałam od Matki Bożej bardzo wiele łask. Modliłam się między innymi o uzdrowienie kuzyna (świadectwo to napisałam w lutym tego roku), o dusze cierpiące w czyśćcu oraz o dar macierzyństwa. Co prawda jeszcze nie zostałam mamą ale Mateńka rozwiązała mój osobisty problem po 8 latach małżeństwa, który był przeszkodą w zajściu w ciążę.

Więcej…

Jarosław: Otrzymana praca

Witam wszystkich i chciałbym się podzielić łaską jaką otrzymała moja żona w sprawie otrzymanej pracy. w styczniu skończył się jej urlop macierzyński, aczkowliek nikt z jej pracy nie okazywał zaciekawienia żeby żona powróciła do pracy. Ostatni dzień odmawiania dziękczynnej cześci NP był pierwszym dniem powrotu żony do pracy. Pozdrawiam wszystkich i życzę wytrwałości w tej pięknej modlitwie

Mariusz: Za to co już otrzymałem wielbię Pana

Chciałbym Ci podziękowac Maryjo za wszystko co dla mnie wyprosiłas u Pan Boga. Modlilem się o dobrą żonę a tu pojawila się Ania która jest moim aniołkiem i już nawet rozmawialiśmy o ślubie. Prosze cię matko wyproś u Pan i tamte prośby o które się modliłem a zwłaszcza o uzdrowienie. Za to co już otrzymałem wielbię Pana. Chwala Ci Mario za wszystko co dla mnie zrobiłaś, za wstawiennictwo za matczyną opiekę za moja ukochaną Anię. Panie Tobie chwała na wieki.

Agnieszka: Potrzebowałam nadziei, że wszystko będzie dobrze

Dwa lata temu moja kilkutygodniowa wówczas córka miała wykrytą poważną wadę bioderka, musiała nosic specjalną szynę by wyzdrowiec, lekarze rownież zdiagnozowali zbyt krótkie wędzidełko jezyka, po konsultacji z logopedą, stwierdził, że niezbędny będzie kolejny zabieg przycięcia wędzidełka, stwierdził że dziecko może miec problemy z poprawnym wypowiadaniem większości liter… Córka przeszła zabieg.
Gdy moja sześcitygodniowa córka założyła szynę, było mi coraz ciężej, powoli wpadałam w depresję, byłam zrozpaczona i potrzebowałam nadziei i pomocy wsparcia psychicznego, zapewnienia, że wszystko będzie dobrze…

Więcej…

Eliza: zapomniałam o swoim zobowiazaniu

Witam! I ja muszę podzielić się swoim świadectwem! Nie dotrzymałam jednak obietnicy od razu!!! Od 2 lat mam problem z polipami w macicy. Mój lekarz twierdził, że muszę mieć operację laparoskopową pod pełną narkozą aby go usunąć. Ja nie bardzo chciałam poddać się tej operacji bo wiedziałam, że wiele kobiet ma taki problem i im lekarze wykonują zabieg abrazji (czyszczenia macicy), który nie wymaga narkozy pełnej a jest to tylko 10 minutowy zabieg. Poddałam mu się w zeszłym roku w maju. Po zabiegu byłam szczęśliwa, że mam problem za sobą. Niestety okazało się, że nie. Problem trwał nadal, ponieważ nie udało się usunąć polipa podczas tego zabiegu. Byłam załamana. Znowu odwlekałam termin operacji, modliłam się i czekałam na cud…

Więcej…

Agnieszka: modlitwa za syna

Witam wszystkich. odmówiłam 2 nowenny. Pierwszą o uwolnienie mnie ze stosowania przemocy względem mojego syna. Syn jest chory na zespół Aspergera i ADHD. Często jego zachowanie sprawiało, że traciłam panowanie nad sobą. Leczyłam się na depresje, dość długo. Chciałam wreszcie odstawić leki. Kiedy doktor zmniejszyła mi dawkę leku, nakrzyczałam na syna i parę razy go uderzyłam. Wtedy nie udało się odstawić leków. Po odmówieniu nowenny jestem spokojniejsza. W ciężkich sytuacjach, w których kiedyś syn pewnie dostałby lanie, zachowuję spokój, pomimo zmniejszonej ilości leków. Jeszcze 2 tygodnie i nie będę już brała żadnych leków.

Więcej…