Świadectwo znalezienia pracy – Ewa

Chciałam podzielić się o cudzie jaki uzyskałam modląc się przez Nowennę Pompejańską. Miałam strasznie trudną sytuację finansową, ogólnie mówiąc mieliśmy wraz z mężem więcej długów niż „włosów na głowie” Przez przypadek znalazłam w internecie tę nowennę, pomyślałam sobie czemu nie spróbować… I tak zaczełam odmawiać, nie było łatwo. Ale przez cały czas miałam uczucie że wszystko będzie dobrze, wszystko się ułoży. Mąż znalzł super płatną prace po trzech miesiacach od zakończenia Nowenny. Odmawiałam 3 części różańca, czasami jak nie miałam czasu albo usnełam ze zmęczenia to budziłam się w nocy albo następnego dnia odmawiałam 6 części. Chciałam powiedzieć abyście się nie poddawali, nie rezygnowali, bo zły czuwa. Dziękuję Ci Najświetsza Maryjo Panno 🙂

Anna: Świadectwo ratowania sakramentalnego małżeństwa

Obecnie odmawiam drugi raz nowennę pompejańską, nie jest ona łatwa, ale warto! Jak na razie nie uratowałam  z Bożą pomocą swojego małżeństwa sakramentalnego( jestem po rozwodzie cywilnym,  nadal kocham męża choć jest w związku nie formalnym). Dzięki tej nowennie wydarzyło się kilka cudów, ostatnio do tych cudów mogę dodać moje spotkanie z  mężem po bardzo długim czasie, nie było może ono długie, ale w końcu doszło do skutku. A wszystko dzięki dwum listom, które w końcu zmotywowały mojego męża do tego, aby się ze mną spotkał.

Więcej…Anna: Świadectwo ratowania sakramentalnego małżeństwa

Nowenna i znalezienie pracy – Anna

Nowennę zaczęam odmawiać 1 marca 2012 w intencji nawrócenia bliskiej mi osoby, o laske pokory skromnosci bojaźni Bożej wierności czytalam wiele zamieszczonych w internecie opisów swiadectw które nastąpily podczas odmawiania tej cudownej nowenny. Pisano, że modląc się w jakiejś intencji dzialy się inne równie ważne i potrzebne piękne rzeczy mnie się to również przydażylo. W 18dniu nowenny jako ostatnia na listę wepchnięto mnie w up na rozmowę w sprawie pracy bylo mnostwo dziewczyn, ladne zgrabne wykrztalcone. Pan dyrektor powiedzial ze wszystkie mamy podobne wykrztalcenia i kwalifikacje zawodowe, ze jak sie nie zdecyduje to zrobi dogrywkę kolejne spotkanie ale ze zadzwoni co i jak na drugi dzień. ZADZWONIL TEGO SAMEGO DNIA ZOSTALAM PRZYJETA!!! bylam, jestem przeszczęsliwa chociaż szukalam pracy dlugi czas bylam na wielu rozmowach bez rezultatu ta oferta spadla mi z nieba i dzięki nowennie dostalam tę pracę dodam ze to moja wymarzona praca bardzo mi się tam podoba to najpiekniejsza i najskuteczniejsza modlitwa którą nam Matka Boska ofiarowalaaby nam pomóc wtrudach naszych codziennych klopotach i smutkach, na koniec w ostatnim dniu nowenny części Blagalnej obrazek matki Boskiej który wisial nad moim lózkiem mocno wcisniety w obraz dziwnym trafem znalazl się na mojej poduszce poczyulam sie wtedy naprawde tak dobrze tak bezpiecznie tak pewnie ze matka Boska czuwa jest ze mnąi daje mi znaki że spelni moją prosbę jaką jest nawrocenie duchowe bliskiej mi osoby skromność wiernosć i pragnienie Pana Boga w każdej chwili swojego życia. (ps. wierzcie w moc tej nowenny ona ma szalenie wielką moc jestem pewna ze wszystko potrafimy wymodlić tą nowenna nie do odparcia) Szczęśc Boze

Znalezienie pracy – świadectwo

Wraz z mężem podjęliśmy wysiłek modlitwy za pomocą nowenny pompejańskiej. Modliliśmy się wzajemnie za siebie z prośbą o łaskę znalezienia pracy. Matka Boża Pompejańska wysłuchała i dzisiaj cieszymy się obydwoje możliwością zatrudnienia i pracy w swoich wyuczonych zawodach. Wszystko zawdzięczamy Matce Bożej i za jej wstawiennictwo i okazane łaski z serca dziękujemy!

Anna: świadectwo znalezienia pracy

Nowennę pompejańską rozpoczęłam odmawiać 28 lutego, w intencji znalezienia pracy. Już od kilku miesięcy szukałam pracy bez szczególnych rezultatów. Dowiedziałam się od znajomej,że słyszała o Nowennie Pompejańskiej, „modlitwie nie do odrzucenia”. Postanowiłam, że spróbuję i podejmę się temu wyzwaniu. W pierwszym dniu odmawiania części dziękczynnej dowiedziałam się, że dostałam pracę. Modlitwę nadal kontynuuje i z całego serca dziękuje Matce Boskiej za okazane mi łaski. Pragnę zachęcić wszystkich tych, którzy tracą nadzieję, módlcie się do Matki Boskiej ona nigdy Was nie zostawi w potrzebie. Anna

Świadectwo: nowenna w życiu rodzinnym Agnieszki

25 marca 2012 zakończyłam moja pierwszą Nowennę Pompejańską. Opowiedziała mi o niej moja szwagierka, a resztę doczytałam na tej stronie internetowej. Nie znałam nikogo osobiście, kto odmawiałby tą nowennę (szwagierka jej nie odmawiała), ale świadectwa i komentarze na tej stronie bardzo zachęciły mnie do podjęcia takiego modlitewnego wyzwania. Systematyczna modlitwa nie była mi obca. Od trzech lat razem z mężem podejmujemy się duchowej adopcji dziecka poczętego i żartujemy sobie, że mamy jedno dziecko biologiczne i szóstkę adoptowanych duchowo. Myśl podjęcia się nowenny pompejańskiej towarzyszyła mi przez kilka tygodni. Z czasem zaczęłam się do niej przygotowywać, wybrałam sobie czas rozpoczęcia i zapisałam w kalendarzu, rozpisałam na kartce dni części błagalnej i dziękczynnej. Przystąpiłam do sakramentu pokuty i wyruszyłam w podróż do różańcowej szkoły Maryi. Najbardziej obawiałam się tego, że nie znajdę czasu na cały różaniec. Teraz już wiem, że tracimy dużo więcej czasu na błahe codzienne sprawy, a czas dla Boga jest najlepiej wykorzystanym czasem naszego życia.
Ze względu na codzienne obowiązki i pracę odmawiałam 3 części różańca za jednym razem. Każdego wieczora Panu Bogu oddawałam zaledwie 1,5 godziny mojego czasu.Cóż to jest w perspektywie wieczności.

Więcej…Świadectwo: nowenna w życiu rodzinnym Agnieszki

Świadectwo Agnieszki: łaski płynace z nowenny

Jestem w trakcie 2 NP postanowiłam również przedstawić swoje świadectwo. Odkąd modlę się nowenną Matka Boża cały czas mnie zaskakuje zauważyłam, że jest to taki proces nie daje od razu tego o co się modlę tylko tak po trochę i takie rzeczy się dzieją, że nawet o nich nigdy bym nie pomyślała.

Więcej…Świadectwo Agnieszki: łaski płynace z nowenny

Świadectwo Ani: dysplazja biodra u synka

Nowenna Pompejańska daje człowiekowi wielką nadzieję. Dla mnie była jedynym ratunkiem, który otrzymałam. Nasz synek miał dużą dysplazję biodra. Muszę przyznać, że nie leczyliśmy go tak jak było zalecone (nie nosił rozwórki przez tyle godzin co powinien- płakał, marudził a nam się wydawało, że robimy mu krzywdę, jak był większy sam próbował się oswobodzić z tej (jak my to nazwaliśmy) uprzęży – naprężał się aż szelki ‚strzelały’, a przed ostatnią wizytą wogóle przez pewien czas nie miał jej zakładanej, podobnie jak i klinu.

Więcej…Świadectwo Ani: dysplazja biodra u synka